Pralnia na skalę kraju – czyli RP w pigułce Olgi Lipińskiej

Weekend popularnie kojarzy się z końcem tygodnia (albo jakimś innym okresem) wytężonej pracy. Była praca, jest weekend, należy się wypoczynek i nagroda. W polskim wydaniu (był taki mem Komorowskiego i Obamy) jest to „łyk end”, czyli pierw łykamy potem jest koniec i odpływamy. Podobnie stało się ze mną. Przez ostatnie dwa miesiące minionego roku jechałem na najwyższych obrotach. Otrzymałem propozycję przedłużenia umowy o pracę w dwóch ważnych dla mnie zawodach, czyli informatyce i psychotronice. Pojawiły się też zamówienia redakcyjne. Ale po Nowym Roku (też pracowicie spędzonym 😉 ) przyszło totalne zniechęcenie.

Coś mnie napadło, postanowiłem obejrzeć kilka odcinków archiwalnego kabaretu Olgi Lipińskiej, i nagle poczułem totalny bezsens trwania tego świata w obecnym wymiarze. To nie jest depresja – bo większość czynności zawodowych przeniosłem na grunt domowy i z jeszcze większą pasją je realizuję – ale dotkliwa kontestacja tego, że wszystko już było (nawet powstanie „Wiosny” Lipińska przewidziała już w 2005 r.! 😀 ) a życie w Polsce toczy się i powtarza w rytmie „Dnia świstaka”. Zresztą zobaczcie sami. Polecam, póki jeszcze można bezkarnie i za darmo zafundować sobie wspomnienia:
https://www.youtube.com/watch?v=2lodsFZbpi4

29 uwag do wpisu “Pralnia na skalę kraju – czyli RP w pigułce Olgi Lipińskiej

  1. No własnie, genialni artyści tak mają, nieprawdaż?
    Dyskusje, a w zasadzie kłótnie polityków w mediach powodują u mnie wręcz przerażenie, zawziętość i agresja, jakbyśmy byli kilkoma różnymi narodami…nawet kabareciarze nie tykają niektórych tematów.

    Polubienie

    1. Lipińska bije wszystkich na głowę. Wspaniałe dialogi, gra aktorska, tanie, śpiew … czego więcej trzeba?
      A kłótnie polityków nawet lubię, ale wtedy, gdy pojawiają się jakieś sensowne argumenty, a tutaj słychać tylko bełkot.

      Polubienie

  2. Niestety z powodu jakichś przepisów nie mogę tego odtworzyć. Pamietam jednak kabarety Olgi Lipinskiej. Doskonała rozrywka. Dzisiejsi politycy się kompletnie nie łapią do tego typu rozrywki. Zbyt ponurzy, zbyt propagandowi. Na mnie nawet Siwak robi lepsze wrażenie.

    Polubienie

    1. No właśnie … cenzura powoli zaczyna wchodzić do internetu. Wspomniałem o Lipińskiej, bo akurat ten odcinek pasuje do obecnej sytuacji przed kampanijnej. Zresztą wszystkie odcinki są na wysokim poziomie. Gajos, Fronczewski, Kondrat, i inni to przecież obecna czołówka.
      Z Siwaka wyśmiewaliśmy się bezlitośnie, ale te nasze ojszczypłoty nawet i jemu do pięt nie dorastają.

      Polubione przez 2 ludzi

  3. Problem nie tkwi w antycypacyjnych, proroczych, tekstach tego czy innego kabaretu, ale w tym czym jesteśmy. A czym jesteśmy? Większość z nas dostosowuje się do „okoliczności”. Do: tej czy innej okupacji, do kolejnych dyktatur – i tej pełzającej pisamerykańskiej, a także do tej obecnej, której suweren ponoć zawierzył.

    Polubienie

    1. To dostosowywanie się do „okoliczności” to minimum inteligencji, czyli zdolności do uczenia się na podstawie zmieniających się warunków otoczenia. Gdyby nie było hamulców moralno etycznych to np. w polityce na szczycie by znaleźli się bezwzględni machiavelliści. I tutaj chyba mamy odpowiedź jaką rolę pełnią dobre kabarety ujawniające nasze ludzkie przywary.

