Brexit, czyli demokracja „po naszemu”

W psuciu demokracji Polacy wydawali się być niedościgłymi mistrzami, ale oto „nadejszła wiekłopomna chwila” – jak mawiał filmowy Pawlak – i na światowego lidera antydemokracji wysunęła się Wielka Brytania. Jeszcze wielka, ale wszystko wskazuje, że niezależnie od wyjścia, lub pozostania w Unii „Imperium Nigdy Nie Zachodzącego Słońca” pierdyknie o glebę, a światło wiekuiste zgaśnie nad nim na wieki wieków … amen. Pod ziemią zakopani zostaną też „Torysi”, autorzy obecnego zamieszania w Unii, i zapewne nasze Bogu ducha winne 2 miliony emigrantów, którym udało się „dać dyla z Polski”. 😉 „Brexitem” do tej pory się nie pasjonowałem, ale protesty jakie składają Brytyjczycy w formie petycji do rządu UK skłaniają do zadania prostego pytania: „Ale o co chodzi?”

Odpowiedź jest prosta jak: „Wlazł kotek na młotek”. Nie chodzi bowiem o to, o co powinno chodzić, bo ci co dążyli do referendum brexitowego, mając nadzieję na poprawę swoich politycznych notowań, srodze się zawiedli. Nie chodzi też o zastrzeżenia W. Brytanii do relacji pomiędzy aktywami i pasywami wynikającymi z członkostwa w UE, ani o zamierzchłe anse angielsko francuskie, czy drażliwe kwestie imigracyjne. Chodziło m.in. o prostą kalkulację polityczną zakładającą, że wyborcy zagłosują za pozostaniem, a autorzy referendum tylko westchną: „Chcieliśmy zrobić wam dobrze, a wyszło jak zwykle”. Niestety wyszło też dobrze, może nawet za dobrze.

Jest jednak szansa, że będzie jeszcze lepiej, czyli weselej. Po cichu bowiem przebija się chęć powtórzenia referendum brexitowego. W kraju, którego były premier podobno powiedział, że: „Demokracja to najgorszy system rządzenia, ale lepszego nie wynaleziono”, głupota ma szansę dostać jeszcze jedną szansę, aby ją ponownie zaprzepaścić i dowieść, że można być głupim także po szkodzie. Jedynym krajem, który dowodzi, że wie do czego ma służyć demokracja jest Szwajcaria. To kraj w którym wszelkie drobne sprawy (np. gdzie postawić nowy sklep, a gdzie przystanek komunikacyjny) załatwia się w drodze uruchamiania lokalnych referendów. Nie oznacza to, że ważniejsze problemy rozwiązuje się w innej niedemokratycznej formie.

To stara prawda, ale chętnie pomijana w nadziei, że propaganda i populizm wezmą górę nad demokracją. Nie można bowiem do referendum zgłaszać propozycji o skrajnie różnych, potencjałach i zdolnościach wywołania określonych, często przeciwstawnych skutków. Jak widać „referendum brexitowe” uruchomiono nie tylko bez żadnego przygotowania, ale i po upływie 3 lat nadal nie znaleziono pomysłu na rozwiązanie najważniejszych problemów (np. Unii Celnej, granic, dezintegracji UK) wynikających z opuszczenia UE. Wydaje się więc, że „ciemny lud” angielski kupił kota w worku i teraz składa reklamację. Czy można z tego wyciągnąć wnioski dla Polski, także zmierzającej śladami tych co chcą zdemontować Unię od środka?

Modnym stało się ostatnio narzekanie na demokrację. Ale czy naprawdę, my „Polcy i Polaki”, wiemy jak i kiedy ją stosować? Nie ma przecież demokracji podczas wyborów władz do parlamentu, gdy listę kandydatów na posłów i senatorów ustalają liderzy partyjni, zamiast wyborców w poszczególnych okręgach. Także wybory prezydenckie nie mają nic wspólnego z demokracją, gdy obok siebie stają kandydaci o totalnie różnych: a/ kwalifikacjach, b/ doświadczeniu politycznym, społecznym i zawodowym, c/ predyspozycjach do pełnienia najwyższych funkcji w państwie. Co innego, gdyby kandydaci różnili się tylko: kolorem krawata, wzrostem, tuszą, poczuciem humoru, albo ktoś miałby droższy zegarek, a inny lepsze buty, bez wiechciów słomy … wtedy można mówić o demokratycznym wyborze.

Jak zatem stosować demokrację? No cóż, nie da się ukryć, że jest to instytucja oparta na strukturze drabiny ze szczeblami. Nie można wybierać np. prezydenta państwa w wyborach powszechnych, wśród kandydatów, którzy nie byli wcześniej wybierani w innych organizacjach. Nie ma nic złego w tym gdyby kandydaci na prezydenta państwa byli wybierani np. z grona prezydentów miast wojewódzkich i ewentualnie kilkunastu instytucji państwowych których prezesi (szefowie) także pochodzą z wyboru. Natomiast niezwykle demoralizującym jest, gdy kandydatem na prezydenta zostaje np. ktoś, kto obiecuje, że „nie będzie niczego”, albo ktoś kto podczas kampanii prezentuje produkowane przez siebie wkładki do butów, lub cały czas się uczy, i uczy, i gówno z tego rozumie.

32 uwagi do wpisu “Brexit, czyli demokracja „po naszemu”

    1. Mówiąc szczerze i nikogo nie obrażając, nie ma się co dziwić że i tam „ciemny lud”, bo poziom nauczania chyba jeszcze gorszy niż u nas. Przeciętny Anglik ma problemu z wykonaniem bez kalkulatora prostych działań matematycznych.

