Świtaniec na Dzień Kobiet

Od kilku dni trwają przygotowania do tradycyjnych obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet. Pospieszyłem się z tym „Międzynarodowym”? Pewnie tak, bo z Dniem Kobiet łączą się i wzloty i upadki. Jedyny wspólny temat jaki ciągle wypływa (nawet w „Złotej Epoce Gierka”) z okazji tego dnia, i w innych sytuacjach, to rzekoma dyskryminacja kobiet względem płci. I chociaż wokół jest pełno sytuacji wskazujących na brak pełnego równouprawnienia kobiet i mężczyzn to jednak gołym okiem widać, że i tutaj Polska dzieli się na Polki i Polaków nie tylko pod względem politycznym. Nie będę więc słodził, ani pieprzył, czy „owijał w bawełnę”, jak to wczoraj działo się w sieci i w polityce, ale i nie będę omijał tego co drzemie w obu płciach. Po obu stronach przecież nadal zawzięcie walczą przeciwnicy i zwolennicy sukcesywnego reformowania stosunków płciowych, sądząc, że to zmieni, albo utrwali ich sytuację.

W zasadzie nie mam żadnych obiekcji, aby kobiety były na równi, albo wręcz lepiej traktowane w pracy (toć to podobno słaba płeć 😉 ). Nawet uważam, że ponieważ panie są bardziej wykształcone, systematyczne, cierpliwe itd., itp., oraz posiadają wiele cech przydatnych w pracy i w środowiskach społecznych – których nie mają mężczyźni – to powinny mieć także „zielone światło” na ścieżce awansów do wyższych stanowisk. Wyższych, bo na tych niższych rządzą Panie. Czy jednak takie dysproporcje to tylko wynik uprzedzeń i walki o władzę? Myślę, że prawda leży po środku, albo jej nie ma. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że różnice w wymaganiach na stanowiska istnieją tak jak różnice w kwalifikacjach osób aspirujących na określone stanowiska, czy w wysokościach oferowanych płac. I tutaj zarejestrowałem pierwszy dyskomfort poznawczy.

Otóż jedna z szanowanych redaktorek radiowych wysunęła postulat, aby podczas rekrutacji nowych pracowników pracodawca podawał wysokość oferowanej płacy, co miałoby wykluczyć preferowanie mężczyzn. Otóż jest to bzdura! Wyobraźmy sobie, że pracodawca potrzebuje pracownika ze znajomością rynku i języka japońskiego, z wykształceniem wyższym technicznym, biegle poruszającego się w cyfrowym świecie i oferuje 8 tys. zł. Zgłasza się mężczyzna z wymaganymi kwalifikacjami, ale i kobieta profesor fizyki, kilkanaście lat pracująca w Japonii na stanowisku informatyka. Oczywiście, że to kobieta zostanie zatrudniona a jej płaca znacznie przewyższy ofertę. Nie można przecież zakazać pracodawcy przyjmowania osób gwarantujących nie tylko lepsze wyniki w pracy, ale i perspektywiczny rozwój firmy.

Może też być odwrotnie. Wiadomo, że strukturalnie i funkcjonalnie mózgi kobiet i mężczyzn różnią się na tyle, że w pewnych sytuacjach staje się to bardzo istotną cechą przy wyborze pracownika. Nikt, o zdrowych zmysłach, nie zatrudni przecież kobiety na stanowisku architekta, albo mężczyzny na stanowisku laboranta biochemicznego, bo po prostu statystycznie oni się do tego nie nadają! Jemu brakuje cierpliwości np. w napełnianiu tysięcy probówek, a ona staje się bezradna, gdy trzeba orientować się w przestrzeni zarówno tej realnej, czy wirtualnej. O geometrii, nie tylko przestrzennej, nawet nie ma co wspominać. I to jest zadziwiające jak ewolucja ukształtowała mózgi kobiet i mężczyzn. Kobiety górują nad mężczyznami w zakresie nauk ścisłych, ale na polu zastosowań praktycznych zdają się na mężczyzn.

