Czy inż. Saczka może pozbawić dr. Grzesiowskiego uprawnień lekarskich?

Teoretycznie może, bowiem Główny Inspektor Sanitarny w pewnym sensie nadzoruje działalność lekarzy, ale tylko w pewnym sensie. Sensu tego jednak nie ma, gdy chodzi o polityczne kontrowersje np. w sprawie walki z pandemią, ponieważ poglądy dr. Grzesiowskiego znajdują akceptację pozostałego zespołu lekarskiego. Także od strony formalnej akcja inż. informatyki – który co najwyżej mógłby pełnić w GIS funkcję technicznego konserwatora od przenoszenia czyszczenia i podłączania komputerów – nie znajduje żadnego uzasadnienia.
https://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/8133841,saczka-gis-pinkas-jonski-szczerba-konferencja.html
I chociaż z tego punktu widzenia konserwator Saczka może „naskoczyć dr. Grzesiowskiemu, na pukiel”, to jednak w epoce parszywej zmiany wszystko jest możliwe. Widać bowiem wyraźnie, że na pierwszym planie pojawia się polityka parszywej zmiany.

Czy GIS może jednak funkcjonować inaczej, czyli bez polityki? Pytanie retoryczne, ale odpowiem: Oczywiście, że nie! Zapewne niektórzy z Czytelników – tak jak ja – wkurzyli się widząc „na szkle” dwóch profesorów medycyny, z których jeden p…olił, że nie ma się co przejmować wirusem, bo on, ten Covid-19 w ciągu 15 minut ginie od promieni słonecznych. Drugi profesor wygłosił zupełnie przeciwny pogląd twierdząc, że w Afryce, gdzie słońca jest pod dostatkiem, wirus ma się bardzo dobrze, a będzie mu jeszcze lepiej. 😉 Gdy już nieco ochłonąłem po odebraniu takiej dawki „wiedzy” stwierdziłem, że właściwie obaj panowie profesorowie mają rację! Profesor w krawacie (z litości nie podaję nazwisk) ma rację, bo faktycznie wystawienie wirusa na światło słoneczne, albo UV, zabija paskudztwo w kilkanaście minut, ale i drugi profesor, ubrany w muszkę pod szyją, też ma rację, bo przecież w Afryce wirus chowa się w człowieku, a więc nie ma bezpośredniego kontaktu z zabójczymi promieniami i dlatego kosi wszystkich równo,

Dlaczego zatem mendia publikują tak skrajne wypowiedzi w tak skrajnie niebezpiecznych dla Świata okolicznościach? No cóż, „kasa, Misiu! Kasa!”, i przede wszystkim polityka – tak chciałoby się odpowiedzieć. Wiadomo, że w karierze naukowej – przynajmniej w czasach parszywej zmiany, ale i ciepłej wody z kranu – olbrzymią rolę odgrywało, odgrywa dalej, t.zw. „parcie na szkło” oraz pozytywne skutki i pragmatyka stąd wynikająca: „Niech mówią o mnie, dobrze, czy źle, byleby nazwiska nie przekręcili”. I tu mamy odpowiedź na to jak władza buduje, a właściwie niszczy, autorytety i zamiast łączyć dzieli społeczeństwo . Z wypowiedziami obu profesorów nie byłoby problemu, gdyby miały one miejsce np. na salach wykładowych uczelni, jednak publikowanie tak przeciwstawnych opinii w publicznych mendiach wydaje się podrzucaniem pijanej małpie brzytwy.

Nie da się ukryć, że wypowiedź profesora pod krawatem zniechęca do zaszczepienia się, no bo jak słońce niszczy wirusa to … Natomiast druga wypowiedź, że w nasłonecznionej Afryce jest najwięcej ofiar wirusa, wprost przeciwnie skłania do zaszczepienia się. Co zatem powinna zrobić władza? I tu mamy odpowiedź na pytanie jaka władza? Czy taka co można ją o kant doopy potłuc, czy taka, której należy słuchać. Czy władza chce zwalczać pandemię, czy może na odwrót, chce na grobach ofiar smoleńskich poprawić swoją sytuację materialną i rankingi polityczne? I co to w ogóle jest władza? W normalnym państwie władza to wypadkowa decyzji podejmowanych przez parlament, rząd, i sądownictwo (trójpodział), oraz najważniejszą, t.zw. czwartą władzę jaką są mendia.

W naszych, nienormalnych czasach, władza staje się władzą prywatną, dogadzającą prywatnym projekcjom osób, które „mogą coś tam, coś tam” i której wydaje się, że skoro ręcznie zarządza swoim „drążkiem pod kołdrą”, to i zarządzanie państwem jest czymś podobnym. I tu pojawia się zasadniczy błąd. Jeżeli władza chce rządzić i np. walczyć z pandemią, to powinna zamknąć gębę tym co są przeciw szczepieniu, a jeżeli władza ma w doopie pandemię, bo np.: chce tylko nielegalnie pohandlować maseczkami, respiratorami, i dotacjami, to zamyka tych drugich. Tak, czy owak odpowiedzialna władza powinna podjąć decyzję wiedząc, że w każdym przypadku będzie to ograniczenie wolności słowa.