      Polubienie

  1. A gdyby tak Królowa Elżbieta tupnęła nóżką i zdecydowała po królewsku, że żadnego Brexitu nie będzie? Wiem, wiem, to niemożliwe ale w tej sytuacji byłoby chyba najlepszym rozwiązanie. Demokracja, demokracją ale czasem potrzebne takie monarsze posunięcie:)))

    Polubienie

  2. Poczekamy ,zobaczymy…wtedy będziemy wiedzieć ,jak im się żyje.Sami sobie dołki kopią ,a kto w nie wpadnie?Może nie wszystkim taki los będzie pisany.Ale umoczyć ,to sobie umoczą☺☺…..Pozdrawiam.

    Polubienie

  3. Bożena

    Pociągnął pan temat tak jak to robią media. A przecież wiadomo dlaczego UK od wielu lat zgłaszała protesty do UE w sprawie obniżenia składki, regulacji prawa dla emigrantów, i ograniczenia dominacji USA w handlu i polityce zagranicznej.

    Polubienie

    1. Nie wiem jak „ciągną” to media, bo raczej wolę słuchać naukowców. A powodów dla których UK rozważało wyjście z UE jest wiele i niektóre tajne, jak np. współpraca z Chinami w zakresie produkcji elektroniki dla wojska (!), czy zerwanie umowy handlowej UE – USA.

      Polubienie

  4. Klik dobry:)
    Demokrację, jak wszystko inne… Trzeba umieć odpowiednio stosować. Co komu by dało wynalezienie koła, gdyby zastosować go nie potrafiono.
    A wesoło już jest w królewskim kraju.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  5. Trzeba uczciwie przyznać że Niemcy, doskonale dobierają sobie współpracowników. Udana akcja , wszak dzięki panu Tuskowi, usunięcia jedynego państwa stojącego na drodze do powstania Związku Socjalistycznych Republik Niemieckich wydaje się być przesądzone..Kłania się radzieckie wykształcenie pani Merkel i moim zdaniem wielki błąd. Dużo większą potęgą były by Niemcy i kraje Unii gdyby były wolne a dominacja na wzór komunistyczny nie prowadzi do niczego dobrego. Niestety jak zatrzymać „pochód ludu biurokratycznego „…. Mimo problemów, Anglia wyjdzie z tego z zyskiem i przez kanał będzie patrzyła jak Unia idzie na dno.
    Nic głupszego nie mogła wymyśleć pani Merkel z panem Putinem jak kolonizacja Europy….ale te stalnowskie geny w których i swoich mordować nic nie stoi na przeszkodzie.

    Polubienie

    1. No nie wiem, gdyby nie nagrania Falenty to pewnie Tusk by nadal siedział na polskim tronie. I chyba nie przewidywał, że na stare lata będzie się musiał uczyć angielskiego?
      Wg mnie im bardziej zjednoczona unia tym bardziej silniejsza, i tu nie ma dyskusji. Wystarczy sobie wyobrazić co by było gdyby zamiast Polski było kilka księstw typu: Mazowsze, Pomorze, Wielkopolska, Kaszuby, Ślązacy, Galicja, Ziemie Odzyskane, itd., itp.,

      Polubienie

      1. A w USA jakoś dają radę więc ja bym nie była przestraszona. Tak prawdę mówiąc to i tak w Polsce jest kilka bardzo różnych państw.Wystarczy z Poznania pojechać na północ…widać to jak na dłoni. Tak samo jest w urzędach. Dwa różne światy. Tuska świetnie określili anglicy-„pacan” i to zbytek łaski.

        Polubione przez 1 osoba

        1. Ale w USA nie ma 50 prezydentów tylko jest jeden, i to zupełnie nieprzydatny. Czy dają radę? Wątpię. 4 bln. dol. długu u Chińczyków to ta „rada”?
          A dlaczego Pani usiłuje obrażać Tuska? Przecież nikt nie przypomina o kartoflanej polityce dwóch bliźniaków, ani tym bardziej nie przywołuje ich przezwisk?

          Polubione przez 1 osoba

          1. Obrazić można tylko człowieka , który ma honor. pan Tusk jest człowiekiem bez honoru. Nie przywołuje przezwisk pana Kaczyńskiego , bo kojarzę tylko te banalne i jakoś mi do niczego nie pasują chociaż przeraża mnie kokon w jakim zaczyna funkcjonować. Wczorajsza reklama 16procentowych podwyżek dla nauczycieli….ubawiłam się do łez ale cóż idę do swoich zajęć i na nich się skupiam.
            Kpić z pana Trampa…oj kiepsko. De Niro też kpił i dalej jest aktorem a pan Tramp ma kolejne stanowisko w CV-prezydent.

            Polubienie

  6. Przydałoby się teraz odkryć jakiś nieodkryty jeszcze kontynent. Najlepiej żeby był zacofany i zasobny w bogactwa naturalne. Brytyjczycy wpadną tam, skolonizują i na jakiś czas im wystarczy…

    Polubienie

    1. Niedawno w północnej części Oceanu Spokojnego, między Kalifornią a Hawajami … odkryto pływającą wyspę, o powierzchni 1,6 mln kwadratowych, czyli pięć razy większej niż terytorium Polski. Wyspa jest niezwykle zasobna w plastikowe butelki i torebki. Myślę, że to akurat dla Angoli.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.