Narodziła nam się nowa gwiazda – Winetusk!

Każdy, kto czytał serię książek Karola May’a o przygodach Old Shatterhand’a i Winnetou w kraju Apaczów, wie o czym myślę. Pozostałym przypomnę, że w.wym. bohaterowie idąc naprzeciw oczekiwaniom swoich rządów dążyli do zawarcia przyjaźni pomiędzy białymi Amerykanami i autochtonami Apaczami. Oczywiście ten wątek nie ma wiele wspólnego z Tuskiem, który przecież nie będzie obalał wszystkiego (bo i nie da rady) co do tej pory zmajstrowały oba POPiS-dowate rządy. Jednak wiecowanie Tuska w Gdańsku przypomina, przynajmniej w mojej świadomości, to co wyczyniali obaj w.wym. bohaterowie narażając swoje życie w dobrej sprawie. No i właśnie. Doskonałe i niezwykle emocjonalne wystąpienia Tuska, zadziałały na PiS jak klasyczne „walenie kijem w kraty w oczekiwaniu na wycie tych za kratami”. A więc słychać wycie, i prawie jest znakomicie. Prawie, bo wyraźnie widać, że wystąpienia Winetuska nakierowane są przede wszystkim do niezbyt wymagających odbiorców, którzy w zasadzie nie pamiętają nawet wczorajszego dnia. I jest dobrze, bo to rokuje nadzieję odbicia tej części wyborców, która nadal wierzy, że Ziemia jest płaska.

Niebezpieczeństwo jednak tkwi w odbiorze masowym, który po bliższej analizie, ujawnia szereg mankamentów, głównie dotyczących wizji przyszłości Polski i ogólnych założeń programowych. Prowizorycznie jednak kierunek obrany przez Winetuska jest dobry, bo chleb na razie jeszcze jest, a igrzyska zapowiadają się nieźle. Być może więc „ciemna luda”, ta stojąca po jasnej i dobrej stronie mocy, obudzi się i głosowaniem wyprawi uzurpatorów w „pisdu”. Ale wygranie wyborów nie oznacza odebrania władzy PiS-owi. Nie ulega przecież wątpliwości to, że PGZ (Przestępcza Grupa Zorganizowana) nie odda władzy za darmo, i będzie walczyła nawet do ostatniego Polaka. PiS ma bowiem wszystkie narzędzia (poza TVN-em) do demokratycznego zniszczenia Polski … ma w swoich łapach: prezydenta, rząd, sejm, PKW, i wymiar sprawiedliwości, ma – a właściwie ma mieć – nawet kilkadziesiąt Abramsów, których USA nie zdążyły jeszcze wyzłomować. I taki PiS nie cofnie się przed niczym, nawet przed wyjściem z UE, które może być tylko łagodną „biegunką nie przerywającą snu o potędze”.

Tutaj nasuwa mi się niezbyt przyjemna reminiscencja – Jak podaje Wikipedia, cyt.: w psychologii jest to nieświadome wspomnienie, refleksja; paradoksalny efekt poprawy pamięci po upływie pewnego czasu od ostatniej próby zapamiętania. Istota tego zjawiska polega na tym, że ludzie po przekroczeniu pięćdziesiątego roku życia lepiej pamiętają zjawiska z okresu, kiedy mieli od 10 do 30 lat) – odnosząca się do poczynań legendarnych bohaterów Old Shatterhand’a i Winnetou. Otóż w książce bywały okresy, że biali i Indianie zakopywali topór wojenny, ale w realu topór ten nadal zbierał i zbiera krwawe żniwo na całym Świecie, nie wyłączając Polski. Oby więc nie trafił w głowę Winetuska, albo innych jego towarzyszy, bo jak wiemy PGZ (vide j.w.) nie cofnie się przed niczym.

28 uwag do wpisu “Narodziła nam się nowa gwiazda – Winetusk!

  1. Tutaj na zakopanie toporów wojennych nie ma co liczyć, jedni nie oddadzą władzy, drudzy stawiają wszystko na jedną kartę. Obyśmy tylko my, zwykli obywatele nie wyszli na tym, jak Zabłocki na mydle…

    Polubienie

    1. Topór wojenny można w ciągu jednej nocy zakopać, chociażby na „wzór rosyjski”. Wystarczy, że nowa władza zagwarantuje bezkarność dla kilkuset pisowskich łamaczy prawa i konstytucji. Przypominam, że POPiS to nadal ponad 60% wyborców.

      Polubienie

  2. Ja się na razie napawam odmiennością zarówno mowy jak i otoczenia mówcy. Przyjemność sprawia mi słuchanie zwartej i logicznej przemowy bez „nawijania” i „bajdurzenia”. Miło mi patrzeć na uśmiechnięte twarze na tle polskich i unijnych flag zamiast rzędu zdezorientowanych pań w ludowych strojach. Jakość i treść wystąpień bez porównania z tym co prezentują promotorzy Nowego Ładu. Oby zostało to docenione przez wyborców?
    Winetusk, howgh!

    Polubienie

    1. Tak, można się napawać. Do tej pory słuchałem m.in. Olechowskiego, Cimoszewicza, kilku dziennikarzy, Santorskiego, Stawiszyńskiego i przede wszystkim tych niepokornych sędziów jak: Matczak, Tuleja, … i nawet Michnika, który przecież nie grzeszy płynną i piękną wymową. Ale czy ta mowa Tuska trafi do „ciemnego luda”, który „ani be, ani me, ani kukuryku”? Prędzej spodziewam się przedstawienia w stylu „gadał dziad do obrazu…”

      Polubienie

      1. Jeśli chce odbić chociaż trochę „ciemnego luda” musi zacząć przemawiać prościej. Zaprzęgnąć przy tym zastępy anielskie i diabelskie. Dużo ściemniać i kołować. Inteligenci i tak swoje wiedzą i swoje zrobią, bez żadnego ich przekonywania.

