„Święto Niepodległości”, czy kolejna zwykła kibolska ustawka i napierdalanka …?

Od pamiętnego tytułowego Święta Niepodległości minęło ponad sto lat, a my Polacy, nadal nie wiemy, czy mamy się cieszyć z tego święta, czy płakać i utyskiwać nad tym co się stało. Spróbujmy więc „rozkminić” ten problem patrząc „z góry, zezem i spode łba”. Tym co nie przywiązują większej wagi do tej daty (do niedawna byłem nim ja) warto przypomnieć, że z dnia 10 na 11 Listopada 1918 r. telegrafy w najważniejszych stolicach europejskich oczekiwały tylko na tę jedną wiadomość z Warszawy. I stało się. Po przybyciu do Warszawy w dniu 10 listopada 1918 r. Piłsudski „odbył rozmowy” z członkami Rady Regencyjnej Polski. Oficjalnym świadkiem tych rozmów był Hrabia Kessler, pełniący m.in. funkcję ambasadora Niemiec w Warszawie. https://www.dw.com/pl/templin-pi%C5%82sudski-zamkn%C4%85%C5%82-prawicy-drog%C4%99-do-w%C5%82adzy/a-45820895

Informacja, jaką nad ranem 11.11.1918 r. hrabia Kessler rozesłał „na wsze strony” – informując o podpisaniu wstępnej umowy przekazującej Piłsudskiemu dowództwo nad wszystkimi wojskami w Polsce i za granicą (także nad armiami i brygadami działającymi poza granicami Polski!) o przekazaniu władzy w ręce Piłsudskiego – rozgrzała nie tylko telegrafy „na tę okazję trzymane pod parą”, ale i rządy wielu państw uczestniczących w I WŚ. W niecałą godzinę później Świat obiegła wieść, że w Compiegne doszło do podpisania rozejmu kończącego I Wojnę Światową.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozejm_w_Compi%C3%A8gne_(1918)
Świat odetchnął. Nie odetchnęli tylko Polacy. 11 Listopada 1918 r. cieszyło się kilka tysięcy osób skupionych w obozie Piłsudskiego oraz nieliczni wówczas „patrioci”. Kilka milionów miało to w dupie. Natomiast pozostałe dziesiątki milionów nawet nie wiedziały, że w Warszawie stało się coś godnego uwagi.

Praktycznie od października 1917 r. o władzę w nowopowstającej Polsce walczyli wszyscy ze wszystkimi. W tej kotłowaninie wyróżniały się ugrupowania reprezentujące arystokrację, ziemiaństwo i kler. Nieliczne jeszcze partie polityczne dopiero zaczynały się dzielić, łączyć, i rozmnażać przez podział i pączkowanie. Sprzyjała temu nieuregulowana sytuacja na pograniczu Polski, które przez wiele lat stało w ogniu. Trudno więc uznać, że 11-go Listopada Świat stanął po jasnej stronie mocy. Trudno też przyjąć, że wszyscy Polacy walczący o wolną Polskę widzieli i pojmowali ją w ten sam sposób. Opcja niemiecka, to poza „wysiedleńcami” z terenów zaboru niemieckiego, także oddziały „Polnische Wehrmacht”, oparte na legionistach Piłsudskiego. Podobnie było z legionistami pod austrackim dowództem reprezentowanym przez generałów: Rozwadowskiego i Sikorskiego, oraz na ziemiach wyzwolonych spod zaboru rosyjskiego.

Widać więc wyraźnie, że dla Wielkiego Wodza Narodu Piłsudskiego nie miało większego znaczenia skąd kto przychodził, liczyło się tylko to po co szedł, jeżeli tym czymś była wolna Polska. Dla mniejszego Małego Wuca IV RP i „Dobrej zmiany” liczą się tylko ci, którzy pomagają w utrzymaniu bezprawnie przejętej mafijnej władzy. Jak już pisałem wcześniej w dość licznej rodzinie miałem oficera „Polnische Wehrmacht”, majora UB/SB, księdza, sekretarza w KW PZPR, oraz Przewodniczącego zakładowego NSZZ „Solidarność”, i wszyscy oni walczyli o wolną Polskę. Niestety, tak jak w hitlerowskich Niemczech Goering ustalał kto jest Żydem i tego do gazu, tak i w obecnej IV RP Wielki Wuc ustala, kto jest prawdziwym patriotą, a kogo na margines historii.

