„Miałeś chamie złoty róg”, czyli dyrektywa unijna jako ukryte ACTA 2

Polska, Europa, a także i Świat przyzwyczaiły się już do widoku karłowatego, trzęsącego się siwego staruszka, który mówiąc, że 2×2 = 5+ otrzymuje klakę na stojąco od swoich „inteligentnych inaczej” popleczników partyjnych. Gdy staruszek mówi, że 2×2 = 3, albo myli się, to też jest to odbierane jako prawda objawiona i za to także otrzymuje brawa od „ciemnego luda” chodzącego do kościoła i na wybory. Nie zdziwiło więc nikogo to, że staruszek na wieść o kolejnym wg niego dziwactwie, czyli dyrektywie unijnej ochoczo zakrzyknął, że „zagwarantuje wolność w internecie”. Zapomniał staruszek, że to co dla jednego jest wolnością, dla innego może być zniewoleniem. A może jednak nie zapomniał? Może nawet wie ile to jest 2×2, i tylko tak dla picu miesza „ciemnej ludzie” we łbie, aby wygrać kolejne wybory? A czy my wiemy o co chodzi z tą dyrektywą unijną, słusznie też nazywaną ACTA 2?

Pomysł na „umowę handlową dotyczącą zwalczania obrotu towarami podrabianymi” – czyli porozumienie wielostronne, mające ustalić międzynarodowe standardy w walce z naruszeniami własności intelektualnej t.zw. Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA) – narodził się w kilka miesięcy po rozszerzeniu w 2004 r. Unii Europejskiej o byłe państwa bloku wschodniego. Połączenie potencjału gospodarek wszystkich państw i ich kontaktów handlowych już w pierwszej chwili zagroziło dotychczasowym liderom światowym, czyli USA i Chinom. USA zaproponowały Unii umowę atlantycką, proponując przystąpienie do grupy elitarnych państw już wtedy zrzeszonych (lub zainteresowanych), takich jak: Stany Zjednoczone, Australia, Japonia, Kanada, Maroko, Nowa Zelandia, Singapur i Korea Południowa. Meksyk, Szwajcaria oraz Unia Europejska chwilowo wstrzymały się. Interesująco zapowiadały się pertraktacje z Republiką Południowej Afryki. Ale w tym właśnie momencie na arenę weszły Rosja i Chiny zainteresowane rozbiciem Unii Europejskiej.

Co było dalej to już wiemy, bo od 2009 r. przez Europę przetoczyły się fale protestów użytecznych idiotów, głównie internautów, obawiających się utraty anonimowości w sieci (co kojarzyło się im wyłącznie z wolnością słowa! 😉 ) oraz cenzury. Dlatego warto przypomnieć, że umowa ACTA to umowa handlowa, a więc umowa regulująca obrót wyrobami opatrzonymi znakami towarowymi, np. od: śledzi, poprzez kontenerowce, dzieła sztuki, aż do samolotów, oraz usługami, licencjami, prawami, itp., …
https://pl.wikipedia.org/wiki/Anti-Counterfeiting_Trade_Agreement
W obszarze usług mieści się także internet ze wszystkimi swoimi formami działalności społecznej. O cenzurze, prawach autorskich, i anonimowości w sieci spróbuję napisać oddzielny post. Tutaj chciałbym tylko wyjaśnić co się stało, gdy po protestach internautów Unia Europejska odrzuciła projekt ACTA.

Umowa ACTA miała być odpowiedzią „państw cywilizacji zachodniej” na rozwijające się gospodarki wschodnie znane pod nazwą BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, South Africa). Jak wiadomo użyteczni, m.in. dla Rosji, idioci doprowadzili do zerwania umowy ACTA i wycofania się USA z wstępnej umowy o współpracy handlowej z Unią Europejską. W wyniku kryzysu ekonomicznego lat 2008/2010 Europę, a także cały Świat zaczęły tanie zalewać produkty chińskie. O losach umowy ACTA pisałem wielokrotnie w latach 2010/2012 przewidując, że nieuchronnie powróci ona może niekoniecznie w formie ACTA 2, ale jako indywidualne umowy obejmujące różne obszary gospodarki. To czy Polska zaakceptuje dyrektywę unijną i następnie wykona zalecenia w niej opisane, nie ma już większego znaczenia dla międzynarodowej polityki gospodarczej.

