Ministerstwo Propagandy Najjaśniejszej kontra obchody na Westerplatte

Z wielką przyjemnością i zainteresowaniem obserwowałem medialny spór o to, czy podczas uroczystości na Westerplatte będzie odczytywany t.zw. „apel smoleński”, czy tylko apel pamięci. Z jednej strony bowiem uaktywnił się startujący w wyborach prezydenckich aktualny prezydent Adamowicz, zaś z drugiej strony pola rażenia nie chciał oddać aktualny buńczuczny minister wojny, którego nazwiska nie wymienię. Spór zapowiadał się nieźle, jednak – ku mojemu rozczarowaniu – nagle minister wojny, którego nazwiska nie wymienię, ustąpił. Ale to co było porażką według ministerstwa propagandy PiS, jak zwykle, okazuje się być wielkim zwycięstwem. Tu warto jednak przytoczyć anegdotę z czasów PRL (a jak!).

Otóż w czasach PRL kursował taki dowcip, za opowiadanie którego też można było 48 godzin przeleżeć na pryczy. Dla potrzeb notki ten dowcip nieco zmodyfikuję:
Rosjanin i Amerykanin startują w wyścigu. Zwycięża Amerykanin, ale radziecka propaganda czuwa. Do mediów dostaje się informacja: W wyścigu nasz zawodnik zdobył zaszczytne drugie miejsce, Amerykanin był przedostatni.
Zapewne niektórzy Czytelnicy już się domyślają jak zakończył się spór o „apel smoleński”. Oczywiście! Wystąpił minister wojny, którego nazwiska nie wymienię, i powiedział, że ustalono, iż apel pamięci odczyta oficer MON. Tyle i tylko tyle. Nie podano najważniejszej informacji o tym, że nie zostanie odczytany „apel smoleński”. Niby nic, a jakie to śmieszne i małostkowe.

27 uwag do wpisu “Ministerstwo Propagandy Najjaśniejszej kontra obchody na Westerplatte

  1. Ja bym się wstrzymał z ocenami typu: Sukces, czy sukces inaczej. Tylko dekada dzieli nas od pamiętnej daty. Panowie wrócą z Antypodów wypoczęci i z pomysłami . Różnie może być, bo oficer przeczyta z kartki to, co mu napiszą, a o czym to będzie???

    Polubione przez 1 osoba

      1. Wybaczcie panowie ,że się wetnę ryzykując( jeśli pan Andrzej nie ma nastroju) tekst o braku związku itp,
        O ile dobrze pamiętam dotrzymywanie obietnic to tylko w książkach i to tych gorszych bo określanych mianem pisowskich. Bóg. Honor Ojczyzna. to dobre na sztandarach ale żeby w życiu.
        PiS zaczyna mnie dusić. Apel smoleński to taki mały sumptom. Gorszy jest powrót do socjalistycznego sposobu myślenia. Gdyby jednak było to przez wzgląd na idee- ok- to bym zrozumiała ale widzę tu za dużo kalkulacji to i to mi nie pasuje. Cofanie się pod presją gdy wiem ,że prawda to to co uważam jest gówniarstwem a to widzimy za często. Pani Kopacz, pozwoliła sobie z Polski zrobić szmatę, nie dotrzymując słowa danego grupie wyszechradzkiej w sprawie migrantów. Podobnym napluciem w twarz Polakom było niepodpisanie ustawy odbierającej tytuły mordercom komunistycznym. Można dorzucić cofnięcie sie przed marszem na czarno ubranych kobiet-to też było żałosne bo jeśli bronimy człowieka-nie kalkulujemy a tu.
        Panowie, problem nie w tym ,że ktoś źle rządzi ale w tym ,że nie ma alternatywy ale nie alternatywy, która będzie kradła tak samo ale alternatywy , która ma pomysł i wytyka błędy-konkretne-przepis jeden konkretny ….o którym wiedzą tylko zainteresowani w wywraca do góry nogami życie wielu ludzi . Krzywdzi wielu ludzi i o tym cicho sza…..cicho sza…

        Polubienie

        1. Z obietnicami jest tak jak z prawdą … jest mała prawda, duża prawda i największa prawda. O ile można wybaczyć ministrowi, gdy obiecuje, że np. będzie na jakiejś uroczystości, a potem o niej zapomina, to już o wiele trudniej akceptować celowo wygłaszane ordynarne kłamstwa, które dzielą ludzi.
          To, że w każdym rządzie podejmowano działania, które dla jednych są marchewką, a dla innych batem, mnie nie dziwi. Ale jest problem konstytucjonalny. Bo np. pani Kopacz według prawa była premierką dublerką (nie można pełnić funkcji szefa rządu, gdy poprzedni nie został formalnie odwołany), premier Tusk (w tym kontekście) powinien stanąć przed TS za podjęcie działalności niezgodnej z działalnością polskiego rządu (okres dublowania), itd., itd., O PiS-owcach, SLD-owcach, AWSiarzach, UD-ekach, Solidaruchach nie ma co wspominać, bo to podobne szambo konstytucjonalne.
          Alternatywa jest, ale kto będzie chciał się zanurzać w tym bagnie?

