Walczymy o cenzurę, a po cichu zabrano nam internet

To, że „ktoś, kiedyś” sięgnie po chińskie rozwiązania w kwestii dostępu do internetu było wiadome od dawna, tajemnicą pozostały tylko metody. Na razie obywateli naszego kraju, tak jak dzieci, potraktowano „kontrolą rodzicielską”. Podejrzenia takie pojawiły się u mnie, gdy od kwietnia zaproponowano mi powrót na zdalne stanowisko eksperta w firmie prowadzącej serwis komputerowy. Otóż dostęp do amerykańskich technologii (gł. soft) był w zasadzie ograniczony tylko przyznanym poziomem uprawnień kwalifikacyjnych. Dlatego zdziwiłem się niepomiernie, gdy logując się w sieci przywitała mnie plansza „Ta strona jest niedostępna w twoim kraju„. Zweryfikowałem swoje uprawnienia, sprawdziłem login, hasło, i  … nadal nic.

Nie było wyjścia. Pojechałem do firmy, ale zanim wysiadłem z samochodu laptop zasygnalizował akcję – to było nawiązanie połączenia ze „stroną niedostępną w moim kraju”. Normalka, laptop skomunikował się z intranetową siecią firmy, a ta stanęła do mnie otworem. 😉 Nie kombinowałem już więcej, szefostwo mailowało mi na dom to co było potrzebne. Po kilku tygodniach pewnie bym zapomniał o tym (umowa licencyjna pomiędzy USA i Chinami była „na kolanie pisana”), ale nagle podobny problem pojawił się przy oglądaniu telewizji. Wczoraj tak się bowiem złożyło, że nagrywarka i jedno wyjście HDMI mojego światłowodu było zajęte, a więc chcąc obejrzeć TVN24 wszedłem do internetu na strony YouTube. Oto co zobaczyłem:

W Polsce

Po wpisaniu do zakładki „Szukaj” hasła TVN24, pojawia się podpowiedź: „TVN24 Na Żywo”. Klikamy i wśród kilku linków znajdujemy jedyną zakładkę z podświetloną na czerwono informacją „Aktualnie na żywo”. Jeżeli nie sprawdzimy dokładnie, że jest to stacja podszywająca się pod TVN24, to wylądujemy w niezbyt przyjemnym środowisku pełnym jadu i nienawiści do obcej opcji politycznej. Opisane wyżej czynności możemy powtórzyć wielokrotnie i wynik będzie podobny, YouTube „nie znajdzie” naszego zapytania o „TVN24 Na Żywo”, ale zawsze podsunie nam stację o której mowa wyżej. Przypadek to, czy działanie celowe? Postanowiłem na krótko zapoznać się z przekazami płynącymi z tej stacji. I tak dowiedziałem się, że Tomasz Grodzki – chociaż na krótko – pragnie zostać prezydentem, a jak nim zostanie to odbierze ślubowanie od 3 pełowatych sędziów, których nie „wyświęcił” Duda. Zasugerowano też, że wybierając bezbożnika Trzaskowskiego Polska zamieni się w centrum pedofilii i siedliska obcokrajowców. No i w ogóle znowu będzie ch… dupa i kamieni dupa.

Nie mogąc zdzierżyć gadających skretyniałych i upolitycznionych głów
kilka razy ponowiłem próbę, mając nadzieję, że za którymś razem trafię na TVN24. Niestety nadal trafiałem na śmiejących się kretynów, z wiadomej stacji, którzy na żywo kłamali w żywe oczy. Być może pseudo dziennikarze – pseudo, bo nie podają faktów tylko swoje subiektywne opinie – mają rację, że powrót PO do władzy nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale ja oczekuję konkretnych informacji, a nie majaczenia półgłówków otumanionych kampanią. Podszywanie się pod obcą stację telewizyjną nie jest zresztą jedynym sposobem walki o zdobycie rynku informacji. Wiadomo bowiem, że połączenia telefoniczne za pomocą Skype’a przeważnie sprawiają niespodzianki, ale to co się dzieje teraz zakrawa na totalną ofensywę trolli telefonicznych, którzy bezkarnie zakłócają telefoniczne rozmowy dziennikarzy z ważnymi osobistościami świata politycznego, naukowego i gospodarczego.

Praktycznie w każdej audycji pojawiają się przerwy, albo zakłócenia utrudniające przekaz. Jak widać więc determinacja rządzących, którym spadają notowania, jest łudząco podobna do PRL-owskich metod zagłuszania prawdy. Miejmy nadzieję, że epilog będzie podobny i obywatele wyrzucą na śmietnik historii starszego pana „w trybie żadnym” i jego zabawki.

14 uwag do wpisu “Walczymy o cenzurę, a po cichu zabrano nam internet

    1. To już się stało! „Tyknęli” Internet już w 2009 r. Dla krajów, które protestowały p-ko umowie ACTA, wprowadzono ograniczenia w dostępie do ogólnoświatowego Internetu i zakazy wynikające m.in. z prawa autorskiego, RODO, itp., …
      Na młodzież bym nie liczył, ich interesuje tylko darmowy Internet i anonimowość w sieci. 😉 No to mają czego nie chcieli, Internet za darmo, ale zamiast kilkunastu zł. rocznie, jak proponowała ACTA, teraz płacą ok. 200 zł. za ochronę, płatne SMS-y, e-maile, i podstawowe aplikacje. O anonimowości można tylko pomarzyć.

      Polubienie

  1. Marek ma rację, to tylko troska o nasz jedynie słuszny światopogląd!
    Zaczęło się od odpowiednich czasopism i odpowiednio wyeksponowanych na poczcie i stacjach Orlen, później radiowa 3, ciekawe, do czego dojdziemy…

    Polubienie

    1. Mam nadzieję, że ten jedyny słuszny światopogląd okaże się pomysłem na odsunięcie od władzy postsolidarnościowych partii takich jak m.in.: PiS, PO, SLD, i PSL.
      Słusznie przypominasz o tych akcjach „odpowiedniej ekspozycji” mediów papierowych (ale i chyba pozostałych). Tylko, czy to nie zaczęło się wcześniej? A może nigdy się nie skończyło? 😉

      Polubienie

  2. Klik dobry:)
    Może chociaż radio Wolna Europa będzie w podziemiu słyszalne? 😉 🙂
    Idę do piwnicy po stary odbiornik radiowy. Odkurzę, naoliwię i zakamufluję, żeby nie skonfiskowano. 😉 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

Możliwość komentowania jest wyłączona.