Dyskryminacja płacowa kobiet w statystyce

Zawyła żeńska część pracobiorczyń, gdy wyszło na jaw, że statystycznie płace kobiet są niższe od płac mężczyzn o 19 %. Wycie podjęli także niektórzy dziennikarze i dziennikarki z opozycyjnych platform mendialnych. A tymczasem – jak to w statystyce bywa – rzeczywistość okazała się nieco inna. Ale zanim do meritum to wcześniej przytoczę dowcip o statystyce nawiązujący do karier zawodowych. Oto on:
Statystycznie rzecz biorąc, ten, kto w wieku 13 lat mieszał piwo z wódką, w wieku 20 lat będzie mieszać piasek z cementem.
I właściwie na tym dowcipie wypadało by zakończyć dywagacje o relacjach płacowych kobiet i mężczyzn, ale jak np. twierdził ks. Tischner: „… jest prawda, świnto prawda i gówno prawda”. No i właśnie.

Informacja o 19 % różnicy płac, chociaż jest jak najbardziej prawdziwa, to jednak należy do kategorii „gówno prawdy”, bo wyciągnięte wnioski są zbyt pochopne. Jeżeli bowiem do wspólnego wora płacowego wrzucimy wszystkie zarobki skłdające się na budżet państwowy to sprawa jest jasna – 19% różnica stoi jak byk. Ale zastanówmy się dlaczego tak jest. Postanowiłem przyjrzeć się pewnym grupom zawodowym i sukcesom przez nie osiąganym. Wśród najbogatszych ludzi świata trudno znaleźć kobietę która by zaczynała m.in. np. jako: a/ emigrantka z 20 dolarami w kieszeni, b/ konstruktor IT pracujący w komórce, c/ sprzedawca kanapek, itd., itp., … a kończyłaby na podium najlepiej zarabiających na świecie. To podium od lat okupują bowiem mężczyźni, którzy – także na legendzie „od pucybuta do prezydenta” – wypracowali własne bogactwo zaczynając od zera.

Nie będę się pastwił nad genetycznymi kobiecymi cechami osobowości, które wyewoluowały od dziesiątków tysięcy lat (on na polowaniu, ona w jaskini), bo nie o to chodzi. Nie warto też przytaczać motywów, które w efekcie skłoniły kobietę do zaczynania biznesu od „dobrego wyjścia za mąż”, bo postępująca feminizacja także zrobiła swoje i nie nam (przynajmniej w tym poście) oceniać jej skutki. Jest jednak faktem, że panie dość chętnie podejmują atrakcyjne zawody dotychczas preferowane dla mężczyzn – takie jak np.: pilot oblatywacz, kapitan statku powietrznego i morskiego, kierowca rajdowy, policjant, wojskowy, bokser, zawodnik MMA, kierownik wyższego szczebla zarządzania, itd., itp., – ale wynika to głównie z chęci udowodnienia sobie i mężczyznom m in. ich konkurencyjności, czy samowystarczalności. Czy można się zatem dziwić, że panie potem narzekają na dyskryminację i różnice płacowe?

Kolejny wątek to niechęć pań do podejmowania prac uciążliwych, i poza wysoką płacą, nie dających żadnej satysfakcji osobistej. Bo, czy można się pochwalić taką pracą jak np.: a/ śmieciarz (ten co jeździ na śmieciarce), b/ kanalarz, c/ ochroniarz (bramkarz – wykidajło), d/ kominiarz, czy hydraulik (była taka jedna kobieta, co „żadnych prac się nie bała”, ale tylko w serialu)… a są to zawody pozwalające na osiąganie znacznych dochodów przekraczających średnią płacę. Pań tutaj nie ma. 😉 Trudno też znaleźć panie na wysokopłatnych stanowiskach: montera wysokościowego, sapera, górnika, czy masarza, bo tutaj praca jest albo ryzykowna, wymagająca własnych nakładów, stałej koncentracji i olbrzymiego nienormatywnego wysiłku w trudnych warunkach. Pań nie uświadczymy także na stanowiskach np.: kontrolera ruchu (umiejętności przestrzenne), projektanta (architekt, webdesigner), managera kontraktowego (własna firma), dewelopera (zdolność do oszukiwania innych), webmastera (konkurencja), maklera giełdowego (korzystanie z dramatów innych), prezesa banku (bezwzględny zysk), itd., itp., mimo tego, że są to absolutne wyżyny płacowe w naszych warunkach.