      Polubienie

  4. zaza

    Dzień dobry 🙂
    Mam pytanie nie związane z zamieszczonym przez Ciebie tekstem: czy od czasu do czasu mogę skopiować jakiś Twój tekst po to, by udostępnić na Fb?
    Pytam, ponieważ nie można bezpośrednio z bloga udostępniać Twoich tekstów, bo podobno kogoś na Fb obrażają (sic!).

    Przesyłam serdeczności 🙂 i życzę udanego miłego dnia 🙂❤

    Polubienie

    1. Zazo, Ty możesz ze mną zrobić wszystko. 😉
      Oczywiście nie polecam notek „ad personam”, jak np.: „Maria Dora vel Jacwis”, czy tp. bo to są prywatne spory przeniesione do blogosfery, a więc funkcjonujące w określonym czasie i okolicznościach.
      A „Fb”, no cóż usunięto mi wszystkie trzy konta, a że ich nie zakładałem, więc żalu nie ma.
      Serdecznie pozdrawiam ☺ ♥

      Polubienie

        1. Kradnij, póki jeszcze można. Co lepsze posty i tak mi już wycięto, komentarze sprzed kilku lat też już wykasowane, na swój blog też nie zawsze mogę się dostać, wygląda więc na to, że trzeba będzie pisać np. o kosmetykach i modzie. 😉

          Polubienie

  5. Krzysztof

    Mam podobne pytanie co Zaza. Teksty z tego bloga są kopiowane w społecznościowych mediach na Jackowie, niestety są tłumaczone dość topornie Czy mozesz spowodować, aby wersja oryginalna też była dostępna?

    Polubienie

    1. Nie dość, że wpadłeś do spamu to jeszcze Ci doopę odcięło. Wiem o co Ci chodzi, więc poprawiłem komentarz, jeżeli źle to daj znać.
      Co do meritum to nie mam żadnego wpływu, od kilkunastu lat prowadzę też blog o Legionach i tam wyraziłem zgodę na wykorzystanie tekstów. Nie było to jednak dokładnie opisane w umowie i rodzina z Jackowa robi co chce, a wiadomo z rodziną to dobrze tylko na zdjęciu.

      Polubienie

  6. To jasne, że Kabaret Olgi Lipińskiej był arcydziełem.
    Podobnie jak Ona była i nadal jest genialna.

    „kraju potrzeba rozrywki” powiedział prezes….
    A to, że nie takiej rozrywki to już inna sprawa.
    A my – zwykle szare ludziki i tak nigdy nie mieliśmy i nie będziemy mieli nic do gadania.

    Polubienie

    1. Rzadko kiedy zdarza się, że obecne kabarety wychodzą poza ramy mniej lub bardziej udanych dialogów. Jeszcze rzadziej – może poza programem „Laskowik Malicki – kabarety wnoszą muzykę i wokal. Przeważnie te dziury łata się przebieraniem na scenie (makijaż, ubranie, gadżety klowna). Nie zdarzają się elementy wizjonerskie i nie ma też przesłań „do naroda”. Choreografia leży, a z nią razem sceneria, reżyseria i kultura szeroko rozumiana. Totalna klapa.
      Na tym tle O. Lipińska to mistrz nad mistrze.

      Polubienie

  7. Teraz TVP promuje disco polo. To dopiero misja! 😉 Na okrągło transmisje z koncertów celebrujących tę muzykę, a także produkowanie discopolowych „gwiazd”. Tak więc jesteś nie na topie, o! 😉 Kochaj disco polo, Zenków i Sławomirów, a nie Olgę Lipińską oraz jej kabaret z plejadą znakomitych aktorów z najwyższej półki. Nie przystoi dziś kpić z polskich kompleksów narodowych, z fanatyzmu i uprzedzeń. 😉
    Olga Lipińska czerpała m.in. z bogatego dorobku literatury polskiej XIX i XX wieku. Dziś trzeba czerpać z potańcówek disco polo. To jest właściwe „dobro narodowe!” 😉
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Jakoś mi się tak „porobiło”, że nawet „Kultury” i „Historii” nie mogę oglądać, bo od razu wszystkie składane noże mi się otwierają, na czele z taką składaną piłą i siekierką. A jak widzę Żaryna, Kurwizjonera, Wildsteina, itp., to żona musi mnie trzymać, abym z LCD-eka nie zrobił TV bardzo szeroko ekranowego. Aż boję się iść do psychuszki, bo a nuż on z pis-a. 😉

