Zegarek Nowaka, czy burdel Banasia?

Kampania wyborcza sięga szczytów nonsensów i hipokryzji. W sytuacji, gdy Świat, ten rzeczywisty, a nie polityczny, zastanawia się jak bronić się przed katastrofą klimatyczną, sztuczną inteligencją, bronią masowego rażenia, czy tp. kataklizmami zagrażającymi ludzkości, to politycy w tym samym czasie „pie….ą bez sensu, jak ch..e spod kredensu”. Zastosowane tutaj wulgaryzmy jednak nie są bez sensu, ale na początek przypomnę stary dowcip nawiązujący do wywołanego tematu:

Wśród wytypowanych do najwyższego odznaczenia przez królową Brytyjską znalazł się stary zasłużony wojak. Ale jak to z wiarusami bywa nie grzeszą pięknym literackim językiem i nadmiernie używają wulgaryzmów. Pouczono więc wojaka, który zbyt często używa słowa ku.wa, aby zastępował je słowem „żaba”. Tak przygotowany wojak wkraczając na apartamenty królowej, potknął się jednak o zbyt puszysty dywan i zgodnie z naukami zaklął:
– O! Żaba!
Na to królowa:
– A skąd ta ku.wa się tu wzięła?!
Podobnie jest z wulgaryzmami polityków nagranych podczas prywatnych rozmów. Wiadomo, że zarówno politycy PO jak i PiS potrafią „rzucać mięsem” przy nadarzającej się okazji. Jednak nie o język powinno tutaj chodzić.

O wiele ważniejsza jest treść prowadzonych „poufnych” rozmów z których wynika, że politycy z olbrzymim cynizmem traktują politykę zagraniczną państwa polskiego (np. robienie łaski Amerykanom), oferują Polakom miskę ryżu za pracę, albo wprost nawiązują kontakty w celu ewentualnego dokonania zamachu stanu w przypadku przegranych wyborów. Może też być zupełnie odwrotnie, bo np. nagranie starszego pana, który w kwestii finansowej związanej z inwestycją „dwóch wież” nie używa żadnych wulgaryzmów powinno spowodować dymisje kilku ministrów i być szokiem dla kierowniczych elit Polski i Unii Europejskiej, a nagranie szefa klubu parlamentarnego, który na roboczym zebraniu partyjnym „rugał” obecnych członków partii powinno najwyżej wywołać pobłażliwy uśmiech krytyków. Jak wiemy stało się dokładnie na odwrót, o starszym panu zapomniano, a szef klubu podał się do dymisji. Tyle o wulgaryzmach.

Jeżeli już, z pewną niechęcią, zaakceptujemy to, że wydżwięk i siła użytego wulgaryzmu jest ściśle związana z okolicznościami i t.zw. „targetem”, to łatwiej będzie odnieść się do kolejnej próby porównywania zjawisk nieporównywalnych. Nie jest bowiem tak, jak media usiłują nam wciskać, że „zegarek Nowaka” i „burdel Banasia” są porównywalnymi aferami. Nie jest, bo „zegarek Nowaka” pojawił się w atmosferze olbrzymich nadużyć w zakresie prowadzonych inwestycji budowlanych i drogowych, które sięgały 60 miliardów Euro (ok. 240 mld. złotych), natomiast burdel Banasia to na razie inicjatywa jednego ministra (i niestety już szefa NIK), której zysk nie miał szans przekroczenia chociażby 100 tys, zł. miesięcznie. Czyżby więc klasa złodziejstwa była jednocześnie klasą osobistych „zdolności” poszczególnych członków rządu? 😉

 

Nawet jak wybory masz głęboko w dupie
Idź, i se zagłosuj, nie myśl, że to głupie

27 uwag do wpisu “Zegarek Nowaka, czy burdel Banasia?

  1. odkąd podjąłem decyzję wyborczą wcale nie monitoruję kampanii, bo po kiego?…
    tak mi się porobiło w te wybory…
    za to mam kawał a propos:
    – Jasiu, co tata taki wkurzony?
    – Jak byłaś w jebanym sklepie to oglądał coś w jebanym tiwi o jebanych wyborach.
    – A co powiedział? Tylko się już nie wyrażaj.
    – Aha. To nic nie powiedział.
    p.jzns 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja mam podobnie. Kampanie olewam, ale jeszcze jako tako interesują mnie wypowiedzi osób, o których do tej pory miałem lepsze mniemanie.

      A propos wulgaryzujących kawałów … zawsze się zastanawiam jak to możliwe, że gdy jedna osoba mówi np. „jebany sklep” to druga dokładnie wie o jaki sklep (branża, obsługa, lokalizacja, itp.) chodzi?. 😉

      Polubienie

    1. Niestety linki z jakich korzystałem pochodziły z lat 2012-2014 i już są zdezaktualizowane, były to analizy kilkuset umów międzynarodowych, kontroli kilkudziesięciu firm i podwykonawców, dokonane przez naukowców i dziennikarzy. Na pytanie jakie zadałeś, chyba wszyscy ministrowie finansów razem z PO i PiS nie dali by rady odpowiedzieć. To są głównie oszustwa polegające na: a/ pobraniu zapłaty za niewykonane usługi budowlane, b/ zastosowaniu tańszych materiałów, c/ niewypłacaniu wynagrodzeń, d/ błędnym (zawyżanym) szacowaniu kosztów, e/ oszustw na vacie, f/ zaniżaniu jakości usług i materiałów, g/ nieudzielaniu gwarancji, itd., itp., …
      Przyjmuje się, że zawsze ok. 20% inwestycji idzie do prywatnych kieszeni, ale w przypadku PO było to ponad 40%, i dlatego tak bardzo zainteresowano się zegarkiem Nowaka.

      Polubienie

  2. Kasia

    Byłam w Warszawie niedawno – po kilkuletniej nieobecności- i to, co tam zrobił PIS woła o pomstę do nieba. A mianowicie sprowadził to piękne i dumne miasto do poziomu prowincjonalnego , zaniedbanego miasteczka . Poprzez brak nakładów finansowych oczywiście, co jest w gestii rządu, a nie samorządów , jak głosi obłudna, pisowata narracja.
    To się kwalifikuje do….. Skandal.
    Rząd, który realizuje prywatne, partykularne interesy.
    „Warszawa” jest 3 razy bogatsza niż prowincjonalne miasteczka, i to jest sytuacja , którą trzeba zmienić” – powiedział przed , dosłownie chwilą, prezes.

    Polubienie

  3. Zgodnie z kalendarzem Majów świat miał się skończyć 21 grudnia 2012. Nie skończył się. Ktoś jednak powiedział, że się przesunęło o siedem lat. W Ekwadorze wrze, w Polsce pow ubiorach może być podobnie. Ciekawe czasy.

    Polubienie

  4. Wydaje się, że żaden skandal ani w aspekcie materialnym ani moralnym nie robi wrażenia na wyborcy przekupionego żywą gotówką. Póki „une dajom” – nie ma mocnych.
    Brawo za zgrabne jasełkowe wyborcze ale podobnie ochoczo lepiliśmy w maju Lepieje..? I co z tego wynikło? Ech…

    Polubienie

    1. Niestety, jest chyba jeszcze gorzej. Myślę, że nie wszyscy oceniają PiS i prezesa prezesów przez pryzmat kasiory. Kaczyńskiemu rosną słupki poparcia w rankingu zaufania politycznego, widać więc, że zdobycie mediów publicznych opłacało się.
      Mam nadzieję na ostateczną lekcję dla „ciemnego luda”, gdy okaże się, że „une już nie dajom, bo nie chcom i nie majom” 😉

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.