Kto mieczem wojuje … Idą po niego, i po nich, ale czy dojdą?

Uprzedzam, tematy jakie poruszę niżej na razie nie mają żadnego pokrycia w faktach, dlatego ponownie proszę o nie używanie nazwisk osób oraz nazw instytucji. Jest takie powiedzenie, że: „Najciemniej bywa pod latarnią”. W naszym teoretycznym państwie, gdzie ch…, d…, i kamienie tak już się przyjęło, że jak jakaś partia obiecuje, że będzie broniła chłopów i robotników, to w praktyce ma ich w doopie, jeżeli inna partia głosi przywiązanie do wartości chrześcijańskich to może się okazać, ze realizuje komunistyczne idee, może być też odwrotnie, partia głosi, że dokona rozdziału państwa od kościoła, a potem w sejmie prezentuje sztuczne penisy, itd., itp., Od kilkunastu dni – gdy ktoś krzyknął wreszcie, że „Król jest nagi!” – na naszych oczach dokonuje się niezwykle krwawa rzeź w postaci „dożynania watah”.

Oto bowiem królowi zarzucono pośrednictwo w przekazaniu łapówki na kwotę 50 tys. zł. Zarzut bardzo poważny, bo skierowany do króla podejrzewanego, że „jest nagi”. No i teraz mamy piękny impas. Zarzut podobno był złożony pod przysięgą i w obecności dwóch znanych nie tylko w Polsce adwokatów. Raczej więc nie da się zrobić z oskarżającego nieszkodliwego wariata i zamknąć mu gębę wsadzeniem go do wariatkowa. Pozostają więc tylko dwie możliwości. Oskarżony może zaprzeczyć, co w świetle prawa karnego powinno wszcząć rutynowe postępowanie karne, albo przyznać się i poddać karze bez postępowania sądowego. Jest jeszcze trzecie wyjście, czyli przeciąganie sprawy do najbliższych wyborów, z nadzieją, że może „ciemny lud” to kupi. Tak, czy owak zaczęło się … lecę po zapasy mąki i cukru.

44 uwagi do wpisu “Kto mieczem wojuje … Idą po niego, i po nich, ale czy dojdą?

  1. Oby nie było tak że „kto z Mieciem wojuje, od Miecia ginie” (imię zmienione w celu ochrony dóbr osobistych oskarżonego, a wszelkie podobieństwo do osób znanych jest przypadkowe). Chodzą słuchy, że tam gdzie nie można się dobrać do oskarżonego (a w tym wypadku oskarżającego), bezpośrednio trzeba się dobrać do jego adwokatów i to już wcześniej – przy okazji innych spraw – uczyniono, przynajmniej jeśli chodzi o jednego z nich. Znając życie, przypuszczam iż teraz nastąpi wysyp aferek, które swoja ilością pozwolą przykryć nie tylko to co zamiotą pod, ale nawet cały dywan! I da się przeciągnąć sprawę do wyborów, a w razie zwycięstwa w tychże wyborach -nawet do przedawnienia zarzutów! Wierni poddani tego króla wszystko kupią, bo są nie tylko ślepi, ale bardziej głupi niż dziecko szczere.

    Polubienie

    1. W latach młodości często przypominano mi strawestowane powiedzenie, że: „Kto mieczem wojuje od pochwy ginie”. I faktycznie pochwy trzeba było się bać. 😉
      Masz rację, że jedno z alternatywnych rozwiązań to szantaż adwokatów, ale mleko już się rozlało, i teraz nawet nie będzie można potargować „coś za coś”.
      Gra zresztą idzie o niewyobrażalnie wielką stawkę, bo poza utratą wymarzonych setek miliardów zł., kilkudziesięciu osobom od króla grożą wyroki przekreślające ich karierę. To będzie apokalipsa, albo po prostu strony złożą się na … większy dywan i znowu popłynie z kranów „ciepła woda”. 😉

