Szczepienia. Nie przyszła góra do Mahometa, więc i Mahomet nie przyjdzie do góry …

Kilka miesięcy temu, pisząc o moim stosunku do chęci zaszczepienia się napisałem:
https://bezkomentarza.wordpress.com/2020/12/28/wykoncza-nas-znajomi-kroliczka-c-d-szczepienia/
„… Uprzedzając pytanie: „Czy ja będę się szczepił?” odpowiadam, że nie wiem. Będzie to zależało m.in.: a/ od mojego aktualnego stanu psychofizycznego, b/ dostępności do punktów szczepiennych (kolejki, jakość obsługi), a nawet od c/ samopoczucia i pogody w danym dniu. I nie jest ta decyzja wynikiem mojej nieufności do nowego preparatu farmakologicznego, czy do oficjalnych wypowiedzi najważniejszych popisdowatych polityków. Po prostu uważam, że w tekturowym państwie, gdzie rządzący ustawą zrzekli się odpowiedzialności za swoje czyny, a opozycja biernie się temu przygląda, nie ma miejsca na bezmyślne uleganie i podążanie za największym baranem, który prowadzi swoje, i nie swoje stado, do totalnej zagłady. Niech więc nasz lekarz domowy zdecyduje o tym czy możemy się zaszczepić, a nie „sumsiod”, polityk, czy „ksiundz z ambony” …”

W poście j.w, z grudnia ub.r. przewidywałem pewne problemy związane nie z merytoryczną oceną jakości szczepionek i ich wpływu na odporność człowieka, ale z głównie, i przede wszystkim (!), z logistyką wykonywania samych szczepień. Od tego też uzależniłem to, czy będę się szczepił. Rzeczywistość przeszła jednak moje wyobrażenia. Tu warto przypomnieć „jak to drzewiej bywało”. Otóż, będąc do cna rozpieszczonym PRL-owską służbą zdrowia – gdzie lekarz przyjeżdżał do chorego, a nie odwrotnie, a także, gdzie państwo, a nie pacjent wykładało z kasy walutę na zagraniczne operacje – praktycznie od 1987 r. do chwili obecnej nie korzystałem z państwowych usług medycznych. Na szczęście z uwagi na stan zdrowia nie musiałem. Wyjątkiem były skierowania na okresowe badania lub te związane z podjęciem pracy. Nie jestem więc zarejestrowany w lokalnej POZ, mam czyste konto w NFZ, nie mam swojego „lekarza domowego” i jako taki czuję się całkowicie wyjętym spod prawa. 😉

Być może dlatego, tkwiąc w upojnym błogostanie, z zaciekawieniem obserwuję wyczyny rządu w kierunku skutecznej utylizacji emerytów, którzy to emeryci powinni jak najszybciej dać zarobić firmom pogrzebowym i zwolnić ZUS, oraz tp. instytucje, z obowiązku świadczenia wypracowanych usług. Myślę, że tego by chyba sam Rokita (nie Jan tylko diabeł 😉 ) nie wymyślił, aby np. schorowanego emeryta 80+ mieszkającego w Warszawie wysyłać na szczepienie do Białegostoku, czy chociażby do Siedlec. Czekając na jeszcze na inne rekordy „turystyki zdrowotnej” myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zlikwidowanie regionalnych usług medycznych i np. chorych (nie chodzi o szczepienia) ze Szczecina wysyłać do Rzeszowa, a tych z Białegostoku do Jeleniej Góry. 😉 😀 To by znacznie przyspieszyło , usprawniło i odciążyło całe gałęzie usług od osób w wieku poprodukcyjnym.

