Mendialne zmagania, czyli Stokrotka vs. Dera

Wielokrotnie już sygnalizowałem, że jest mi całkowicie obojętne, czy w nadchodzących wyborach tych i późniejszych wygra dżuma, czy cholera, albo jakaś inna nowa franca, bo jedni i drudzy, a nawet ci nowi są siebie warci. Nie jest mi jednak obojętne, gdy w okresie przedwyborczym, przed kamerami pojawia się facet i „nawija makaron na uszy” słuchaczom, a prowadząca wywiad dziennikarka, nie wiadomo dlaczego uznawana za szpicę dziennikarstwa pełowatych, nie potrafi „brylowatego” jajogłowego sprowadzić na drogę cnoty umysłowej. Pozwolę sobie więc wyśmiać poniedziałkowy występek przed kamerami TVN24 (https://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/prezydencki-minister-andrzej-dera-i-pawel-kukiz-w-kropce-nad-i,867801.html) i zaproponować standardowe odpowiedzi na standardowe pytania i standardowe kontry. Jak zwykle więc pytania to kolor kasztanowy, narracja kolor czarny, a proponowane odpowiedzi kolor navy blue.

My wiemy, „oni” wiedzą, ale dobrze, że takie pytanie zadano publicznie prezydenckiemu ministrowi. A więc dlaczego „Dobrą Zmianę” denerwuje okrzyk „konstytucja”? No i mamy odpowiedź: Podczas wystąpienia prezydenta z okazji „Powstaniu 56 r.” doszło do zakłócania uroczystości historycznych.
Aż się prosiło, aby padły kolejne pytania: Czy wzorem postępowania dla prawicy (gwizdy, race, okrzyki: zdrajca!) powinno być zakłócanie uroczystości pogrzebowych Jaruzelskiego, czy Bartoszewskiego? Pytania jednak nie padły. Nieco w innym kontekście zostało ponowione pytanie: Dlaczego obywatele są spisywani za noszenie koszulek z napisem „Konstytucja”? Odpowiedź była przewidywalna: Nie są spisywani za konstytucję tylko za zakłócanie porządku.
No i mamy piękną, „a’la moralność Kalego”, wykładnię ministerialną, która pasuje jak prawicowa pięść do lewackiego nosa.

Kolejne pytanie: „Dlaczego sędziowie nie mogą orzekać po 65 r.ż.” rozśmieszyło mnie najbardziej, bowiem padła idiotyczna odpowiedź świadcząca o tym, że prezydencki minister, jak i cała „Dobra Zmiana” nie mają pojęcia o zawodzie sędziego. Otóż minister odbił piłeczkę twierdząc, że to właśnie PO wymyśliła, że tylko SN może orzekać pow. 65 r.z., natomiast inni sędziowie mogą przejść w stan spoczynku. A więc wg Dery wszyscy sędziowie są równi.
Bzdura totalna! Nawet wszyscy obywatele nie są sobie równi, bo w kontekście osiągniętego wieku mają różne prawa (do zamążpójścia, bycia czynnym, lub biernym wyborcą, bycia kandydatem na prezydenta, itd., itp.). Ważny jest też staż, kwalifikacje, predyspozycje, kręgosłup moralny, oraz … zasób wazeliny. 😉 😀

Nie będę powtarzał się, bo już pisałem na ten temat, więc tylko pozwolę sobie na obrazowe porównanie. Otóż początkującemu sędziemu daleko do kwalifikacji jakie ma np. t.zw. dawny „woźny sądowy”. Jeżeli wyrobi się jak klapa od śmietnika, to może po kilku latach z sądu powiatowego (bywało grodzkiego) trafi do sądu rejonowego. Tutaj też musi robić za „klapowego”, czyli orzekać w pyskówkach, albo włamaniach do komórek i gołębników, zanim ktoś go zauważy i wyśle na wielomiesięczne praktyki do wyższej instancji. W sądzie okręgowym zetknie się ze sprawami wymagającymi znajomości ekonomii, stosunków społecznych i politycznych, a jeżeli przetrwa to zwarcie to może po 5-10 latach awansuje na stażystę w Sądzie Najwyższym.