Jeszcze do niedawna funkcjonowały znaczne dysproporcje płacowe i premiowe w sporcie wyczynowym. Tak było, ale już nie jest, bo np. w tenisie ziemnym nagrody (spore!) zostały zrównane. Nie wiemy jaki to skutek odniesie, ale można przypuszczać, że zmniejszy się zainteresowanie sportem siłowym i ekstremalnym, bo przecież od tysięcy lat głównym napędem jest „bycie tym najlepszym” na całym Świecie, a wiadomo, że kobieta np. bokser, raczej nie wygra z mężczyzną bokserem w kategorii wszechwag. Także w pozostałych dyscyplinach sportowych bywa podobnie. Jeszcze ciekawiej jest, gdy usiłujemy dostosować pewne cechy fizyczne osoby (tutaj celowo nie rozgraniczam płci) do oczekiwań na danym stanowisku pracy. Dla pełnego obrazu przytoczę dwie sytuacje, które zostały zarejestrowane w mediach.

Otóż w pierwszym przypadku czterech panów grabarzy (dziwne, że ten zawód nie znajduje zainteresowania u kobiet 😉 ) wpuszczając trumnę do grobu wpuściło tam także jednego ze swoich kolegów. Okazało się, że był to nowo zatrudniony grabarz, którego kwalifikacji siłowych nie zdążono sprawdzić. W efekcie lekkie przesunięcie się lokatora trumny przekroczyło wytrzymałość grabarza stażysty, który nie zdołał utrzymać liny i razem z nią, oraz trumną wpadł do grobu, a potem w objęcia nieboszczyka. W drugim przypadku para policjantów (także prawie stażystów) nikłego wzrostu i cherlawej postury, usiłowała zatrzymać lekko podchmielonego kierowcę, który przewyższał ich o głowę i „chodził w znacznie wyższej kategorii wagowej”. Widok był prześmieszny i raczej sugerujący, że pracodawcy w obu przypadkach będą w przyszłości sprawdzali muskulaturę kandydatów.

Wyobraźmy sobie teraz, że równouprawnienie obejmuje nie tylko cechy psychofizyczne, ale i takie, których nie da się zarejestrować np. na CV. Mogą to być np. przewidywania pracodawcy co do przydatności kandydata nie tylko na dane stanowisko obsadzane w drodze rekrutacji, ale i w kontekście przyszłego rozwoju firmy. Czy w takiej sytuacji odgórne nakazy są uzasadnione merytorycznie? W procesie edukacji szkolnej – gdy mamy do czynienia z dużym zróżnicowaniem poziomu psychofizycznego rozwoju uczniów – wyrównywanie poziomów, a więc wyższy do niższego, niższy do wyższego, ma sens. Ale to jest szkoła, a w życiu chyba jednak chodzi o coś innego. Już przecież towarzysz Gomułka nakazywał: „Pisarze do piór, studenci do nauki, a syjoniści do Syjamu”. 😉 A więc wszystkim Paniom życzę powodzenia i sukcesów w równouprawnieniu i przesyłam szczere całusy oraz tradycyjnego goździka z marginesu tego bloga.

47 uwag do wpisu “Świtaniec na Dzień Kobiet

  1. Coraz mniej jest zawodów dedykowanych konkretnej płci. Obserwuję unifikację przez lata, ba dziesiątki lat. Konstrukcja ciała i różnice w prokreacyjne płci powinny, czy nie, decydować o zawodzie? A jak chłopów mniej po wojnie było to „kobiety na traktory” przecież ruszyły.

    Polubienie

    1. Unifikacja ma pewne zastosowania o ile jednak dalszym etapem jest specjalizacja i – być może – ewolucja. To jest tak jak z butami. Pojawiły się „unisexy” czyli całoroczne adidasy, ale szybko okazało się, że nie da się w nich np.: iść do teatru, tańczyć, jeździć konno, wspinać po górach, czy skutecznie kopnąć kogoś w doopę. 😉
      Czy psychofizyczny rozwój człowieka powinien decydować o jego przydatności zawodowej? Trudne pytanie, ale tylko dlatego, że zbliżamy się do ery cyfrowej, gdzie wstępem będzie gwarantowane wynagrodzenie dla wszystkich.

