No i się zaczęło … Godzina „W” wybiła.

Po 75 latach od pamiętnego Powstania Warszawskiego nadal nie odkryliśmy wszystkich tajemnic związanych z tym wydarzeniem, i wygląda na to, że dzięki obecnej „Parszywej Zmianie” zamiast wyjaśniać pogrążamy się w otchłani ciemności. Nagle z ust najwyższych władz w państwie dowiadujemy się, że dzięki garstce wyklętych przez środowisko żołnierzy odzyskaliśmy wolność. Takich bzdur pojawia się coraz więcej. Może więc przytoczę – póki jeszcze jest to możliwe – kilka niepodważalnych faktów.

1/
Wolność, zarówno ta po I-szej jak i II-giej Wojnie Światowej, przyszła ze Wschodu, a nie z Zachodu. Także w 1989 r. bez zgody ZSRR Polska nadal by była członkiem Układu Warszawskiego.

2/
Heroizm Powstania Warszawskiego niestety nie miał żadnego znaczenia militarnego i politycznego. Na przełomie lat 1944/1945 przez Polskę, ze Wschodu na Zachód, przetoczyła się najpotężniejsza Armia Czerwona zdolna zetrzeć w proch wszystkie mocarstwa Europy i ówczesnego Świata. Potężne zagony pancerne, które pod Kurskiem rozbiły w puch pancerne wojska hitlerowców, zapewne by nawet nie zauważyły garstki bohaterskich Powstańców, czy hasających po lasach Żołnierzy Wyklętych.

3/
Los Polski był przesądzony już w latach międzywojennych, gdy okazało się, że Polska to nadal zlepek trzech porozbiorowych obszarów. Niestety nic od tamtych czasów niewiele się zmieniło … nadal czarne jest białe, białe jest czarne., a Polska ponownie staje się niechcianym bękartem Europy.

4/
Gdyby Polska po 1945 r. została …nastą republiką ZSRR, to z pewnością teraz – tak jak np. Łotwa i Estonia – mielibyśmy walutę Euro i inną pozycję w Unii Europejskiej, innego prezydenta, praworządne państwo, większe poczucie jedności, bezpieczne państwo, itd., itp., … Gdyby, gdyby, gdyby … 😉

 

 

 

 

32 uwagi do wpisu “No i się zaczęło … Godzina „W” wybiła.

    1. Myślę, że tu, ani wykształcenie, ani inteligencja nie mają większego znaczenia. Takie same bzdury potrafi wypowiadać całkiem mądry profesor na uczelni, czy specjalista od carycy Katarzyny Wielkiej, jak i sierżant sejmu z wykształceniem zawodowym. Jedni robią to za kasę, inni ze strachu, jeszcze inni wazelinują, taka oto „Polska właśnie”.

      Polubione przez 1 osoba

  1. Czy nie można tak po prostu uczcić bohaterstwo i nie dręczyć swoimi „mądrościami” tych ostatnich żyjących jeszcze Powstańców. Tyle chyba możemy dla nich zrobić.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kiedyś mi się marzyło, że z okazji takich uroczystości zobaczę np. siedzących obok siebie kombatantów reprezentujących np. UB z okresu Moczara, Żołnierzy Wyklętych, czy zwykłych żołnierzy walczących za Polskę, obojętnie jakiej barwy politycznej. Zamiast tego mamy narastającą wrogość i nienawiść.

      Polubienie

    2. Bet, nie tylko „mądrości” polityków mieszają. W Bazylice Mariackiej na mszy świętej z okazji 75 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, arcybiskup nie skupił się tylko na bohaterstwie powstańców. „Mieszał” także „tęczową zarazą”.

      Polubienie

    1. To bardzo szlachetne Kingo, że masz takie podejście do tego dnia (nb. 1 Sierpnia). Natomiast nie dziw się, że my starsi, czasem pamiętający o tamtych chwilach, pozwalamy sobie na takie sarkastyczne dywagacje.
      Pozdrawiam

      Polubienie

    1. To faktycznie poraża, tym bardziej, że sami uczestnicy PW mają właściwy dystans do tamtego wydarzenia, i raczej woleliby obchodzić tą rocznicę z należytym poważaniem do wszystkich uczestników, niezależnie od ich preferencji politycznych .

      Polubienie

  2. Klik dobry:)
    W moich oczach pan Prezydent zmienił się. Jego pierwsze wystąpienia podziwiałam. Już pomijając treść, ale podobały mi się, bo takie ładne po prostu i stonowane. Ach, jaki miły i jak pięknie mówi – pomyślałam. Od pewnego czasu krzyczy, zaciska pięści, ma dziwny wyraz twarzy i spojrzenie, pochyla głowę, jakby chciał ukryć wzrok, gdy schodzi z mównicy. Może pana Prezydenta coś zatruło? Tylko co? A może ktoś?
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Skupiłam się na panu Prezydencie, bo jego przemówienie na uroczystościach z okazji 75 rocznicy Powstania Warszawskiego, przypieczętowało moje wcześniejsze spostrzeżenia. Sprawiał wrażenie, jakby nie wierzył, w to, co mówi, jakby w niezgodzie z samym sobą.

