Polska racja stanu, czy stanika? Szydło „sama przeciw wszystkim”.

O mało co dałbym się nabrać względnie gładkim wypowiedziom pani premierki, bo przecież trudno nie przyznać racji, gdy powiedziała, że:
„… Polska jest takim samym członkiem UE jak Francja. Mamy takie same prawa jak Francja i inne kraje członkowskie i będziemy z nich korzystać dla dobra Polski i Polaków …
… O przyszłości Europy nie będzie decydował Prezydent Francji, ani żaden inny przywódca indywidualnie, tylko wszyscy członkowie wspólnoty …
… W sprawie pracowników delegowanych to Polska i Europa Środkowa broni zasad wspólnego rynku, a Francja poprzez swoje działanie próbuje demontować jeden z filarów UE …”

Dałbym się nabrać, nawet wiedząc, że polityk to takie udomowione bydlę, które co innego mówi, co innego myśli i na dodatek jeszcze co innego robi. Na szczęście jednak zadziałały mechanizmy samokontroli. Szybko więc przeanalizowałem o co właściwie chodzi PiS-owatemu rządowi i wyszło szydło z worka.

 

Nie jest tajemnicą, że rząd „Dobrej zmiany” nie rozumie, ani tego świata, ani tym bardziej Unii Europejskiej w której przyszło mu, temu rządowi, żyć i działać. Żyje, bo wiadomo „rząd się wyżywi”, ale z działaniem już gorzej. PiSowate nie bardzo rozumieją dlaczego podczas publicznych wystąpień głowy innych państw zapewniają o miłości, i pokazują „łapkę do góry”, a podczas formalnych głosowań łapka idzie do dołu? PiSowate więc piszą (bo skoro prezydent pisze do ministra zamiast go opierdolić na stojąco i pokazać, „gdzie Jasiu może go kopnąć”) listy do UE, bo chcą mieć „czarno na białym”. Nie wiedzą „boże sieroty”, że wszystko załatwia się po cichu, na gębę, pod „zielonym stolikiem”, albo najwyżej przy jakiejś wódeczce i polędwiczkach”, i nie pamiętają, że ich szeregowego posła nic nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe.

 

Czasy są bowiem takie, że „każdy sobie rzepkę skrobie”, skrobią więc najwięksi mocarze tego świata jak Trump, Merkel, Macron i inni. Skrobie także nasza premierka p. Szydło. Na czym to skrobanie – zauważone przez Wyspiańskiego – polega? Teoretycznie sprawa jest prosta, politycy UE, a nawet USA, co innego mówią, co innego myślą, i na dodatek co innego robią, i według pani premierki tak nie może być. Ale jak ma być skoro PiS działa tymi samymi metodami, społeczeństwu pokazuje „łapkę do góry”, a za pomocą spolegliwych ministrantów od wojny, niesprawiedliwości, i wyzewnętrzniania administracyjnego pokazuje „łapkę do dołu”?

 

Pani premierka jest także za otwartością i jawnością wypowiedzi głów państwa, wali więc prosto z mostu, to co jej nawijał na uszy Makaron. No i tu mamy problem. Bo jak można żądać jawności od innych, gdy samemu prowadzi się politykę super tajną? O posunięciach rządu, jak i polityce zagranicznej „ciemna luda” nie wie nic. Mało tego, kluczowe decyzje podejmowane są w ścisłej tajemnicy bo np. o rozmowach polsko niemieckich (Kaczyński Merkel) na temat reelekcji b. premiera Tuska „ciemna luda” dowiaduje się przypadkowo i po prawie 2 latach. Jak więc w przyszłości ma głosować „ciemna luda”, gdy jej wybrańcy co innego obiecują, a potem lamią konstytucję, niszczą władzę sądowniczą, i usiłują zmieniać system? No jak? Zawsze „łapką do góry”, a co jak podniesie się tylko jeden paluszek?
.

12 uwag do wpisu “Polska racja stanu, czy stanika? Szydło „sama przeciw wszystkim”.

  1. Kiedyś myślałem, że przywódcy świata zachodniego są mądrzy i mają na uwadze nie tylko swoje dobro…
    Teraz wiem, że oni w niczym nie ustępują naszym przywódcom i dzięki temu pozbyłem się złudzeń i, przy okazji, niektórych kompleksów.
    Szydło może i jest głupią babą, ale nie ma to żadnego znaczenia. Wyruchają nas tak czy owak!

    Polubienie

  2. O wielu sprawach dowiadujemy się za późno lub wcale, co niektórzy wymachują pięściami niby w naszym imieniu, a nikogo o przyzwolenie nie pytali, kłócą się ze wszystkimi , a na końcu jeszcze powiedzą, że to dla naszego dobra.
    I to ma być demokracja?

    Polubienie

  3. ~Bet

    Oglądam właśnie fragmenty wystąpień pani Premier oraz Prezydenta, a nawet Specjalisty od Wojen, który zapowiada, że już wkrótce samodzielnie zdołamy odeprzeć każdy atak. Wszyscy wymienieni mówcy wyraźnie prezentują złość i oburzenie kierowane do reszty Europy.
    Sami przeciwko wszystkim.

    Polubienie

    1. ~anzai

      Czy jest na świecie chociaż jeden minister wojny, który by mówił, że już „za chwilę, już za chwileczkę” będziemy mogli odeprzeć atak każdego wroga. Ciekawy jestem, czy wróg (o ile taki jest) będzie na to czekał?