      Polubienie

  2. Część z tego, co piszesz to teoria, nie wszędzie rozsądek i prawa rynku zwyciężają, często górą są wszelkie znajomości i uprzedzenia. Widać to zresztą po karierze pana Obajtka, że o poglądach niektórych znanych osób nie wspomnę.
    Znam przykład pani profesor z pewnego instytutu, która została odsunięta z zajmowanego kierowniczego stanowiska, a na jej miejsce wszedł młody znajomy kogoś ważnego … a pani profesor przeszła na wcześniejszą emeryturę.

    Polubienie

    1. Oczywiście, że nadal mamy jełopów majstrujących w polityce płacowej. To jednak nie zmienia tego, że jeszcze przez jakiś czas (może do wprowadzenia dochodu gwarantowanego) pracodawca funkcjonujący na własnym rozrachunku będzie kierował się wydajnością, a nie równouprawnieniem płci.
      Też obserwuję upadek instytutów, gdzie nic się nie dzieje, bo dziać się nie może, gdy rządzą nami nieudacznicy. Pewnie dlatego pani profesor z wysokimi apanażami została zastąpiona tańszym i bardziej spolegliwym pracownikiem …

      Polubienie

  3. Klik dobry:)
    Tekst przeczytałam z zainteresowaniem, a goździka sobie biorę i pięknie dziękuję, dyg, dyg… 🙂
    Dziś – jako emerytka – nie potrzebuję równouprawnienia w pracy. Kiedyś jednak powiedziano mi: uciekaj na wcześniejszą emeryturę, bo nie ma co z tobą zrobić, a nie możesz być podwładną najwyższą wykształceniem, doświadczeniem i stopniem. Przełożony przez ciebie musi się wstydzić, że swoimi kompetencjami zaganiasz go do kąta. Zrobienie wtedy baby przełożonym absolutnie nie wchodziło w grę. Ta ówczesna dyskryminacja odczuwalna jest do dziś w wysokości a właściwie niskości emerytury.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Podejrzewam, że może gdybyś była osobą bezdzietną, i bez zobowiązań to wtedy przełożeni częściej by Cię widzieli jako kandydatkę na awans poza miejscem zamieszkania. Służba mundurowa jest b. specyficzna pod tym względem, dlatego ja od niej bardzo szybko uciekłem.
      Dbaj o goździka, bo jak wiesz to jest nasze wspólne dobro. 😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dbam i pielęgnuję. Jak na blogu kominkowym wordpressowym klikniesz w KLIK na czarnej belce pod nagłówkiem, to zobaczysz, jak goździkom u mnie dobrze.

        Polubienie

  4. najpierw pytanie: czy w tekście /koniec pierwszego akapitu/ chodzi o „reformowanie stosunków płciowych”, czy „międzypłciowych”, czy to pomyłka z pośpiechu, czy tak właśnie miało być? 🙂

    jakiś spory kawał czasu temu wspomniałem kiedyś w necie, że mając firmę drwalską chętniej zatrudnię „do siekiery” strongmenkę Anetę Florczyk, niż przeciętnego chłopa, a zawartość galotów jest tu kompletnie bez znaczenia…
    za to w przypadku policji sprawa jest nieco zawiła… są liczne przykłady, że nieraz drobna kobietka na etacie krawężnika prędzej ustawi pod ścianą gangusa, niż facet sporej postury i nie mam bynajmniej na myśli niejakiej Hooks z „Akademii policyjnej”, tylko twarde realia…