Oczywiście nie poruszyłem tutaj tych obszarów gospodarki i polityki płacowej, gdzie panie górują nad mężczyznami (księgowość, analizy, laboratoria, ipieka społeczna, itd.,), bo nie ma to większego znaczenia w temacie „rzekomej” dyskryminacji pań. Dyskryminacja zresztą pojawia się wszędzie tam, gdzie powstają grupy społeczne charakteryzujące się dużą dozą narcyzmu. Tak jak palący z niepalącymi, pijący z niepijącymi, lemingi z moherami, kradnący z uczciwymi, młodzi ze starymi, wykształceni z głąbami, itd., itp., będą się nawzajem dyskryminowali uważając, że ich grupa, i tylko ta, jest najlepsza i najważniejsza, tak i zapewne dyskryminacją nie pogardzą w miejscu pracy panie i panowie. Czy receptą na takie negatywne zjawisko mogą być ustawy i rozporządzenia wymuszające równość we wszystkich aspektach życia? To pytanie pozostawiam Czytelnikom.

22 uwagi do wpisu “Dyskryminacja płacowa kobiet w statystyce

  1. u mnie niedawno była właśnie kominiarka sprawdzać wentylację… co ciekawe, nie była ubrana na czarno, ale zmianę stroju służbowego u kominiarzy zauważyłem już dawno… za to kiedyś /jeszcze za PRL/ miałem „coś tam” z kobitką pracującą w MPO, ale jako biurwa, więc to się chyba nie liczy jako „śmieciarka”… co do „wojowniczek” /boks, MMA, etc/ to zauważyłem, że ich kariery zawodowe trwają zwykle dość krótko, szczerze mówiąc to poza Iwoną Guzowską, Agnieszką Rylik i Laylą Ali to ja nie pamiętam żadnego nazwiska… no, może jeszcze Joanna Jędrzejczyk, ale to dlatego, że obecnie walczy, nawet coś niedawno oglądałem z jej udziałem… ponoć tak jest dlatego, że kobiety nie chcą sobie zrobić z pysia kompletnego kapcia i dlatego w porę odchodzą z tej pracy… no, nie powiem, taka Rylik była całkiem do rzeczy, więc może faktycznie szkoda by jej było… zaś płace, no cóż, z pewnością kobitki zarabiają średnio mniej od mężczyzn w tej branży, ale to wynika raczej ze specyfiki tego rynku… główną atrakcją są jednak faceci walący się po dziobach, zaś kobiety są raczej nadal pewną ciekawostką, jakby ozdobnikiem każdej gali…
    co do Twojego pytania na końcu, to jako wolnorynkowiec /do pewnych granic/ nie jestem entuzjastą tzw. „parytetów” wymuszanych prawnie, poza tym żeby rozwiązać jakiś problem, najpierw trzeba go określić, namierzyć, zbadać, etc, a jak na razie do tej pory nie wiadomo, na czym ten problem polega i czy tak naprawdę w ogóle istnieje?…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

    1. Trafiłeś w sedno. Ja też się zastanawiam, czy damsko męskie dysproporcje płacowe są na tyle istotne, aby się nimi zajmować na poziomie ekonomicznym, socjotechnicznym, czy nawet parlamentarnym. Sam osobiście uznaję, że jak moje kwalifikacje zasługują na wyższe wynagrodzenie to nie wykłócam się o podwyżkę, tylko szukam innego pracodawcy. Mogłem sobie na to pozwolić w zawodzie elektronika/informatyka, ale wiem, że w moim drugim zawodzie psychologa sytuacja jest o wiele gorsza i tam trzeba nagiąć karku. Masz rację – rynek rządzi, ale czy tak powinno być do końca?

