Odszedł Tusk, niech żyje Tusk!

„Chwilo, trwaj wiecznie! Jesteś tak piękna.” Nie przewidział tego Goethe, że jego myśl zawarta w tych dwóch zdaniach zostanie tak sponiewierana dziejowo. I także Donald Tusk nie był zbyt przewidywalny, gdy w popłochu uciekał z Polski do UE. Miał zapewniony azyl na 2,5 roku, ale wyszło na 5+ Wprawdzie „chwile Tuska” są piękne i raczej – co można było stwierdzić po okolicznościach rozstania się z przewodniczeniem Unii Europejskiej – przynoszą chwałę naszemu narodowi, ale … Czy zawsze musi być tak, że na najważniejsze stanowiska w państwie, a nawet w międzynarodowych organizacjach, trafiają osoby „wybrakowane”, które nie posiadają nawet podstawowych kwalifikacji upoważniających do pełnienia zaszczytnych funkcji?

Mieliśmy już najważniejszego przewodniczącego Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych, który – jako totalny analfabeta z niepełnym wykształceniem zawodowym – nawet w języku ojczystym nie potrafił powiedzieć, „ani be, ani me, ani kukuryku”. Z tymi „kwalifikacjami”, już jako noblista, i prezydent najśmieszniejszej, wystąpił jednak przed połączonymi izbami Kongresu Stanów Zjednoczonych w charakterze „my naród”. Pipel, bo tak fonetycznie brzmi słowo naród, zasłużył jednak na „standing ovation” jakie otrzymał od uczestników Kongresu USA, chociażby tym, że dla pracy związkowej poświęcił nawet swoją rodzinę. I tego prawdopodobnie nie zapomni mu naród polski.  

Niestety „Pipel” pozostawił za sobą ruiny i zgliszcza po unicestwieniu struktur i stosunków społecznych, i jako pierwszy zaczął „falandyzować” prawo i skutecznie wykańczać swoich konkurentów. Kolejny, po „Piplu”, prezydent wprawdzie też nie posiadał tytułu magistra, ale jego 10 letnia kadencja dowiodła, że i bez tego tytułu można uzyskać najwyższe rankingi zarówno w zarządzaniu krajem jak i zwalczaniem „choroby filipińskiej”. W przeciwieństwie do poprzednika ten nie tylko nie wykańczał konkurencji, ale wprost przeciwnie starał się tworzyć i promować kadrę rezerwową z młodszych roczników. To jednak też się okazało fiaskiem.

Wszystko dokładnie rozpirzył w PiS-du następny władca najśmieszniejszej, gdy okazało się, że – wprawdzie po polsku mówi doskonale – ale za to w językach europejskich „ani be, ani me, ani kukuryku”, za granicą (poza NRD) nigdy nie bywał, stosunków dyplomatycznych nie nawiązał, nie miał konta, prawa jazdy i potrafił tylko „ciumkać” panie w rękę. Następny miał już właściwy korzeń opozycyjny, ale nic poza tym. Wieść niosła, że nawet upilnować żyrandola nie potrafił, bo mu go sprzed nosa zwinięto. O kolejnym nie warto nawet wspominać, bo chociaż to podobno doktor czegoś tam (podobno, bo uczelnia się go wyparła), to jak „miecz Damoklesa” wiszą nad jego głową trybunały za ustawiczne łamanie konstytucji i mnożą się procesy karno cywilne stąd wynikające.

W tym momencie warto nawiązać do tytułu postu. Tusk dostał zasłużone brawa i niewątpliwie bryluje na światowych rankingach rozpoznawalności. Ale czy jest to jego sukces i pośrednio sukces tych, którzy mu zaufali? No cóż, potrafił Dyzma, to przez pięć lat prawdopodobnie i małpa, a nawet kryształowi ludzie PiS-u, by się nauczyli poruszać po brukselskich salonach, wsiadać do limuzyn i poklepywać ważnych „cielebrytów” po plecach. Prawdopodobnie też największy głąb w zakresie nauki języków obcych (jako tako kumający tylko języki byłych zaborców) zdołałby stać się lingwistą języków europejskich. I tu pojawia się konkretne pytanie: Czy nie stać nas na promowanie promowanie osób wykształconych i wyspecjalizowanych właśnie do takiej pracy?

