„Zerwała się prosta głowa …”

Zapewne niektórzy Czytelnicy zauważyli moją niechęć do komentowania tego „cyrku w budowie” jaki odbywa się na naszych oczach. To prawda, obecna i była władza nie zachęca do takich działań. Jest zresztą jeszcze gorzej. Moja niechęć do komentowania rzeczywistości rozciąga się bowiem także na to co się dzieje w parlamencie UE, oraz w konkurencyjnych cyrkach USA, i na Bliskim i Dalekim Wschodzie (Izrael, Hongkong). Cóż więc można robić w sytuacji, gdy najwyżsi funkcjonariusze państwa Polskiego, Unii Europejskiej, oraz USA kłamią jak najęci patrząc nam prosto w oczy. Zerwała się więc tytułowa prosta głowa (to określenie dotyczy bandyckiej napaści Czarzastego na policjanta 😉 😀 ) szaleńca i szaleństwa. Nie będę rozkminiał dalej tego zwrotu i problemu, bo nie chcę brać udziału w cyrku, gdzie nie występują moje małpy. 😉 Nawiążę tylko do przeszłości uderzająco podobnej do tego w jakim kierunku zmierza Polska.

Mamy rok 1994, miejsce akcji Nowy Jork. USA od dłuższego już czasu nie panują nad społeczno polityczną sytuacją w kraju. Szczególnie dotkliwym jest niesamowity rozwój nepotyzmu, korupcji i przestępczości we wszystkich obszarach gospodarki. Państwo nie działa, a władze tracą kontrolę nad krajem, Nowy Jork staje się najbardziej niebezpiecznym miastem nie tylko Stanów Zjednoczonych. Rządy przejmują wielkie mafie, wśród których prym wiodą Chińczycy, to oni w Los Angeles w latach trzydziestych ub.w. założą chińską dzielnicę Chinatown, której macki rozleją się na cały kraj. Powstają konkurencyjne mafie mniejszości narodowych, głównie włoskich i irlandzkich. Wielkie rodziny Bonanno, Gambino, Colombo, Genovese, Lucchese dzielą pomiędzy siebie władzę. I w tym momencie stanowisko burmistrza NY obejmuje Rudy Giuliani, dowodząc m.in., że nie każde rude jest wredne. 😉 Rudy zaczyna porządkowanie i kończy je po kilku latach z olbrzymim sukcesem.

Dlaczego o tym piszę? Wracamy na nasze ziemie ojczyste, gdzie nasz skrajnie przestraszony i zdeterminowany „wielki, mały człowiek” wypuścił Dżina z butelki. Dżin już się przeciąga, rozgrzewa i nie zamierza wracać do butelki. Co zatem chciał osiągnąć „wielki, mały człowiek”? Nie jest przecież głupi, i chociaż – jak sam wyjawia – w szkole podstawowej miał kłopoty z nauką, do matury nie został dopuszczony, a zaliczył ją (jak i dalszą edukację) tylko dzięki plecom swojego ojca sekretarza PZPR na uczelni, to jednak zdaje sobie chyba sprawę ze swoich działań i nieodwracalności skutków. Dżina nie da się zaciągnąć łatwo do butelki, w USA szaleje od dekad, w Hongkongu zaledwie od kilkunastu miesięcy, ale jego destrukcyjna rola w anarchizacji systemów państwowych postępuje nieprzerwanie.

Co zatem czeka Świat w najbliższym czasie? Widać już, że zaczyna się sprawdzać przepowiednia o moralnym upadku Chrześcijaństwa. Gdyby nie krótka smycz na której trzyma się wielkich „przywódce” (albo przy narkotykach) władców tego świata, to prawdopodobnie już „mielibyśmy z głowy III i IV retorsyjną Wojnę Światową”. Wbrew pozorom najbardziej stabilne wydają się być państwa para totalitarne, takie jak m.in. Chiny, Rosja, Korea Półn., Brazylia, Indie … W pozostałych jakby „dupa się rozkokosiła”, co – przybliżając to slangowe określenie – oznacza, że protestujący wybierają najprostsze i najbardziej widoczne rozwiązania uliczne. To może się udać w sensie doraźnych rozwiązań, ale na dłuższą metę nie sprawdzi się.

