Kto podzielił Polskę i Polaków?

Na to pytanie prawdopodobnie nawet osesek leżący w kołysce i nie potrafiący jeszcze mówić bez wahania odpowie:  K  a  c  z  y  ń  s  k  i  ! ! !   I to jest oczywista oczywistość. Ale z odpowiedzią na pytanie: Kto pierwszy zaczął? – będzie już znacznie trudniej. Bo wbrew pozorom to nie politycy zaczęli dzielić naród. Nie pamiętam skąd pochodziło słynne hasło: „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!” … kojarzę to jednak – tak jak autorzy tej strony:
https://zapytaj.onet.pl/Category/002,019/2,4091952,quotA_na_drzewach_zamiast_lisci_beda_wisiec_komunisciquot__.html
z okresem t.zw. „Karnawału Solidarności”. To zresztą nie jest tylko mój pogląd, bo pamiętam, że już po kilku tygodniach od podpisania słynnego porozumienia w Stoczni Gdańskiej, takie hasła można było usłyszeć w środkach masowej komunikacji, w zakładach, na ulicach, itp. publicznych miejscach.

Na szczęście wtedy jeszcze nie wieszano tylko wożono na taczkach nie lubianych kierowników. Kierowników wożono zresztą w obie strony, czyli hucznie wywożono ich z zakładu, a gdy zakład padał to cichcem i w limuzynach przywożono ich z powrotem. Nie pamiętam też, kto pierwszy z polityków w pierwszym częściowo wolnym parlamencie zaczął dzielić Polaków. Intuicja podpowiada, że musiały to być te opcje polityczne, które nie miały większego poparcia i nie potrafiły przedstawić rozsądnych programów politycznych, a ich ambicje polityczne przerastały realne możliwości. Typowałbym więc na … Kaczyńskiego, który już wtedy był po wyprowadzeniu swoich ludzi w pierwszej kolejności z ROAD, a potem z ZChN. To wówczas powstało słynne „Porozumienie Obywatelskie Centrum” https://pl.wikipedia.org/wiki/Porozumienie_Obywatelskie_Centrum

Nazwę ugrupowania szybko zmieniono – bo kojarzyło się z wulgarnym żydowskim określeniem penisa – i tak POC (ten poc) J. Kaczyńskiego przyjął nazwę Porozumienia Centrum. PC, funkcjonujące w obrębie zwycięskiej AWS także nie utrzymało się długo, bo tym razem Lech Kaczyński wyprowadził z AWS niezadowolonych ludzi i wspólnie z bratem utworzyli PiS. Nie trzeba chyba dodawać, że wszystkim przebarwieniom politycznym, jakie z lubością dokonywali bracia Kaczyńscy, towarzyszyły podziały wzdłuż, wszerz, i na ukos. To wtedy po raz pierwszy został użyty zwrot TKM (Teraz Kurwa My):
https://pl.wikipedia.org/wiki/TKM
Myślę, że już w tym momencie – dla wszystkich pałających niechęcią do Kaczyńskiego – można zgodzić się z oseskiem krzyczącym z kołyski, że głównym dzielącym, choć jeszcze nie rządzącym jest Kaczyński. Ale, czy to jest jedyna prawda?

Aby nośne hasła i bon moty mogły wybrzmieć w pełnej krasie stosowano je głównie do rządzących opcji politycznych. Nie da się ukryć, że takimi opcjami były siły stojące głownie za J. Kaczyńskim i L. Millerem. To dlatego na wieki wieków do obu b. premierów przylgnęły nieprawdziwe zwroty wyjęte z szerszych kontekstów. Wiemy już komu przypisywać „gruszki na wierzbie” i „eksperyment”. Ale czy ktoś się zastanawiał nad tym, że oba te zwroty zostały w 100% zmanipulowane? Miller nigdy nie obiecywał „gruszek na wierzbie” tylko – w szczególnej sytuacji, gdy przed wyborami jego akcje przekraczały 42%, a dziennikarze twierdzili, że jest to tylko wynik obiecywania gruszek na wierzbie – zapytany przez dziennikarzy co zrobi po uzyskaniu większości sejmowej, odpowiedział, że jak wygra w takim stosunku to obiecane gruszki na wierzbie zrealizuje. Jak wiadomo gruszkami na wierzbie nazywano wówczas programy mieszkaniowe i socjalne SLD. Oczywiście potem wielokrotnie strofowano dziennikarzy cytując kontekst wypowiedzi, ale wiadomo jak się kogoś długo obrzuca błotem ze wszystkich stron to wreszcie coś przylgnie. I przylgnęło.