          Polubienie

  2. Był jeszcze wpis ministra na Twitterze jeszcze bardziej w stylu PRLu. Nie uczyłam się go na pamięć, ale było o tym, że wojsko weźmie udział w obchodach, bo udało mu się przekonać prezydenta „lepiej późno, niż wcale”. To takie płaskie i bez klasy (nawet tej politycznej 😉 )

    Polubienie

  3. Jak to „minister wojny” ustąpił? Ja słyszałam, że ustąpił prezydent Gdańska, który to wojska nie chciał, a teraz już chce. Tak zrozumiano przekaz TV publicznej.
    Ciekawa jestem jaka będzie interpretacja sukcesu wizyty w Australii.

    Polubienie

    1. No właśnie! Ja też widziałem buńczuczne zapowiedzi ministra wojny, że zostanie wygłoszony apel pamięci przez oficera MON (a przecież o to toczyła się wojna! 😀 ).
      Co do Australii to dopiero będą jaja! Prezydent jeszcze nie doleciał do Australii, a już się dowiedział, że jego wizytę można o kant d…. potłuc, bo żadnych zakupów dla wojska nie będzie! 😀 To się nazywa kreatywna polityką zagraniczną, bo owszem dopieprzono prezydentowi, ale i dostało się Australijczykom, ale o tym chamówa PiSowska nie ma pojęcia.

      Polubienie

  4. Może zaprosić pana Putina i niech on z panem Tuskiem przeczytają apel smoleński …ale nie pierwszego września, może …innego jednak. Jak to jedna nielogiczna decyzja może narobić zamieszania. Gdyby czytanie apelu smoleńskiego było zarezerwowane dla uroczystości z tym związanych a tu wciskanie tego zupełnie bez związku, bez logiki. Po co , na co, dlaczego. Trochę rozumiem ale nie pochwalam.

    Polubienie

    1. Obawiam się, że PiS nigdy nie wyjawi tej swojej skrywanej miłości do Putina.
      Co do apelu smoleńskiego, to niestety, tak jak inne okoliczności tej tragedii, apel służy tylko do dowalenia przeciwnikom politycznym. A tym, że przy okazji dostaje się innym bohaterom danej uroczystości, nikt się już nie przejmuje.

      Polubienie

  5. W sumie jak łatwo teraz przewidzieć, co zakomunikują nam przedstawiciele rządzących na dowolny temat…a ów pan od obrony, po sławetnej wypowiedzi w jedynym słusznym medium, ma teraz przydomek Mariusz Sodomita 😉

    Polubienie

    1. Gdyby do tego dodać – o czym też głośno w sieci – że na najwyższych stanowiskach funkcjonują psychole, zresocjalizowani narkomani i rozbójnicy, to można się zastanawiać czy leci z nami pilot? A jeżeli leci, to kto nami rządzi?

      Polubienie

  6. howerla39

    A może ten konflikt jest winą Tuska, który podpuścił szalonego Antka do inicjacji różnych awantur. Jak z tego wybrnąć ? Do pierwszego września bardzo trudne lub niemożliwe. Natomiast po ewentualnych ekscesach proponuję wprowadzić spontanicznie zwyczaj odczytywania apelu smoleńskiego przy każdej nadającej się okazji. A więc uroczystościach oficjalnych i prywatnych nie wyłączając zabaw, festiwali, zawodów sportowych, konferencji, zlotów, uroczystości religijnych każdego wyznania, itd. Posiedzeń Parlamentu i komisji nie wymieniłem bo to powinno ująć w zapisie Konstytucji. A co?, żyjemy w wolnym kraju i nie będą nam ani Trampek, ani Putin, ani UE, ani Chińczyki czy inne Azjaty bądź Afrykany dyktować jak mamy postępować. Mogą najwyżej rżeć ze śmiechu bo sami z siebie to ???????
    Pozdrawiam statar.

    Polubienie

    1. O, żesz kurde! Statar, toż to broń jądrowa na głowę bijąca pomarańczowa alternatywę. Jaja mogą się ze śmiechu urwać. Ja bym proponował odczytanie nawet przed wejściem do toalety. Tylko jest mały problem … tam, poza wrażym plemieniem POPISdowatych, polegli także zwykli porządni bezpartyjni ludzie, księża, żołnierze, cywile, itp, itd. … Trzeba by odczytywać tylko część apelu. Ja proponuję, abyśmy, spotykając się w realu pozdrawiali się hasłem: konstytucja, i sprawdzali odzewem: apel smoleński.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  7. Andrzej Skupiński

    Skomentuję to w sposób wiązany i metaforyczny:

    Srebro i złoto, żelazo i brąz,
    Mowa, milczenie, chryja i dąs.
    Nie zaszkodzi umarłemu kadzidło,
    Bo za życia i tak wszystko mu zbrzydło!
    A na świecie, w Pcimiu czy na Gwadelupie,
    Ludziska mają to w..

    czuj duch
    klateracje.blogspot.com

    Polubienie

  8. Mnie bardziej martwi, że podłączenie katastrofy smoleńskiej pod obchody na Westerplatte, czy n.p. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, stanowi temat do dyskusji społecznej, a nie psychiatrycznej, bo z tego pomysłu Macierewicz, a potem Błaszczak, winni tłumaczyć się psychiatrze.

    Polubienie

    1. Jeden z moich komentatorów (tatul) napisał, że poczekajmy do 1 września. I jest w trym dużo racji, ta władza „idzie na rympał”, więc nie ma co wierzyć, że już coś uzgodniono …
      A ci dwaj panowie … no cóż, na razie nie gryzą, niech se pochodzą na wolności, szybciej PiS przerżnie kolejne wybory.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.