Władza raz zdobyta przez psychopatów i dewiantów łatwo nie poddaje się, i nawet chwilowo zdegradowana odradza się w jeszcze gorszej postaci. Także władzę zdobytą przez ulicę szybko przejmują m.in. „dziadersi”, albo „pampersi”, czyli formacje jeszcze gorsze od tych pokonanych. Czy jest więc jakieś rozwiązanie? Oczywiście do tego najprostszego – jakie opisałem w wykonaniu Rudego polityka amerykańskiego – jeszcze nie dorośliśmy, ale spróbować można, a nawet trzeba. Zacznijmy więc od nas samych i od rzeczy najprostszych. Walczmy o … prawo i sprawiedliwość, ale nie o tą zdemoralizowaną do końca formację polityczną, czy o przestępujących z nogi na nogę dziadersów i pampersów innych opcji politycznych, walczmy o przywrócenie praworządności. Niech ruchy społeczne nie ograniczają się tylko do rotacji na stołkach, na zasadzie „Hej, siup! Zmiana dup.” Spróbujmy zawalczyć o rzeczywistą naprawę Rzeczypospolitej. Trudne, ale nie niemożliwe.

26 uwag do wpisu “„Zerwała się prosta głowa …”

  1. Klik dobry:)
    Zauważyłam tę Twoją niechęć do komentowania „cyrku w budowie” i rozumiem to. Chyba wszyscy maja już dosyć. Protestuję jednak – nie naruszając cielesności, jak to podobno uczyniła babcia wobec 5 rosłych i uzbrojonych policjantów – przeciwko Twojej nieobecności w ogóle i w szczególe i pod każdym innym względem. Zatęskniłam bowiem za dokazywaniem na blogowych manowcach, o! 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ja też często marzę o tych naszych „dokazówkach na manowcach”, ale to było możliwe, gdy sędziowie byli tylko najwyższą kastą, a politycy tylko politykami. Teraz, gdy czasami rządy przejmuje pewien kot na Żoliborzu, a władza śpi, odechciewa się wszystkiego. Ale będzie jeszcze dobrze … mam nadzieję. 😉
      Pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ja też protestuję w sprawie braku Twojej obecności!
    Chciałabym powalczyć o praworządność ale nie wiem czy „dziareds” też może? Bo chyba jednak mieszczę się w tej grupie.
    Wydaje mi się, że uczestnicy bieżących demonstracji już próbują realizować Twój postulat wyrażony na koniec tej notki.

    Polubienie

  3. Chyba staramy się, każdy na swój sposób, ciężko będzie obronić rozsądek i wolę normalności, gdy u władzy sami dziwni, żeby nie nazwać dosadniej.
    Pokojowo i bezboleśnie trudno będzie, niestety…

    Polubienie

  4. A ja Ci powiem, że w naszym kraju czuję się bezpiecznie patrząc na to co się dzieje w innych krajach Europy, czy choćby w Stanach i nawet nie chcę myśleć co to będzie jak to wszystko tam wybuchnie.

    Polubienie

  5. Totalnie nie nadążam za tym wszystkim co się dzieje na świecie. Gdzie nie spojrzysz chaos chaosem chaos pogania. Ponoć steruje ty nijaki Saros. Nie znam gościa osobiście ale jego nazwisko przyprawia mnie o bóle brzucha. Nie wiem jak będzie wyglądał świat powirusowy. Mówią jedna, że idzie New Order czyli Nowy Porządek inaczej zwany Globalizacją. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych mam jednak wrażenie, że rzeczywiście zmierzamy w kierunku globalizacji. Jeśli tak to w tym kontekście kto będzie rządził naszym krajem…w sumie będzie bez znaczenia. W tym kontekście chyba lepiej być dziadersem