Podobnie było z „eksperymentem” w wykonaniu J. Kaczyńskiego. Wiadomo, że Kaczyński eksperymentem nazwał nie nowego ministra Czaputowicza, ale innowacyjną procedurę powołania członka rządu spoza twardej opcji politycznej. Pomimo tej, bardzo dobrej decyzji personalnej, powołującej wieloletniego pracownika służb dyplomatycznych J, Kaczyński i jego „eksperyment” na trwale przechodzi do udanych manipulacji mendialnych. To dzielenie można zapisać na karb zarówno mendiów publicznych, jak i komercyjnych, bo przyłożono nielubianym premierom. Trudno natomiast znaleźć winowajców popularnych obelg wyrzucanych bezładnie w przestrzeń, takich jak: komuchy, solidaruchy, mohery, lemingi, pachołki, zdrajcy, a nawet zdradzieckie mordy i kanalie – bo to już faktycznie rynsztokowy poziom.

37 uwag do wpisu “Kto podzielił Polskę i Polaków?

  1. Takiego podziału Polaków nigdy chyba nie było!
    Nie wiedziałam, że w kraju jest tylu idiotów, póki PiS nie doszedł do władzy!
    To, co dzieje się obecnie sięgnęło już dna i strach żyć w tym kraju.

    Polubienie

    1. Władza i pieniądze to najgorsza zaraza dla durnych łbów. Pamiętam, że przed gorącym „Sierpniem ’80” nie było aż takich podziałów politycznych. Nawet SB-ecja i Kościół potrafili usiąść przy wspólnym stole i rozmawiać. Teraz mamy piekło, które sami sobie pieczołowicie tworzyliśmy.

      Polubienie

  2. Jakby ludzie mieli trochę oleju w głowie, to by się podzielić nie dali. Już nie mówię, że Naród jest niedouczony, niedoinformowany, ale brak mu nawet dystansu, żeby powiedzieć mam to w doopie.
    I tyle, a że Kaczor gra na tych podziałach to inna sprawa.

    Polubienie

    1. Czasy się zmieniają, a oportunizm zyskuje na wartości. Masz rację, „ciemna luda” nawet boi się powiedzieć, że ma to w doopie, a władza ciemniaków to wykorzystuje.

      Polubienie

  3. podzielonym narodem łatwiej rządzić i manipulować. naród, w którym każdy sobie rzepkę skrobie zawęża swoje potrzeby i oczekiwania do czubka własnego nosa. i oto właśnie w tym wszystkim chodzi. jednak pozostaje zasadnicze pytanie – dlaczego pozwalamy sobie odgórnie ten podział narzucić? już nie chce nam się chcieć(?) – to byłby wyjątkowo ponury scenariusz.

    Polubienie

    1. Gdybyśmy chociaż podzielili się zgodnie z opcjami politycznymi, ale podział jest na tych co za cholerą, i na tych co za dżumą. 😉
      To jest chyba najczarniejszy scenariusz.

      Polubienie

  4. Chyba zaczęli jeszcze wcześniej, zawsze byliśmy podzieleni, o czym świadczą przykłady z historii i literatury, tylko kiedyś te podziały dotyczyły innych spraw, nikt nikomu „prawdziwej” polskości nie wytykał (chociaz nie jestem pewna), a już na pewno nie było wątpliwości, kto jest patriotą…

    Polubienie

    1. Zawsze byliśmy podzieleni, praktycznie już od czasów Mieszka, to prawda. Ale też zawsze potrafiliśmy się jednoczyć w chwilach trudnych. Czasy są jednak inne …

      Polubienie

  5. Trudno oczekiwać od jakiegoś narodu żeby był monolitem. Różnienie się pięknie nie jest złe. Tylko trudno się pięknie różnić, gdy idzie o pieniądze 🙂 – tu się kończy Wersal. Zastanawiam się, czy to właśnie mamona nas dzieli? A może stosunek do UE? Nad tym się trzeba dobrze zastanowić i nie dać się nabierać na obiegowe slogany.