      Polubienie

  2. Nie przekonuje mnie te 19%. Nie wiem jak je obliczano i czy to światowa norma czy tylko w naszym kraju. Nie chce być adwokatem diabła powiem zatem, że w tenisie dziewczyny otrzymują takie same nagrody za zwycięstwo w turniejach wielkoszlemowych chociaż grają tylko do dwóch wygranych setów w przeciwieństwie do panów gdzie trzeba wygrać trzy sety. Cała ta dyskryminacja to kolejny wymysł tych którym na rękę dzielenie ludzi.

    Polubienie

    1. W te dane
      https://media.pracuj.pl/28159-wynagrodzenie-polek-w-2017-roku-czy-kobiety-nadal-zarabiaja-mniej
      można uwierzyć, gdy analizuje się np. same PIT-y. Ale – tak jak podałem w poście – sytuacja wyjaśnia się, gdy weźmiemy pod uwagę to jakie zawody kobiety preferują. Poza tym w takich zawodach jak np. bramkarz chodzi o to, aby odstraszać nieproszonych gości tylko samym wyglądem.
      Z tymi turniejami wielkoszlemowymi zrobiono eksperyment wyrównując nagrody, ale nie wiadomo jaki będzie skutek, bo przecież kibice chcą podziwiać tego najsilniejszego na świecie, którego nikt nie pokonał. Podział na dodatkowe kategorie np.: kobiet, młodzieży do lat 16, czy do lat 21 obniża rangę zawodów i w konsekwencji wysokość nagrody. To chyba normalne?

      Polubione przez 1 osoba

      1. Całkiem mnie zaskoczyłeś. W 2017 roku u władzy były już PiS dzielce. Dla nich kobitka to zbiornik na męskie nasienie i pomoc domowa. Tylko 19% procent? No chyba, że wzięli pod uwagę ulicznice. Przemawia przeze mnie sarkazm oczywiście. Myśle również, że męscy doradcy Glapińskiego nie zarobiliby tyle co te dwie kobitki. A takie doradczynie PiS-maki bardzo lubią. Być może stąd średnia wyszła tylko 19%.

        Polubienie

  3. Do powstania nowego życia przyczynia się kobieta dając swoje jajeczka i mężczyzna ją zapładniając, a jednak to kobiety są gnojone na całym świecie i zniżane do poziomu parteru jako ten gorszy gatunek! czas to zmienić i kobiety walczą o soje prawa na całym świecie, bo niby dlaczego aktorki dostają niższe gaże od facetów!

    Polubienie

    1. Myślę, że to pewnie ewolucyjny efekt przejawiający się w t.zw. dyspozycyjności. Pisałem o tym wyżej: „… on na polowaniu, ona w jaskini …”. Generalnie przyjęło się, że mężczyzna jest bardziej przydatny, gdy trzeba nagle ruszyć na polowanie (czyli zostać w pracy, albo przyjść na zastępstwo). A, że czasami jest odwrotnie … na poprawę potrzeba innego rządu, i jeszcze kilku dekad, czego kobietom życzę.

      PS. Myślę, że o wysokości gaży w fachu aktorskim może decydować relacja popyt/podaż. A reszta to chyba j.w. dyspozycyjność.

      Polubienie

  4. A może męzczyżni dlatego żyją 16 lat krócej bo prowadzą nieprawidłowy tryb życia???

    Nigdy nie wiedziałam czy panowie w mojej firmie zarabiają więcej ode mnie /na tym samym stanowisku, z tym samym wykształceniem i doświadczeniem i umiejętnościami/ bo wszystko było tajne przez poufne. Wiem natomiast że przede wszystkim obijali się i większość obowiązków wrzucali na kobiety.
    P.S. Trochę mnie zdenerwowałeś…..

