Rozmowa kontrolowana … rozmowa kontrolowana …

Ach, jak pięknie, a nawet logicznie, pan prezydent uzasadniał decyzję o zawetowaniu ustawy „LexTvn” i jak pięknie dziennikarze TVN i TVN24 komentowali to zdarzenie, pan prezydent nawet dostał osobiste, na zbliżeniu do kamery, pozdrowienia od „najstarszej” i najbardziej zasłużonej telewizyjnej dziennikarki TVN24. Nawet pan wicepremier ds. bezpieczeństwa łaskawie udzielił wywiadu w którym od niechcenia napomknął o problemach komunikacyjnych z panem prezydentem, i jednocześnie obiecał, że odstawi, a raczej „odwróci swojego kota ogonem”, i z kota przesiądzie się na „Pegasusa”. No i właśnie. Skoro, wg mnie, LexTVN miał przykryć „Pegasusa”, to może warto pogłębić temat podsłuchiwania.

Jak mawiał pewien klasyk „podsłuchowywać” nie wolno, jednak z drugiej strony przekazy historyczne dowodzą, że podsłuchiwano już od wielu tysięcy lat. Do tej pory zachowały się starożytne świątynie i pałace z wbudowanymi specjalnymi kanałami dźwiękowymi umożliwiającymi podsłuchanie rozmów nawet z odległości kilkuset metrów. Może nie wszyscy wiedzą, że także Wielka Bitwa Warszawska została wygrana dzięki podsłuchiwaniu rozkazów płynących z Głównego Sztabu Rosyjskiego. Stało się to po zdobyciu przez legionistów polskich jednej z kilku radiostacji sztabowych. Oczywiście technologia poszła do przodu tak ostro, że nawet osławiony „Pegasus” pozostał w tyle, m.in. za Sztuczną Inteligencją. Nie rozwinę jednak tego czysto technicznego wątku, bo pewnie bym zaczął być jeszcze bardziej podsłuchiwany.

W Polsce powojennej podsłuchy, głównie telefoniczne, były już stałym elementem czynności operacyjnych instytucji dochodzeniowo śledczych (a w stanie wojennym stały się nawet publicznym narzędziem hamującym zapędy opozycji – vide tytuł notki). Sytuacja zmieniła się radykalnie, gdy na początku lat 60′ ub.w. pojawiły się pierwsze radiotelefony przeznaczone dla osób cywilnych. Dalej poszło już szybko. Pierwsze komórki dotarły do Polski na początku lat 90′ ub.w. i chociaż były ciężkie (1-2 kg) i nieporęczne to przetarły drogę do „nowego”. Nie trzeba chyba dodawać, że w miarę postępu technologicznego podsłuchy stawały się coraz łatwiejsze dla specsłużb i coraz trudniejsze do obrony dla użytkowników.

Tu przypomnę jak pod koniec lat 90, pracując w wymiarze sprawiedliwości, broniliśmy się przed podsłuchami. Z reguły sędziowie, prokuratorzy, radcowie, eksperci, i ławnicy zbierali się w jakimś pomieszczeniu i do specjalnie przygotowanego wiaderka – pełniącego rolę klatki Faraday’a – wkładaliśmy nasze telefony komórkowe. To działało, ale do czasu. Nowe generacje telefonów uporały się i z tym problemem, podnosząc na stacjach przekaźnikowych wzmocnienie sygnału tam gdzie on zanikał. Jak widać wszystkie dotychczasowe opcje polityczne nie stroniły od telefonicznych podsłuchów. Niektóre rządy nawet upadały po analizie ich rozmów telefonicznych, vide przykład „rywinowych gaci” za rządu Millera.