      Polubienie

      1. Samaprawda

        Panie Andrzeju- ten komentarz będzie nie związany z Pana wpisem na blogu, więc proszę wybaczyć. Jesteśmy rodziną Pani o loginie „S…a”, autorki bloga którego Pan często komentuje. Nie mam niestety możliwości obrony bo niewygodne komentarze są od razu kasowane więc chcielibyśmy sprostować parę faktów. Od ponad dwóch lat regularnie są wylewane na nas wiadra brudów, Pani która prowadzi bloga przedstawia się jako osoba nieskazitelna, oddana w opiece nad swoja mamą, zaangażowana bez reszty. Niestety mija się to z prawdą. Pani „S” nigdy nie opiekowała się swoją mama przez 24 h. Te dwie godziny dziennie które doglądała aby podać swojej mamie napój lub jedzenie robiła bardzo ale to bardzo niechetnie. Byla osobą najmniej zaangażowaną w pomoc.
        Mama nie przepisała jej swojego mieszkania bo miała mu temu powody i Pani „S” doskonale o tym wie. Jednym z tym powodów było zaniedbywanie swojej mamy przez wiele lat, nie zważając na to, że mama miała już swoje lata. Przez 7 ostatnich lat przed chorobą nie odwiedziła swojej rodzicielki ani razu choć mieszka zaledwie blok dalej. Ładnie się jej teraz pisze o pomocy dla sąsiada chorego na raka, szkoda, że nie potrafiła się zainteresować swoją mama która żyła z małej renty i się jej nie przelewało. Można by było podać tych przykładów wiele ale nie chodzi tu o wywlekanie brudów ale o zastanowienie się, że nie wszystko o czym Pan czyta jest prawdą. My jako rodzina mamy już dość tego bajkopisarstwa a że nie możemy się w żaden sposób odnieść do tych kłamstw to jesteśmy zmuszeni wystosować ten oto komentarz jako manifest przeciwko pisaniu nieprawdy i przedstawianiu nas w złym świetle.
        Pozdrowienia Panie Andrzeju

        Polubienie

        1. Witam w nowym miejscu.
          Wprawdzie na anonimowe komentarze odbiegające od tematu nie odpowiadam, ale tym razem sytuacja jest wyjątkowa.
          Już od kilku miesięcy zauważyłem szereg niespójności w wypowiedziach państwa krewnej, ale nie to jest przedmiotem mojego uczestnictwa w wymianie poglądów. Od prawie 30 lat jestem związany z wymiarem sprawiedliwości i tylko w tym zakresie chciałem się wypowiadać. Stronę prawną skrótowo wyłuszczyłem na źródłowym blogu. Inne kwestie pominę, bo nie jestem do tego uprawniony.
          Współczuję, dziękuję za pozdrowienia, i życzę pomyślnego rozwiązania sporu.

          Polubienie

  8. Witaj Andrzeju.☺
    Zapomniałam o Oldze .L. Z wielką przyjemnością obejrzałam,nawet zdrowy śmiech wydobył się na zewnątrz ☺☺Jakie to wszystko było do rzeczy..I nawet pan prezes był..☺Tyle lat ,a tak naprawdę Pani Olga jakby przewidziała stan obecny w tamtym czasie.Do tego ,kabaret zmieszany życiem codziennym ,pomaga zrozumieć życie POLITYKA..Bo to ,co się teraz wyprawia ,nie można pojąć o co chodzi..A w kabarecie P.Olgi ?…..wystarczy obejrzeć i się wie…☺☺Pozdrawiam serdecznie.☺

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.