Szczękanie szabelką, czyli walka z gównem

Usiłujący oddalić widmo oddania władzy w ręce ludu Białoruskiego Ojciec narodu Bat’ko zarządził na 16 września wspólne manewry z ludami słowiańskimi.
https://wyborcza.pl/7,75399,26215362,lukaszenka-zapowiada-manewry-wojskowe-przy-granicy-z-litwa.html
Manewry jednak dość szybko (po wycofaniu się Serbii) zmieniły charakter ze słowiańskich na … azjatyckie, gdy okazało się, że w tym przedstawieniu udział weźmie tylko Rosja. Jakkolwiek by tego scenariusza nie nazywać to jednak coś tam przy granicy polsko białoruskiej będzie się działo, i miejmy nadzieję, że nie będzie to inwazja „ludzików z Marsa”. Jakie są zatem przeciwdziałania strony polskiej?

No cóż, polskie siły niezbrojne nie mają czasu na pierdoły rozgrywające się za wschodnią granicą, bo toczą właśnie walkę z polskim gównem, czyli ściekami wpływającymi do Wisły. A walka tam, gdzie chodzi o gówna jest bardzo nierówna. Według jednego z generałów w stanie spoczynku postawienie mostu pontonowego na Wiśle to, w warunkach bojowych, czynność nie przekraczająca ok. 6 godzin. Ale warunki nie są bojowe, są raczej lekko śmierdzące, bo okazuje się, że gównodowodzący postanowił „ukarać” prezydenta Warszawy i tak jak wcześniej – gdy orzekał o winie kierowcy spychającego Szydło do rowu – tak i teraz już wie, że to Trzaskowski z wściekłości po przegranej przegryzł rurę kanalizacyjną. Most więc zostanie postawiony, ale dopiero, gdy szkody będą na tyle znaczne, że można będzie, nadać sprawie wagę gówna pływającego po wodzie. Znowu gówniany post, ale jaki pan taki kram. 😉

21 uwag do wpisu “Szczękanie szabelką, czyli walka z gównem

  1. Epatowanie, (grożenie) sąsiadom manewrami wojskowymi stosują wszyscy posiadający armie. Niedawno przecież w Gruzji USForce z miejscowymi manewrowało przy granicy z Rosją. Nasi też wespół z NATOwskimi żołnierzami też ćwiczyli. Czy to daje jakiś efekt? Potencjalnie można przejść od manewrowania do zaatakowania, ale to tylko zastosowali Rosjanie po manewrach przy granicy z Ukrainą i ćwiczą tam do dzisiaj.

    Polubienie

  2. Myślę, że tutaj akurat celem manewrów nie jest grożenie sąsiadom tylko udowodnienie „ciemnej ludzie”, że groźby płyną z zewnątrz.
    Teoretycznie „wojny manewrowe” powinny odejść do lamusa, ale to tylko teoria. Warto bowiem śledzić sytuację sąsiada, bo jak np. wpadnie w gówno, to wtedy szybki manewr może odnieść skutek (też gówniany 😉 😀 ).

    Polubienie

  3. Jedyne wyjście jakie ma w tym wypadku pan Rafał to przekierować to gówno na Żoliborz no i wtedy Wuc by te naszą niearmie szybko zmobilizował. Hm…z drugiej strony on w tym głównie dobrze się czuje.

    Polubienie

    1. Pomysł przedni „idź gówno do gówna”.
      Zastanawiam się jak to możliwe, że zatruciu uległy tylko te ryby pełnowymiarowe jakie odławia się i wprowadza do sprzedaży w sklepach rybnych. Ktoś zapomniał dorzucić narybek. 😉

      Polubienie

        1. Od organizatora do wykonawcy długa droga. Jak pewnie pamiętasz za „czasów PO” podczas manifestacji spalono budkę strażnika ambasady Rosji, i chociaż wiadomo, kto spalił, a kto zlecał, to sprawy nie wyjaśniono … 😉 😀

          Polubienie

  4. Nawet nie wiem jak komentować te wydarzenia bo absurd sytuacji jest nie do pomyślenia.
    Ukarać Trzaskowskiego kosztem niewinnych ludzi i zwierząt korzystających z wody Wisły? Diabeł by tego nie wymyślił.

    Polubienie

  5. jakoś tym razem mniej jest pomysłów, jakoby Wisła płynęła w drugą stronę skutkiem czego warszawska kranówa jest zatruta, ale koncept oficjalnego alertu państwowego, żeby nie kąpać się w Wiśle, mimo że subtelniejszy, również jest tej samej klasy, na podobnym poziomie głupoty…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

      1. Ostatnio nie śledzę wypowiedzi polityków, nawet dziennikarze napawają mnie odrazą … więc o tym alercie nie wiedziałem. Nie wiem, czy to prawda, ale gdzieś czytałem, że ujęcia wody specjalnie lokuje się za oczyszczalnią ścieków, aby w ten zmusić administrację do baczniejszej uwagi na jakość wody. Może to by było lepsze rozwiązanie?

        Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.