A skoro już o aferach „gaciowych”, to nie łudźmy się, że obecnie ujawnione podsłuchy wywołają jakieś konsekwencje, chociażby takie jak w analogicznej aferze „Watergate”, po której zmieciony został rząd Nixona. Zanim prezes wszystkich prezesów dorwał się do władzy (nb. dzięki nielegalnym podsłuchom 😉 ) to poprzednia władza pełowatych pozwoliła sobie na nielegalne podsłuchiwanie ponad 1000 osób, wykorzystując przyszłego skazańca Mariusza K., którego Tusk wziął pod swoje skrzydła. Wynika z tego jednoznacznie, że nawet po zmianie władzy nikt nikogo nie będzie rozliczał, będzie tylko „bicie piany” jak dotychczas, bo k… k… łba nie urwie, a jak urwie, to po k…

53 uwagi do wpisu “Rozmowa kontrolowana … rozmowa kontrolowana …

  1. Dziennikarz Lis skończony dla mnie, że tak się podniecił wetem Anżeja, a ja zwykła szara myszka wiem, że gra na siebie już tylko i punkty chciał złapać!

    Polubienie

    1. Jeżeli myślisz o wywiadzie w „Kropce” to mnie również niemile zaskoczyło to zachowanie Lisa. Ale jest to człowiek b. inteligentny i być może widzi znacznie więcej i dalej niż my. Myślę, że on bardziej ekscytował się nową sytuacją w PiS niż wetem prezydenta.
      PS. Jest jeszcze drugi Lis (Bogdan), ale chyba chodziło Ci o tego.

      Polubienie

  2. zaza

    Żeby tym, którzy veto pana Dudy radośnie fetują, ta feta czkawką się nie odbiła, bo jak mniemam, zawetowane lextvn wróci do sejmu i… będzie ponownie poddane głosowaniu. Chyba że nadprezes zadecyduje inaczej i lextvn trafi do sejmowej zamrażarki. Ale to jest takie moje bla bla bla ble ble ble.

    Skoro jestem przy głosie – składam najserdeczniejsze życzenia dobrego, pomyślnego i zdrowego Nowego 2022 Roku.🙂❤️🍀

    Polubienie

    1. Zgodnie z przepisami zawetowaną ustawę należy ponownie poddać głosowaniu w sejmie. Ale masz rację, ta „zabawa: jeszcze się nie skończyła, a po klocki się sięgnie w odpowiednim momencie.
      Dziękuję za życzenia i również życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. 😘👍

      Polubione przez 1 osoba

  3. nie będę ukrywał, że wściekły kwik i żałosne wycie neokomunistów narodowych w reakcji na maliniakowe weto dostarcza mi pewnej frajdy… ale na tej chwilowej frajdzie koniec… do całości sprawy mam ostrożny dystans… co prawda maliniak zachował się jak prezydent, ale nie wierzę, że stał się w końcu prezydentem…
    zaś traktowanie całej sprawy jako ustawki dla przykrycia „Pegasusa” /lub inflacji w innej wersji/ pachnie mi teorią spiskową…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

    1. Tak, mnie też to się podoba: „Słychać wycie? Znakomicie!” Czy maliniak nagle stał się prezydentem? Według mnie nie. Nawet przy tym wecie uzasadnienie powinno być nieco inne, prezydenckie, a nie populistyczne (bo publisia protestowała).
      A „Pegasusa” już nic nie przykryje, bo chociaż grzeszyli wszyscy to tylko pisowate dały się złapać „czarno na białym”. 😉😁🤣

      Polubienie

  4. Podsłuchiwanie zawsze nam towarzyszyło- pamiętam jak na wizycie w Pompejach pokazywali nam salę z kibelkami (ot murowane trybuny, a w murowanych rzędach dziury do siedzenia i robienia co trzeba)- podsłuchiwacze, najczęściej niewolnicy, siedzieli pod tymi murowanymi trybunami i podsłuchiwali, o czym rozmawiają korzystający z toalety. Raz że taka praca ma fatalne warunki sanitarne, a dwa że przeraża mnie, że kiedyś chodzenie do toalety to było takie społeczne wydarzenie (chociaż kobiety do tej pory to praktykują, chodząc grupami do łazienek w galeriach handlowych czy szkołach).

    Polubienie

    1. Kiedyś byłem w Baku w takiej publicznej toalecie, ale nie dało się tam wysiedzieć ani robić na stojąco, bo kwas gryzł w oczy. Zdążyłem jednak zauważyć, że kibelki (drewniane ławy z dziurami) były ustawione pod ścianami, tak, że wszyscy patrzyli na siebie podczas tej czasem trudnej operacji, wpływającej przecież na mimikę. Tak było kiedyś, teraz „podsłuchiwacze” pracują zdalnie i komfortowo.

