Jakie państwo, taka i jego głowa

Wbrew temu co zapowiada tytuł, post ten nie będzie o nieudolności przestępczej grupy rekonstrukcyjnej podającej się za władzę. Nie będzie, bo jak naczelny narkoman kraju ujawnił główną myśl ideologiczną grupa ta „może, albo rządzić, albo siedzieć”. Na razie jednak nie widać postępów w żadnym z tych dwóch kierunków, nie siedzą więc, bo nie ma ich kto wsadzić, a nie rządzą, bo nie mają o tym najmniejszego pojęcia. I można by na tym poprzestać załamując ręce, nogi i resztę członków ciała, bo wiadomo: „Nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi chuj”, gdyby nie to, że problem jednak jest, a nawet pogłębia się, i smród coraz większy roztacza wokół.

Nie mieliśmy szczęścia, i nadal nie mamy, do głów państwa, które by mogły prowadzić naród w najtrudniejszych momentach historii. Tacy prezydenci jak Piłsudski, czy Jaruzelski potrafili przeprowadzić Polskę przez wzburzone morza wojny polsko bolszewickiej, ale zabrakło ich, gdy wróg stawał na granicach Polski. Za granicą naszego wschodniego sąsiada toczy się wyniszczająca dla narodu ukraińskiego wojna, a nasze głowy państwa pie***ą jak potłuczone. Naczelny Sołtys Wiochy nie bardzo wie, gdzie w danym miejscu się znajduje, bo wszędzie go dowożą jak kupę gnoju, kolejnemu z grupy rekonstrukcyjnej nos nadal rośnie od kłamstw, inny rozmawia z rosyjskim trollem podającym się za prezydenta Francji, a jedyna kobitka potrafi tylko obługiwać zamrażarkę z projektami ustaw.

Oczywiście mógłbym nadal przytaczać kolejne przykłady nieudolności grupy rekonstrukcyjnej, ale wystarczy, że z olbrzymią pasją robią to za mnie inni. Jako historyk z zawodu (w krótkim czasie nauczałem tego przedmiotu), choć z obrzydzeniem traktujący tę dziedzinę nauki, nie mogę jednak przejść do porządku dziennego nad faktem pewnych zbieżności w działaniu obecnej grupy rekonstrukcyjnej z działaniami jakie polski rząd podjął we wrześniu 1939 r. dając dyla z Polski. Otóż tak jak w 1939 r. m.in. wyprowadzono z Polski kilkadziesiąt ton złota, tak i obecnie – wykorzystując rakietowy atak na „Popegeerowski” spichlerz zbożowy – postanowiono coś dla siebie uszczknąć. Okazją stała się ustawa wyprowadzająca poza budżet kolejne kilkadziesiąt miliardów złotych.

Nie ma jednak „tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Jest nadzieja, że grupa rekonstrukcyjna jest już tak obłowiona łupami, że przekracza to t.zw. „punkt krytyczny” po którym musi dojść do eksplozji, czyli ucieczki „przez Zaleszczyki”. Nie da się bowiem dłużej udawać, że „nie matura, lecz chęć szczera …” pozwala na zatrudnianie wyjątkowo niekompetentnych ludzi na wyjątkowo odpowiedzialnych stanowiskach w państwie. Dotyczy to nie tylko najważniejszych funkcjonariuszy, ale i – a może przede wszystkim – tysięcy osób obsługujących grupę rekonstrukcyjną, oraz setek tysięcy beneficjentów obecnego systemu. A więc – wzorem PRL-owskiego hasła – „Pisarze do piór, studenci do nauki, syjoniści do Syjamu, a pisowcy w pisdu”! Ja bym jeszcze dodał … ale może jednak nie.

Reklama

28 uwag do wpisu “Jakie państwo, taka i jego głowa

  1. Wszystko co piszesz jest najprawdziwszą prawdą. Tylko co z tego skoro społeczeństwo potulnie wszystko znosi? Bezradność i brak „ruchu oporu” przygnębia mnie najbardziej. Jakich jeszcze bzdur będziemy musieli wysłuchać i co zrobić aby „oporni” zagłosowali wreszcie tłumnie i rozsądnie?

    Polubienie

  2. Teatralna

    mam już dosyć uczenia historii. bo mam dosyć tej ciągłej partyzantki. ruchu oporu etcetera w koło macieja. czy to sie nigdy nie skończy??

    Polubienie

  3. I tak powolutku dysydentów wobec PiS się oznaczy i zażąda papierów lojalnościowych. Pamiętam przecież rubryki „przynależność partyjna” w wielu ankietach personalnych – może i to przywrócą.

    Polubienie

    1. Myślę, że to „oznaczanie” pójdzie jeszcze dalej, bo dlaczego nie? Mój ojciec w latach 40′ ub.w. zmuszony był do wpisania w „kwestionariuszu osobowym” pochodzenie arystokratyczne co utrudniało mu podjęcie pracy. Ja już mogłem 20 lat później wpisywać pochodzenie jako „inteligencja pracująca”, co też obciążało jak kilo kitu za odbytnicą. Na szczęście Gierek zniósł tę dyskryminację i pozostała tylko przynależność partyjna. Dzisiaj wystarczy … Pegasus. 😉 😀

      Polubienie

  4. Historycznie to u mnie nie jest za dobrze.
    „Ja się cały czas uczę”

    Ostatnio jakoś staram się odstawić politykę na boczny tor. Za dużo mnie to wszystko nerwów kosztował.

    Politycznie jestem bardziej na lewo. Tylko, że u nas nie ma porządnej lewicy.

    Polubienie

    1. Historia była u mnie na 2-3 miejscu najbardziej nielubianych przedmiotów. Niestety na Wydz. Filologiczno historycznym pojawił się sponsorowany kierunek „psychologia pracy”, który musiałem zaliczyć w ramach „swojej”psychotroniki. I właściwie dopiero wtedy zainteresowałem się historią.
      Politycznie zaszufladkowano mnie na lewicy, ale lepiej się czuję jako socjalista lub monarchista. To zresztą dłuższa sprawa … 😉

      Polubienie

      1. Historię to ja nawet lubiłam w szkole. Tylko z zapamiętaniem dat miałam zawsze problem
        A teraz historię najnowszą muszę sobie bardziej poukładać. A nie jest to łatwe.

        Polubienie

    1. Ależ nie narażasz się. Mimo wszystko mamy podobne poglądy, bo ja też uważam, że Tusk w chwili obecnej jest polskim politykiem mającym największe wpływy w Europie i na Świecie. Tyle tylko, że w kategoriach moralnych Tusk niewiele się różni od Kaczyńskiego, bo preferuje te same metody wykańczania: a/ opozycji, b/ konkurentów, c/ lewicy, i d/ demokracji.

      Polubione przez 1 osoba

          1. Haki stosuje się z PiS i żądna partia tak się nie zachowywała. Ktoś te wybory musi wygrać, by odebrać Polskę z rąk złodziei i oprawców. Nie widzisz tego?

            Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.