    Polubienie

        1. Mam podobny do Twojego problem. Przez wiele lat śledziłem prasę anglojęzyczną i rosyjską (dla równowagi), aby wyrobić sobie w miarę optymalny pogląd na światowe problemy. Ale teraz mam kłopot (częściowo to pewnie początki sklerozy), bo czytam i nic nie rozumiem. Te dwa światy przeszły na pisanie „między zdaniami”, a to oznacza, że faktycznie ktoś trzęsie tym światem. Nie wiem kto jest tym „ktosiem” i dlatego zaczyna mi to zwisać.
          A kierunek? Poczekajmy aż się skończy ta pandemia i jej uboczne skutki (już wiadomo, że u „pocovidowców” i ozdrowieńców pojawiają się zmiany w mózgu i narządach wewnętrznych) …

          Polubione przez 1 osoba

  6. Robotnik

    „……….Co zatem czeka Świat w najbliższym czasie?………….”
    Ciekawy głos. http://przewodas.pl/antyutopie-staja-sie-cialem/

    „….. Spróbujmy zawalczyć o rzeczywistą naprawę Rzeczypospolitej….” Po co zaraz walczyć ?
    Zabawmy się w necie pisząc konstytucję . Proponuję preambułę:

    Preambuła.
    Vox populi, vox Dei.

    (Wydaje się być akceptowalna dla wierzących i ateistów.)

    Polubienie

    1. Czyli w konstytucji trzeba napisać, że :”Każdy będzie piękny, młody i bogaty”, a jak nie będzie to konstytucja mu to zapewni?
      PS. Czytałem te antyutopie, ale jakoś nie przekonują mnie tezy stawiane w oparciu o jednostkowe zdarzenia.

      Polubienie

  7. zaza

    W kontekście pewnego kota oraz np. pewnego zera (który teraz niby czołg prze za kotem, byleby wysforować się przed szereg) zastanawia mnie jedno: jak to jest, że oni (i nie tylko oni) wyobrażają sobie, że są tacy mądrzy, jak my, Obywatele IIIRP, jesteśmy głupi. Chyba obrażają? naszą inteligencję?

    Również protestuję na okoliczność Twojej nieobecności na blogu.🙂

    A’propos Twojego poprzedniego artykułu i Twojej odpowiedzi na mój post – zgadzam się z Tobą w 100-u%.

    Serdeczności przesyłam.🙂

    Polubienie

    1. A mnie w kontekście zera przypomniało się takie stare szkolne powiedzenie” „Pamiętaj cholero! Nie dziel przez zero.” I tutaj bym dodał od siebie: Cholera nie wiedziała i spróbowała. 😉
      Protesty postaram się uwzględnić. 😉 🙂
      Co do poprzedniego artykułu to nie wiem jak to się stało, ale fragmenty znalazłem doklejone w różnych miejscach jak uzupełnienie „instrukcji obsługiwania derbów ulicznych”. I chociaż miło mi, to wyjaśniam, że nie ja zamknąłem możliwość komentowania na poprzednim poście.

      Polubienie

  8. Przez cały okres mojego życia, ciągle ktoś mi obiecuje, że za oddany głos dostąpię „raju na ziemi”, ale ja nawet tego raju nie polizałem, bo obiecujący okazywali się chujami do n-tej potęgi.

    Polubienie

    1. Mnie się marzy taki system, aby rząd zamiast psuć mógł tylko naprawiać. 😉 W cywilizacyjnych państwach tak działają hamulce, my jedziemy „na wariata”, z górki, i na ścianę …
      Nie wierzę, że jakikolwiek rząd zacznie rozliczać poprzedników. Do tego trzeba pokoleń i bardziej profesjonalnej kadry.