      Polubienie

  5. Ja też myślę, że niektórzy politycy widzą i wiedzą więcej i dalej niż my więc ich zachowanie nie zawsze jest dla nas zrozumiałe.
    Prezydentowi ten uczynek nie przysporzy raczej szacunku i zaufania w moich oczach. To jak pocałunek Judasza, coś mi się tak wydaje.

    Polubienie

  6. Powiem tyle- jedno wielkie bagno i niedobrze się robi, gdy widzę uśmiechnięte miny od Błaszczaka po prezesa…
    Niechaj więc nie dziwi się szary obywatel, że nawet szkolenia o sygnalistach robią i kupę kasy na tym zarabiają!
    A to wszystko dla dobra Polski oczywiście!

    Polubienie

    1. Bartosz Stefański

      Podsłuchy były są i będą. Nie koniecznie władza nasza. Zwykły tel na androidzie da się obsługiwać zdalnie kazdą jego funkcję. O ile dawniej na klawiaturowe tel trzeba było znać dane karty sim, tylko, że dla władzy uzyskać te dane też było pestką. I był dostęp do sms i rozmów. Teraz można wsio zdalnie. ale to chyba nie wątek o protokołach sieciowych. Tak więc, korzystając z dobrodziejstw techniki trzeba pamiętać o kosztach. U mnie za wiele do podsłuchu nie mają, jak chcą wiedzieć co o nich piszę to wystarczy czytac moje komentarze:D

      Polubienie

        1. Bartosz Stefański

          Pisowaci wiedzą, że opozycja jak widzi ich w TV to idzie robić kawę, jak podczas przerwy reklamowej, no a ich wyborcy będą podziwiać za każdą głupotę. Czy ja wiem, czy lex TVN cokolwiek miało przykryć. Raczej pokazywało, że mozna głowę państwa dla swojego kaprysu postawić w niezrecznej sytuacji. I dowolnie od lewa do prawa mówić „Twoja wina”.
          Oczywiście wszyscy liczyli, że i prezydent wyśle ustawę do trybunału zaprzeczania istnieniu konstytucji. A tu klops, prezydent powiedział, ze podpisze jak napiszą z sensem. Cóż takie rzeczy faktycznie robi się w białych rękawiczkach, a nie na chama.
          Ale skąd posłowie PiS mają wiedzieć o co z tym chodziło oni dalej mysla, ze chodzi o to ze TVN pokazuje Tuska :D:D

          Polubienie

          1. Bardzo trafne spostrzeżenia. Gdyby jednak zrobić bilans strat i korzyści po uchwaleniu LexTVN, to ewidentnie – poza pokazaniem opozycji środkowego palca – są same straty i trudno dopatrzyć się korzyści. Bo to, że wyborcy PiS uwierzą jak niedobry jest prezydent a dobry prezes to zdecydowanie za mało, aby trwać na międzynarodowej scenie politycznej … nawet w roli statysty.

            Polubienie

          2. Bartosz Stefański

            Korzyści żadnych. Nawet dla PiS. To też można było spać spokojnie, a nie platformować. Bo przejście tej ustawy nic nie zrobiłoby TVN, ani amerykańcom. Ten kraj umie wydusic dolce ze swoich kolonii. Więc z łatwością pomanewrowałby z umową sprzedazy akcji, bo to nie tylko papierki przeliczane na kasę, ale mogą być zapisy dodatkowe w takiej umowie, no i rynek znaków towarowych. Ot taka coca-cola, co to w Polsce nie mogla być jednymi przepisami i drugimi była nawet zwolniona z podatków. Też nie wolno było by inwestor zagraniczny posiadał więcej niż 30 proc. I rosły nam supermarkety zagraniczne, a nie było nas nawet w UE. Tak samo jak skarb państwa zachowywał 30 proc udziałów i miał tym samym pakiet kontrolny…

            Polubienie

          3. Z tymi super marketami było nieco inaczej i jeszcze gorzej. 😁 One powstawały na zasadzie odrębnych umów, m.in. o spółkach komandytowych, gdzie m.in. ustalono znacznie niższy podatek (ok. 2-3% np. Amway) i obowiązek zatrudniania na kierowniczych stanowiskach Polaków. A, że tego nie przestrzegano to już inna sprawa.