    co do sportu, to długo by opowiadać, więc tylko parę ciekawostek:
    – nie widziałem jeszcze żadnej gali boksu, czy MMA, w której walką wieczoru byłaby walka kobiet…
    – z drugiej zaś strony zauważyłem, że siatkówka plażowa pań „ściąga” więcej kibiców, niż męska, kibiców obojga płci zresztą…
    – za to w brydżu sportowym można zaobserwować wzrost popularności tegoż wśród kobiet, co prawda nadal ponoć najlepszą pochwałą gry takowej jest, że „gra jak chłop”, a w najbardziej prestiżowym turnieju Bermuda Bowl pań nie ma, mimo że jest rozgrywany w formule „open”…

    tak jednak w ogólności, to pewne zmiany „równouprawnieniowe” mają miejsce, ale długo jeszcze nie będzie zgody, jakie różnice mają charakter statystyczny /”płeć mózgu”/, a jakie zależą od cech osobniczych…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

    1. Słuszna uwaga. Lubię sobie czasem pofiglować z językiem 😉 , bo tworzy to fajne dwuznaczności. A, że nie jestem w tym dobry więc czasem wychodzi byle jak. Tutaj w kontekście postu oczywiście chodziło o stosunki międzypłciowe w środowisku pracowniczym. Ale zauważyłem, że sam zwrot „stosunek płciowy” częściej oznacza kopulację, więc postanowiłem to wykorzystać. Czytelnikom zaś pozostawiam interpretację … Też znam przypadki „sportowe”, które przytoczyłeś, dlatego celowo posiłkowałem się statystyką.
      Co do „płci mózgu” to obecne narzędzia pomiarowe (m.in. obrazowanie mózgu) dają miarodajne wyniki porównywalne np. z „rozmiarowagowzrostem”. Ale jak doskonale wiesz pomiędzy mózgiem, receptorami, odruchami bezwarunkowymi, itp. elementami motoryki człowieka, nadal poza genetyką, umysłem, pamięcią mięśniową, itp. pojawia się statystyka, przypadek, aktualny stan psychofizyczny i szereg innych czynników, które powodują, że nie mamy 100% pewności co do reakcji ludzkich. I w końcu, tak jak w fizyce kwantowej, zakładamy, że ok. 30% zachowań ludzi (albo kwantów) najczęściej skupi się w jednym przewidywalnym miejscu i formie.

      Polubienie

          1. Bartosz Stefański

            No właśnie podałeś definitywny opis cuda.i nie „doczepiłbym się” do tego pojęcia, gdybyś tak chętnie nie operował tu pojęciami kwantowymi 🙂
            Zauważ, że naukowcy mają zwyczaj definiowania koła od nowa (to znaczy robią eksperymenty i udowadniają to co jest im na rękę)
            Otóż pamięć mięśniowa jako taka nie istnieje. Za to istnieje odzwierciedlenie kwantowe mięśnia, znane od tysięcy lat jako chakra.
            Oczywiście najlepiej tę wiedzę wykorzystali elektronicy, tworząc sztuczne czakry. Jak się domyślasz nadając im nazwę np. karta sieciowa itp. Więc zasadę działania narzędzia znasz.
            Wyrywkowe traktowanie pojęć przez naukowców jest bardzo nie zdrowe dla ludzi. Chakra bowiem zawiera więcej informacji, nawet długość życia komórki i w którym momencie ma się ona wyłączyć.
            Przez te zapisy energetyczne, dla jednego sport to zdrowie, dla drugiego to szybki zawał. Jednego dieta odchudzi drugiemu zniszczy ciało wewnątrz, ale i tak nie odchudzi. Potem naukowcy to udowadniają sobie kolejnymi teoriami np. o dobrym i złym cholesterolu…