23 uwagi do wpisu “Odszedł Tusk, niech żyje Tusk!

  1. Mam wrażenie, że porównując Tusk do Dyzmy trochę się rozpędziłeś na potrzeby argumentowania, że masz rację w tej ocenie. Masz innego polityka który zdobył taką renomę w świecie? Nie pisz mi że Wałęsa, czy JPII – ten ostatni nie był politkiem.

    Polubienie

    1. Post zasadniczo odnosi się do prezydentów Polski. Nawet w tytule „Tusk” to oczywiście sloganowy „krół”. Podejrzewam, że z równym zachwytem UE przyjmie i pożegna Hiszpana, bo to w dużej mierze standard.
      Porównanie do Dyzmy nie odnosiło się do Tuska, tylko do tych pisowatych oszołomów, którzy swoim zachowaniem przynoszą nam wstyd w UE.
      No i wreszcie w ostatnim akapicie przyznaję, że:
      „Tusk … niewątpliwie bryluje na światowych rankingach rozpoznawalności …”,
      i jest jednym z najbardziej znaczących polityków, który osiągnął więcej niż dotychczasowy lider Kwaśniewski.

      Polubienie

    1. Myślę, że „5 minut” Tuska w UE było b. dobre, o ile nie doskonałe. Niestety ciągnie się za nim to guano jakiego narobił w Polsce. Być może się zdziwisz, ale ja nadal czekam na Tuska, nie dlatego, że jest taki dobry, ale tylko „k… k… łeb urwie”. Oczywiście nie wiemy co się jeszcze zdarzy teraz i podczas kampanii, ale pewne jest, że w bezpośrednim starciu Tusk jedną ręką rozkłada budynia na łopatki. Fakt, że to by była cierniowa droga Tuska w czasie kampanii, ale może tym by odpokutował.

      Polubienie

  2. Młynarski napisał pod koniec życia wiersz podkreślający wint Tuska. PiS przygotował haki na kampanię przeciwko Tuskowi i sromotnie się zawiódł. Jest jeszcze paru kandydatów. Zobaczymy jak dożyjemy. A Tusk nie powiedział ostatniego słowa. W kraju, czy poza nim będzie na topie.

    Polubienie

    1. Kandydaci są, ale Tusk z Millerem tak przerzedzili szeregi, że nie da się znaleźć jednego „dobrego na wszystko”, który by pobiegał po Polsce jak Arłukowicz, prezentował spokój i rozwagę, jak Kidawa Błońska, miał łeb jak Sienkiewicz, był cwany jak Sikorski, podobał się paniom jak Biedroń, straszył jak Schetyna, miał obycie jak Olechowski, opowiadał dyrdymały jak Zandberg, myślał z sensem jak Kołodko, i ogólnie był np. Borowskim, albo Rozenkiem (to moi kandydaci 😉 ) Mógłbym tak wymieniać dalej, ale po co? Z nich wszystkich nie da się zrobić jednego na złe i dobre czasy.

      Polubienie

    1. Jeżeli odnosisz się do tych nazwisk, które podałem w komentarzu do tatula, to nie są to moje promocje tylko prezentacja cech przydatnych dla przyszłego prezydenta. Ale masz rację, ani Borowski, ani Rozenek nie palą się do kandydowania, chociaż … 😉

      Polubienie

  3. Szczerze mówiąc tez nie jestem specjalnym zwolennikiem Tuska bo podobnie jak Ty uważam, że zwiał do Brukseli. Zawiódł w polityce wewnętrznej i pewnie PO nawet z nim na czele by przegrało wybory w 2015. Jego tłumaczenie i wycofanie się z walki o prezydenturę, że niby ciąży na nim jakiś bagaż, świadczy, źe jest tchórzowaty. Jeśli jest takim mężem stanu zająknęło się uważa i za jakiego wiele osób go ma to powinien stanąć do wyborów, wziąć krytykę na klatę i a nie udawać, że Polska leży mu na sercu i dlatego poprze kogoś tam przeciwko Dudzie. Jaro tez dla dobra kraju zrezygnował z ożenku. To moje zdanie.

