Święto Odrodzenia Polski

Przez ponad 40 lat „22 Lipca” było, cyt.: „… Narodowym Świętem Odrodzenia Polski upamiętniającym ogłoszenie tzw. manifestu PKWN (Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego). Było najważniejszym świętem państwowym w PRL-u …
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-07-22/narodowe-swieto-odrodzenia-polski-jak-22-lipca-wygladal-w-prl-u/
W nowym systemie organizacji państwa, jaki zaczął się tworzyć w Polsce po 1989 r., szybko zerwano z PRL-em, wymazując ten okres i fałszując tym sposobem historię. Czy to się jednak udało? Pampersom, i w zasadzie tym, którzy nie pamiętają „tamtych dni”, nie chcą ich pamiętać, albo wzorem jakichś szaleńców i dziwaków starających się udawać ministrów kultury, edukacji, a nawet w przeszłości obrony narodowej, sami „wiedzą lepiej”, warto zaproponować samodzielną analizę dwóch dat: 22 Lipca 1944 r. i 11 Listopada 1918 r., pod kątem ich zasług dla odrodzenia i tworzenia się polskiej państwowości.

11 Listopada 1918 r. to data, którą nawet historycy skrajnie upolitycznieni zasadnie starają się umniejszyć w porównaniu do tego co działo się wiele miesięcy przed i po 11 listopada. Nie wiadomo jednak dlaczego w ogóle okres po zakończeniu I W.Sw. miałby być początkiem odrodzenia Polski? Gdyby przyjąć, że od czasu I Rozbioru Polski w kraju tym zaprowadzono porządek (walki magnaterii z władcami, powstania, zdrady, itp.), gospodarka miała się nie tylko w Europie, ale i najlepiej w całej historii rozwoju Polski, a najniższe klasy społeczne (chłopi, robotnicy) nie miały ochoty na powrót do polskiego zarządzania krajem, to podstawy uznawania, że kilkuletnie trwanie niepodległej Polski w latach 1918-1926 było Odrodzeniem Polski zaczynają się chwiać w posadach.

Jeżeli więc nie 11 Listopada 198 r., to może jednak 22 Lipca 1944 r.? Przypomnijmy, to czego nie odważyli się dokonać zaborcy Polski, a co zrobił Hitler: W 1939 r. zniesiono wszystkie polskie urzędy, zamknięto szkoły (dopuszczono możliwość kształcenia na poziomie 3-4 klas szkoły podstawowej), wprowadzono język niemiecki jako język urzędowy, wymordowano polską klasę inteligencką (Katyń, Kraków). Zaraz potem rozpoczęto masową eksterminację obywateli polskich (gł. Żydów, poprzez rozstrzeliwanie na ulicach lub wysyłanie „do gazu” i spalenia w piecach krematoryjnych. W sumie II W.Ś. pochłonęła prawie 6 mln. ofiar śmiertelnych. Manifest PKWN, wydany 22 lipca 1944 r. powstał w okresie najcięższych walk wyzwoleńczych. Aby zdobyć Berlin trzeba było jeszcze poświęcić ok. 2,3 mln ofiar wśród żołnierzy i osób cywilnych.

Dla porównania wszelkie akty prawne konstytuujące wolną Polskę z 1918 r. utworzono po zakończeniu II W.Św. i zawarciu pokoju. Trudno też określić ilość ofiar poniesionych przez Polskę, bo legioniści Piłsudskiego, jak i późniejsze organizacje wojskowe, najważniejsze walki toczyli pod dowództwem wojsk austriackich i niemieckich (!). Przekazanie władzy z rąk niemieckich do polskich odbyło się w warunkach pokojowych. 11 listopada 1918 r. przyniósł Polsce także niszczące walki polityczne i w konsekwencji zamach stanu. 22 lipca 1944 r. to wiara w odrodzenie tkanki polskiej poparta realnymi działaniami w obrębie gospodarki państwowej. To, że tkanka była niezbyt zdrowa, bo przejawiająca się m.in. sfałszowanym referendum na „3xtak” dowodzi, że już wtedy „prawdziwy” Polak potrafił się urządzać w każdej obcej dupie. Nie dziwmy się więc, gdy za kilka miesięcy znajdziemy się poza Unią Europejską, bo przecież mamy „to” w genach …