    Polubienie

    1. No jasne, że osobniki polujące żyją krócej od tych jaskiniowców. 😉 Co do tego obijania się to przypomnę góralski dowcip:

      Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
      – Co robicie baco?
      – A tak sobie siedzę i myślę.
      – A to wy zawsze tak?
      – Nie, ino jak mam czas.
      – A jak nie macie czasu?
      – To sobie ino siedzę.

      Polubienie

  5. Nie mam porównania płacowego, bo pracuje niemal z samymi paniami, a nieliczna płeć brzydsza zarabia tyle samo, bo wedle tabelek.
    Przyjrzałabym się raczej cechom natury psychicznej, bo te są dla mnie ważniejsze, niż płace, nie każdy nadaje się na określone stanowisko.
    To raczej z innych powodów, niż płacowe ludzie uciekają z jakiegoś miejsca pracy, przynajmniej takie są moje obserwacje.

    Polubienie

        1. tonette

          O dziwo,jego osoba ,jakoś’ się wpisuje w wątek.Zwłaszcza,że to przedwczesne zubożenie zawdzięcza swojej (podobno) lepszej połowie.Na marginesie,jeśli jesteście już tacy ,dociekliwi’,zatem możecie w ramach nudy spróbować dojść do jakże interesującego dylematu;
          Czy Soros również dyskryminuje płacowo damską część swoich podjudzaczy?Zwłaszcza tych omf polskojęzycznych.Bo jakoś nie chce mi się wierzyć,żeby robili(ły) to z friko.

          Polubione przez 1 osoba

  6. Trochę mnie denerwuje powiedzenie, że ”feminizm kończy się kiedy trzeba wnieść pralkę na szóste piętro”. Czy to takie złe, że kobiety chciałyby byc równe mężczyznom wobec prawa wymyślonego przez człowieka? Nie będziemy wam równe w świetle prawa natury (mniejsze mięśnie, rodzenie dzieci itd)- jeśli ktoś myli te dwie kategorie, to raczej ma problemy z postrzeganiem. Kobiety nieczęsto są w zawodach typu hydraulik czy śmieciarz, bo brakuje im siły lub wytrzymałości fizycznej. Jeśli różnica w płacach wynika z tego, że kobieta zarabia jako przedszkolanka, a facet jako inżynier, no to trudno- przecież przedszkolanka nei może zarabiać tyle, co inżynier. Ale jeśli kobieta-inżynier zarabia w tej samej firmie mniej niż mężczyzna-inżynier, to jest to już chamstwo. Wydaje mi się, że problemem kobiet w przypadku płac jest to, że nie potrafimy negocjować i walczyć o wyższe pensje, bo jesteśmy wychowane na grzeczne i skromne. To nam bardzo w życiu przeszkadza, bo w świecie należy sobie poradzić, a nie być uroczą.
    Mnie na rynku pracy najbardziej denerwuje to, że matki czwórki dzieci nikt nie chce zatrudnić, bo ”zaraz będzie brać wolne na przeziębienia dzieci”, ale ojca czwórki dzieci chce każdy, bo ”jak ma tyle dzieci, to będzie ciężko pracować, żeby nie stracić zatrudnienia”. A potem wszyscy rządzący mówiż, że Polki są egoistkami i że są wygodnickie, bo nie chcą rodzić dzieci.

    Polubienie

    1. Z tą „lodówką wnoszoną na VI piętro” to jest tak jak w każdym zawodzie zespołowym. Aby zespół działał wydajnie to wszystkie jego elementy powinny mieć mniej więcej te same właściwości.
      Nieco inaczej jest w zawodzie inżyniera, gdzie czasem poza teorią trzeba też umieć (bez wzywania pomocników) podnieść jakiś spory ciężar, albo przez kilka dni czuwać nad jakimś procesem technologicznym. Takich sytuacji jest więcej i dlatego pracodawcy w jednych zawodach chętniej zatrudniają mężczyzn, a w innych … kobiety.
      Dyskryminacja płciowa była, jest i będzie, bo przecież my mężczyźni też czujemy się dyskryminowani, że nie możemy urodzić dziecka, albo, że na emeryturze żyjemy ponad 2 razy krócej od kobiet, itd., itp., …

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.