Czy w Polsce istnieje spór kompetencyjny?

Znane i uznane jest powiedzenie, że: „tam, gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie”, ale zapewne większości Czytelnikom znana jest także teza, że: „dla prawnika ilość przeciwstawnych sobie opinii jest ograniczona tylko pochodną kasy jaką otrzyma”. To dlatego prawnicy dostają amoku na widok kamery, czy mikrofonu reporterskiego i wygadują różne bzdury, a w najlepszym wypadku celowo zaciemniają istotę sporu. Wynikający stąd brak zaufania do opinii prawnych może by nie był istotny, gdyby dotyczył tylko np. włamania do komórki po słoik z ogórkami, niestety ostatnio spory dotyczą niezawisłości i niezależności sędziów. Czy zatem mamy w Polsce spór kompetencyjny pomiędzy władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądownictwem, czyli sejmem, prezydentem i Sądem Najwyższym?

Proponuję, aby Czytelnicy sami sobie odpowiedzieli na to pytanie uwzględniając ten oczywisty fakt, iż w chwili obecnej mamy sędziów wnioskowanych przez sejm, ale kwestionowanych przez konstytucyjnie uprawnione organa. Mamy sędziów „wyświęconych” przez prezydenta, oraz orzeczenie Sądu Najwyższego, które uchwala, iż powoływani w powyższym trybie sędziowie nie mogą orzekać. Pojawił się po raz pierwszy „sędzia dubler”. Jeżeli już dojdziemy do wniosku, że wbrew temu co twierdzi PO spór kompetencyjny nie tylko istnieje, ale dotyczy najważniejszych obszarów funkcjonowania państwa, to logicznie nasuwa się drugie pytanie: Kto powinien rozstrzygnąć spór pomiędzy najważniejszymi organami trójpodziału władzy?

Odpowiedź też nie jest zbyt skomplikowana. Skoro w sporze uczestniczą najważniejsze osoby w państwie, czyli prezydent, marszałkowie obu izb, premier,  I-sza Prezes Sądu Najwyższego, Trybunał Konstytucyjny, oraz dwie Izby SN, a Polska jest członkiem organizacji w której zobowiązano się do przestrzegania wspólnych norm prawnych, to i rozstrzygnięcie powinno zapaść w strukturach unijnych. Powinno … i zapadło. W kwestii reformowania wymiaru sprawiedliwości Trybunał Sprawiedliwości UE scedował uprawnienia dla Sądu Najwyższego. I tylko wyjątkowej trosce I Prezes SN – aby nie szkodzić obywatelom – należy przypisać to, że do tej pory nie zostały unieważnione wszystkie bezprawne decyzje jakie PiS podjął od 2015 r., a osoby odpowiedzialne nie poniosły konsekwencji.

W Polsce mamy ok. 15-17 tys. sędziów czynnych, w stanie spoczynku oraz tych, którzy z różnych względów (stan zdrowia, zlecenia rządowe, edukacja, itp.) nie orzekają. Aż się prosi więc, aby zamiast epatować przed kamerami i mikrofonami przeciwstawnymi opiniami prawnymi rozpisać wśród sędziów ankietę imienną z kluczowymi pytaniami, np.:

1/ Czy prawo europejskie jest nadrzędne nad prawem polskim?

2/ Czy Prokurator Generalny może wywodzić się z klucza politycznego?

3/ Kto może wnioskować, wybierać i powoływać sędziów? (zakładając, że zgodnie z Konstytucją prezydent jest tylko od uściśnięcia ręki nominata, i odebrania ślubowania, w zastępstwie może to zrobić także kancelaria).

Ankieta powinna być imienna. Nie widzę bowiem sensu, aby sędzia wstydził się swojego nazwiska. W ponad 27 letniej praktyce w resorcie wymiaru sprawiedliwości nie spotkałem się z przypadkiem, aby jakikolwiek sędzia występował anonimowo. Ale cóż, czasy się zmieniają i zmieniają się ludzie …

20 uwag do wpisu “Czy w Polsce istnieje spór kompetencyjny?

  1. W sprawie kwestionowania sędziów z KRS usłyszałam mądre i przekonujące mnie – laika tłumaczenie, że przecież nie kwestionuje się kwalifikacji sędziów jako takich, a jedynie ich umocowanie wedle nominaci partyjnej, a jeśli nominacja była prawidłowa, to skąd obawa przed publikacją list poparcia?