            Polubienie

          4. Bartosz Stefański

            Andrzeju, możesz mnie uszczypnąć, albo naprowadzić, że się mylę, bo to co czytam o pegasusie mija się z moimi wyobrażeniami… myślałem, ze satelity albo drony…

            Bo w mózgu mi się nie mieści… że to może być podsłuch telefonu w tak prymitywnej technologii jak to opisują.

            Polubienie

          5. Nie wiem jakie Twoje wyobrażenia o Pegasusie mijają się z tym co czytasz, i co czytasz. Ale masz rację, podsłuchy telefonów to – wg mnie – zaledwie kilka – kilkanaście % bazowego materiału dla tej technologii. O wiele ważniejsza jest: a/ możliwość zainfekowania telefonu programem szpiegującym, b/ pobranie i analiza danych z telefonu, oraz c/ zatarcie śladów bytności.
            Dalej to już techniczna, i najważniejsza, obróbka pozyskanego materiału za pomocą AI i uczenia maszynowego. Oczywiście, że satelity i drony też mają swój udział, tak jak każda „internetowa rzecz”, np. odkurzacz, czy zabawka dla dziecka.

            Polubienie

          6. Bartosz Stefański

            Czytam m.in. to co jest napisane w wikipedii… Z opisu technologicznego wynika, że jeśli to rząd zakupił to nie dość, że przepłacił to jeszcze polscy inżynierowie z nimi nie chcą współpracować.
            Nie razi mnie, że służby specjalne posiadają takie technologie. W czasach, gdy przeciętna agencja detyktywistyczna tak robi. No a szajki od oczyszczania kont bankowych już od parunastu lat tak robią. Zastanawia mnie to, że jednocześnie jest reklama „Monika co dziś robimy” – czyli programu blokującego tę technologię. Jakby prezesowi tak na prawdę, zależało by ludzie to kupowali. Takich programów „szpiegujących według tego co opisuje wikipedia o pegasusie” jest multum na githubie, więc nawet nie wiem za co płacili…

            Nie ździwi mnie, jak niedługo „opozycja” powie, że była podsłuchiwana, a na pytania o dowód przedstawi… nagrane podsłuchiwanie rządu…

            Od 2016 rząd nawet nic nie musi instalować, wymógł to na operatorach.

            AI to już potrafi więcej, możesz iść przez miasto nie mieć żadnego urządzenia elektronicznego, a wyłapią Cię wszystkie urządzenia o ile ktoś będzie zainteresowany Twoją osobą… Oczywiście dziś słuchajacych urządzen jest więcej. Nie wiadomo już czy się ogląda TV czy to TV ogląda nas…

            Polubienie

          7. Już od ok. 2002 r. Chiny miały tak rozbudowaną sieć inwigilacji, że wszystkie kamery publicznego monitoringu mogły wyświetlać każdego człowieka (nawet jak szły tysiące) z t.zw. wirtualną „chmurką” nad głową. W tej chmurce umieszczano podstawowe dane osobiste, takie jak: nazwisko i imię, adres, nr tel. itd., itp.
            Dlatego ja nie zamierzam ekscytować się tym co wypowiadają telewizyjne, czy wikipediowe półgłówki, bo problem leży gdzie indziej. Trzeba jak najprędzej wkręcić powykręcane bezpieczniki. Kwestią nielegalnego podsłuchu senatora RP powinien się zająć np. wewnętrzny wydział kontroli w Policji … gdyby nie został zlikwidowany, a dopiero potem prokuratura i sądownictwo. A jak jest wiemy …