      Polubienie

  9. Anonim

    A mnie się wydaje,że przystąpienie do UE było istnym aktem rozpaczy,gdyż TO co wyczyniali
    ,muzgofcy’ etosu,ustawicznie powołując się na myśli wybrane JPII groziło ideologiczną ( i nie tylko) degrengoladą.Można założyć,że wymusiło na poprawiaczach etosowych ,ucywilizowanie’ i unormowanie rozwoju gospodarczego.Co prawda etosowi bezmózgowcy w wielu wypadkach
    zmarnowali część środków wydając je w sposób idiotyczny na hurra propagandę wide Euro 2012.
    Jednak trzeba przyznać,że ten,dobrowolny przymus’ czyli kontrola wydatków ze strony Brukseli
    spowodował częściowe ukrócenie złodziejstwa państwowego.Jednak ,nadmiar’ dupokracji jest jeszcze bardziej szkodliwy jak jej brak,czego dowodem są przegięcia w KE.Co wcale nie zmienia faktu iż KAŻDY etosowy rząd nie posiada(ł) własnego rozumu zastępując go psiapsiółkowym,
    czyli z importu.Koszty tej ,maniery’ są horendalne.Dokładają się do tego omf mendia niszcząc
    w zarodku każdą próbę zmian na lepsze.I tu dochodzimy do przykrych konkluzji;trudno wymagać,żeby głupi suweren ,wybierał’ mądry rząd.Jaki pan,taki kram.Dochodzi do TEGO
    pytanie zasadnicze.Czy ten omf suweren tego chce?Na razie sytuacja wcale nie wskazuje,żeby tego chciał.Zwłaszcza przy tak zmasowanej acz przeciwstawnej propagandzie.Przecież doszło już do tego iż jedynymi ,prawdziwymi’ patriotami w Polinie będą już za 2 lata Patrioty mki Raytheon.
    A wszystko to zawdzięczamy jakże płynnej definicji słowa prawda.wg ks.Tischnera,z której stosowana jest wyłącznie część ostatnia.A propos,poruszyłeś b.ważny wątek jakim jest problem:
    Czy jeśli obalimy rząd,następny będzie lepszy?Jak dotąd widać,nogami przebierają wyłącznie nieudacznicy którzy już rządzili i koniecznie chcą wrócić do już oderżniętych stołków.W dalszym
    ciągu pomysłów nie ma żadnych.Na marginesie zadam pytanie: czy jeśli wprowadzi się parytet LGBT do sejmu i wolne skrobanki sytuacja się uspokoi?Przecież TO są tematy zastępcze
    zaś tematem podstawowym pozostaje reforma sądownictwa bez której żadna następna nie ruszy.
    Przecież to wydaje się być oczywiste.Do czego to doszło,żeby orędownikiem reform został Ziobro
    na którym ustawicznie psy się wiesza,zaś mendrcy i tęgie głowy prawnicze miały do dyspozycji 25 lat i palcem w d,pie nie ruszyły? Skoro wg KO on jest taki głupi więc dlaczego chociaż jeden mędrzec nie spróbuje mu pomóc.Mamy totalsuf od groma.I kto tu jest matołem.Na razie wywołana jest Najwyższa Kasta.Wracając do tematu zmiany rządu,znowu nas czeka wycinanie wszystkich i wszystkiego równo z trawą?Bo komunistów już nie ma.

    Polubienie

    1. Masz rację Tonette. To była czarna rozpacz jeśli chodzi o wejście do UE. Mieliśmy taką szansę już ok. 1990 r., ale „układankę” zespuł Wałęsa ulegając namowom objęcia funkcji prezydenta. A skoro nie Mazowiecki – jak było umówione – to i Unia wzięła na wstrzymanie. Potem było jeszcze gorzej, Olszewski, bliźniaki, teczki, haki, demontaż demokracji, itp. świństwa …
      Nie wiem dlaczego uważsz, że rząd, albo jego ministrowie mają być mądrzy? Wg mnie mogą być głupi, byleby przestrzegali norm w jakich się znaleźli (jak się weszło między wrony …) I tutaj masz odpowiedź jak należy konstruować kolejne rządy. Bo przecież bez Rosji, Usraela i Niemiec (pośrednio UE) nic się nie może udać.
      A reforma sądownictwa? Jest takie powiedzenie, że „od mieszania herbaty nie robi się ona słodsza”, ale można wsypać cukier i bez mieszania też będzie g… A więc sypać, mieszać i czekać … może nawet kilka dekad.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.