Co może Prezydent Rzeczypospolitej Polski?

Kilka dni temu znudzony bezczynnością pan prezydent „co to się boi strzykawki z igłą” postanowił na krótko zabłysnąć w krajowej polityce. Błysnął zgłoszeniem wniosku pewnego Jasia „co to go Niemcy biją” na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich i zaraz potem zgasł, prawdopodobnie udając się na z góry upatrzone stoki narciarskie. Niby nic, a jednak wiele. Do takiego wnioskowania pan prezydent nie ma bowiem żadnych uprawnień. Przypomnijmy zatem – posługując się znanym skeczem Kobuszewski/Gołas:
https://www.youtube.com/watch?v=TFfY-6z6H5M
co może pan prezydent. Otóż pan prezydent może pana Jasia w dupę kopnąć, albo alternatywnie wykonać z tą częścią ciała inne czynności. Nie może jednak sugerować wyboru właściciela owej dupy na tak prominentne stanowisko.

To już pisałem wielokrotnie, że pan prezydent, jak i inni funkcjonariusze państwowi – tak jak dupa służy do srania – służą głównie do pełnienia funkcji określonych m.in. w konstytucji. Wprawdzie konstytucję też można kolejny raz w dupę kopnąć, ale wiąże się to z klasycznym przekroczeniem uprawnień i kompetencji. W sytuacji, gdy odnośne stanowisko jest związane z pełnionym urzędem, takie przekroczenie uprawnień i kompetencji jest rażącym naruszeniem prawa pracy i znajduje także zastosowanie w art. 231 Kodeksu karnego § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Życzę panu prezydentowi dużo zdrowia w Nowym Roku.

27 uwag do wpisu “Co może Prezydent Rzeczypospolitej Polski?

  1. No cóż, w takim, jak nasz, pisowskim kraju prezydent może wszystko na co mu prezes pozwoli. I co z tego wynika, że wykracza, a to za zapisy konstytucyjne, dobre zwyczaje parlamentarne i takie zwykłe? Nic nie wynika i nie wyniknie do następnych wyborów.

    Polubienie

    1. Z tego, że prezydent systematycznie łamie prawo i konstytucję, nic nie wynika, poza tym, że opozycja jest do dupy.
      W wybory nie wierzę, bo przecież w przeszłości NSZZ „Solidarność”, UW, SLD, PiS i PO robiły podobnie tyle, że w rękawiczkach. 😉 😀
      Wierzę natomiast w to, że każdy taki przypadek powinien być odnotowany i poparty odpowiednim wnioskiem do organów ścigania. Przecież inaczej by wyglądały wybory z 2015/2020 r. gdyby się okazało, że prezes PiS i prezydent był wielokrotnie „obroniony i ułaskawiany” przez swoje pisowskie władze.

      Polubienie

  2. tonette

    Wygląda na to iż straszna nędza zapanowała w kadrach etosu,skoro taakie kandydatury nie mogą się przebić.A powód jest jeden,zresztą wspólny dla całej omc prawicy.Chodzi o kryterium
    nie tyle merytoryczne co lojalnościowe.Czym to pachnie,doświadczył b.już prez. Trump.Pyskujcie sobie na Prezesa,ale przynajmniej on wie czym TO pachnie.A lojalność w etosie to towar spod lady.Zresztą ogólnie w Polinie również.Nawet Lewica powinna coś o tym wiedzieć.Począwszy od 1980 roku,poprzez słynne noszenie baldachimów,upadek kolejnych rządów a teraz koszerny acz
    doodbytniczy patriotyzm.Zwłaszcza dzisiaj gdy perspektywy są kiepskie a ufać naprawdę nie ma komu.Może więc zastanówcie się czy jest jakaś alternatywa pozwalająca ,odkręcić’ 30 letnie wygłupy bez utraty twarzy (jakkolwiek by ją nazwać).Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą.
    Nie sugeruję żeby powywieszać wszystkich! postetosowcuf,bo zaraz się znajdzie cała furmanka obrońców piszących skargi do KE,a fachowców i tak nie znajdziemy.Gdyby nawet się tacy znaleźli
    to nie przeżyli by nawet miesiąca pod zwałami gówna jakimi ,demokratyczna’ reszta by ich przysypała.Może więc znalazłby się człowiek o ,poszlakowanej’ opinii,ale przebojowy,nawet klasy Ziobry który bez wzgl na wycia spróbowałby uprzątnąć tą stajnię Augiasza jaką stał się Polin?
    To naprawdę jest ostatni dzwonek,żebyśmy nie zakończyli swojego istnienia na grochu
    w pozycji kolankowej.

