Kogo reprezentuje poseł?

Rozgrywająca się piękna katastrofa brexit’owa skłania do zastanowienia się nad poszukiwaniem innych sposobów wyłaniania przedstawicieli władzy. To trudne zadanie, bo chociaż wiadomo, że „demokracja jest najgorszą formą rządów, ale nic lepszego nie wymyślono„, to struktury państwa opierane na dotychczasowym systemie demokratycznym wydają się nieskuteczne. Doskonałym przykładem wydaje się być proces „wychodzenia po angielsku” prezentowany przez Wielką Brytanię. Ale zanim będzie o dożynaniu W. Brytanii przez własnych parlamentarzystów to cofnijmy się prawie o cztery lata, i zobaczmy czym żyła ówczesna Wielka Brytania:
https://wiadomosci.wp.pl/jednomandatowe-okregi-wyborcze-lekcje-z-wielkiej-brytanii-6027693428966529a
Dlaczego partia, którą popiera 15 proc. Brytyjczyków zdobędzie mniej niż jeden procent mandatów w parlamencie? Jakim sposobem o przyszłości Wielkiej Brytanii może zdecydować partia, która domaga się rozpadu kraju i na którą zagłosuje mniej niż 5 procent wyborców? Wszystko dzięki jednomandatowym okręgom wyborczym (JOW). Nic dziwnego, że Brytyjczycy chcą zmienić ten system.

Wracamy do marca 2019 r. Na kilka dni przed terminem wyjścia W. Brytanii z Unii Europejskiej nadal nie widać sensownego i logicznego działania parlamentarzystów brytyjskich. W sprawie brexitu Brytyjczycy głosują głosują po „polskiemu”, czyli są „za, a nawet przeciw”. Nie będę się rozpisywał jakie konsekwencje wynikają z przyjęcia lub odrzucenia brexitu, bo w sprawie „takiej” ekonomii jestem zupełnym laikiem, ale warto podkreślić, że faktycznie dla W. Brytanii jest to decyzja trudna i myślę, że gdyby prezydentem USA był normalny prezydent to i W. Brytanii by już dawno nie było w UE. Ale to są tylko moje gdybania. Nie da się już dłużej ukrywać, że w rozmowach kuluarowych ogromna większość posłów brytyjskich jest za pozostaniem w UE, ale ci sami posłowie nie mogą zagłosować według swojego uznania, bo czują się związani głosami swoich wyborców lokalnych. No i pojawia się klasyczne pytanie: Czy poseł reprezentuje tych co go wybrali, czy to gremium do którego, go wybrano? Odpowiedź nie jest prosta, szczególnie, gdy oczekiwania tych co wybrali swojego posła i tych co przyjęli go do swojego grona zasadniczo się różnią.

Oczywiście, gdyby skutki wyjścia, lub pozostania GB w UE były dostatecznie znane, to i decyzja by już dawno była podjęta. Jest jednak inaczej. Dlatego posłowie brytyjscy wolą reprezentować głos swoich wyborców, a ten głos jest jednoznaczny – wyborcy chcą być „piękni, zdrowi, i młodzi” … chociaż przez chwilę. A jak kwestia reprezentacji posła wygląda u nas? Niestety, polscy posłowie są tylko kiepską karykaturą posłów „starej dwunastki UE”. Wybieramy bowiem bezideologicznych oportunistów, którzy wsławili się nie tylko tym, że w zależności od kierunku wiatru politycznego zagłosują nawet za największą bzdurą, ale i głosowaniem za łamaniem prawa i konstytucji. Tak było za rządów SLD, PO i tak jest obecnie. Różnica jest tylko jedna, ale bardzo istotna, poprzedni sejm potrafił przyznać się do błędu, naprawić skutki prawne, i przeprosić obywateli. Obecny sejm się nie przyznaje, korzysta z łamanego prawa i konstytucji, a obywatelom pokazuje środkowy palec.

38 uwag do wpisu “Kogo reprezentuje poseł?