Co zatem powinien zrobić Prezes GIS (niekoniecznie p. Saczka, bo ten może tylko przeczyścić komputery)? No cóż, jeżeli nadzoruje się zespół lekarzy to należy szanować końcową opinię tego zespołu, a nie rozwodzić się nad tymi lekarzami, którzy są „za, a nawet przeciw” obowiązującej i odgórnie ustalanej politycznie opinii. O wiele bardziej złożoną sytuację mają decydenci polityczni, którzy powinni ujawnić istniejące przeciwstawne opinie i podjąć, a następnie uzasadnić decyzję o wybraniu jednej z tych opinii. A więc jawność i przejrzystość wszystkich opinii i decyzji. Proste? Ale jak zwykle nie do wykonania, bo grozi to odpowiedzialnością za podejmowane decyzje (np. szeregowy poseł może wyjebać premierowi za zamknięcie cmentarza 😉 😀 ).

Nadal więc będziemy mieli premiera, który machając rączkami przed kamerami raz zamyka lasy (czyt. naszą gospodarkę 😀 ), a innym razem je otwiera, nie podając danych na których się opierał. Nadal też przed kamerami będą się lansować ministrowie nauki, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych opowiadając jak to dobrze nam zrobią. 😉 😀 I niestety nadal będziemy oglądać ekspertów – nie tylko od Covid-19, ale i np. katastrof samolotowych – prezentujących przeciwstawne opinie. A dlaczego niestety? Bo nic tak dobrze nie robi jak skuteczne „parcie na szkło”. Polityka potrzebuje bowiem „manekinów na uwięzi”, którymi daje się sterować za pomocą sznurków, a nie ekspertów z własnym zdaniem. I nie jest to zarzut, a raczej stwierdzenie faktu.

16 uwag do wpisu “Czy inż. Saczka może pozbawić dr. Grzesiowskiego uprawnień lekarskich?

  1. Dosadnie i jasno uświadomiłeś mi jak bardzo jesteśmy manipulowani poprzez odpowiednio dawkowane informacje. Na szczęście mamy jeszcze własne rozumy. A może i one są już odpowiednio „zaczipowane” szczepionkami? Aj, aj, aj! Już widzę, że tracę rozsądek i zaufanie do wszystkiego „co dają”.

    Polubienie

  2. Z tym parcie na szkło to chyba już normalką, żyjemy bowiem w świecie celebrytów, niekoniecznie autorytetow. Takie przeciwstawne opinie sprzyjają również dzieleniu ludzi a im bardzie jesteśmy rozdrobnieni tym łatwiej trzymać nas za mordy. Dodam tylko, że Tosiek tez się nie zna na lotnictwie, i co z tego.

    Polubienie

    1. No właśnie, trafiasz w punkt. W podanym przez mnie przykładzie obaj profesorowie mają rację, chociaż ich opinie są przeciwstawne. Myślę, że jeszcze do niedawna rząd w ten sposób chciał zniechęcić Polaków do szczepienia, bo to by wymagało „ściśnięcia pośladków” i podjęcia rzetelnej pracy.
      Nie bardzo chwytam o co chodzi z Tośkiem, bo przecież polityk to nie naukowiec, a więc skoro może p…lić głupoty, to to robi.

      Polubienie

    1. Na szczęście jeszcze nie mamy skutecznych mechanizmów do „zamykania ust”, można tylko niewygodnego osobnika wyciszyć „mendialnie”. Poza tym mi chodziło bardziej o ukazanie mechanizmu funkcjonowania państwa na osi czasu: „opinia, decyzja, skutki”. A z tym jest problem, bo rząd dopiero po fazie „skutki” wybiera jaka powinna być opinia i decyzja.

      Polubienie

  3. Dla mnie to niepojęte, żeby w obecnych warunkach jeden człowiek decydował o losie innego człowieka na zasadzie widzimisię, a opinie wielu wybitnych ekspertów wrzucano do kosza…ale jak piszesz, przy obecnej władzy wszystko jest możliwe.

    Polubienie

    1. Czasami bywa tak, że opinie są równoważne pod względem merytoryki oraz przewidywalnych kosztów i skutków, i wtedy, i tylko wtedy, „widzimisię” ma uzasadnienie. Tutaj jednak i opinie i podjęte decyzje są do doopy, ale jak zauważyłaś „przy obecnej władzy wszystko jest możliwe„.

      Polubienie

  4. Andrzeju w tym kraju można już wszystko! Można lać kobiety na ulicach pałami i można odebrać robotę Rzecznikowi Praw Obywatelskich przez kanalię z PRL- u! Więcej przykładów nie musze pisać, że tu już wszystko można!

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.