            Polubienie

  7. tonette

    Prawdę mówiąc do kompletu brakuje tylko pochwał Kwacha czyli dobicie koncepcji JK polegajacej
    na pokojowej kohabitacji etosu(w odmianie pisuarowej) z koszernymi.Naiwność pisowców co do ew.lojalności doratcuf i własnej V kolumny jest kuriozalna.Więc co teraz skoro wielomiesieczne
    kopanie rzeczywistych sojuszników nic nie dało i wbrew opowieściom mendiuf wpadli w g.wno.
    Na dodatek omf wojenka z Łukaszenką (nb b.kosztowna)nadaje się co prawda do odtrąbienia,ale na pewno nie zwycięstwa.A może należaloby zrobić wreszcie rachunek typu ; ma i mu się wydaje.
    Np w kwestii lojalności.Prawda jest mało nie przykra.Etos nigdy nie był lojalny,zaś przypadłość ta przeszła na całą populację Polinu.W końcu o TO dbał b.pieczołowicie.Co gorsze wiedzą o tym zarówno omc,sojusznicy’ jak i wrogowie.Lojalność to raz,a wdzięczność narodu to dwa,o czym
    przez tyle lat ,nie wiedzieli’ etosowi histerycy którzy dorwali się do żłobu,zastępując ekonomię
    podjudzaniem.Na dodatek nic ich nie uczy.Wide exemplum PAD.Po pierwszej obsuwie z IPNem
    uwierzyli,że to tylko wypadek przy pracy i ON się poprawi.Gdyby to byli histerycy z prawdziwego zdarzenia (nie protestanci),to pamiętaliby słynne słowa: i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu. Obecna obsuwa może da wam chwilę do świętowania,lecz na dłuższą metę sprawi iż żadnych! reform nie da się przeprowadzić.PAD niech nie liczy na to,że opozycja mu popuści gdyż zdążył sobie już wystarczajaco nagrabić,a jedna jaskółka nie czyni wiosny.Jako ostatni człowiek zdolny do przeprowadzenia reform pozostanie Ziobro.Możecie ziać ogniem na niego (w stylu PO),lecz
    przynajmniej mu się chce pomimo rzucania mu kłód pod nogi.Reszta wyznaje zasadę; dobrze już było (dla nas).Może jednak JK zastanowi się (oby) nad tym czy abyśmy już nie spłacili tych 300 powielaczy CIA?O pogonieniu Mossadu raczej nikt nawet nie marzy.

    Polubienie

    1. Jak pewnie zauważyłeś (?) w temacie podsłuchiwania nie zamierzałem odnosić się tylko do afery z „Pegasusem”, chociażby dlatego, że dla mnie elektronika i informatyka „Pegasus” niewiele się różni od PRL-owskiego milicjanta oddelegowanego do podsłuchiwania rozmów nie tylko telefonicznych. Zmieniła się jedynie technologia, gdzie uczenie maszynowe i techniki neuronalne zostawiły w tyle „Pegasusa”. Dlatego – jeżeli masz na myśli tylko „Pegasusa”, Usraelitów, i Pisowców – to o czym piszesz, chociaż jest b. interesujące i trafione, nie wyczerpuje tematu w kwestiach politycznych, psychosocjologicznych, prawnych , itp., …
      Co do Ziobry to nadal mam bardzo negatywną opinię. Jemu już na studiach nic nie wychodziło. Teraz jeszcze ośmiesza się wnioskiem o pozbawienie immunitetu marszałka senatu. Wnioskiem, który powinien złożyć „zwykły” prokurator „zwykłej” prokuratury, a nie minister sprawiedliwości, czy Prokurator Generalny w jednym. Owszem pisowaci płaskoziemcy będą piali z zachwytu, ale prawnicy i bardziej kumaci w temacie będą się tarzali ze śmiechu.

