Witajcie w Pislamie

„Witajcie w państwie wyznaniowym. Witajcie w skansenie moherowym. Pobudka: ksenofobio i rasizmie. Witajcie w narodowym socjalizmie” – to słowa z najnowszego singla Tymona Tymańskiego:


Nie będę polemizował z tym, czy już jesteśmy państwem wyznaniowym, bo nie jestem pewien czy chodzi o wyznanie, czy raczej o kult mafijnego pieniądza. W każdym razie po wyborach spotykamy się w nowej Polsce. Z komentarzami na temat Polski wyznaniowej można zapoznać się np. tutaj:
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-10-26/pislam-pislam-ber-alles-tymon-tymanski-z-nowa-kontrowersyjna-plyta/
Niewątpliwie coś się stało, że Polacy, dotąd podzieleni w naturalny sposób (np. stanem posiadania, statusem społecznych, wykształceniem) nagle stali się dwoma plemionami pisowatych i pełowatych.

Nie będę się też sprzeczał od kiedy „zeszliśmy z drzewa” i staliśmy się ludem plemiennym, bo prawdopodobnie stało się to kilkadziesiąt tysięcy lat temu i kilkaset lat za zachodnioeuropejskimi plemionami. Taka już nasza „polaczkowa” właściwość. Nie mam też pewności kiedy – ewentualnie – przeskoczyliśmy następne etapy rozwoju, aby gdzieś w okolicy państwa zwanego „PRL”, stać się najbardziej w historii Polski rozwiniętym cywilizacyjnie, i demokratycznie zintegrowanym społeczeństwem. Nie był to jednak okres międzywojenny, jak chcieliby politycy i historycy. Jedyny podział narodu w PRL wynikał z naturalnych względów, czyli po jednej stronie byli bezpartyjni i wierzący, a po drugiej członkowie partii udający wierzących. I komu to przeszkadzało? Na weselach i prywatkach wszyscy bawili się razem. Nawet słynne strajki od 1956 r. powstawały nie z przyczyn politycznych, ale bytowych, bo zawsze chodziło o cenę wódy i zagrychy.

Pamiętam też, że jak obywatele PRL, głównie członkowie PZPR, uparli się, to decydowali o wszystkim, od lokalizacji publicznych szaletów, poprzez programy edukacyjne, przydziały papy dla kościołów, aż do wyboru I Sekretarza PZPR. Dzisiaj władzę przejęli lokalni baronowie, a raczej bojarowie. Niestety – trzymając się tej „stylistyki” – kolejni carowie byli ślepi, głusi i głupi jak but z lewej nogi, bo nigdy nie rządzili „ganiając za gałą”, ani nawet swoim kotem. Obywatel tak zmontowanej III RP może więc, co najwyżej, pogrzebać sobie palcem w odbycie, gdy od nadmiaru mięcha i wódy kupowanej za „500+”, dostanie zatwardzenia. Powinien jednak pamiętać, dzięki komu żre to mięcho i popija wódą, i odpowiednio zachować się przed urną wyborczą. Do takich wniosków skłonił mnie powyborczy rekonesans na lubelszczyźnie jaki kilka dni temu zaserwowała nam TVN24.

Nie zamierzam streszczać telewizyjnego reportażu, bo ci co go widzieli zdanie sobie wyrobili, a ci co nie widzieli to nic już nie zobaczą, bo telewizja publiczna tego nie im pokaże. Można sobie ewentualnie kliknąć na ten link:
https://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/w-godziszowie-88-procent-popiera-pis-wiekszosc-nie-chciala-wejscia-do-unii-europejskiej,980575.html
aby przyznać, że Polska Kaczyńskiego nie różni się niczym od Polski wczesnego Gomułki, gdzie szczerze wierzono I-szemu Sekretarzowi, że Hamerykany zrzucają na polskie pola stonkę ziemniaczaną, a „każda fura gnoju wywieziona na pole – to cios w amerykański imperializm”. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że mimo wszystko w epoce wczesnego Gomułki nie wierzono, że Ziemia jest płaska, a w szkołach prowadzono – skromną, bo skromną – seksualizację ( po naszemu edukację seksualną) dzieci uczęszczających do ostatnich klas szkół podstawowych.

Czy to oznacza, że światopogląd ówczesnego przeciętnego PRL-owskiego wyborcy był znacznie bardziej zbliżony do rzeczywistego? Niewątpliwie tak. Sprzyjał temu … dostęp do mediów publicznych. Nie pamiętam w zasadzie domu w którym po zapadnięciu zmroku ktoś by nie poszukiwał na „falach eteru” znajomych dźwięków stacji zagranicznych, typu: „Bum, bum, bum, … tu mówi Londyn”, albo głos z Waszyngtonu, czy Watykanu. Mało tego, nawet Albania nadawała na Polskę antyrządowy program informacyjny. Tak pozyskiwane informacje o tym co władza chciała utrzymać w tajemnicy były skrzętnie przenoszone drogą pantoflową. To m.in. dlatego możliwe były masowe protesty uliczne, i strajki, i dlatego zastanawia mnie to dlaczego obecna „totalna opozycja” nie sięgnęła po te same „zagraniczne środki” propagacji, propagandy, i w końcu agitacji za Polską demokratyczną i praworządną.