Trochę może więcej o wymaganiach wobec sędziów Trybunałów i Sądu Najwyższego. Tutaj jest już potrzebna wiedza o świecie, jego problemach, prawie międzynarodowym, pozycji Polski na salonach politycznych, itd. itp. Resztę „można doczytać”. Niezbędne są kontakty międzynarodowe i świadomość tego jakie mogą być np. skutki nieprzemyślanych zmian systemowych (vide Brazylia, Chile, Iran, Filipiny). Ta droga awansu na szczyty wymiaru sprawiedliwości geniuszom zajmuje 15–20 lat od wyświęcenia w zawodzie sędziego, średniacy pokonują ją w ciągu 30 lat, zaś ponad 90% nigdy jej nie kończy, ani nawet na nią nie wchodzi. 😀

W programie TVN24 nie brakło też infantylnego pytania: Czy sędziowie powinni przedstawiać badania lekarskie? Nie chce mi się już odsłuchiwać i analizować durnych odpowiedzi prezydenckiego ministra, bo oczywiście, że ważny jest stan zdrowia (głównie psychicznego) sędziego, jednak trzeba uwzględnić okoliczności w jakich mogą pojawić się wątpliwości w tym względzie. W zawodach, gdzie wymagane są okresowe badania zdrowotne (np. kierowcy, policjanci) niepokojące sygnały mogą pojawić się natychmiast, w zawodzie sędziego może to być długotrwały proces zauważalny wyłącznie przez najbliższe środowisko zawodowe sędziego. I to stąd, a nie od polityków (!) powinny płynąć wnioski o ewentualne badanie stanu psychicznego.

36 uwag do wpisu “Mendialne zmagania, czyli Stokrotka vs. Dera

  1. Jaskółka

    No i…..????? A Stokrotka? Hm…. Oni ulegli zbiorowej halucynacji, są w innym wymiarze. Cokolwiek mówią, to się kupy i …d… nie trzyma. Ja już przestałam słuchać Dudy i Morawieckiego, bo to jedno wielkie kłamstwo badziewiowate jest. Sam Dera jest tak beznadziejny- już większej beznadziejności nie znajdziesz. Chociaż kto wie? Oni potrafią zaskakiwać wynajdywaniem i „upublicznianiem” błazenków i kretynków

    Polubienie

      1. A Jezus Maria J. senator zresztą?
        Mają rozpisane role i dostarczane z centrali teksty. Czerpią z najlepszych wzorców. Radio Erewań już zupełnie nie śmieszy

        Polubienie

  2. aaa – tu jesteś Anzai , witam serdecznie acz z refleksem szachisty
    ————
    ja już powoli przestaję słuchać bełkotu tych panów, bo nerwy zaczynają mnie zawodzić, jeszcze nie tak dawno tak jaskrawe kłamstwa nie miałyby racji bytu , a teraz mają i co im zrobisz ? … z drugiej strony myślę sobie, że może oni tak świadomie, tak żeby przestać słuchać, zmęczyć się i odpuścić a wtedy coraz mniej osób będzie na kłamstwa reagowało i kłamstwa powoli powoli wykreują ich prawdę … jak tylko tak pomyślę to wrrrrrr – nie gaszę telewizora i słucham

    Polubienie

    1. Witam serdecznie.
      Podsunęłaś mi teraz taką dziwną myśl, że być może prezes też kiedyś w epoce dinozaurów z PRL oglądał kabaret Dudka, gdzie Dziewoński z kamienną twarzą rozśmieszał publiczność. To tak jakoś dziwnie, pod wieloma względami, kojarzy mi się z występami PAD-a.
      Ja niestety nie trawię tej opcji politycznej (innych zresztą też, ale mniej), więc mam już wyrobiony odruch startu do pilota i przekreślam głośnik. Za to na YouTube odnajduję potem te smakowitsze kąski, spokojnie przeżuwam i z obrzydzeniem wypluwam.

