Jeszcze nie opadł kurz po wyborach … „jeszcze w zielone gramy” …

Debaty polityczne mają to do siebie, że konkurenci w nich startujący powinni prezentować porównywalne siły w kontekście wiedzy, i doświadczenia. Ale co zrobić, gdy z jednej strony na debatę przychodzi jajogłowy „leming” w okularach, wyposażony w własnoręcznie robione notatki, a z drugiej strony pojawia się „moher” z ogolonym łbem, o wyglądzie „karka”, wyposażony w kij bejsbolowy i maczetę wetkniętą za paskiem? No, nic prostszego! Należy „lemingowi” wręczyć pistolet i dać sygnał do startu. 😉 Czy jest taki pistolet, którym „lemingi” (tfu, tfu, tfu) mogą zatrzymać „mohera”? Recept jest sporo. W mendiach, sieci, i wszędzie tam , gdzie można, przedstawiane są różne scenariusze mające rzekomo doprowadzić PO do zwycięstwa, albo chociażby, do uniemożliwienia PiS-owi zdobycia większości konstytucyjnej. Oczywiście skromnie są pomijane apetyty autorów na beneficja wynikające z przyjęcia ich programy walki z PiS–em.

Jak wynika z dotychczasowych doświadczeń żadna z partii, która po wyborach stała się potężną siłą polityczną (koalicja PSL i SLD miała nawet większość konstytucyjną) nie potrafiła zejść ze sceny w glorii chwały. Każda partia – a były to m.in.: NSZZ :Solidarność”, WAK, AWS, UW, SLD, i PO – grała do ostatniego „swojego członka”, i każda odchodziła w niebyt w atmosferze skandali. Nie ma więc złudzeń, że podobny los czeka PO, a za niedługo PiS. I to jest pewne tak jak śmierć i płacenie podatków. Tylko, czy stanie się to zanim jeszcze pewien fanatyk opętany manią zniszczenia tych co śmiali się śmiać z niego i jego brata, zniszczy doszczętnie nasz kraj? Argumenty za walką z PiS-em są więc kluczowe, nawet jeżeli potem „będzie tak jak było” – czyli w zasadzie to samo co robi PiS, tylko, że w białych rękawiczkach.

PO zaczyna nieśmiało próbować wszelkich możliwych sposobów, wydaje się jednak, że najgorszym jest dalsze wchłanianie Nowoczesnej w swoje szeregi (nie wspomnę już, że wcześniejsze rozbicie .N było największym błędem szefostwa PO). Jeżeli koalicja antypisa chce wygrać, to powinna jak najszybciej podjąć zupełnie przeciwne działania. Należy natychmiast rozbić PO na kilka klubów poselskich i wyodrębnić z nich partie o przeciwnych liniach programowych, Nie jest to trudne, bo przecież np. za posłem Niesiołowskim pójdą fani wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji. Za innym np. Neumanem, mogą pójść akceptujący metodę „in vitro”. Za Arłukowiczem staną demokraci, a za Ikonowiczem socjaliści. Jeszcze inni będą bronić Kościoła Katolickiego, inni będą za oddzieleniem państwa od KK, pod sztandarami „Polska dla białych”, „Precz z Unią”, „Kara śmierci dla morderców”, czy „Syjoniści do Syjamu”, pojawią się kolejni, itd., itd., …

Oczywiście rozbicie PO i utworzenie wielu (im więcej tym lepiej) partii o odmiennych poglądach, jest fikcyjne, bo ma tylko i wyłącznie odebrać PiS-owi głosy wyborców. Wyłonione w ten sposób kluby poselskie przy każdej okazji prezentują „swoje” programy polityczne. Na krótko przed wyborami Koalicja robi mały „myk” i jednoczy się do wspólnych wyborów, np. pod nazwą „Polska Unia” (zastrzegam prawa autorskie! 😉 ), i pod ogólnymi hasłami Unii Europejskiej, takimi jak np.: walka z ociepleniem klimatu, ochrona środowiska, walka z nierównościami społecznymi, ograniczenie sztucznej inteligencji, itd., Nie trzeba się też obawiać zarzutów, że jak można łączyć partie będące np.: za aborcją i ochroną życia poczętego? Bo wtedy stosujemy uniwersalną odpowiedź: Koalicja jest pluralistyczna i demokratyczna. 😉 😀 Problem jest w podziale konfitur jakie wpadną po wygranych wyborach. Ale to już inna sprawa …

14 uwag do wpisu “Jeszcze nie opadł kurz po wyborach … „jeszcze w zielone gramy” …

  1. Spinanie muskulatury przed wyborami niewiele da, gdy z krzyków na mównicach nic nie wynika, politycy zmieniają się, ale czy ktoś potrafi powiedzieć czym różnią się ich programy? Widać wyraźnie, że o chwilową przewagę tylko chodzi.
    Ostatnio tylko wszyscy listy do siebie i do Polaków piszą…

    Polubienie

    1. To prawda opozycja przespała te prawie cztery lata, a programami – poza nielicznymi zainteresowanymi – nikt z wyborców PiS się nie zajmuje. Natomiast maskujące marsze uliczne z fikcyjnymi hasłami jakie opisałem wyżej musiały by dotrzeć do alternatywnych grup w PiS-ie.
      Co do listów, to szkoda, że nie są to kondolencyjne. 😉

      Polubienie

  2. Coraz bardziej przekonujesz mnie do swojej diagnozy. Te mniejsze formacje pewnie miałyby większe szanse dobrać się do elektoratu pismaków. Obawiam się jednak, że ani Schetyna, ani Tusk tego nie rozumieją. Ich sposób myślenia jest wręcz odwrotny.

    Polubienie

    1. Obawiam się, że jest jeszcze gorzej. PO rzuciło wiele obietnic o rozliczeniu i wsadzeniu PiSiaków po przejęciu władzy. I teraz nie bardzo wiedzą co zrobić gdyby faktycznie wygrali? Przecież nie będą swoich, z tego samego korzenia, stawiali przed sądami i trybunałami, bo odpowiedź PiS-u będzie taka sama, czyli żegnaj kasa. To już przerabialiśmy z Trybunałem Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry.

      Polubienie

  3. JKK

    Traci opozycja, traci Polska dając się wciągnąć w dyskusje rzucane w tłum przez PiS. Jedyna do droga do odsunięcie tej partii od rządzenie to konsekwentne ukazywanie, demonstrowanie ich przekrętów, afer i sposobów na „dojenie” finansów państwowych.

    Polubienie

    1. Masz rację Jurku. Cena jest znacznie wyższa niż notowania na słupkach obu partii. Czy jednak wyłącznie ukazywanie afer trafi do „dołów wyznawców PiS”? PiS oszustwem wyborczym wygrał wybory i tym samym oszustwem utrzymuje władzę, dlatego PO też powinno sięgnąć po taką broń.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.