        Polubienie

        1. Oby tylko Ciebie posłuchał, bo to jedyna droga do wyborców … trzeba nakłamać, i naobiecywać, a przy tym nawet nie mrugnąć powieką. Może nawet trzeba się zgodzić, że Ziemia jest płaska … I widzę, że Winetusk już zaczyna to robić. 😉👍

          Polubienie

    1. A czy ja muszę być „za, a nawet przeciw”? Poza tym Tusk mi pasuje najbardziej z obecnych aktywnych polityków. Nawet bym mu odpuścił te łamańce z prawem i konstytucją, byleby wykopał tę Przestępczą Grupę Zorganizowaną, zarządził wybory i potem sam podał się do dymisji.
      Żadnej innej drogi w obecnych warunkach nie znam, bo nie chadzam tymi przestępczymi ścieżkami.

      Polubienie

  3. Klik dobry:)
    Oprócz granatowoczarnych sięgających ramion włosów oraz trzewików z perłami i kolcami jeżozwierza, Winetuskowi brakuje jeszcze nieskazitelnej reputacji i kilku innych walorów. Może na początek wystarczy więc umiejętność władania odpowiednią bronią?
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Pytanie jest nieprecyzyjne i jakby skonstruowane na użytek walki „ciemnych ludów”. Trudno przecież zakładać, że po zdobyciu TVN prezes zacznie mordować pół Świata i palić ludzi w piecach, tylko dlatego, że nie kochano jego brata. A jeżeli będzie chciał „urządzić” nam PRL – bis, to trudno. Już wiemy jak się w dupie urządzać i jak w przyszłości głosować.

      Polubienie

  4. oryginalny WyNieTu jeździł na karoszu /czyli czarnym, nie białym/ o imieniu „Ilichi” /nie mylić z „Iljiczem”/, co w języku KarlMay Apatrzów znaczyło „wiatr”…
    nie powiem, oracja Tuska była zaiste kunsztowna i nijak się nie zgodzić z jej meritum, bo nawet słowem nie skłamał i jeśli nasz hero będzie wytrwały, to na jednych wiatrach /zwanych też „bąkiem”/ się nie skończy, z pewnością jednak nie będzie to wiatr odnowy… jak pamiętamy po Stalinie był Chruszczow i dalej był syf, tylko jakby taki subtelniejszy… jednak plusem tej całej sprawy jest to, że rządząca neokomuna reaguje na Siuksa… Siuśka… znaczy na Tuska histerycznym wyciem i kwikiem, a im bardziej straci nerwy, tym jeszcze więcej popełni błędów i w końcu szlag ją trafi… i tyle na razie wystarczy, a co będzie potem, to już osobne zmartwienie, na razie szkoda na to czasu i energii…
    chwilowo kontempluję frazę „ruski ład”, którą wykoncypowała tuskowa znajoma i aż mi głupio, że sam na to nie wpadłem…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

    1. Nie kłamał to fakt, ale ile zmanipulował, albo nie dopowiedział, to już inna sprawa. Najbardziej wqrwia mnie to bezmyślne powtarzanie, że rząd PiS rozdaje nasze pieniądze, bo to gówno prawda. Nie są to nasze pieniądze tylko dochód jaki nam umożliwiono poprzez organizację miejsc pracy, albo pozwolenia na działalność na własnym rozrachunku. A rząd dystrybuuje, albo zarządza, bo taka kuźwa jest jego rola. Można się czepiać tylko metod, zasad i sposobu rozdzielania. Ale to pierw trzeba zinwentaryzować i porównać do tego co robiło PO.
      Natomiast warto pochwalić metodę zajeżżania małego, niech się uczy rządzenia w trudnych warunkach, bo przecież może być jeszcze gorzej.

      Polubione przez 1 osoba

  5. TKM czyli teraz kurwa my albo inaczej Terlecki, Kaczyński, Macierewicz definitywnie nie oddadzą władzy tak szybko zwłaszcza w w odwodzie mają przecież SS czyli Suski, Sasin….jeśli do tego dodamy, że ciemna luda nie jest gotowa do skakania przez płot, to i ja widzę Winetuska szanse raczej w czarnych kolorach…jeśli do tego dodasz, że blade twarze trzymają się razem a czerwonoskórzy wciąż się dzielą na Apaczów, Siuksów, Komanczów, Irokezów i diabli widzą kogo jeszcze walcząc między sobą, istnieje szansa, że to oni sami odstrzelą Tuska z Winem.

    Polubienie

  6. Dla mnie Tusk to ucieleśnienie ryżego zła. W roku 2000, kiedy Kwacha wybrali na drugą kadencję, założyłem się kto będzie następnym prezydentem. Całe 0,7 postawiłem na Tuska! A ta menda w 2005 przegrała wygrane wybory i moje całe 0,7 poszło jak krew w piach. Nigdy mu tego nie daruję!

    Polubione przez 1 osoba

  7. Właśnie na którymś kanale tv naziemnej powtarzają przygody Winnetou. Najlepsze jak główny bohater krzyczy w oryginale – Hande hoch! Co do przyszłości tego kraju, to myślę niestety, że jakaś kometa byłaby dobrym rozwiązaniem.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.