Jak zostałem tatą ślicznej córeczki urodzonej przez 15 letnią mamę

Reforma systemu zastała mnie w politycznym i zawodowym rozkroku. 1990 r. z jednej strony tkwiłem w PRL-owskich urzędowych strukturach zatrudniony jako psycholog nadzorujący działalność w podległych jednostkach ministerstwa sprawiedliwości, a z drugiej strony kuszony byłem ofertami nowej władzy solidarnościowej. W trakcie jednej z kontroli zakładów poprawczych zetknąłem się z sytuacją 15 letniej dziewczynki (nazwijmy ją …

Czytaj dalej Jak zostałem tatą ślicznej córeczki urodzonej przez 15 letnią mamę

Parada równości, czy marsz pedałów, lesbijek, zboków, zwyroli i pedofilów?

Kilkanaście godzin temu ulicami Warszawy (a także innych miast) przeszła parada równości. Pochód barwny, liczny (wg jednych 47 tys. osób, wg innych 2x więcej), śliczny, radosny, wesoły i wyraźnie reprezentujący różne środowiska i grupy społeczne. Wprawdzie na jednym z portali pojawił się słuszny i celny komentarz: "... (pisownia oryginalna) Skoro to parada rownosci to gdzie …

Czytaj dalej Parada równości, czy marsz pedałów, lesbijek, zboków, zwyroli i pedofilów?

Bananowe skojarzenia z mięśniami Kegla

Z eksperymentu naukowego tylko wtedy można wyprowadzić naukową tezę, gdy on, ten eksperyment, staje się powtarzalny. Dla nas, studentów z przełomu lat 60/70 ub.w. to była znana prawda. Wystarczyło do eksperymentu użyć studentki z doskonale wyrobionymi mięśniami Kegla, oraz obranego ze skórki banana i zaczynały się cuda nad cudami. Tu mała dygresja, banany w PRL …

Czytaj dalej Bananowe skojarzenia z mięśniami Kegla

Czy wierność małżeńską można podzielić na fizyczną i nie fizyczną?!

Na jednym z niezwykle interesujących blogów trafiłem na post zatytułowany "Moc fantazji erotycznej" pod którym m.in. zamieściłem swój komentarz. Fragment poniżej: "... A propos wspomnień, nie wracam do tych ekstremalnych, bo nie ma do czego, ale te, gdzie wspólnie z ukochaną można spacerować, podziwiać przyrodę i sztukę, cieszyć się wiernością (niekoniecznie tą fizyczną 😉 ), …

Czytaj dalej Czy wierność małżeńską można podzielić na fizyczną i nie fizyczną?!

Aborcja, a prawo decydowania o sobie

"... W niedzielę po południu z rodna (cytat oryginalny!) Dmowskiego w centrum Warszawy ruszył marsz. Wzdłuż trasy pojawili się również zwolennicy zakazu aborcji ze swoim kontrowersyjnym transparentem, przedstawiającym zakrwawione płody. Uczestniczki marszu zasłoniły go transparentem ..." http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23986737,swiatowy-dzien-bezpiecznej-aborcji-marsz-w-warszawie.html Temat aborcji poruszałem wielokrotnie (vide kategoria: Biomedycyna) mając nadzieję, że pojawią się wszystkie znaczące i rozsądne głosy "za …

Czytaj dalej Aborcja, a prawo decydowania o sobie

„Mój sokole …” czyli drapieżnik za oknem

Nie znam się na ptakach, ale wyraźnie ptaki znają się na mnie. Od trzech lat na parapecie mojego okna (wprawdzie rzadko używanego, bo w warsztacie) sokoły założyły sobie dwa gniazda. Zanim do tego doszło miewałem różnych gości, głównie gołębie, sikorki, wrony, kilka razy zawitał dzięcioł. Raz wylądował osłabiony gołąb pocztowy z Egiptu. Jeszcze kilkadziesiąt lat …

Czytaj dalej „Mój sokole …” czyli drapieżnik za oknem

Sumienie farmaceuty, antykoncepcja, i „te inne”

Dotychczas żyłem złudnym przeświadczeniem, że przeciwnikom aborcji farmakologicznej chodzi tylko o prawo do życia zarodka, a nie interesuje ich zbytnio to co stanie się z matką (vide przypadek Alicji Tysiąc i in.) ani, tym bardziej, inne aspekty sprawy. Aż tu nagle parę dni temu pojawił się wykład (można go odsłuchać klikając ten link: http://audycje.tokfm.pl/podcast/O-sumieniu-farmaceuty-z-prof-Malgorzata-Kozlowska-Wojciechowska/59895) pani …

Czytaj dalej Sumienie farmaceuty, antykoncepcja, i „te inne”

Suweren powstaje z kolan

A jednak. Coś w narodzie się dzieje. Na drzwiach jednego z gabinetów lekarskich wywieszono taką oto kartkę: https://wiadomosci.wp.pl/lekarz-nie-chcial-leczyc-pacjentow-z-pis-teraz-w-ogole-nie-przyjmuje-chorych-6210261216196225a W całym zdarzeniu pojawiło się jednak tyle wątpliwości, że nadal nie wiadomo: kto wywiesił kartkę, czy wisiała ona na drzwiach gabinetu lekarskiego (n.b. prywatnego), czy lekarz został zwolniony, jakie decyzje podjęli przełożeni, itd., itp., ... Ale nie o …

Czytaj dalej Suweren powstaje z kolan

Służba zdrowia na froncie walki między dżumą a cholerą

Sierpień 1980 r. Jeden z robotników ładujących wózki akumulatorowe w Stoczni Gdańskiej postanawia zaprotestować przeciw podwyżkom cen mięsa, alkoholu i wyrobów tytoniowych. Aby nie było, że chodzi o t.zw. "wódę i zagrychę" do postulatów dorzuca się żądanie przywrócenia do pracy wcześniej zwolnionej koleżanki z pracy. Gdy "przestój" rozszerza się na inne wydziały i po kilku …

Czytaj dalej Służba zdrowia na froncie walki między dżumą a cholerą

Jaka praca taka płaca? Strajk rezydentów lekarzy. Nawet koń przestał się śmiać.

Gdy wracam myślami do czasów PRL, a ostatnio wracam tam bardzo często, to prawie zawsze przypomina mi się mój ulubiony slogan: "W PRL wszyscy mieli równo, bo wszyscy mieli gówno". To jednak nie jest prawda do końca, bo niektórym to g... smakowało lepiej, innym gorzej, ale po kolei. W każdym PRL-owskim zawodzie płaca zależała nie …

Czytaj dalej Jaka praca taka płaca? Strajk rezydentów lekarzy. Nawet koń przestał się śmiać.