            Polubienie

          2. Ja bardzo cenię takie „doczepianie się”, bo to rozwija temat i nieraz go nawet wyczerpuje.
            Skąd te kwanty? Myślę, że tam, gdzie operujemy skrajnościami podając różne przypadki z życia pracowniczego, tam warto wypośrodkować, albo w ostateczności posłużyć się statystyką. Jak pamiętasz znane testy usiłujące wykazać jak zachowują się kwanty po przejściu przez jakieś przeszkody dowiodły tylko nieprzewidywalności.
            Myślę, że ch(z)akra nie bardzo pasuje do opisania tego co zawarłem w poście, bo jej działanie zostało dokładnie wyjaśnione i opisane. To prawie jak behavioryzm … bodziec – reakcja, jedno i drugie mierzalne.
            Inaczej jest z cechami osobowościowymi człowieka. IQ niczego nie gwarantuje, podobnie jest z wykształceniem, doświadczeniem, czy z relacjami występującymi podczas rekrutacji pracownika. „Człowieka się nie prześwietli”, a nawet jakby … to nie da się przewidzieć różnych jego zachowań, czy motywacji (wiesz jak zostałeś sprzedawcą). To dlatego w poście pojawił się „świtaniec”, jako przestroga dla pań, że ustawy i przepisy niczego nie załatwią, bo tu się odbywa twarda walka. Obu stronom (pracodawcy i pracobiorcy) trzeba dać narzędzia i obserwować co z nimi zrobią.

            Polubienie

    1. przyszło mi do głowy pytanie, ile na swoim locie trafiła Tierieszkowa, a ile trafił Nikołajew, jej małżonek zresztą (do czasu), też kosmonauta…
      niestety kosmonauta (astronauta w wersji amerykańskiej) to zawody niezmiernie rzadkie, przypadki wręcz jednostkowe i tu raczej nie ma etatów, tylko umowa o dzieło, więc statystyka wysokości płac tego nie chwyta…

      Polubienie

  5. „Kobiety górują nad mężczyznami w zakresie nauk ścisłych, ale na polu zastosowań praktycznych zdają się na mężczyzn” – guzik prawda! Właśnie naprawiłam pokrywę od kuchenki gazowo-elektrycznej za pomocą prostych narzędzi technicznych:))
    Goździkiem częstuję się z całą przyjemnością i dziękuję.

    Polubione przez 1 osoba

        1. …4 razy po dwa razy i dwa razy raz po raz…
          Po północy kilka razy i nad ranem jeszcze raz… Śpiewa się na weselach.
          Jest i inna śpiewka:
          Najlepiej z wieczora, by się dobrze spało,
          A z rana poprawić, by się pamiętało…
          Ja tak to odebrałem

          Polubienie

          1. No i właśnie o to mi chodziło. Przy każdej większej lub mniejszej okazji maglujemy temat dyskryminacji kobiet w pracy i w polityce, a potem o tym zapominamy. Świtaniec miał przypomnieć, że na nic ustawy i uchwały (czyli te „…4 razy po dwa razy i dwa razy raz po raz…”) jeżeli później panie zapominają o tym, że warto mieć swoje zdanie. Płeć piękna zaliczyła już kilkanaście najwyższych stanowisk w państwie (min.: 2 premierki, 4 marszałkinie, Prezeska SN, RPO, ZUS, 7 prezesek ważnych spółek państwa, itd., itp.,), mieliśmy też partię kobiet, ale wszędzie w sytuacjach krytycznych panie nie odważyły się wyrazić swoje zdanie i pójść swoją drogą.

            Polubienie

  6. Mamy już bokserki, podnoszące ciężary, na ringach wolnej amerykanki panie tłuką się bez opamiętania. Chłopy idą na macierzyńskie, gotują…zanikają te różnice coraz bardziej. Czytałem, że w Stanach jeśli u chłopa będą dominować damskie hormony…to może śmiało korzystać z wc żeńskiego…ech świat się zmienia…dziewuch boi się prezes wszyskich prezesów bardziej niż chłopów.. a przecież on na polu równouprawnienia nie ma sobie równych…Przyłębska, Witek, Pawłowicz, i nowa prezes Sądu Najwyższego.,,jak jej tam..nie pamietam..tyle że te babeczki to chyba z przewagą hormonów męskich i chodzą do kibla z Jarkiem. 😂😂😂😂

    Polubienie

    1. Faktycznie coś się porobiło z tym światem. Gdzieś w necie jest zdjęcie najwyższej modelki świata (ponad 210 cm.) ze stojącym obok najniższym mężczyzną (47 cm.), który nie sięga jej nawet do kolana. Mam nadzieję jednak, że to tylko dostępność mediów ujawnia to co było zawsze.