To z tych powodów w obecnych uroczystościach pominięto nie tylko „utrwalaczy komunizmu” w PRL, ale i tych, którzy walczyli z bandami UPA. Pominięto nawet tych, którzy w swoim długim życiu miewali uzasadnione chwile zwątpienia i będąc np. zaufanym oficerem Piłsudskiego przechodzili na stronę ZSRR, albo odwrotnie, jako członkowie PZPR, czynnie „obalali” władzę PRL-owską. Jaka więc jest ta nasza Polska w dniu Święta Jej Niepodległości? Ano jest nie tylko taka, jak mówi o tym przysłowie ludowe: „Jaki pan, taki kram”, ale także taka widziana w krzywym zwierciadle, czyli według odwróconego powiedzenia „Jaki kram taki pan”. Nie łudźmy się, pan to szaleniec ogarnięty fanatyzmem i otoczony podobnymi do siebie kreaturami. Mam tylko nadzieję, że „kram” wreszcie ujawni swoje normalne oblicze. Nie może być tak, że niecałe 18% uprawnionych wyborców rządzi pozostałymi 82% tych, którzy nie głosowali na PiS.

Marsz Niepodległości przeszedł więc ulicami Warszawy … jeszcze nie podpalano mieszkań, nie wyrywano kamieni z bruku, rzucano tylko faszystowskimi i anty unijnymi hasłami …

34 uwagi do wpisu “„Święto Niepodległości”, czy kolejna zwykła kibolska ustawka i napierdalanka …?

  1. No właśnie, przemoc w formie nacjonalistycznych haseł i symboli oraz kreowanie atmosfery walki jest równie, a może nawet bardziej groźna, od używania siły fizycznej. I komu powinno być „łyso”?

    Polubienie

      1. Klik dobry:)
        Było też zalecenie, aby niczego, czym można dusić, na szyi nie nosić. Faktycznie nie widziałam nikogo z łańcuszkiem, zawieszką czy koralami.
        Krużganków też nie niesiono, choć lider marszu chciałby, by krużganki nieść. 🙂 🙂 🙂
        Pozdrawiam serdecznie.

        Polubienie

  2. Czy marsz niepodległości nie miał być zakazany w Warszawie w tym roku ze względu na to, że Polacy nie potrafią się normalnie zachowywać? Jak dla mnie to podczas tego marszu widać tylko jedna rzecz- jak bardzo jesteśmy podzieleni i jak bardzo jeden patriotyzm jest lepszy/ gorszy od drugiego.
    Co do tego odzyskania niepodległości ponad sto lat temu, to nie dziwię się, że wiele osób miało gdzieś, czy ich kraj jest teraz niepodlegly czy nie- czy to zmieniło aż tak wiele dla przeciętnego obywatela? Dalej panowała bieda, głód, wszystko było rozwalone po wojnie, a do rządu dochapało się dużo oszołomów i zostało aż do teraz. Pamiętam jak w moich ostatnich latach studenckich w tramwaju zaczął komentować coś głośno pewien staruszek i powiedział, że chciałby przeprosić wszystkich za to, że kiedyś bronił niepodległości Polski, bo z perspektywy czasu wolałby, żebyśmy byli teraz częścią Niemiec i mieli łatwiejsze życia. No cóż.
    Za czasów komuny mój tato działał na rzecz obalenia jej, a mimo to wychwala pod niebiosa obecny rząd, bo ,,nareszcie bronimy polskich wartości, chrześcijaństwa, znieśliśmy aborcję, i nareszcie rząd trzyma ludzi za mordę i skończyła się róbta co chceta”. I to mówi facet, który zostawił rodzinę, zdradzał żonę (witajcie chrześcijańskie wartości), ma córkę (więc walić życie kobiet, chrońmy życie nienarodzone) i obalał komunę (czy to nie ona ,,trzymała naród za mordę”?). Więc ci wszyscy narodowcy na marszu niepodległości cierpią na podobną przypadłość, co mój tato : ) Kązdy ma inne powody i poglądy, każdy ma inną wersję tej niepodległej Polski, ale wszyscy działają razem- może dlatego tak kulawo idziemy przez historię?