  1. Maria

    Mieliśmy w historii taki okres, że posłowie reprezentowali tylko swoje partie i okręgi wyborcze, ale skończyło się to tragicznie, bo powstała Bereza Kartuska. I gdyby nie Hitler, to prawdopodobnie mielibyśmy wojnę domową.

    Polubienie

  2. Jeśli chodzi o brexit, to jest to dla mnie zbyt skomplikowane lub media mętnie wyjaśniają…
    A nasi posłowie przyprawiają o ból głowy i zniechęcają do chodzenia na wybory 😦

    Polubienie

    1. Tego się nie da wyjaśnić, bo nie wiadomo jaka będzie koniunktura w przyszłości. W. Brytania może ponownie stać się Zjednoczonym Królestwem, „gdzie Słońce nigdy nie zachodzi”, albo tylko Anglią, nad którą „Słońce zgaśnie” i wtedy jedni będą triumfowali, a inni opłakiwali.

      Polubienie

  3. Brexit to jest jakaś parodia wyjścia z Unii. Dopiero my pokażemy jak należy prawidłowo i szlachetnie wychodzić. Na polexicie wzorować się będą wszystkie inne narody!

    Polubione przez 2 ludzi

  4. do tej pory /jako matematyk z wykształcenia/ pojąć nie potrafię tej odmiany matematyki, według której 12,8 = 51,5…
    według mnie demokrację w Polsce /tak jak ja rozumiem demokrację/ zarżnęły progi wyborcze… ja to oczywiście(?) rozumiem: rozdrobnienie Sejmu, blablabla, tylko jaka to różnica, czy Sejm jest rozdrobniony od początku, czy sam się rozdrobnił podczas kadencji /było 5 + 1(m.n.), zrobiło się 8 + 10(niezrzeszeni) + 1(m.n.)/?…
    a mechanizmu szybkiego wywalenia posła z roboty na zbity ryj jeśli okazał się być ciulem jak nie ma, tak nie ma i pewnie nie będzie, a bez tego te wszystkie gadki o ordynacjach wyborczych to jedno i to samo zawracanie tyłka…
    p.jzns :)…

    Polubienie

    1. Matematyki wiele nie ma w metodzie d’Hondta, więcej woli, aby oddanych głosów nie wyrzucać do kosza. Progi wyborcze nie są tu największym winowajcą, bo jeszcze pamiętam czasy kiedy w sejmie niczego nie dało się przegłosować.
      Dla mnie inna matematyka jest niezrozumiała. Jeżeli do wyborów poszło 100% wyborców, to mamy 460 posłów. Ale gdyby zagłosowała tylko połowa to dlaczego by nie można było zmniejszyć liczbę posłów o połowe, czyli do 230? Może wyborcy mają rację, że sytuacja nie wymaga tworzenia makulatury w sejmie?

      Polubienie

      1. to jest dobre… ilość posłów proporcjonalna do procentu uprawnionych głosujących /100% = 460, dla uproszczenia odpuszczam już kwestię dlaczego 460, a nie np. 500 lub 300/… bo skoro taki olał wybory, to znaczy, że jego poseł jest mu na hooy potrzebny – logiczne i piękne w swej prostocie… a jak 0% to znaczy, że sam Sejm jest zbędny, wszyscy sobie poradzą bez niego…
        tylko wciąż pozostaje otwarte pytanie: jaką metodą wybrać metodę głosowania?… jasne jest tylko, że metoda przez aplauz sama się eliminuje, gdy choć jedna osoba nie głosuje…

        Polubienie

  5. Panowie! Brawo za pomysł ograniczenia liczby posłów w zależności od frekwencji na wyborach i bardzo logiczne uzasadnienie tegoż.
    Jestem za.

    Polubienie

  6. KKK czyli Ku Klux Klan nie dopuści do żadnych zmian, szkoda sobie zawracać głowę.
    Kaczyński wymyśli, Kuchciński przepchnie przez Sejm, Kraczewski przez Senat a w Belwederze i tak nie wiedzą co podpisują.

