Kultura na kartki … czyli wracamy do reglamentacji dóbr i praw człowieka

O bonach turystycznych, a także wszelkich „PiS-plusach”, można długo i namiętnie, tylko po co? Przecież i tak wiadomo, że nieudolność naszej kochanej władzuni wyłazi jak słoma z butów. Można jeszcze przymknąć oko na to, że władza ta potrafi tylko jak małpa naśladować innych, głównie przyjmując wschodnioazjatyckie wzorce. Jednak zabawa staje się co raz bardziej niebezpieczna, bo małpa nie tylko jest już pijana nadmiarem władzy, ale znalazła wreszcie brzytwę i napawa się tym, że wszyscy się jej boją. Ale skoro o bonach, czyli o kartkach na rozum (czyt. kulturę) ma być mowa, to zaczynamy. Oczywiście rozdzielnictwo kartkowe to nie jest „wina Tuska”. Nie jest to też wynalazek Gierka, któremu zarzuca się kartkowe rozpasanie. Procedury kartkowe bowiem zawsze pojawiają się tam, gdzie występuje rażący niedobór i dostęp do wszelakich dóbr. I nie ma tu żadnych wyjątków, nawet dla najstarszych nowożytnych demokracji angloamerykańskich.

Nie mam też wyrobionego poglądu na politykę społeczną PiS, bo nie znam możliwości obecnego rządu w tym zakresie, a wiadomo, że samymi „dobrymi chęciami …” Warto jednak rozważyć wszystkie ważniejsze „za, a nawet przeciw” temu co się wyrabia w obszarze kultury i opieki społecznej. Według mnie obecny stan jest głównie skutkiem olbrzymich nierówności społecznych do jakich doprowadziło PiS. Czy jednak można było inaczej zorganizować rozdawnictwo kultury? Wydaje się, że tak. Najprostszym rozwiązaniem jest masowy (oczywiście uwzględniając tego „kurnawirusa”) udział dzieci o – a jeżeli to konieczne to z rodzicami – w różnych przedsięwzięciach kulturalno oświatowych. Zapewne starsi Czytelnicy wyczuli sentymentalną nutkę do zawodu „kaowca” z okresu PRL. No więc przypomnijmy na czym polegała rola kulturalno oświatowego z czasów PRL:

https://www.youtube.com/watch?v=2Yk_zJ-sVPo&t=84s

To taka bardziej łagodna wersja dla dorosłych. Wczasowe imprezy k.o. w czasach PRL były jednak bardziej zróżnicowane i adresowane do wszystkich rodzin urlopowiczów, wczasowiczów, wycieczkowiczów, itp., itd., …

Dlaczego taka zbiorowa forma wykorzystania Polskiego Bonu Turystycznego (zwanego kulturowym, bo wiadomo podróże kształcą) łatwiej by trafiała tam, gdzie jest potrzebna? Otóż masowy udział w większym stopniu zabezpiecza przed nadużyciami w wykorzystaniu PBT i sprzyja powstawaniu zapomnianego już zawodu kaowca. Przerzuca także część działalności edukacyjnej ze szkół do wyspecjalizowanych jednostek organizacyjnych zajmujących się kulturą i oświatą. Oczywiście, że taka forma dotowania tych, których nie stać na samodzielne zapewnienie dziecku wymaga o wiele bardziej precyzyjnych i profesjonalnych oddziaływań skoordynowanych ze szkołą, domem, i danym środowiskiem i dlatego pozostaje poza zasięgiem obecnie rządzących. Tak więc nadal o rozwoju kulturalno oświatowej sfery dziecka decydować będzie urzędniczka ZUS-u przydzielająca (albo nie) odpowiednią kasę.

26 uwag do wpisu “Kultura na kartki … czyli wracamy do reglamentacji dóbr i praw człowieka

  1. Powiązanie Bonu Turystycznego z kulturą jest trochę naciągane. Z tego co słyszę chodzi tu raczej o spanie i jedzenie w niekoniecznie kulturalnym otoczeniu chociaż takie nie jest wykluczone:))

    Polubienie

  2. Kultura zanika i PBT chyba niewiele może w tym względzie zmienić. Każda kulturalna ale niepoprawna politycznie myśl wypowiedziana głośno natychmiast jest atakowana przez armię „kulturalnych inaczej” vide Terlecki, Mazurek Gliński i cała reszta. Znajdują się i tacy co Gajosa od Stuhra nie odróżniają.
    Mam tylko nadzieję, że kiedyś proces schamienia w przestrzeni publicznej się odwróci. Oby!

    Polubienie

      1. No nie! Raczej mam nadzieję, że do dysputy publicznej wróci kultura na poziomie podstawowym chociaż. Już teraz ciężko się słucha „kwiatu narodu” 😉
        Mam jednak wrażenie, że pomału przyzwyczajamy się do języka p. Mazurek, czeladnika Fogiela, R. Terleckiego. Jeszcze chwila, a nic nas nie ruszy.

        Polubienie

  3. Jak pisowcy zajmą się i naprawią szkolnictwo, aż strach o tym pomysleć, to funkcja kaowca potrzebna w tym systemie już nie będzie. Poza tym Kurski w telewizji i Gliński w ministerstwie już nam totalnie wystarczą.

    Polubienie

  4. Zajrzałam na listę zgłoszonych do udziału w rozdawnictwie usług, a tam nawet pracownia bursztynu w Jantarze, ciekawe na co rodzic wyda tam bon dla dziecka?

    Polubienie

    1. Do tej pory zgłoszono chęć „rozdawnictwa” grubo na ponad 300 mln. zł., a to dopiero parę dni funkcjonowania tego „plusa”. Po zakończeniu tej akcji może byśmy mogli pokusić się o ocenę, ale wiadomo kłamstwa zamulą właściwy obraz.

      Polubienie

    1. To były najmilsze wspomnienia z PRL, miałem całoroczny karnet. Do tego darmowa prasa (oczywiście „Trybuna Ludu” 🙂 ) dostarczana codziennie na biurko, i kolportaż tanich książek. Była też ulgowa wyżerka w postaci abonamentów obiadowych, które można było zamienić na procenty. ;). I oczywiście ulgowa turystyka zorganizowana. Eeeeh … żal d… ściska 😉

      Polubione przez 1 osoba

Możliwość komentowania jest wyłączona.