      Polubione przez 1 osoba

  7. Bartosz Stefański

    Witaj Andrzeju!
    Ide o flaszke dobrej wódki, że w grafice Ty używając komputera, a moja siostra ręcznie polegniesz! Ale oboje polegniecie, gdy będziecie się ze mną ścigać w posługiwaniu się energią kwantową. A ja padnę próbująca kogokolwiek położyć na rękę, (oboje ze mną wygracie). Czego to ma dowodzić? zupełnie niczego!

    Czy kobiety są gorsze od mężczyzn? Nie!!!
    O co więc chodzi? Jeśli pracodawca wyobraził sobie na danym stanowisku kobietę lub faceta to nie ma uproś! Sam szukałem pracy w swoim zawodzie i jak ogłoszenie brzmiało „zatrudnię księgową”,a „zatrudnię księgowego”, jak się domyślasz na księgową nie miałem szans!!! poległem oczywiście a jakże po rozmowie z kontrkandydatką, która miała tylko średnie ogólne i była do „przyuczenia” ale miała waginę jak w ogłoszeniu!
    W ogłoszeniu „przyjmę ekspedienta” dostałem pracę i mniejsza z tym, że na rozmowie była też kobieta co miała 8 lat pracy w na tym stanowisku (ja zero),

    W pierwszym przypadku fakt wyjaśniło dotacja na rzecz zatrudniania pań. W drugim chorobliwie zazdrosna żona właściciela…

    Andrzeju moje koleżanki wyciskają na klatę 60-80 kg a Ty?

    Polubienie

    1. Jeszcze 40-50 lat temu na ławce wyciskałem 160, stojąc 60-70, lepszy byłem w podrzucie. Teraz wyciskam siódme poty, aby wejść na II piętro.
      Trafnie zauważasz, że w relacjach pracodawca/pracownik jakiekolwiek ustawy o równouprawnieniu nie poprawią sytuacji. Pozostaje więc spuścić się na stare dobre rozwiązania taryfikatorów kwalifikacyjnych i aktywować Służbę Cywilną.

      Polubienie

      1. Bartosz Stefański

        Tym razem bym powiedział, że lepiej niech państwo tu nie grzebie, bo tylko będzie gorzej! W państwowym wykonaniu to już w ogóle jest śmiesznie i powstają pytania czemu np. pani Beata Szydło nie może zostać prezesem Orlenu, skoro radziła sobie z zarządzaniem krajem to i z jedną firmą by sobie poradziła.

        Polubienie

        1. Pełna zgoda. Prywata nie powinna wchodzić do urzędów i spółek skarbu państwa, a urzędy powinny się odfikać od firm prywatnych. Jednak samo mówienie jak ma być, aby było dobrze, nie spowoduje, że będzie dobrze. Potrzebne są precyzyjne przepisy i niezależni przedstawiciele prawa.

          Polubienie

  8. Podobnie jak Bet, sprawdziłem znaczenie słowa „świtaniec”… I teraz nie wiem już co myśleć na temat równouprawnienia, nie wiem też czym myśleć…

    Polubienie

    1. Na ogół wiadomo, czym mężczyzna myśli o poranku gdy obok leży płeć piękna. Ale całkowicie Cię rozumiem, ja też mam takie same problemy, chociaż równouprawnieniu to nie przeszkadza … raz ja, raz żona … i generalnie tak jak wyżej pisze Tatul.

      Polubienie

  9. Iwona Zmyslona

    Tyle było mądrych wypowiedzi o kwantach i innych zawiłościach, że odechciało mi się świętować. Pozdrawiam

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.