      Polubienie

  8. tonette

    Zacznę może od Ziobry,co do którego mam odczucia ambiwalentne od czasów Rywina.Ale POkaż mi 1 ,słownie jednego,prawnika’ który od 89 r.spróbował zreformować Najwyższą Kastę. Podpowiadają mi tu Jaskiernię,ale to było w czasach Kwacha więc miał szanse jak Żydzi w getcie (jeden uciekł).Czy nie widzisz podstawowej kwestii,że Ziobro pozostał jedynym osobnikiem który coś chce zrobić?Reszta istnieje w temacie wyłącznie jako obstrukcja,łącznie z PADem.Nie bo nie.Po prawdzie Ziobro przypomina swoim uporem znaną postać z Cervantesa.A przecież szczytem hipokryzji totalnej jest zarzut o tym co wyprawiał na studiach.Gdyby jego poprzednicy, obecni krytycy,zaproponowaliby jakąkolwiek pomoc może i fachową,reforma sądownictwa posunęła by się znacznie do przodu.Od 89r jedynym kryterium w którym się zgadzają WSZYSCY Prawnicy, pozostaje wzrost płac.Już kwestia bezkarności swoich! jest zakazana.Gdy jednak Ziobro lub Co się upierają kończy się to w TSUE.Kali się tu kłania.Czyż nie jest to obŻydliwe?
    Odkąd żyję ,mowa do ręki’ vel wziętka wśród ordynatorów była czymś absolutnie normalnym (lub przyjętym).W mojej rodzinie również.Moja matka ,dała’ profesorowi 37tys,zł żeby zoperował moją siostrę.Był rok 75 i były to całe 20letnie oszczędności rodziny..Ale przynajmniej żyła jeszcze 45 lat.Więc przestańcie bronić marszałka jak niepodległości.Byłoby dziwne gdyby nie brał,na dodatek całkiem podejrzane wśród pełofcuf.Co do Pegasusa dość trudno mieć ,własne’ zdanie.Poliniacy też go nie mają korzystając z GW,Onetu i TVNu.Można tu podejść dwojako.
    Wrzawa Tuskopodobnych type a u was też Murzynów biją (z wykorzystaniem palmy type kto pierwszy ten lepszy).Robili to samo i jak tylko się to udowodni,to szybko umilkną).Drobnym mykiem pozostaje fakt iż w dobie ,zamiłowania’ totalsuf do wywlekania wszystkiego za granicę
    służby wolą się zabezpieczyć.Totalsi przyłapani bronią się permanentnym oskarżaniem o komunizm etc.Koniec końcem,podstawową kwestią pozostaje fakt,że wszelkie materiały z podsłuchu lądują w Hajfie.Znając historię i ogladając TV,tylko naiwni wierzą iż część z nich nie posłuży do szantażu.Naturalnie przy wpisaniu w temat winy Putina.

    Polubienie

    1. Wałęsa też na początku coś chciał zrobić, ale i Wałęsa i Ziobro mogli zrobić tylko w portki. To są klasyczne przypadki, gdy kowal chce naprawić precyzyjny zegarek młotem. … brak kwalifikacji, narzędzi, doświadczenia i wiedzy.
      Zarzucasz mi hipokryzję, ale uwzględnij to, że inną wagę mają błędy popełnione przez studenta, i inne przez ministra, pomijam to co było pomiędzy. Jego problemy na studiach przytoczyłem tylko dla zobrazowania porażek na osi czasu.
      Marszałka senatu nie bronię, ale tu także zarzucę Ci hipokryzję. Faktycznie brali wszyscy, on też mógł brać, ale tu też kłania się Kali. Pewien „hazan” też brał i skrobał, ale on się wkleił do tego lepszego sortu, więc jest nietykalny. Prawdopodobnie nagle „znajdą” się świadkowie potwierdzający branie łapówek przez marszałka i teraz warto zapytać, czy świadkowie ci też by zeznawali, gdyby marszałek nie był marszałkiem tylko zwykłym ordynatorem? Chyba nie, bo „wdzięczności” mają różną cenę dla różnych sytuacji.
      Zastanawiam sią dlaczego tak łatwo i naiwnie uwierzyłeś, że do walki z Najwyższą Kastą wystarczy jeden dobry szeryf, któremu nie będą przeszkadzali bandyci? Tu nawet setki szeryfów nie dadzą rady, bo reforma wymiaru sprawiedliwości to robota na kilka pełnych kadencji.