    Polubienie

    1. Władza i kasa to główne przyczyny, które słabym ludziom bełtają w mózgu.
      To proces długotrwały, ale znacznie dłużej może potrwać przywrócenie stanu normalności.

      Polubienie

      1. Jak bym tak szybko tego tematu nie odpuszczała. Władza i kasa, owszem, ale co do „moherowej” części wcale się nie sprawdza. Myślę, że słowem kluczem jest SZACUNEK. Ludzie, wszyscy, chcą być zauważeni. Jeśli im wmówić albo pokazać, że te na ten przykład elyty mają ich w tyle, to gotowi są nawet dopłacić, żeby elytom przywalić.

        Polubienie

        1. Myślę, że nie ma jednej odpowiedzi, czy recepty na likwidację tych podziałów, chociaż diagnoza o braku szacunku mnie też jest najbliższa. Ale jak zdobywać ten szacunek, gdy np. „Miś” od razu staje się wiceministrem wojny, a „znajomi króliczka” osiągają to co dla innych pozostaje w sferze marzeń, nawet gdyby sto lat pracowali i uczyli się.

          Polubienie

  6. A może zbytnio dramatyzujemy ubolewając nad obecnym podziałem? Twój tekst dowodzi, że to zjawisko nie jest nowe więc może należy uznać je za normę? Podobnie jak to, że niezwykłe wydarzenia jednoczą zasypując linie podziałów.
    Hmmm… Wyszło na to, że stanęłam w obronie Pierwszego Podziałowego:))

    Polubienie

    1. Zjawisko nie jest nowe, ale stopień jego nasilenia jest niesamowicie wysoki.
      Nie wiem czy jakiekolwiek niezwykłe wydarzenia mogą nas nie tyle zjednoczyć, co obniżyć poziom agresji.
      W chwili, gdy to piszę jakiś fanatyk z nożem atakował dziennikarzy …

      Polubienie

  7. Nie tylko ideologie dzielą, dzielą też religie, dzieli rozdzielanie (umiejętne) apanaży i kasy, jednym słowem podzielić społeczeństwo jest łatwizną. Chyba, że stanie się ono jednorodną magmą – jak za dawnych czasów, lub jednolitymi wyznawcami PiS.

    Polubienie

    1. Ja bym nawet przyjął, że najbardziej dzieli religia. Najwięcej ludzi zginęło przecież w wyniku wojen religijnych.
      To jest b. prawdopdobne, że powrócimy do epoki „późnego Gomułki”.

      Polubienie

  8. Tonette

    A ja bym raczej tego tematu nie upraszczał.I tak od lat wmawia się nam,że świat jest dwubiegunowy,chociaż Ziemia jest płaska.Wg „naszej” stałej propagandy Rosja jest be,zaś USA (obecnie USrael) wyrocznią,a nawet dostawcą wszelkich cuduf świata,a nawet omnipotencją
    i obrońcą demokracji.I gdyby nie internet to może „nasze” władze z nadania zaoceanicznego,a
    namaszczone przez równie ważną wyrocznię,która jest inaczej biurem przepustek do nieba
    z Watykanu,zgodziłyby się,żeby Polska była filią Ziemi Obiecanej.Nagle piorun strzelił w szczypiorek i polski rząd samodzielnie(!) się zbuntował co spowodowało kryzys i burzę na cały miesiąc.Wymagało to tak wielkie zużycie energii umysłowej i nie tylko,że po kilku dniach intifady
    rząd powrócił do postawy zasadniczej czyli zepsiał i nawet porzucił swoje własne credo i przyjął uchodzców.Czym tak zadziwił ogłupiałego suwerena,że nawet słupki przypominają paragraf.I tu
    dochodzimy do sedna sprawy.Pytanie zasadnicze,czyli kto podzielił Polskę (albo Polaków)jest
    wręcz enigmatyczne i podobne do dylematu;co głupiemu po rozumie? skoro i tak liczy się tzw
    psiapsiółkowy?Jeśli ktoś ma obiekcje to służę przykładem.Ilekroć po 89r stosunki polsko rosyjskie
    się poprawiały,lub miały wyrazne ku temu skłonności,następowało coś co powodowało kompletną
    degrengoladę.Takim najbardziej wyrazistym przykładem była katastrofa smoleńska i pochodne.
    Czy na zdrowy rozum nie kojarzy się to ze zwyczajną prowokacją? Wcale nie gorszą od WTC?
    Jeśli koniecznie szukamy rozwiązania (w co wątpię,gdyż jest to temat rzeka,lepszy od śp Madzi),
    to chyba poszukajmy tego mitycznego gajowego.O ile nie został już zdezubekizowany.Na marginesie,obecni żondcy są klinicznym przykładem prawa monetarystycznego,czyli zły pieniądz wypiera dobry pieniądz CBDO