Obecnie Chiny, nawet bez formalnego zjednoczenia zdominowały najważniejsze rynki świata. Stało się więc to przed czym przewidujący politycy przestrzegali już ponad 10 lat temu. Czy można się dziwić, że śladami nieudanego wejścia UE do koalicji z tymi, którzy zawarli wcześniejszą umowę ACTA obecnie podąża United Kingdom? Wróćmy teraz na chwilę do umowy ACTA 2, którą media najchętniej definiują tak:
https://www.radiozet.pl/Co-gdzie-kiedy-jak/ACTA-2-co-to-jest-co-zmienia-i-od-kiedy-bedzie-obowiazywala
Jak wcześniej wspominałem o szczegółach związanych z internetem będzie oddzielny post, tutaj tylko nadmienię, że jeszcze kilka lat temu wydawało się, że internetu nie można zagłuszyć, czy nawet zamknąć. Obecnie już wiadomo, że w internecie można zrobić wszystko. Wiedzą o tym Chiny i Rosja dysponujące swoim internetem, i wiedzą też inne państwa podążające tą drogą. Ida więc czasy tak totalnego zniewolenia, że chciałoby się z powrotem skakać po drzewach. A wolność w internecie? No cóż, „wesołe jest życie staruszka” …

16 uwag do wpisu “„Miałeś chamie złoty róg”, czyli dyrektywa unijna jako ukryte ACTA 2

  1. Maria

    Nie wiem czy moje zdanie jest reprezentatywne bo jestem już po 80-tce. Pomimo jednak podeszłego wieku pamiętam, że protesty w sprawie ACTA nie odnosiły się wyłącznie do kwestii ograniczenia wolności internautów. Zgłaszano sprzeciw wobec próby zdominowania polityki gospodarczej, co oznaczało, że „wielcy” chcieli zarządzać „mniejszymi”.

    Polubienie

    1. Gratuluję osiągnięcia szacownego wieku.
      Ja nie kwestionuję ani tego, że protesty w.s. ACTA odnosiły się także do kwestii gospodarczych, a nawet politycznych. Nie kwestionowałem tego również ponad 10 lat temu, przestrzegając, że ACTA pojawi się jako ACTA 2, a jedynym negatywnym tego skutkiem będzie straszliwe zapóźnienie cywilizacyjne.
      Ci „wielcy” to faktycznie grupa biznesmenów oraz właścicieli poszczególnych segmentów mediów społecznościowych. I moim zdaniem nie jest to jakieś wypaczenie procesu regulacyjnego, bo kto inny mógłby się zająć tym problemem, skoro każdy użytkownik internetu ma w nim swój interes?

      Polubienie

    1. Tak jakoś wyszło, że z dniem dzisiejszym powinienem uporządkować wypowiedzi komentatorów na blogu. A więc trolle precz! Nie oznacza to, że będę kasował wszystkie wypowiedzi trolli (a jest ich siedmioro na tym blogu), bo pozostawię te, które zawierają jakieś argumenty, najchętniej krytyczne, nadające się do wymiany poglądów. Bezrozumny bełkot taki jak powyżej Pani demonstruje będzie kasowany.

      Polubienie

  2. Klik dobry:)
    Na AKTA nie znam się i nie chce mi się czytać zalinkowanych traści, żeby zrozumieć. Nie komentuję więc, ale wpisuję się ku pamięci, po znajomości, towarzysko, o! 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  3. Poki co Ekwador chyba trzyma się z daleka od tego. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale kupowanie skopiowanych filmów na DVD za dolara i dwadzieścia pięć centów bardzo mi odpowiada. I tego się trzymam.

    Polubienie

  4. Ha ha ha ha ha ….do listy pana zawodów dopisuje pan-że jest złodziejem ?. Ukradł pan moją własność. Gratuluje klasy. Jeśli pan zapomniał. nie otwieram pana linków. Zbyt duże ryzyko wdepnięcia w coś nieprzyjemnego .

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.