Rafale, idź na debatę i zagraj z bandą kurwizji w „Pomidora”!

Nie wiem co mnie rusza, bo nawet przy udziale moich kandydatów z lat 1990-2005 (lewackich i anarchizujących) tak się nie zżymałem, jak teraz. O ile jeszcze do niedawna mogłem jednym uchem wpuszczać, a drugim natychmiast wyrzucać to darcie "zdradzieckiej mordy" przez obecnego niemiłościwie panującego nam samozwańca, to teraz staje się to niezwykle uciążliwe. Niebezpieczeństwo tkwi …

Czytaj dalej Rafale, idź na debatę i zagraj z bandą kurwizji w „Pomidora”!

Odbyła się debata kandydatów na prezydenta Warszawy, i dobrze, że jest to już czas przeszły

Nie zamierzam krytykować idei debatowania w telewizji, bo "lepszy rydz niż nic". Wkurza mnie tylko to, że po 30 latach nauki rządzenia nadal z wyborców robi się idiotów, którym łopatą telewizyjną trzeba szuflować do głowy wiedzę o kandydatach, tak jak by nie można było zastosować prostych kryteriów rekrutacyjnych. Przecież wystarczyło by wprowadzić kilka najważniejszych warunków …

Czytaj dalej Odbyła się debata kandydatów na prezydenta Warszawy, i dobrze, że jest to już czas przeszły

Debata jak wyścig australijski?

"Ciemna luda" dostała wreszcie swoją debatę. Swoją, bo było trochę pyskówki, chamskich zagrywek, presji prowadzących i przepychanek debatujących, czasami gdzieś przebiła się prawda, ktoś się "wyłożył", a ktoś inny zyskał aplauz. Czy jednak debata była prawdziwa? Według Wikipedii debata to: "... (franc. débat od débattre, roztrząsać, z łac. bat(t)uere, uderzać, rozbijać na kawałki[1]) – dyskusja …

Czytaj dalej Debata jak wyścig australijski?