      Polubienie

  9. tonette

    Zastanawiam sią dlaczego tak łatwo i naiwnie uwierzyłeś, że do walki z Najwyższą Kastą wystarczą pobożne życzenia i pozwolenie od Jourovej.Wg powyższego to najlepiej nic nie robić bo przecież mafia ,zawsze’ ulega ewolucji zwanej samonaprawą.Niestety obce geny ,nieco’ tą samonaprawę ostatnimi czasy mocno degenerują. Na razie wszyćko idzie do zola i taki szeryf wydaje się być
    lepszy niż stare łachy które przez 30 lat nie kiwnęły nawet palcem.zwalając zgodnym chórem
    wszystko na komunistów.Na marginesie sam sobie przeczysz,cyt;reforma wymiaru sprawiedliwości to robota na kilka pełnych kadencji.Więc lepiej nic nie robić?A może poczekać,aż mafia z Brukseli
    się zlituje?Na razie reforma idzie po grudzie dzięki PADowi czego nie raczysz zauważyć.Na przykładzie marszałka senatu reklamujesz swój relatywizm moralny.Faktycznie brali wszyscy, on też mógł brać, ale tu też kłania się Kali.Więc tu jest pies pogrzebany.Inni mogli brać,ale to on jest marszałkiem senatu i wszystkim wytyka .A przecież jest co najmniej 90% szans,że gdyby się tak nie wypierał to Najwyższa Kasta nie dałaby mu krzywdy zrobić.Najsztub się wybronił a Grodzki nie może?W najgorszym przypadku sąd odbyłby się w Gdańsku,siedzibie mafii pełofskiej.

    Polubienie

    1. Może tego nie wiesz, ale np. burmistrz NY R. Giuliani wypowiedział wojnę wielkim mafiom nowojorskim, jednak walkę zaczął nie od góry, czyli od wymiany Wielkiego Szeryfa – tak jak Ty to widzisz – tylko od dołu żądając, aby stójkowi i krawężnikowi wzięli się do roboty i wlepiali mandaty np. za przeklinanie, plucie i rzucanie niedopałków na ulicy. Walka zajęła mu kilkanaście lat, ale osiągnął główny cel: NY został oczyszczony z uciążliwej przestępczości.
      Ja nie twierdzę, że nie należy nic robić, chociaż to by było lepsze od tego co psuje PiS, tylko reforma musi być dedykowana, a nie nastawiona na uzyskanie bezkarności dla swoich. Reformowanie wymiaru sprawiedliwości należy zacząć od dołu, tylko problem w tym, kto najmie się do takiej Augiaszowej roboty, gdy średnia kadencja ministra sprawiedliwości to nieco ponad 1 rok. Oczywiście nie liczę kadencji Wielkiego Szeryfa, bo to raczej taki mały capo di tutti capi.
      Nie wiem komu kłania się Kali, bo nie chcesz dostrzec tego – zakładam, że Grodzki brał – że gdyby marszałek nie był marszałkiem to Wielkiemu Szeryfowi kwestia łapownictwa by wisiała jak kilo kitu … Odłóżmy te dywagacje na rok, bo już dawno odeszliśmy od tematu, a my pewnie pozostaniemy przy swoim.

      Polubienie

  10. Klik dobry:)
    Komentarz kontrolowany… Komentarz kontrolowany…
    Dla „Pegasusa”: kto ciekawy, niech wsadzi nos do kawy, o!
    Dla Gospodarza i Gości tego bloga: Wszystkiego dobrego w nowym – 2022 – roku!
    Pozdrawiam noworocznie.

    Polubienie

  11. Erni

    „bo k… k… łba nie urwie, a jak urwie, to po k…”. Myślę, że tym razem urwie, bo obecna k.. poszła za daleko i jest dla przyszłej k zbyt groźna.
    Pamiętasz Pruszków i Wołomin? Oni byli blisko bycia mafiami (czyli zorganizowanymi organizacjami przestępczymi mającymi wpływ na życie publiczne). Chlali z sędziami, spotykali się z ministrem Dębskim, który coś obiecał, a nie dotrzymał Baraninie słowa, bo zapewne nie mógł. I co się stało dalej? Jedna k odstrzeliła Papałę i Dębskiego czyli k..wy obozu władzy. Nagle powstał CBŚ plus wola polityczna do odstrzelenia Pruszkowa i Wołomina i tak się stało. K rządząca w poczuciu zagrożenia posadziła do więzień k.wy które podniosły na nią rękę. I teraz mam nadzieje będzie tak samo. Opozycja jeśli wygra wybory posadzi k.wy będące u władzy.