      Polubienie

  3. A najsmutniejsze jest to, ze Ci wszyscy powstańcy żyli ze świadomością tego, o czym piszesz i z obrazem tego co widzieli pod powiekami…
    Dlatego też pani Basia nie chciała chodzić nawet na obchody kolejnych rocznic.

    Polubienie

    1. Kilkanaście lat temu trafiło mi się przemówienie Kwaśniewskiego łączące okoliczności Powstania Warszawskiego i okresu powojennego. To miało sens … tylko kto mógł przewidzieć, że następcy okażą się kabareciarzami.

      Polubienie

  4. Tonette

    Ponieważ (prawie) wszystko zostało już powiedziane,zaś reszta będzie,jako iż obchody jeszcze trwają,może zastanówmy się czy mamy jakąś alternatywę.W końcu od 1918 roku trwa wmawianie
    w Żyda choroby z różnym natężeniem.Przerwa trwała tylko 6 lat i w tym czasie wybito większość
    ludzi którzy mogliby mieć inne zdanie.Ponieważ natura nie znosi próżni,zwłaszcza historia, do żłobu dorwali się „inni” histerycy i wydawało się,że będzie spokój na „trochę”,zwłaszcza,że nieco
    poluzowało.Niestety,lecz chyba za bardzo i nagle okazało się,że nowe pokolenie histeryków
    dorwało się do władzy,przy okazji „tfożąc” nową historię.Czyli wszystko na odwrót.Ex bohaterzy
    zostali bandytami,zaś bandyci bohaterami.Akurat tak się złożyło,że tych ostatnich mamy deczko mało,a piedestałów opróżnionych w rewolucyjnym zapale zostało dość sporo,istnieje szansa,że
    już za kilka lat,a może wcześniej ,bohaterami zostaną prześladowani przez komunę tacy wrogowie
    systemu jak Kot czy Marchwicki.Było nie było,lecz grafomanów mamy na pęczki w IPNie,zaś do
    „głosu” dochodzi nowe pokolenie.Niestety,tak już jest,że to „tfożenie”to jeden wielki plagiat,więc
    doputy istnieją (jeszcze) jakieś normy plagiatowe,więc należy cuś zmieniać.Więc to jest powodem
    przyzwolenia na ciągłe ewolucje.O ile starsze pokolenie etosowe,”produkowało się” dość względnie ośmieszając się od czasu do czasu publicznie (czyt robiło z siebie durniów) wide
    Gajowy & Co,to obecne nie ma już żadnych skrupułów.Wynika to z dość prozaicznych przyczyn.
    U gajowego,przynajmniej jeden histeryk czytał jakiś bryk przed egzaminem.Obecna nacja zna
    historię wyłącznie z hollywoodzkich seriali i podpowiedzi spółki Cenckiewicz & Maciarewicz.
    Obchody dopiero się zaczęły i trudno przewidzieć czy Prezes zdąży do przybycia Trumpa oskarżyć Putina o 17 września.W każdym razie,ubiegły rok to były dość poważne rozliczenia
    inicjatorów powstania.Czy obecne obchody nie skończą się na odwrót?Wśród „naszych”
    rządliwych histeryków wszystko jest możliwe.Dla podlizania się banderowcom,nasz gajowy
    potrafił nawet pochwalić Ukraińców,ze wyzwolili Oświęcim.Więc dla przypomnienia,to nie tylko
    „dobra zmiana” zawraca od lat Wisłę kijem.I to co raz bardziej chamsko.

    Polubienie

    1. Pierwszy raz z tematem Powstania Warszawskiego zetknąłem się w klasie przedmaturalnej, gdy uczestniczyłem w jakimś międzyszkolnym konkursie hu(j)manistów. Postanowiłem „zaszpanować” mało upublicznionym wątkiem indywidualnych akcji żołnierzy polskich z AL, którzy stojąc na prawym brzegu Wisły próbowali przedostać się na lewy brzeg i pomóc powstańcom. Nie pomogli bo (podobno) strzelali do nich AK-owcy. Wtedy, a był to 1967 r., moja praca okazała się niepoprawna politycznie i dostałem 3 minus. Potem miałem jeszcze kilka publikacji, wykładów, i nawet jakiś artykuł GW zamieściła na swoje stronie internetowej. Za każdym razem próbowałem czymś nowym omamić słuchaczy/czytelników. Fakty były prawdziwe, ale (z uwagi na mały zasięg) nie miały żadnego znaczenia dla przebiegu powstania i późniejszych losów Warszawy.
      Dlatego od kilku lat staram się umieszczać PW wyłącznie na tle międzynarodowej sytuacji. Nikt przecież nie wątpi, że losy Polski były już wcześniej uzgodnione pomiędzy największymi ówczesnymi mocarstwami.
      Stąd też nie zajmuję się problemami krajowych szamanów historii.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Tylu młodych, szlachetnych i mądrych ludzi wtedy zginęło… Oby nigdy nie było nam dane być w podobnej sytuacji. Pozdrawiam Cię serdecznie Andrzeju 🙂

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.