Pralnia na skalę kraju – czyli RP w pigułce Olgi Lipińskiej

Weekend popularnie kojarzy się z końcem tygodnia (albo jakimś innym okresem) wytężonej pracy. Była praca, jest weekend, należy się wypoczynek i nagroda. W polskim wydaniu (był taki mem Komorowskiego i Obamy) jest to "łyk end", czyli pierw łykamy potem jest koniec i odpływamy. Podobnie stało się ze mną. Przez ostatnie dwa miesiące minionego roku jechałem …

Czytaj dalej Pralnia na skalę kraju – czyli RP w pigułce Olgi Lipińskiej

Wyprowadzanie „kóz rabina”, czy gotowanie żywych żab? Krajobraz po bitwie w Unii.

W polskiej pisowatej polityce jest mniej więcej tak jak w polityce chińskiej sprzed 200 lat. Słynne pytanie: "Cóż tam, panie, w polityce? Chińcyki trzymają się mocno!?" można bez problemu zastąpić pytaniem czy pisowate trzymają się mocno. A "te" trzymają się mocno, nie tyle politycznej linii programowej co własnych stołków i najwyższych kast. Nie trudno więc …

Czytaj dalej Wyprowadzanie „kóz rabina”, czy gotowanie żywych żab? Krajobraz po bitwie w Unii.

Zorganizowane grupy przestępcze

W polityce nudy, straszliwe nuuudy. Unia wydaliła z siebie 834 poważne ostrzeżenie, natomiast zorganizowana grupa przestępcza ze śmiechu zaczęła się tarzać po podłodze. Na początek więc przytoczę (może nie dosłownie, bo pamięć już nie ta) pewien dowcip o emerytach, który stał się kanwą moich rozważań domowych i w efekcie skłonił do napisania tego postu. Żona …

Czytaj dalej Zorganizowane grupy przestępcze

Czy w Polsce istnieje spór kompetencyjny?

Znane i uznane jest powiedzenie, że: „tam, gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie”, ale zapewne większości Czytelnikom znana jest także teza, że: „dla prawnika ilość przeciwstawnych sobie opinii jest ograniczona tylko pochodną kasy jaką otrzyma”. To dlatego prawnicy dostają amoku na widok kamery, czy mikrofonu reporterskiego i wygadują różne bzdury, a w najlepszym wypadku celowo …

Czytaj dalej Czy w Polsce istnieje spór kompetencyjny?

Wyrok Sądu Najwyższego nieważny!

Już wiemy, że według ministra zeromagistra wczorajsze posiedzenie Sądu Najwyższego odbyło się z rażącym naruszeniem prawa i jako takie zostanie stosownie ocenione przez odpowiednie służby dyscyplinarne. Jak widać na poniższym zdjęciu: sędzia SN Włodzimierz Wróbel po odczytaniu uchwały trzech izb Sądu Najwyższego interpretując część z uzasadnienia uchwały popełnił rażący delikt prawny - nie zauważył bowiem, …

Czytaj dalej Wyrok Sądu Najwyższego nieważny!

Czy to już agonia?

I znów miałem koszmarny sen. Śniło mi się, że tuż przed godziną 10:00 przed gmachem Sądu Najwyższego rozlokował się kilkutysięczny tłum różnorodnych służb mundurowych. Cel był jeden – „zabezpieczenie” sądu przed prowokacjami ze strony tych, którzy chcą wyjścia z Unii. Jak zwykle jednak skutek był zupełnie odwrotny, bo do sądu – na planowane wcześniej posiedzenie …

Czytaj dalej Czy to już agonia?

Brukselska pyskówka raz jeszcze …  

Powie ktoś, że czepiam się Sikorskiego. No i racja … czepiam się. Jakoś mi ten facio – m.in. gładko łykający plotkę jakoby był spowinowacony z byłym premierem Sikorskim - nie leży. Ale do rzeczy. Kilka dni temu pan Sikorski, były minister spraw zagranicznych (a więc guru od dyplomacji), podczas brukselskiego kabaretu, raczył był wypowiedzieć się …

Czytaj dalej Brukselska pyskówka raz jeszcze …  

Czy PiS cierpi na syndrom „głupka klasowego”?

Od razu uprzedzam moich krytyków - oczekujących „parametrów”, albo chociażby wiarygodnych linków - że nie chce mi się szukać wirtualnej prawdy, a swoje obserwacje przytaczam „z głowy”, czyli z niczego. 😉 I dlatego w tym miejscu ponownie chciałbym się odwołać do doświadczeń Czytelników, którzy zapewne też zauważyli jak rodzi się syndrom „głupka klasowego”. Z reguły …

Czytaj dalej Czy PiS cierpi na syndrom „głupka klasowego”?

Brukselska pyskówka, czyli jak Polak z Wolakiem na zagranicznym wybiegu …

Dużo się działo w polityce i na świecie od mojego ostatniego wpisu. Dużo też działo się też i u mnie. 20 grudnia 2019 r. miał być moim teoretycznie ostatnim dniem w pracy. Potem, czyli po 31 grudnia miałem być po raz kolejny wypchnięty na emeryturę z perspektywą dorabiania w jednej z prawicowych e-redakcji. Po raz …

Czytaj dalej Brukselska pyskówka, czyli jak Polak z Wolakiem na zagranicznym wybiegu …

„A nie mówiłem?” – czyli wybieramy kandydatów na prezydenta powiatowego

Kilkanaście miesięcy temu w jednym ze swoich postów zaproponowałem rozwiązanie, które dawało gwarancję wyłonienia optymalnego kandydata opozycji na prezydenta. Metoda była łajdacka, bo mocno demoralizująca wyborców, ale skoro PiS zaczęło pierwsze wykopywać stoliki do gry, to i opozycji nic innego nie pozostawało tylko chwycić za sztachetę, albo kłonicę i nakładać tym rozumu do pustych łepetyn. …

Czytaj dalej „A nie mówiłem?” – czyli wybieramy kandydatów na prezydenta powiatowego