      Polubione przez 1 osoba

  2. no tak, faktycznie… prezentacja sztucznego penisa w Sejmie zaiste ma tyle samo wspólnego z ideą państwa wyznaniowego, co z ideą państwa świeckiego…
    ale za to przypomniał mi się fakt /z grubsza, detali już nie pamiętam/, gdy ów penis spowodował zgiełk, którego efektem było dopilnowanie, aby paru policjantów, którzy gwałcili panienki w pracy poszło siedzieć… ale mało kogo to wtedy obchodziło, dla pospólstwa istotny był tylko penis…
    p.jzns :)…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Już wiele lat temu pewna, skądinąd lubiana i szanowana p. profesor, przyjaciółka z młodzieńczych lat króla, stwierdziła, że główną winę za taki stan państwa ponosi społeczeństwo, które nie dorosło do sytuacji. Ale masz rację, penis z takim pospólstwem. 😉

      Polubienie

    1. Każdy, kto kiedyś za komuny jeździł do Jugosławii mógł być zaskoczony wieloma podobieństwami do nas (zwyczaje, język, hymn). Nie dziwi więc, że i teraz pojawiają się prognozy o zakończeniu naszej rewolucji w podobny sposób.

      Polubione przez 1 osoba

      1. w Jugosławii byłem raz, najbardziej pamiętam „gołe baby” z pisemek w kioskach… no, ale ja miałem wtedy 14 lat… a w tym wieku to ma się dość szczególne podejście do tematu „gołe baby”, choć nie wykluczam, że obecny 14-latek zabiłby śmiechem 14-latka z tamtych czasów…

        Polubienie

        1. Ja byłem z 10 lat starszy, ale nie tylko oglądałem „gołe baby”, ale nawet przemycałem te pisma do Polski. To prawda, że „obecny 14-latek zabiłby śmiechem 14-latka z tamtych czasów…”, ale za to jakby tamten PRL-owski odwinął się obecnemu, to by nie było czego zbierać. Dzisiejsza młodzież to staruszkowie siedzący przed kompem, albo modlący się do srajfona, a różnica pomiędzy nimi to tylko różnica w poziomie w technologii usprzętowienia.

          Polubione przez 1 osoba

          1. z tym odwinięciem to trafna uwaga… nawet treningi sztuk walki to są jakieś pieszczoty w porównaniu z tamtymi, z tamtych czasów… być może nie wszędzie tak jest, bo zdarzają się instruktorzy, trenerzy starej daty, którzy dają ludziom ostro popalić, ale niemniej jednak wymogi na kolejne pasy są mocno lajtowe niż były kiedyś… ale wiadomo, że tu chodzi o kasę, żeby ćwiczący się nie zraził, chodził na treningi i płacił dalej…
            srajfon to mój ulubiony temat do nabijania się… co prawda specjalizuję się w dowalaniu satyrycznie nieprzytomnym panienkom włażącym pod koła auta lub roweru, ale w ogólności to masz pełną rację…
            jako że narzekamy teraz jak te stare dziadki nad marną kondycją młodzieży, to jeszcze anegdota na koniec:
            kiedyś lat temu sporo i w szczycie formy zajrzałem do kumpla, który bardzo się ucieszył na mój widok, bo jeszcze z drugim męczyli się nad przesunięciem krajzegi wraz ze stołem, w którym była osadzona z jednej strony warsztatu na drugą… zaczęliśmy się męczyć we trzech i gucio z tego wynikało… obserwował to dziadek kumpla, który w pewnym momencie podszedł do nas, odgonił nas od stołu energicznym ruchem laski, po czym krajzega migiem znalazła się na miejscu przeznaczenia… nam pozostało tylko kopary podnosić z gleby, które nam opadły z wrażenia…
            p.jzns :)…