      Polubienie

  3. Nic nie rozumiesz (albo się oburzasz), bo nie do Ciebie ma trafić ten tekst – nie dla psa (ta) kiełbasa 🙂 To bonus dla wyborców „dobrej zmiany”, żeby im wytłumaczyć, dlaczego (mimo wszystko to, co mówią tacy, jak Ty) wrzucić kartkę do urny z odpowiednimi krzyżykami.
    Prowadząca, jak za bardzo przyciśnie delikwenta, to gotów zbiec z programu – już kiedyś słyszałam takie szantażyki, a program polega właśnie na dyskusji przedstawicieli różnych opcji.

    Polubienie

    1. .Trafiasz chyba w sedno. Też zaczynam się zastanawiać do kogo kierowane są popularne programy publicystyczne, takie jak np. wywiady w „Kropce” – i co chyba ważniejsze – kto je ogląda? Myślę, że decydującym jest pozycja gościa zapraszanego do wywiadu i sam przebieg wywiadu.
      To prawda, że taki program powinien polegać – jak piszesz – na „dyskusji przedstawicieli różnych opcji”, i dlatego właśnie dziwi mnie, że nie podjęto opozycyjnych do stanowiska Dery wątków, które w poście zaznaczyłem jako autorskie.

      Polubienie

  4. Maria

    Przyłączam się do tego co napisała szarabajka. Nie ma co ich dociskać, bo wtedy dają „dyla” ze studia. Zresztą motłoch to motłoch i nie nie zmieni się jego zachowania w publicznych miejscach jednym, czy 10 wywiadami. To nie ta płaszczyzna.

    Polubienie

  5. W pierwszej chwili pomyślałam, że nasza Stokrotka z blogosfery wdała się w przepychanki z Derą. Uff, na szczęście nie. Co do gwiazdy dziennikarstwa, która jak rozumiem, miała być tą stokrotką – dla mnie jej gwiazda niestety przybladła. Proporcjonalnie do wysiłków w odmładzaniu i szokowaniu swoim strojem, co w telewizji i programie publicystycznym moim zdaniem jest niedopuszczalne.

    Polubienie

    1. Nasza Stokrotka z byle kim się nie zadaje. 🙂
      Natomiast Stokrotka (odtajniona przez IPN) nigdy mi się nie kojarzyła z gwiazdorstwem dziennikarskim, bo przeginała i za często prowokowała różne wypowiedzi.
      Za to cały czas, i autentycznie, podziwiałem ją właśnie za starania dzięki którym im starsza tym bardziej atrakcyjna zewnętrznie. Wiem, że kobiety mają inne zdanie o Paniach 60+ (a nawet 40 i 50+), ale uważam, że to w sumie dobrze jeżeli ktoś dba o swój zewnętrzny wygląd. Co innego jej zachowanie na wizji, tu już mam wiele zastrzeżen. Kiedyś pozwoliłem sobie na złośliwy post:
      https://bezkomentarza.wordpress.com/2015/10/24/pod-nogami-moniki-olejnik-pluralizm-w-mediach-i-nie-tylko/
      i nieco zmanipulowane zdjęcie:

      I tu rzeczywiście wypada się zgodzić z Tobą.

      Polubienie

  6. My się denerwujemy, wyśmiewamy, ubolewamy… A ludzie i tak chcą głosować na pana Jakiego i jemu podobnych. Z każdą bzdurą słupki idą w górę. Może to jest sposób na wygranie wyborów: Gadanie bzdur?

    Polubienie

  7. A ja nie wiem po co zapraszają do studia te tuzy wielce rządzące Polską, kiedy prawdy się człowiek od nich nie dowie.
    Jedynie słucham w uwagą „Szkło Kontaktowe”, bo to tam jest tylko pokazana prawda z inteligentym komentarzem!

    Polubienie

      1. Ja nie wiem poc TVN ich zaprasza. Przecież z takiej rozmowy nic nie wynika, a jeno pyskówka. Wczoraj z chęcią posłuchałam Olechowskiego – można – można!