    Polubienie

  2. Klik dobry:)
    Jak ludzie mają żyć w zgodzie w swoim najbliższym otoczeniu, skoro na szczytach władzy ciągle jest jakiś spór? O sądy kłócą się nawet rodziny przy stole oraz sąsiadki na klatce schodowej. Wcześniej – przez kilka lat – kłóciły się o tragedię smoleńską. Dlaczego do życia ludzie potrzebują wojenek? Takie pytania – bez odpowiedzi – zaprzątają moją głowę, ponieważ ja – odwrotnie – z wojenkami żyć nie potrafię, więc nie znajduję dla siebie godnego miejsca w tym kraju. Wręcz żyć się odechciewa. Gdyby polskiego emeryta było stać na osiedlenie się gdziekolwiek na świecie, już by mnie tu nie było…
    A tak kochałam Polskę i ludzi w tym kraju… Tak bardzo, że porzuciłam karierę na „zgniłym” (jak się wtedy mówiło) zachodzie…
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Jeszcze kilka lat temu to nawet lubiłem takie wojenki, bo zawsze można było coś wygrać, albo przegrać. Ale teraz to staje się głupie i nudne. Pytasz: „Kto jest I Prezesem SN, albo, czy jesteś za aborcją”, i już przyklejasz metkę adwersarzowi. Ja np. jestem przeciw aborcji i przeciw PiS, co za cholerę nie jest przyswajalne przez otoczenie.
      Zachód jakoś mnie nie pociąga (no może Singapur, Korea Płd.), bo odbieram to jako fajny cyrk, ale z nie moimi małpami.

      Polubienie

        1. Ja znalazłem jeszcze lepsze rozwiązanie. Gdy ktoś zapyta o drogę to zamiast mówić „skręć w lewo” (co drażni pisowatych) warto odpowiedzieć „trzy razy w prawo”. Teoretycznie delikwent powinien się znaleźć tam, gdzie raz by skręcił na lewo. Po takim czymś można od razu startować na pisowatego ministra. 😉 😀

          Polubienie

  3. Dotychczas to sądy pełniły rolę ucinaczy sporów. Teraz już nawet wyrok Sądu Najwyższego jest powodem do nowej kłótni. To co pozostaje? Może rzut monetą?

    Polubienie

  4. Iwona Kmita

    Nie wiem, czy jest ten spór, moim skromnym zdaniem – nie ma. Mnie martwi najbardziej fakt, że spory dotarły już na szczyty szczytów. Po prostu, po ludzku boję się, co może być dalej… Boję się, że któregoś dnia obudzimy się, jak bez teleranka

    Polubienie

    1. No właśnie dlatego, że chodzi o kompetencje (obie strony walczą o swoich sędziów), a spory dotarły na szczyty szczytów, to jest to – wg mnie – typowy spór kompetencyjny.
      A teleranek? Nie ma obaw, teraz będzie jeszcze gorzej, chociaż przy akompaniamencie medialnym. Ci co przejęli rządy po Jaruzelskim nie są w stanie, i nie potrafią zarządzać nawet sobą. A więc zamiast braku teleranka, możesz mieć rankiem gości, którzy, jak w tym dowcipie góralskim „okradną, pobiją, spalą dom, zgwałcą i jeszcze każą tyłkiem ruszać”. Czyli ukraiński majdan, gdzie Unia nawet palcem nie kiwnie.

      Polubienie

    1. Jak nie ma sporu to znaczy, że nie ma sędziów „dublerów”, prof. Gersdorf jest emerytką, a Banaś, Piotrowicz, Kamiński, Przyłębska i reszta to doskonali i kryształowi funkcjonariusze PiS. 😉 😀
      Z tymi listami to celowo się bełta ludziom we łbach, bo co innego publikacja i tu PiS ma rację – nie można bo umowa i ustawa. Natomiast zupełnie czym innym jest przekazanie list do sądu, który przecież nie zamierza ich ujawniać, tylko się z nimi zapoznać, i na tej podstawie orzec, czy dany sędzia wydał prawomocny wyrok.

      Polubienie

  5. Kasia

    W schizofrenicznym społeczeństwie , które najpierw głosuje na to, co potem, werbalnie tylko, zwalcza może byś zajął się czymś bardziej konstruktywnym niż tylko „ubijanie piany” ?

    Widzę, że znowu wdajesz się w dyskusje z tym dziwnym osobnikiem, który przewrotnie stopuje twoje argumenty i nie sięga wyobraźnią poza własny interes ( w wolnych chwilach, gdy nie prowadzi TIR- a oczywiście). I po co to robisz? Dyskusja z tymi popaprańcami nieuchronnie wyprowadzi cię na manowce.

    A piosenka dla tych, którzy na ten moment potrzebują nieco porządku w swoim życiu:

    Polubienie

  6. Witaj Andrzeju.☺
    Polska staje się coraz bardziej znana na świecie. Kiedyś zapytany obcokrajowiec .. – kim był i gdzie żył Mikołaj Kopernik? …………cisza….
    A teraz pytanie dla tego samego cudzoziemca…
    – Kto to jest Kaczyński i gdzie mieszka?….To polak z Warszawy ,ten który chce roztrzaskać wspaniały kraj .
    Jeżeli już rząd polski s…a poza swoim gniazdem..nic dobrego nie wyniknie..Serdeczności śle.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.