            Polubienie

          2. Trenowanie sztuk walki nie poparte faktycznymi walkami na zawodach jest bezwartościowe. Może dlatego już nie zdobywamy złota w zapasach i judo? Też przypomniałem sobie anegdotę, która mnie do tej pory prześladuje. Trenowałem judo w AZS i kiedyś – dla zapełnienia dziury – na zagranicznych zawodach wstawiono mnie do reprezentacji akademickiej.
            W losowaniu trafiłem na .. wielokrotnego akademickiego mistrza Europy z ZSRR, więc trener od razu mnie uziemił: Nie masz szans, bo nie masz kondycji, ale nawet po przegranej walce z „nim” będziesz miał szanse w barażach, na wyjście z eliminacji (tylko za to płacono związkowi). Walcz siłowo (ja wtedy od kilkunastu amatorsko zajmowałem się kulturystką). No i walczyłem, już po kilku sekundach mistrza zniesiono ze złamaną ręką, a mnie zdyskwalifikowano, klub poniósł ogromne straty, a ja zająłem się … tańcem towarzyskim. 😉

            Polubienie

  3. No nie wiem z czego teraz robi się zapasy „na wojnę” skoro połowa narodu na diecie bezglutenowej a cukier okrzyknięto największym wrogiem człowieka?
    Z czym teraz na wojnę, z sałatą?

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Autor zapomniał o soli, a ta od zawsze należała do strategicznych zapasów. Spirytus też by się przydał, choć łatwopalny, a nawet wybuchowy. A słoninę koniecznie zasolić, bo wiosna idzie…

      Polubione przez 2 ludzi

      1. spirytus to podstawa, toć wiadomo, że w czasach kryzysu to właśnie narkotyki pełnią rolę waluty…
        a gdy nie ma cukru?… oj tam, oj tam, jak mus przymusi to i z krzesła się woltaż wymusi…
        p.jzns :)…

        Polubione przez 1 osoba

    2. Nie wiem, czy pamiętasz Bet, jak w czasach komuny, gdy chciało się coś fajnego kupić w „Pewex’ie” to wystarczyło zapytać cinkciarza: „Po ile sałata?”
      Jak zwykle więc trafiasz w dziesiątkę – na wojnę należy wyposażyć się w sałatę! 😉

      Polubienie

  4. Nie doceniłam pana. ” tematy jakie poruszę niżej na razie nie mają żadnego pokrycia w faktach,”-myślałam że nigdy pan nie wyzna tego odnośnie swojego pisania a tu jednak. Doceniam . Prawda zawsze się obroni i u pana również. Brawo.

    Polubienie

        1. Czemu boi się Pani przyznać, że dalsza część zdania to: … i u pana również …” Dlatego ponowię pytanie, czy chciała Pani iść na nową wojenkę, czy to tylko była taka mało przemyślana wypowiedź?
          Uprzedzam, że dzisiaj za darmo mogę sporządzić orzeczenie psychologiczne obejmujące całą działalność wirtualną. Mogę, chociaż mi się nie chce, i nie muszę. 😉

          Polubienie

  5. Kasia

    Abstrahując od tematu postu ta sentencja ( Kto mieczem wojuje ..) jest bardzo trafiona.
    Z twoich ulubionych i moich również szczególne miejsce zajmuje też „Kurwa kurwie łba nie urwie a jak urwie to po kurwie”. No poezja sama. Ale parafrazując poetę „Czym byłby świat bez krzątaniny poetów wśród ptaków i kamieni…”

    Polubione przez 1 osoba

      1. Kasia

        To chyba nie ten link?
        Ale cieszy mnie każde twoje zwycięstwo werbalne nad tym pokrętnym i przewrotnym przedstawicielem ciemnego.”suwerena”

        Polubienie

  6. Straszne…
    Tak się składa że wczoraj kupiliśmy 3 kg. mąki i 2 kg. cukru, bo w chałupie pusto a goście „lubieją” moje ciasta. A tu pani z panem koło mnie mówią do siebie: „To może i my więcej na zapas kupimy, bo to nie wiadomo co może być”.
    Ale …. z żadnym wypadku – jak przeczytałam jeden z Twoich komentarzy – proszę Jugosławii nie wieszczyć…bo nie zauważyłam aby ktoś zapałki kupował…

    Polubienie

  7. Klik dobry:)
    Skoro cukier i mąka już jest, to ja biegnę po drożdże /potrzebne i do mąki, i do cukru/. Z takimi zapasami jakoś przeżyjemy, o!
    Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.