    Polubienie

  9. Podziały zawsze były, ale to co dzieje się obecnie, to jakieś apogeum tego stanu. Ludzie ponoć jednoczą się w obliczu tragedii,a my co? Katastrofa w której zginął praktycznie cały polski rząd, na moment ucichły swary i kłótnie, by wybuchnąć za chwilę ze zdwojona siłą. Wiemy rzecz jasna kto podbijał, i podbija nadal bębenek.Od tej pory coraz gorzej, a dojście do władzy wiadomej partii tylko przypieczętowało podział. Generalnie na lepszy i gorszy sort, o czym się dowiedzieliśmy na samym początku rządów PiSu. Obawiam się, że ten Rów Mariański jaki rozdzielił Polaków jest nie do zasypania 😦

    Polubienie

    1. Podziały zawsze były, to fakt, ale wynikały one z naturalnych przyczyn – ktoś się zapisał do PZPR, ktoś inny do „Solidarności”, jeden dostał awans drugi nie, temu dali kredyt, tamtemu pokazali środkowy palec, itd., itp., Nigdy jednak nie tworzono tych podziałów świadomie w celu skłócenia społeczeństwa.
      Czy wiemy kto „podbija bębenek”? Wg mnie, niestety każdy z nas. Ja też potrafię w urzędach – gdy decyzje są niekorzystne dla mnie – wywołać atmosferę buntu petentów. Jako nauczyciel też potrafiłem część klasy podburzyć przeciw innym (z reguły tym niesfornym). Kierując większymi zespołami ludzkimi bez problemu mogłem zmanipulować tworzące się grupy i społeczności. Mogłem zerwać każde zebranie i znacznie trudniej zorganizować inne. Umiejętności te wykorzystywałem też w rodzinie. Ale cały czas robiłem to – tak mi się wydawało – w dobrym, szlachetnym, albo chociaż uzasadnionym celu. Tego w przypadku POPISu nie widzę.

      Polubienie

    1. Chyba nie ma teraźniejszości bez przeszłości? Ale może się mylę. Poza tym nie jestem pewien, czy za dzielenie odpowiedzialny jest wyłącznie jakiś mały gnom. Jak echo słyszę innego gnoma, który ciągle mówi: „musimy pokonać PiS”

      Polubienie

  10. To Wałęsa podzielił Polaków. On pierwszy wyjechał z pluralizmem. Była jedna Partia, jeden Naród, jedna Telewizja… Przez niego wszystko się porobiło…

    Polubienie

    1. Wałęsa dzielił, to fakt. Ale pamiętam jego wypowiedź, gdy mówił (mniej więcej tak), że: „… w sejmie powinna być prawa noga, i lewa noga, a ja chcę być tym po środku …” 😉 😀

      Polubienie

  11. Polaków ciężko zrozumieć..Jedno jest pewne uwielbiają się kłócić ,te spory ,złośliwości doprowadzają do podziału.Do tego głupi polityk ,który chce dojść do absolutnej władzy.Zero zrozumienia,liczą się zyski do własnej kieszeni.Byle długo przy korycie ,a to że są spory …Polak z Polakiem…No cóż taki jest urok POLAKA.Pozdrawiam .

    Polubienie

    1. To bardzo celne spostrzeżenie – „… liczą się zyski do własnej kieszeni. Byle długo przy korycie …” PiS sam jest zdziwiony, że tak długo pozwala mu się niszczyć Polskę. Ale „chwilo trwaj, jesteś tak wspaniała”

      Polubienie

    1. Podziały jak konkurencja mają znaczenie nawet zdrowotne. 😉 Słusznie zauważasz, że te nasze podziały to jednak coś więcej i gorzej. Ja bym dodał, że jednak jesteśmy jedynym państwem na świecie, które zostało zagrabione przez trzech sąsiadów. W ten sposób zostaliśmy skutecznie zrusyfikowani, zgermanizowani i rozleniwieni.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.