Wróćmy jednak do naszego świata na pół realnego i na pół wirtualnego. ZUS, NFZ, i POZ to instytucje w których znajdują się wszystkie najważniejsze dane osobowe emerytów od PESEL-a, poprzez adres (także ten „małpi”), nr telefonu i orientacyjny stan zdrowia, aż do numeru buta, jeżeli emeryt pobierał np. służbowy mundur. 😀 Ale wiadomo, że w.wym. instytucje jak i Służba Zdrowia tylko z nazwy mają służyć ludziom. Teraz – jak to po „Dobrej Zmianie” – będzie odwrotnie. Bo nie wiadomo np. dlaczego przyszli emeryci mogą załatwiać swoje sprawy w rejonowych oddziałach ZUS-u? Przecież wzorem akcji szczepieniowej powinni być wysyłani „boso i w ostrogach” do jak najdalszych zakątków kraju, i to dopiero po zarejestrowaniu się i uzyskaniu terminu audiencji. Na razie jednak odnośne resorty kombinują jak by tu dalej uprzykrzać życie emerytom. Udaje się to całkiem nieźle.

Do jednej z najciekawszych metod rejestrowania się zastosowano chwyt z adresem e-mailowym i internetowym. W tym drugim przypadku wiadomo, że adres internetowy, czyli URL, ten zaczynający się od „https://…”, wymaga dokładnego przepisania ze wszystkimi znakami ASCII znajdującymi się na typowej klawiaturze. Ważne jest więc to czy nasz słynny adres „…szczepimysie…” napiszemy jako „…szczepimysię…” z ogonkiem polskim, czy jako „…szczepimy sie…” z przerwą przed „sie”, czy może w innym miejscu nie postawimy, albo postawimy kropkę. Zabawa jest przednia i może niektórych samotnych emerytów doprowadzić do zawału. Co polecam: Próbujmy się zalogować i zarejestrować na różne możliwe sposoby, bo wiadomo, że informatycy i użytkownicy aplikacji nie zawsze mają zaktualizowane oprogramowania, a nasz zwielokrotniony atak daje większe szanse.

Szans nie ma jednak w przypadku zmiany reguł gry, bo waaadza wpadła na szatański pomysł, aby po przećwiczeniu emerytów „turystyką szczepionkową” i przypomnieniem jak to nocami stoi się w kolejkach do niepotrzebnej rejestracji, dobić ich zmianą reguł gry. Oto bowiem, gdy już najstarsi odstali w kolejkach i zwiedzili kraj, nagle zmieniono zasady i do rejestracji wystarczy wysłać SMS na wskazany adres. Czy to już koniec upodlenia emerytów? Okazuje się, że nie! Wysłanie SMS-a z PESEL-em oraz „małpim” adresem to najprostsze zaproszenie hakerów do skorzystania z emeryckich kont bankowych. Można więc założyć, że co nie dobije emeryta w staraniach o zaszczepienie się, to zrobi to ewentualne obrobienie konta bankowego. Obrobienie raczej bezkarne, bo policja zamiast ścigać przestępców internetowych woli łamać ręce nastolatkom. Wiadomo: „Kto podniesie rękę na waaadzę, temu ta waaadza rączkę upie..oli”. 😉 😀 Czyżby echa przeszłości …?

28 uwag do wpisu “Szczepienia. Nie przyszła góra do Mahometa, więc i Mahomet nie przyjdzie do góry …

  1. Ktos mądry zauważył, że wszystkie dane pacjentów maja lokalne przychodnie i rodzice dzieci dostają zaproszenia na szczepienia z data i godzina nawet, czemu nie można było tak z pacjentami seniorami?
    Wydano kupę kasy na akcjĘ propagandową, a teraz ZONK!

    Polubienie

    1. Przychodnie mają sporo danych o pacjentach, ale są wątpliwości: 1/-Jeżeli pacjent ukrywał i ukrywa chorobę uniemożliwiającą mu wykonywanie zawodu to odpowiedzialność spada na szczepiących. i 2/ Lepiej, aby przychodnie leczyły a papierologią zajmowali się „znajomi króliczków” w NFZ i ZUS.

      Polubienie

  2. Mój POZ samowolnie zgłosił swoich seniorów powyżej 80 i ustawił ich w wirtualnej kolejce. Po kilku dniach przyszedł SMS z e-pacjent oraz SMS z Przychodni z dokładnym terminem szczepienia, w naszym przypadku, domowego. Na dodatek usłyszałam żartobliwe pouczenie, że personelowi ośrodka należy ufać i nie denerwować się samodzielnym poszukiwaniem szczepionek.
    Czy to nie jest tak jasne i oczywiste, że aż trudne do uwierzenia?