29 uwag do wpisu “Witajcie w Pislamie

  1. Ryszard

    Demokracja w PRL? Jaja sobie robisz? Przecież I Sekretarzy PZPR albo wyświęcano, albo przywożono w teczce z Moskwy.
    A jeżeli z taką samą łatwością obywatele mogli zmieniać „… wszystko, od lokalizacji publicznych szaletów, poprzez programy edukacyjne, przydziały papy dla kościołów, aż do wyboru I Sekretarza PZPR …” to dlaczego po zmianie cen na artykuły spożywcze wojsko strzelało do ludzi na ulicach? To jest ta Twoja demokracja?

    Polubione przez 1 osoba

  2. Wspomniany program obejrzałam i powaliła mnie logika tamtejszych mieszkańców, jakby wróciły czasy PGRu…wójt, pleban i media publiczne to jedyne źródło informacji i ta uwaga jednej z pań: na kogo miałam glosować, przecież Schetyna nie zaprowadzi mnie do kościoła…a na co komu sądy i konstytucja?

    Polubienie

  3. Odpowiedz na Twoje pytanie kryje się w sformułowaniu „tłuste koty”. Ja jakoś nie bardzo wierze w ich chęć do rządzenia. Opozycja brzmi tak jakoś lepiej, zwłaszcza dla inteligencji, która być może nawet kojarzy to słowo z właśnie działalnością anty PRLowską.

    Polubienie

  4. Niestety, tumanizacja suwerena postępuje. Aż trudno uwierzyć, że w czasach internetu i dostępu do informacji media „narodowe” nadal skutecznie straszą i tumanią.

    Polubienie

  5. dziś w jednym z prawierszy /pewnie wiesz, co to jest/ cytowanych przez Piątka w programie Najsztuba usłyszałem frazę „dobra PiSsa”… chłopaki dywagowali na antenie o możliwości zmiany hasła partyjnego, gdyż „dobra zmiana” już się mocno wytarła… a jak sobie tak pomyślałem, że skoro skoro „dobrą zmianę” nazwaliśmy po imieniu jako „podłą zmianę”, to jak nazwiemy ową „dobrą PiSsę”, gdyby weszła do oficjalnego użycia?… ja mam pewien pomysł, dość prosty zresztą ,tak prosty, że nawet nań nie trzeba wpadać, sam się pojawia w głowie spontanicznie 😆

    a co do wódki i zagrychy, to kiedyś miałem okoliczność poznać pewnego emerytowanego pułkownika CA /czyli Sovyet Army/, b. komandosa, weterana z Afganu i dłużej sobie z nim pogadać… w pewnym momencie zapytałem go, kiedy przestał wierzyć w ideologię komunizmu i ją popierać… odpowiedział mi, że za czasów Gorbaczowa, a uzasadnił to w skrócie tym, że Gorbi wprowadził „suchyj zakon” /jedna z odmian prohibicji alkoholowej/ i że w ogóle przez niego zrobił się kompletny burdel… na tym temat się urwał, bo nie bardzo wiedziałem, jak kontynuować i miałem takie wrażenie, jakby nie do końca mi odpowiedział na pytanie… a może odpowiedział, tylko ja nie zrozumiałem?…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

    1. „Dobra jest PiSsa, gdy można ją wyssać”. 😉 Ale to co proponujesz to raczej makabra.
      Z tym „Afganem” to myślę, że jak z każdym ruskim, na sucho raczej bym nie próbował się porozumieć. „Nie razbieriosz”. Potem też zresztą nie jest łatwo, ale próbować warto.

      Polubienie

  6. Jadwiga Śmigiera

    A mnie najbardziej przeraża to, że ludzie nadal nie mają odwagi mowić prawdy. Bo mówią, że oddadzą głos na TYCH a robią wszystko na odwrót.

    Polubienie

    1. Myślę, że nie zawsze jest to brak odwagi. Ja np., jeżeli już nie mogę umknąć przed ankieterami badającymi orientacje plityczne, to celowo podaję im totalnie błędne informacje.
      Polityk przecież nie jest od tego, aby „robił dobrze” populistycznej masie, ale od tego, aby tę masę wychowywać, kreować, i kształtować stosownie do potrzeb … może się mylę.

      Polubienie

      1. Jadwiga Śmigiera

        Przepraszam że nie na temat ale komentarz do mojego tekstu o Virtuti Militari wpisałeś pod tekstem „Był taki wrzesień”. Nie wiem czy specjalnie czy przez pomyłkę.

        Polubienie

        1. Dzięki Stokrotko za informację. Komentarz wstawiłem, gdzie trzeba. Mam ogromne kłopoty z trollami, są takie chwile, że komputer staje (wtedy mnie też staje 😉 ), a firewalle i antyviry pracują pełnym gazem. W takiej chwili „wszystko się może zdarzyć” nawet, „gdy głowa nie jest pełna marzeń” …

          Polubienie

      1. Wprawdzie w PRL zaliczyłem dwa kierunki (elektronikę i psychologię), które musiałem w III RP uzupełnić studiami podyplomowymi, to jednak nadal pojęcie: „takich ludzi” dla mnie jest jak czarna dziura? Żartowałem. 😉 😀
        Miłego weekendu

        Polubienie

  7. „Prosty” lud zrywa się do boju, gdy mu kasy brakuje. Wszystkie zrywy polityczne, obalające reżimy, takie czy inne, za zapalnik miały biedę. I nic tej cykliczności buntów nie zmieni. Będą. Wcześniej czy później.

    Polubienie

  8. Kasia

    Nie rozumiem , po co?! się wdajesz w dyskusje z tym duchowym prostakiem i intelektualnym troglodytą – kierowcą tira w Irlandii? Przecież ‚to to’ niczego nie rozumie i idzie w zaparte.

    nie

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.