    Polubienie

    1. Myślę, że tu nie chodzi o merytorykę, czy lojalność kadr rezerwowych, ale o t.zw. „destination”. A na razie nikt nie wie po co komu potrzebny rzecznik i jak go ew. przysposobić do własnych potrzeb.
      Nie wiem też czemu uważasz, że jeden „przebojowy” da sobie radę z tą stajnią Augiasza. To jest mechanizm, który został zdemontowany do ostatniej śrubki i jeden człowiek nic tu nie zrobi, upłyną lata, a może i dekady zanim wszystko zacznie działać. Teraz ręcznie nie można sobie nawet dupy podetrzeć. Potrzebni są ludzie do rządzenia i wyborcy do zagłosowania na nich.

      Polubienie

      1. tonette

        Otóż nie.Spodziewany jest ,sterowany’ ferment za oceanem,kto wie czy nie taki jaki został zastosowany w stosunku do Rosji przed Jelcynowskiej.Jak się skończy Bóg raczy wiedzieć.
        A my jak zwykle nie mamy nawet cienia tzw planu B.O rozumie nawet lepiej nie wspominać.
        O ile paradoksalnie ludzie do rządzenia jakoś się znajdą,(w końcu kraj stoi na urzędnikach),
        to już wyborcy są tak ogłupiali (czyt.głupi),iż odkręcenie ideologiczne może potrwać kilka dekad.
        Kto wie czy jedynym lekarstwem nie będą metody KPCh,bo tłuszcza nam się rozbestwiła.
        Niestety żadna Opaczność nam nie zrzuci z nieba polityka klasy Orbana,a jedyne co nas czeka to import z Haify.Czyli jednak rozbiory,przy pełnym aplauzie UE.Być może wyjdzie to taniej niż nieuchronne obecnie procenty od 447.Sądząc po dotychczasowych doświadczeniach ,nasi’ wyborcy,zgodnie ze swoimi preferencjami zagłosują za.Byle tylko sobie na złość.Dlaczego mieliby być gorsi od Amerykanów?Czyt. mądrzejsi.Toż to tradycja.

        Polubienie

          1. tonette

            Możesz nie lubić Orbana,lecz nie sposób mu zarzucić braku patriotyzmu.Węgierskiego,a nie
            paneuropejskiego jaki lansują Tuski & ferajna.A zresztą już za kwartał takie dywagacje będzie
            ,można’ skwitować jedynie a ja bym wolał żeby mnie brzuch bolał.Czarno to widzę.

            Polubienie

          2. Poprzedni komentarz był raczej wymuszony podejrzeniem, że nie odróżniasz tego co oznacza opacznie, od tego co oznacza opatrznie, a to dwa zupełnie przeciwstawne pojęcia.
            Podobnie, choć w znacznie mniejszym stopniu, jest z patriotyzmem, który inaczej był definiowany jeszcze kilkadziesiąt lat temu, i zupełnie inaczej jest definiowany (rozumiany) dzisiaj. Może coś o tym napiszę w odrębnym poście. W każdym razie patriotyzm Orbana (a także byłych „demoludów”, w tym i nas) sprowadza się do tego, że „im więcej dla Ojczyzny, tym więcej można ukraść dla siebie” 😀 .
            Też „widzę ciemność”, więc piszmy i cieszmy się, bo za chwilę to będzie już niemożliwe. 😉

            Polubienie

  3. tonette.

    Specjalnie napisałem (trochę cynicznie) opaczność,gdyż liczenie na opatrzność w naszym przypadku staje się czystą bezczelnością.Dlatego też możesz zrewidować wydźwięk całości wątku.
    Zawszeć można odwrócić kota do góry ogonem.

    Polubienie

  4. „- A kto się teraz śmieje… ten dostanie w ryj.
    – Wężykiem, wężykiem!”
    😀

    Jak to mawiają po angielsku… zrobiłeś mi dzień 😀
    A o polityce… co tu dużo mówić. Jak a nas zaczną strzelać, a dostaniemy karabiny to mamy tylko dwie opcje – odpowiedzieć ogniem albo uciekać.

    Polubienie

    1. Ten dobry dzień zrobił raczej „Pan majster” … wężykiem, wężykiem!” 😉
      A co do polityki to ja zamiast kałacha trzymam pod poduszką naostrzoną siekierkę. Wychodzę bowiem z założenia, że wprawdzie Pan Bóg kule nosi, ale siekierką pewnie nie będzie mu się chciało … 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s