    Polubienie

    1. Nie mam pewności, czy Tusk zawiódł w polityce wewnętrznej, bo od człowieka o tak miernych kwalifikacjach – jakie posiadał przed 2005 r. – trudno było oczekiwać czegoś więcej. Współżycie z mafią jest wyzwaniem nawet dla najlepszych. Przypomnę: w III RP w wypadku zginęło 2 prezydentów, 2 wicepremierzy popełnili samobójstwo (jeden strzelał sobie 3 razy w brzuch), 3 ministrów zginęło z t.zw. „przyłożenia”, 4 ministrów popełniło samobójstwo pozorując wypadek albo ciężką chorobę psychiczną, 1 minister rozpłakał się przed ekranem, wycofał swoje zeznania i prosił, aby oszczędzić jego dzieci i wnuki. Nawet I-szy prezes NIK zginął w niewyjaśnionym wypadku. 😉 Nieznana jest ilość osób, które „przeniosły się na pastwiska”, mimo, że na obecnych mieli niezły wypas.
      A Tusk nie był gorszy od Jara, bo dla pozyskania czarnosukienkowych przeszdł z wyznania prostestanckiego na rzymsko katolickie, co i tak mu nie pomogło.

      Polubienie

      1. Nie znałem tych statystyk. Widzę, że były to czasy dzikiego zachodu nawet bardzie niż się tego mogłem spodziewać.
        Wracając jednak do Tuska. Osiągnął wiele niewątpliwie. Jednak w historii naszego kraju nie zapisze się jako mąż stanu. Powinien wystartować w wyborach prezydenckich, zwłaszcza, źe może. Chyba jednak się obawia porażki. Nie miał ńic do stracenia a wręcz odwrotnie wiele do zyskania a jednak się przestraszył. To nie wystawia mu najlepszej laurki.

        Polubienie

        1. Nie znałeś, bo tak jak ja, uwierzyłem w pierwsze wersje interpretacji tych faktów przez mendia. Dopiero, gdy na jaw wyszło, że nie można np. popełnić samobójstwa strzelając sobie trzy razy w brzuch, bardziej dociekliwi zaczęli przyglądać się okolicznościom.
          Tusk powinien wystartować. Jest winien tego Polsce, która m.in. z jego przyczyny została doprowadzona do tego stanu. Czy to oznacza, że jest najlepszym kandydatem? Tak, ale tylko dlatego, że jednocześnie jest największym g.wnem, które potrafi pływać w tym szambie. Wbrew pozorom nie ma nic do stracenia, bo po przegraniu powinien założyć „normalną” partię i pokazać, że Polska może być normalna.

          Polubione przez 1 osoba

          1. Podzielam Twój pogląd na temat Tuska. Zostawił kraj tym oszustom. Co gorsza miał możliwość zabezpieczyć nas przed nim i jak to zwykle w tamtych czasach on, nie chciało mu się. Winien tego startu jest tym wszystkim, ktorzy przez te wszystkie lata patrzyli w jego stronę z nadzieją.

            Polubienie

  4. Kandydaci z wykształceniem, kompetencjami i godną postawą są. Sam podałeś kilka znakomitych nazwisk. Jednak w wyborach o zwycięstwie decyduje polityka i manipulacje propagandowe. Coś tu nie gra skoro prawdziwe wartości nie wygrywają. Nie tylko w Polsce tak jest czego najjaśniejszym przykładem jest USA.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wykształcenie, kompetencje i godna postawa to nie wszystko. Potrzebne jest doświadczenie na porównywalnych stanowiskach, szczególnie poznanie reakcji w trudnych warunkach, odporność na stres i prowokacje, świadomość zmiany sytuacji rodzinnej, itd. itp., …
      Prawdziwe wartości nie są w cenie, bo o wiele szybciej sukces i karierę, można sobie kupić, albo „zasłużyć”.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.