      Polubienie

  4. ~tonette

    Im dłużej trwa omf „walka” o utracone stołki,
    tym bardziej argumenty stają się mało istotne,choćby z racji upływy czasu.O ile jeszcze kilka miesięcy temu straszono ciemny lud konsekwencjami zniszczenia sądownictwa, teraz podstawą do robienia w portki pozostaje
    groźba; co ONI powiedzą.Gdyby dyskusja była choć trochę uczciwa,skończyłoby się już po kilku miesiącach.Ale pojęcie uczciwości już dawno zostało wciągnięte do rejestru zakazanych.Cała wojna polsko polska już dawno by się skończyła z braku paliwa,ale tylko skończeni idioci nie widzą,że ustawicznie do kotła „ktoś” dolewa paliwa (i €).Kiedyś,w niesłusznych czasach,gdy kończył się resurs
    jakiegoś wygłupu propagandowego,zawsze jakiś przygłup dodawał na koniec;A Fortuna zdobył złoty medal.Nasza obecna propaganda nawet tego nie może wymyślić bo ich wena kończy się na Bolku.Wszystko to jest tak powtarzalne,że aż nudne.Jeśli tego nie zmienią,marny ich los
    Przykładowo argument totalnej opozycji, dotyczący tego iż po uchwaleniu nowego ustroju sądów,Ziobro będzie mógł zmieniać prezesów sądów.Na sąsiedniej szpalcie New sweeka mamy zupełnie inny temat czyli manewry na Białorusi.Wg pismaków Rosjanie będą mogli wkroczyć do krajów bałtyckich i do Polski.
    I tak się robi czarny pijar.Niby tylko nic nie znaczące słowa.Ale wystarczą,żeby iść na skargę i robienie larum w stylu Jasia Marysi.
    Niestety panowie,ale politycy nam się zeszmacili i poza robieniem wody z siana ciemnemu ludowi niewiele potrafią.A „nasi” pismacy to już dno,4m mułu i raki po nich chodzą.Nie mam złudzeń co do stanu umysłu „naszych” wiodących ministrów,ale jakoś inaczej rozumiem pojęcia racji stanu, zwłaszcza po wystąpieniu wiceszefa peło, Budki.W tym kontekście,zeszmacenie się zaszło wybitnie za daleko,nawet wśród wiodących okazów murzyńskości.

    Polubienie

    1. ~anzai

      Dużo ważnych rzeczy tu napisałeś, ale nie ma nic n.t. postu? Czy jesteś za tym, aby: a/ politykę odtajniać i upubliczniać wszelkie rozmowy głów państwa (tak chce nasza premierka), czy b/ utajniać i prowadzić tylko rozmowy kuluarowe (tak się uprawia politykę na świecie)? A może masz inny pogląd?

      Polubienie

  5. ~tonette

    Jak zwykle racja jest po środku.Pomysł,żeby wszelkie rozmowy na wysokim szczeblu były prowadzone przy stole telewizyjnym,jest całkiem nie poważny z wielu względów.
    I primo.Przy obecnym stanie światowej dupokracji,90% głów państwa czy oficjalnie wybranych reprezentantów to atrapy vel kukły,
    sterowane z tylnego siedzenia lub „zaprzyjaźnionej” ambasady.Clou czyli podstawy wszelkich rozmów są prowadzone przez doradców,a szczegóły prawie nigdy nie wychodzą na światło dzienne.No i dobrze,gdyż
    część z nich mogłaby spowodować śmierć cywilną biorących w nich udział.
    II primo;w czasach obecnych prawdziwych dyplomatów należy szukać ze świeczką.Kształci ich tylko Rosja i dlatego są to zwykle b.
    dobrzy fachowcy.Nasi są podobno poza wyborem, czyli ukończyli rusofobię.Zaś podstawowej umiejętności dyplomaty czyli trzymania języka za zębami raczej nie posiedli.
    Ponieważ mówią,że tak krawiec kraje jak materii staje,lepiej,żeby te ogólne zasady
    zostały utrzymane,gdyż coraz częściej atrapy
    dają głos i ich rzecznicy muszą dokonywać niezgorszych łamańców,żeby przetłumaczyć sens wypowiedzi na język mendialny.Na razie znęcacie się nad naszą premierką bo to jest akurat trendy,ale kilka dni temu dał głos
    członek członka gabinetu cieni i pobił na głowę nawet Waszczykowskiego z Szyszką na spółkę.I tu jest ten przykład oszczędności
    na rzeczniku czy doradcach.
    IIIprimo.Konkluzja jest taka iż lepiej jeśli głowy państwa ograniczą swoją aktywność do uścisku dłoni,uśmiechu nr 6 i czytania z kartki.Po co mają czytać na Facebooku,że urwały się z choinki?

    Polubienie

    1. ~anzai

      No to mamy podobne rozumienie tych spraw. Tylko pytanie, czy tak się da pchać dalej tę politykę? O konieczności zmiany przekonują się Hamerykańce, Angole, Francuzi, i lada chwila dołączą do nich Niemcy. Wbrew pozorom wcale nie jest tu winna demokracja. Wystarczy tylko nauczyć się ją stosować.
      Też jestem za tym, aby wszelkie spotkania kończyły się odczytaniem ustaleń z kartki, a potem niech się głowy państw uczą jak się tłumaczyć u siebie w kraju.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.