35 uwag do wpisu “Święto Odrodzenia Polski

  1. Olać 22 lipca i 11 listopada. Dzień wyjścia z Unii należy ogłosić narodowym świętem niepodległości… Czy tam odrodzenia. Najlepiej wyjść 5 maja, to dopiero weekend będzie!

    Polubione przez 1 osoba

  2. 22 lipca moja babcia Marianna obchodziła imieniny i głównie z tym kojarzyłam zawsze tę datę.
    Jak tak dalej pójdzie, to zostaniemy męczennikiem Europy, tylko nikt nam pomnika nie postawi!

    Polubione przez 1 osoba

          1. Andrzeju ja pisałam w poście na blogu, że kiedy oglądałam ostatnio Sejm, bo o mało zawału nie dostałam. Ja nawet za PRL-u nie pamiętam takiej buty, chamstwa, arogancji! To się dla PiS- źle skonćzy!

            Polubienie

  3. Oj gorzko zabrzmiało wypomnienie, że samodzielne rządzenie się średnio nam wychodziło i nadal wychodzi słabo. W PRL-u popularny był dowcip: „Najlepiej by było wypowiedzieć wojnę Stanom Zjednoczonym i przegrać ją”.
    Święto 22 Lipca wspominam łagodnie gdyż przypadało w środku wakacji, odpadały okolicznościowe akademie szkolne. Na obozach harcerskich organizowano w tym dniu ogniska ze śpiewaniem piosenek partyzanckich i patriotyczno-wolnościowych. Acha, często tego dnia zaprzysiężano młodych harcerzy wręczając im Krzyż Harcerski. Święto obchodziliśmy bardziej w stylu obrzędowości harcerskiej niż dziękczynnej za dobrodziejstwo socjalizmu.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. dasiagallery

      Ja pamiętam w/w powiedzenie: „Najlepiej by było wypowiedzieć wojnę Stanom Zjednoczonym i od razu się poddać”. 🙂 Taka mała „gwarancja” uniknięcia ofiar ;-)…

      Polubione przez 1 osoba

  4. Żeby było sprawiedliwie proponuje 16 września. To dokładnie pięćdziesiąt sześć dni po 22 lipca i tyleż samo przed 11 listopada. Jeśli do tego dodamy, że jak podaje Wikipedia tegoż dnia roku pańskiego 1877 w Gietrzwałdzie miało miejsce ostatnie objawienie Matki Boskiej, to dzień widzi mi się uzasadniony…nie obrażając niczyich uczuć religijnych.

    Polubienie

    1. Bardzo mi odpowiada takie rozwiązanie. Kłopot tylko w tym, że „ciemna luda” lubi wiedzieć jakie obchodzi rocznice, i co ma wziąćdo rąk, aby niewiernych napierdzielać w imię Boże. „Ostatnie objawienie Matki Boskiej” chyba by nie było dobrym terminem.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Klik dobry:)
    Z okazji 22 lipca w moim mieście organizowano czyny społeczne i manifestacje, z powodu których nie zawsze można było otrzymać w tym czasie urlop. Także pamiętam kiermasze z towarami na co dzień nieobecnymi w sklepach. Świętowanie raczej było radosne, bo o nastrój dbało lokalne piwo „Lipcowe”.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czynów społecznych i manifestacji raczej nie pamiętam, ale „jarmarkowo odpustowe” stragany także pojawiały się. Chyba najważniejszym punktem uroczystości były defilady wojsk. To są wrażenia zapisane z dzieciństwa, potem już z niczym – poza wolnym dniem od pracy – nie kojarzyłem tego dnia.