        Polubienie

      2. Tak Olechowski mądrze mówi, ale zawsze można mu przypiąć łatkę lewacką. Dlatego lubię posłuchać np. takich b. celebrytów jak np.: Jaś Maria Rokita, profesorowie: p. Kieżun, Strzembosz, Markowski, Santorski, Krzemiński, Migalski, i tp. Nawet wytrzymuję „mabenę” Zybertowicza, chociaż to już wymaga samozaparcia.

        Polubienie

  8. Nie ma to jak posłuchać Chopina . Facet niekontrowersyjny a emocji dość za niejeden wywiad z politykiem. Ładnie pan to ujął-celebrytów. Ciekawy pomysł słyszałam by wychodki nazwać imieniem Wincentego Kraśko….nie trzeba do tego żadnych uchwał a ile prawdy o celebrytach , wybitnych bardzo.
    Pozdrawiam serdecznie pana i pana partnera niezmiennie.

    Polubienie

  9. Nie ma to jak posłuchać Chopina . Facet niekontrowersyjny a emocji dość za niejeden wywiad z politykiem. Ładnie pan to ujął-celebrytów. Ciekawy pomysł słyszałam by wychodki nazwać imieniem Wincentego Kraśko….nie trzeba do tego żadnych uchwał a ile prawdy o celebrytach , wybitnych bardzo.,
    Pozdrawiam serdecznie pana i pana partnera niezmiennie.

    Polubienie

      1. Żadna to złośliwość, ze babcia klozetowa powiesiła w miejscu pracy. Krzyżowi nie ubędzie przez to niczego. W agencjach towarzyskich tez czasem wisi krzyż i nikt głupio nie komentuje.
        Celebryci to ludzie nie reprezentujący sobą niczego poza wyglądem, skandalem. Strzembosz idealnie mi się wpisuje w tę definicję. Dodam panią Gersdorf dla towarzystwa.

        Polubienie

      2. Krzyżowi nie ubędzie, ale Kościołowi i jego patafianom to już na pewno tak. 😉
        Wg mnie – a także Wikipedii, oraz Sł. Jęz. Polskiego – celebryta to:dygnitarz, gwiazda … która jest znana z tego, że jest znana. A więc pierw trzeba być znanym, a dopiero potem można być celebrytą.

        Polubienie

      1. Tak, popatrzeć można, ale od prowadzącej program publicystyczny wymagam znacznie więcej, niż tylko wyglądania. Samo wyglądanie dobre dla modelek na wybiegach.

        Polubienie

  10. ….Bo to jakiś obłęd jest! Ostatnio czytam – „Takie 500+ dla emerytów”, „300+ na rozpoczęcie szkoły”, „Emerytury dla matek, które urodzą 4 dzieci”… Normalnie mnie telepie! Uwsteczniamy się i to w tak zastraszającym tempie, że boję się o przyszłość dzieci. Co gorsza, tak jak zauważyli to wcześniej Twoi czytelnicy, są to działania celowe, skierowane do konkretnych grup społecznych gdzie tylko nieliczni widzą i chcą wiedzieć co się dzieje na prawdę. Reszta jest zdania, że jest lepiej… :/

    Polubienie

    1. Jak się ma „nie swoje pieniądze”, to łatwo nimi szastać, dla utrzymania swojej władzy. To ma dwie dobre strony dla „Dobrej Zmiany”, bo jak się „ciemna luda” da drugi raz oszukać to przez 8 lat można wydoić z budżetu drugi bilion złotych, o którym mówił prezes. A jak się nie da, to niech się następni martwią, gdzie sie podziały pieniądze. Tak, czy owak, jako państwo stajemy się dziadowskim państwem.

      Polubienie

  11. zdrowie psychiczne ważne jest szalenie … czy to w sądownictwie czy w życiu;-) zapraszam tez do siebie …tylko ostrzegam że u mnie na ostro!!!! pozdrawiam serdecznie Paulina 007;-)

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.