    Polubienie

    1. Czekałem na taki sygnał, i naturalny odruch „ciemnego luda”. Oczywiście, że to jest oczywiste – jak mawiał prezes, chociaż gówno z tego rozumiał – tak jak i oczywistym jest, że ta doskonała metoda chyba się nie przyjmie. Bo jak mają zarabiać narciarze handlując już nie maseczkami, czy respiratorami, ale szczepionkami? 😉

      Polubienie

        1. Dla porządku dodam, że szczepienie domowe w moim POZ stosuje się dla sędziwych seniorów, ale bez żadnych ceregieli, w ramach wizyty domowej lekarza rodzinnego. Ja, póki co, muszę cieszyć się młodością:))

          Polubienie

  3. Czytałam o tym ,ż rejestracja sms-em moze grozić wpadnięciem w łapy ludzi do tego nie powołanych.
    Ale konkretnie chodzi o to chyba, żeby nie odpowiadać na fałszywe.sms-y

    Polubienie

    1. W zasadzie to chodzi o tego PESEL-a. W niektórych pseudobankach można wziąć chwilówkę, albo kredyt do 1000 zł. podając PESEL, nazwisko i adres. Warto więc sprawdzać nadawcę SMS-a … powinna być nazwa i nr telefonu.

      Polubienie

    1. Opiniami specjalistów, przynajmniej tych „naszych”, bym się nie sugerował, bo każdy powie to za co mu płacą, albo co mu każą. Jeżeli jednak ze szczepieniem by nie było zbyt wiele utrudnień to warto się zaszczepić, bo to będzie jakiś atrybut nam bliżej nieznany.

      Polubienie

  4. dasiagallery

    Ja nie dyskutuję „politycznie”, bo się nie znam. Ja sobie tylko porównuję. I dochodzę do wniosku, że żyję w normalniejszym kraju niż myślałam…
    Jestem w „grupie ryzyka” i czekam spokojnie na wezwanie tu czy tam w dniu tym i o tej godzinie. I że będzie to w lutym. „Holenderia” zaczęła szczepienia później niż inne kraje, ze względu m.i.n. na możliwości organizacyjne. Burdel organizacyjny w tak wielkiej akcji nie wchodzi tu w rachubę. A prawdziwe burdele też są dobrze zorganizowane… ;–))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie wiem dlaczego nadal nie docenia się znaczenia i wagi tego co się stało w knajpie „Pod Sową”. Przecież nie chodzi o kolację, skromną wyżerkę i bluzgi jakie temu towarzyszyły. Tam się spotkały najważniejsze osoby w państwie (wicepremierzy, ministrowie, prezes NBP, szefowie najważniejszych instytucji kontrolnych, takich jak NIK), które dyskutowały o tym jak utrzymać władzę gdyby wybory „poszły nie tak”. Tusk wiedział co robi zmykając do Unii, bo za takie coś (czyli próba zamachu stanu!) w normalnym państwie groziłaby nawet „czapa”.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Że to jest czarna dupa to nie ma żadnej wątpliwości bo gdzie ręce nie wsadzić to wszędzie gnój i śmierdzi. Ale ja zamiast marzyć o światełku w tunelu wolałbym marzyć o tym, aby nie były to … dwa światełka zbliżającej się lokomotywy! Bo wiadomo, co za dużo to niezdrowo. 😉 😀

      Polubione przez 1 osoba

  5. Klik dobry:)
    Oj tam, oj tam. Wczoraj na konferencji ministra zdrowia usłyszałam od pani towarzyszącej panu ministrowi, że mamy najlepszy i najsprawniejszy w Europie system szczepień.
    Skoro minister nie zaprzeczył i pani nie poprawił, to znaczy, że tak jest, o! 😉 🙂
    Można ewentualnie dołożyć talony turystyczne na szczepienne wycieczki i otworzyć hotele w pobliżu punktów szczepień dla seniorów niezmotoryzowanych, bo nie da się dojechać komunikacją publiczną np. na godzinę siódmą trzydzieści.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.