    Polubienie

  7. Anglia to infanylna polityka i oni gorzko pożałują swoje deczyzji. Już na granicach są korki tirów i zaczynają się pierwsze kłopoty gospodarcze!

    Polubienie

    1. Masz rację, szkoda zresztą już się wytworzyła, to obniżenie zaufania do GB i do UE. Statystycznie za wyjściem byli wyborcy „70+” , sprzeciwiali się do 35 lat. Pozostali jakby olali referendum sądząc, że referendum będzie przeciw wyjściu. A potem wszyscy się zdziwili. Trudno więc winić całą Anglię.

      Polubienie

    1. Z tym prawem do głosu wypada się zgodzić. Nawet w dyktaturze stwarzano pozory tego, że nad ustawami głosuje się w sejmie. U nas PiS nad ustawami głosuje na Nowogrodzkiej, albo zamyka się w salach bocznych i nie dopuszcza opozycji do głosowania.

      Polubienie

  8. …panie Andrzeju, , dlaczego przy każdej okazji nawołuje pan do wojny domowej gdy wszem i wobec wiadomo, że jest pan jak gimnazjalista w grupie-tam mocny ale wyciągnięty z niej płacze by nie robić mu krzywdy.

    Polubienie

    1. A czy Pani potrafi czytać ze zrozumieniem? Proszę wskazać fragment postu w którym nawołuję do wojny domowej (n.b. nawoływanie to np.: „chodźta, bijta się”).
      Gdy czasem w komentarzach pojawia się taki fragment j.w., to jest on tylko w formie żartobliwej odpowiedzią na podobny tekst innego komentatora.
      Jeżeli te teksty są dla Pani za trudne (rozumiem, że za młodu Pani nie pracowała głową, więc ten organ pozostał ułomny) to proszę ich nie czytać. Bo to grozi oświeceniem, i będzie „OSRAM” i wszystko jasne!

      Polubienie

  9. Poseł, wbrew wszelkim zapowiedziom i obietnicom, jak już zostanie wybrany „na kadencję” reprezentuje wyłącznie siebie osobiście. Pozwala to na zmienianie partii, klubów, a najbardziej szczerzy są ci „niezależni”. Niezależnością swoją zachęcających do kupienie ich cennego głosu.

    Polubienie

  10. Jak to „nic lepszego nie wymyślono”? A wspólnota pierwotna? Miałam skomentować, ale doczytawszy do końca twój post stwierdziłam, że sam to uczyniłeś niejako w moim imieniu 😁 Dokładnie od słów „Niestety polscy posłowie…”

    Polubienie

  11. Rozumiem o co Ci chodzi, ale uważam, że właściwsze byłoby pytanie „KTO DECYDUJE O LOSIE POSŁA W RAMACH DZIAŁALNOŚCI I WPŁYWÓW PARTII”. To „kogo reprezentuje” łatwo mu olać, jeżeli zamiast siedzieć w sejmowych ławach pod czujnym okiem wścibskich dziennikarzy po nieprzychylnym potraktowaniu przez elektorat w wyborach, może być prezesem NBP z ramienia partii, otoczyć się fraucymerem blondynek i na wszelki wypadek tylko zbierać informacje o niekoniecznie legalnym i zgodnym z procedurami finansowaniu podmiotów związanych z partiami (jako bank banków, i jednostek budżetowych ma jakieś możliwości zdobycia informacji).

    Polubienie

    1. To akurat sporadyczna sytuacja, która może być powielona najwyżej w kilku przypadkach. Natomiast słusznie zauważasz ten problem. Ale cóż, prezes nawet jak chce to nie potrafi dobrać sobie personelu, podobnie jest z polityką kadrową w PiS. Istnieją jednak państwa w których nielojalność posła może skutkować odebraniem mu mandatu i zablokować awans na inne stanowiska.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.