    A co do Pegasusa, to jest on nam bardzo potrzebny, co wyjaśniłem u siebie:
    https://noicoz.blogspot.com/2022/01/pegasus-jest-nam-potrzebny.html

    Polubienie

    1. Dębskiego zastrzelono kilkanaście metrów od okien mojego miejsca pracy. Szedł do/z parkingu, gdzie mnie też czasami udawało się zaparkować. Stąd znam sporo plotek i anegdot, które pokrywają się z tym co piszesz. Nie jestem pewien czy to te k. wykończyły Pruszków i Wołomin, czy może „denaci” wykończyli się sami w ramach porachunków mafijnych, a może i jedno i drugie …

      Polubione przez 1 osoba

  12. Dębskiego wystawiła Inka, więc nie pytam nawet gdzie wtedy pracowałeś. 😉
    Ja te czasy słabo pamiętam, bo byłem młodym szczawiem, który bardzo się angażował (UniaW.), bo wierzył w ideały. Coś tam wtedy słyszałem mimo wieku. Na szczęście dla mnie szybko się sparzyłem na polityce i jestem za to wdzięczny losowi.

    Polubienie

    1. Inki nie znałem osobiście, chociaż zapewne kilka razy w tygodniu „ocieraliśmy się o siebie”. Bywałem tam, gdzie ona „pracowała” codziennie, czyli w klubokawiarni Hotelu Grand. Jedni przychodzili tam na drinka, inni aby pograć w bilarda, a jeszcze innni załatwiali różne interesy.
      Ja urodziłem się już „sparzonym na polityce”, nie należałem do PZPR, ani do „S”, jednak w obu tych gremiach aktywnie uczestniczyłem. Stąd trudno mi określić swoją sylwetkę polityczną, najbliżej mi do monarchistów, ale nie tych ojszczypłotów, którzy się za takich mają.

      Polubienie

      1. Monarchista, tzn, że chcesz mieć jakiegoś króla albo królową? Możnaby ustawowo nadać koronę Dudzie, a Trybunał Prostytucyjny by to przyklepał.

        Polubienie

        1. Duda pewno ma jakiś korzeń, ale z tego co wiem to mógłby z nim co najwyżej czyścić buty królowi. Ten temat opcji politycznej nabiera jednak walorów abstrakcyjnych, bo przypominam, że Twój liberalizm i mój monarchizm pojawił się wyłącznie w kontekście naszego sparzenia się na polityce. Nie są to więc nasze, a przynajmniej moje, oficjalne oświadczenia, czy stanowiska.

          Polubienie

          1. Hmmm, a jakie masz nie oficjalne poglądy? Mi oficjalnie i nie oficjalnie najbliżej jest do socjalliberalizmu. Chociaż kiedyś miałem trochę inne poglądy.
            Twoje „najbliżej mi do monarchistów” mnie zaintrygowało stąd moje pytanie czy chodzi Ci o to by Polska miała króla. A jeśli tak, to skąd go wziąć tak żeby to był mądry i sprawiedliwy król? Albo czy miałaby to być monarchia dziedziczna? Bo tu jest ryzyko, że król może być dobry, a synek czy córeczka nie koniecznie.

            Polubienie

          2. O nieoficjalnych poglądach chętnie bym porozmawiał bezpośrednio, bo podejrzewam, że mamy wiele wspólnych wątków (socjalliberalizm).
            W systemie monarchistycznym nie jest najważniejsze kto będzie królem, bo np. w europejskich państwach monarchistycznych król/królowa nie ma bezpośredniego wpływu na zarządzanie. Obawy, że król/królowa może np. okazać się niesprawiedliwym i niedobrym głupcem można odsunąć w cień, bo jak zapewne wiesz wszelkie takie „wybryki” były skutecznie likwidowane w zarodku.

            Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.