      Polubione przez 1 osoba

      1. W moim mieście – uznanym za miasto PKWN – nie dało się nie zapamiętać 22 lipca. A to Gierek przyjechał, a to Jaroszewicz, a to park XXX – lecia tworzyliśmy w czynie społecznym na kompletnym pustkowiu, jeśli chodzi o drzewa i krzewy. Przedtem szumiało w tym miejscu zboże parafialne. Obecnie bardzo zaniedbany park.

        Polubienie

        1. Faktycznie zapomniałem, że to Ty jesteś ta „manifeściara”. 😍😘 Jak widzisz jednak w innych miastach to święto jakoś się nie przyjęło. Aż dziwne skoro „Manifest” miał taką znaczącą sprawczość dla tworzonego „nowego” państwa.

          Polubienie

  6. to było dziwne święto, bo przypadało w okresie, gdy porządny młody obywatel peerelu skupiał się na chlaniu jaboli i pruciu panienek, na nieswoim boisku zresztą, bo gol na wyjeździe liczył się podwójnie… co innego pierwszy maja, wtedy było jakieś zajęcie, na przykład urywanie się z udziału w pochodzie… tak więc owo „22 lipca” dość mało zajmuje mi bitów w pamięci…
    natomiast tak „historycznie” patrząc na sprawę, to masz rację, bo faktycznie 22 lipca bardziej się nadaje na święto narodowe, niż 11 listopada, można się jeszcze zastanowić nad 4 czerwca lub 16 kwietnia… ale to jest w sumie bez znaczenia… prawdziwe Święto Narodowe to będzie rocznica, gdy postawi się pod ścianą małego i resztę jego potworów, po czym rozstrzela utwardzoną kupą, aż do skutku, aż im się rozwali te ich fuckin’ łby…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

    1. Idealnie trafiłeś w punkt … Eufemistycznie patrząc „Kobiety, wino i śpiew” to główny przekaz jaki płynął w kontekście święta „22 Lipca”. Osobiście miałbym pogląd zbliżony do tego jaki wyraził wyżej Boja, czyli olać te oba święta, ale tylko dlatego, że z mojej najbliższej rodziny nikt akurat nie zginął w związku z tymi rocznicami. Ale jak to wytłumaczyć ludziom, którzy w tych dniach płacząc zapalają znicze na grobach swoich bliskich?
      Natomiast nie mam żadnych zastrzeżeń co do marzeń o przyszłości małego, utwardzona kupa to jest to!

      Polubienie

      1. dla mnie 11 listopada to coroczne pytanie, jakiej siary narobi (brunatne) lewactwo, czyli naziole i odpowiedź jak zwykle ta sama, że komuś wleją, coś podpalą, coś demolują, i na tym koniec, bo tylko takie akcje leżą w ich twórczych kompetencjach 🙂

        Polubienie

        1. Na ogół 11 Listopada na ulice wychodzili naziole spod znaku prawicowych oszołomów. Na ogół, bo pewnego roku (2008/11) na ulice wyszła skrajna lewica, którą ściągnął z Niemiec m.in. Miller do spółki z Tuskiem. I wtedy było smacznie na ulicach … 😉🤣

          Polubienie

  7. Iwona Zmyslona

    Mnie 22 lipca kojarzy się z czekoladą, bo po przejęciu fabryki E.Wedel, nosiła ona właśnie nazwę tego święta. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Oczywiście, że 22 lipca w PRL kojarzył się głównie z drogą czekoladą E. Wedla. 22 Lipca (pisany z dużej litery) był miłym, bo raczej nienachalnym, świętem państwowym. W przyszłości pewnie będzie to nadal Listopad 2015 r., ale rozumiany jako data ponownego dojścia do władzy PiS … 😒😒
      Serdecznie podrawiam Iwonko

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.