Przyszła woda i wyrówna, aż wylezą wszystkie g….

22 lata temu w 1997 r. powódź tysiąclecia
https://wiadomosci.wp.pl/wichury-powodzie-pozary-6043601770898561g/8
zalała ćwierć obszaru Polski i zmyła do kanału rząd Cimoszewicza, uważany do tej pory za najbardziej skuteczny z różnych powodów. Nie jestem, i nie aspiruję do miana „Proroka”, tak jak ówczesny były premier 😉 , ale zaczynam się obawiać, że kara Boska idzie z nieba tym razem na obecny rząd „Dojnej Zmiany”. Wprawdzie na zalanych obszarach widać uwijające się zespoły ratunkowe wojska i straży pożarnej, ale wiadomo … z naturą jeszcze nikt nie wygrał. Od ponad 20 lat nie podjęto żadnych działań zmierzających do zminimalizowania strat wynikających z przedłużających się klęsk żywiołowych, takich jak susze, czy powodzie. Nie zdołano też utworzyć sprawnego systemu retencji wodnej.

Jak podają prognozy nad południową Polskę nadciąga prawdziwy cyklon mogący spowodować rekordowe opady deszczu. Pozostaje więc tylko zwołać nadzwyczajne posiedzenie sejmu i odprawić … wspólną modlitwę w intencji zatrzymania opadów. Nierealne? Wprost przeciwnie, przecież już modlono się w sejmie o deszcz. Przy okazji można by też dorzucić prośbę do Pana Boga o zdrowie, bo jak wiadomo na rozum już jest za późno. Czyżby więc szykowała się nowa zmiana terminu wyborów i być może nieudolnego rządu? Najbliższe godziny rozwiążą te wątpliwości. Na razie trzymajmy kciuki za to, aby widmo klęski żywiołowej nie spowodowało większych i nieprzewidzianych strat.

24 uwagi do wpisu “Przyszła woda i wyrówna, aż wylezą wszystkie g….

    1. Każde wydarzenie mendialne jest dobre do robienia kampanii wyborczej, i tak robili wszyscy. Ale ta ekipa chyba jest zdolna robić kampanię (i robiła) na grobach i pomnikach. Oczywiście, że udział b. premier, która obecnie zajmuje się nie wiadomo czym, a już na pewno nie organizacją współpracy resortów i służb ratowniczych, jest bardzo rażący.

      Polubienie

  1. Klik dobry:)
    Zaniedbania są ogromne, ale działania przeciwpowodziowe prewencyjne nie są atrakcyjne dla żadnych rządzących. Ładniej wygląda się w kaloszach na zalanym terenie pośród rozpaczających mieszkaców oraz ubłoconych żołnierzy i strażaków. Dobrze, że chociaż stareńkie radzieckie zasieki i tamy – takie „nie gniotsia nie łamiotsia” – jeszcze się trzymają, bo woda z gór załałaby Bałtyk i nie mielibyśmy morza. 😉 🙂

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Na zalany teren broszka by nie mogła dojechać luksusową limuzyną, a więc przyjechała teraz póki jeszcze można. Radziecka „bratnia” pomoc się sprawdziła, gorzej z tą naszą rodzimą, podobno zbiorniki retencyjne są największym niebezpieczeństwem.

      Polubienie

  2. Jest takie stare powiedzenie: „Spływa po nim jak woda po kaczce”… A dotyczy to osób odpornych na krytykę, ostrzeżenia, ignorującym odmienne zdania
    I tylko ludzi oraz zwierząt dotkniętych żywiołem żal.

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Jaskółka

    Wcale nie jest wesoło- kolejna droga zamknięta, w w piwnicy pojawiła się woda. Niebo szare, jednak deszcz coraz słabszy.

    Polubienie

      1. Jaskółka

        Latam na razie po drabinie (Jaskół niestety ma chore kolana) i pilnuję poziom wody na dachu w sklepie:):):):) to znaczy odtykam spust rynny jak trzeba. Na razie siąpi, ale Olza, Wisła idą bardzo wysoko i okoliczne rzeczki wylewają.
        Ja jestem przyzwyczajona do walki z wodą, ale wkurza mnie to, bo czas mi zabiera. Współczuję tym zalanym, cały dobytek do wyrzucenia.

        Polubienie

  4. tonette

    A mnie się wydaje,że po 89 roku rewolucyjny zapał spowodował iż a priori wykreślono (jako relikt
    bolszewicki?)konieczność posiadania zwykłego rozsądku.Zwłaszcza u kandydatów na jakiekolwiek stanowiska wyżsiejsze niż pisuardessa,zastępując ją przyjmowanym przez aklamację rozumem psiapsiółkowym.O dziwo,najlepiej na tym wyszli ci którzy się nie podporządkowali tej modzie.Zwłaszcza zwykli złodzieje i wydrwigrosze.CBDO w pierwszej dekadzie prawie nieograniczonej „wolności”.Można więc było(byle głośno i niewyraźnie)uchwalać prawo i lewo,
    powołując się na mglisty fakt,iż podobne rozwiązania już kiedyś były na wyspach HulaGula itp.
    Prawdopodobnie doszlibyśmy do stanu zidiocenia ( i ruiny) III stopnia,lecz ten wstrętny Miller
    zapisał nas do UE,która zmusiła rządy etosu do przestrzegania jakichś reguł i jeszcze dawała na to pieniądze.To były jeszcze te czasy gdy w Brukseli urzędnicy jeszcze mało brali jakkolwiek by to nazwać.Teraz już trudno zdecydować której nacji siajba odbiła.Na pewno mendiom po obu stronach.Po tak długim wstępie,przejdę do konkretów.bardziej niż przykrych.Zwykły rozsądek,
    o którym pisałem na wstępie spowodowałby sporządzenie bilansu potrzeb w skal państwa. Zaś
    najmniej potrzebne nam są Patrioty,Lichenie i Forty Trump.Za to wały przeciwpowodziowe są koniecznością wręcz strategiczną.Tylko,że ostatnie wały budowali komuniści,więc po prawdzie
    należałoby je zburzyć.A że jeszcze tego nie zrobiono to tylko z powodu dość prozaicznego
    powodu bo sprzęt ciężki zajęty jest na autostradach.Na marginesie,obecna sytuacja jest jakże podobna do tej z 98 roku.I też partia rządząca może popłynąć na falach gnojówy.Pikantnym szczegółem może być przyszła rola GW w ich utrąceniu.Jedyną osobą która powinna być w niebowzięta może być ex premier Cimoszewicz.Co prawda nie lubię gościa jako ofiary syndromu sztokholmskiego,ale etosowców w równym lub większym stopniu.

    Polubienie

    1. Po 89′ jeszcze było prawie normalnie, dopiero gdy Wałęsa zarządził „róbta co chceta…” to się zaczęło. Dziwne, ale z tym co piszesz dalej całkowicie się zgadzam. No może tylko ten 1998 nie zgdza się, bo chyba chodziło Ci o 1997?
      Na szczęście dla rządu i powodzian „deszcze niespokojne już nie targają sadów” …

      Polubienie

  5. Ech, już polityków i ich cynizmu odechciewa mi się komentować…
    Jak napisała Bet, szkoda ludzi, których to dotyka…i zwierząt, zalało już dwa schroniska (choć udało się ewakuować zwierzęta i zebrać dla nich pieniądze, to zawsze jakiś promyczek optymizmu…)

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.