    Polubienie

    1. Coś w tym jest, że z ogólnego darcia i wycia ulicznych mord nie potrafimy wyłonić tych haseł, które by mogły jednoczyć grupy ludzi mniej więcej myślących w ten sam sposób. I to jest jasny dowód, że nie dorośliśmy jeszcze do prawdziwej demokracji.
      Z tym „odzyskaniem wolności” też wyszła niezła „chryja”. Dobrym przykładem jest to, że legioniści w 1915 r. wyzwalający wschodnie tereny (n.b. Kieleckie) spotkali się z fizycznym i ostrym oporem tamtejszej ludności. W tym najostrzejszym zaborze pamiętano bowiem, że wszelkie powstania polskie kończyły się sromotnymi porażkami stąd też przez dłuższy czas odmawiano jakiejkolwiek współpracy z legionami Piłsudskiego. Podobnie było w pozostałych zaborach.

      Polubienie

  3. Iwona Zmyslona

    Spode łba patrzę na to wszystko i żal mi tylko tych młodych, dzieci i tych nienarodzonych też, bo w dziwnym kraju przyjdzie im żyć. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Dziękuję Iwonko, że zwróciłaś mi uwagę na błąd w pisowni „spode łba”. Jako były nauczyciel, który przez wiele lat uczestniczył w sprawdzaniu wypracowań szkolnych nabyłem od uczniów tych nowych cech pisowni. „Na razie” ten zwrot obok w cudzysłowie piszemy osobno, ale nie ma pewności, czy za 10 lat nie będziemy pisali np. tak: „nara”, bo świat idzie do przodu, chociaż nikt nie wie, gdzie jest przód, a gdzie tył. 😉
      Tak, jak też czuję się niepewnie widząc co zostawiamy za sobą …

      Polubienie

  4. PKanalia

    podobno było spokojnie, tylko ja mam wątpliwości, co to znaczy „spokojnie” i czy to o „spokojnie” chodzi?… na innych świętach narodowych /na tych, których zdarzało mi się być/ kwestia „spokojnie” nie miała znaczenia, ważne, że ma być wesoło, przyjaźnie i życzliwie, tymczasem na omawianym święcie ma być zawsze wrogo, nienawistnie i w ogólnym bilansie smutno, nawet jak jest spokojnie…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

      1. PKanalia

        no cóż, towarzysz pierdziejewicz /kryptonim operacyjny „krużganek”/ i jego sfora mają swoje dłuższe pięć minut, nie wiedzą bidulki, że są tylko pionkami, użytecznymi idiotami…

        Polubienie

    1. To jest (na razie) dość złożony problem, bo wymaga wiedzy o syst. operacyjnym użytkownika i platformach na jakich pojawiają się te „prostokąciki”. Generalnie zawsze można to poprawić manipulując np. opcjami językowymi, bo tam, gdzie nasz „język z ogonkami” nie jest rozpoznawalny przez systemy operacyjne, tam pojawiają się inne znaki, prostokąciki, kwadraty, kropki, itd.,
      Można też korzystać z innych przeglądarek, explorerów, czy edytorów, ale ja nie robię nic, bo trzeba się liczyć z tym, że to co wyprodukujemy np. po tej stronie globu może być zupełnie inaczej widziane i odczytane w innym miejscu.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.