„Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka, i swojego zająca, którego się boi”. Czy premierka zostanie odwołana?

Jean de La Fontaine był autorem wielu pouczających bajek. Jedną z nich przetłumaczył Adam Mickiewicz:http://literat.ug.edu.pl/amwiersz/0024.htmTa słynna pointa w.wym. wiersza posłużyła mi za motto niniejszego postu. Od wielu dni (a może i nawet miesięcy) mendia zachłystują się rzekomymi próbami odwołania „kobiety, która nic nie może”. Premierki oceniać nie będę, bo wydaje się, że sama zaprezentowała się perfekcyjnie, gdy po otrzymaniu misji „tworzenia gabinetu” alternatywnie udała się na zakupy do spożywczaka. To pamiętamy. Jako następcę „premierki”, a zarazem kontynuatora PiSdowatej polityki, typuje się byłego premiera IV RP „Jarosławapolskęzbaw”. Nie chcę się wdawać w dywagacje, czy tak się stanie, czy nie, bo wydaje mi się, że „Jarosławpolskęzbaw” nie ma zbytniej chęci do premierowania. I chyba ma rację.

 

Jego powtórne wejście na europejskie salony byłoby odebrane co najmniej jak pierdnięcie z wypróżnieniem się podczas obiadu u królowej Elżbiety. Pamiętamy przecież IV Rzeczpospolitą Kartoflaną. Trudno więc sobie wyobrazić, że nagle szeregowy poseł, dotychczas obstawiany przez 25 godzin/dobę swoimi, i tylko swoimi (!) osobistymi ochroniarzami, nie znający żadnego obcego języka, a w mowie rodzinnej władający tylko zwrotami typu: „zdradzieckie mordy, i kanalie”, nie mający aktywnych kontaktów międzynarodowych, nie rozumiejący nie tylko UE, ale i obecnego świata, mógłby popaść w jeszcze większą alienację, gdyby samotnie musiał pojawiać się na korytarzach UE. Przecież wiadomo, że dziennikarze i fani „Jarosławapolskęzbaw” z miłości by go rozszarpali.

 

Nie mieści się to w mojej kategorii pojęć, dlatego przytoczyłem fragment bajki La Fontaine’a, który wiele wyjaśnia. Każdy w życiu bywał bowiem władnym (czyt. kierownikiem) i … podwładnym. Najczęściej obie te funkcje pełnimy jednocześnie, nawet jak już jesteśmy emerytami. Każdy też chyba zauważył zróżnicowane cechy osobowościowe i zachowania swoich szefów. Ja zapamiętałem, że dobry szef to m.in. posiadający umiejętność:
*/ współpracy i komunikacji z otoczeniem (podwładnymi i przełożonymi),
*/ organizowania pracy podległego zespołu
*/ stałego podnoszenia swoich kwalifikacji
*/ doboru, kształcenia, i promowania swoich zastępców
*/ wywiązywania się z powierzonych zadań i osiągania zamierzonych celów
*/ zachowania równowagi, tolerancji, i empatii …

 

Nietrudno zauważyć, że „Jarosławpolskęzbaw” prezentuje akurat zupełnie przeciwstawne cechy. To gwarantuje „status quo” w wewnętrznej polityce kadrowej PiS. Odstępstwem od tej reguły może być tylko sytuacja, gdyby PiS, dla dalszego zamulenia polityki zagranicznej, poszedł na czołowe zderzenie z UE. Ale to raczej nie grozi, bo są jakieś granice szaleństwa. Co do tego jednak nie można mieć pewności, skoro w demokracjach o najdłuższym stażu szaleją dyletanci.

.

20 uwag do wpisu “„Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka, i swojego zająca, którego się boi”. Czy premierka zostanie odwołana?

    1. anzai

      W Brukseli to jeszcze widzę takie indywiduum, skoro są tam tacy posłowie jak Nigel Farage, który przewodniczącego UE porównał do MOP-a, czy nasze „oryginały”.
      Natomiast faktycznie wsród premierów państw, nasz by stanowił znacznie większe curiosum niż obecna premierka. 😉 😀

      Polubienie

  1. Zakochała się żaba w ogórku kiszonym
    – Ożeńże się ze mną, przecież nie masz żony.
    Ja jestem zielona i ty w tym kolorze.
    Ładna będzie z nas para, więc ożeń się, ożeń!
    Jeśli zechcesz, to będę mieszkać z tobą w słoju.
    A ogórek na to:
    – Zostaw mnie w spokoju.
    Nie pleć bredni, żabo, i skończ swe zaloty.
    Nie chcę cię, boś brzydka i czuć ciebie błotem.
    Na te słowa żaba jak nie zarechocze…
    – Co? Ja jestem brzydka?! Patrzcie go. Wymoczek!
    Nikt na świecie nie widział (daję na to słowo),
    aby żaba została panią ogórkową.
    (Tadeusz Śliwiak)

    Ciekaw jestem, jakie relacje byłyby żaby z Naczelnym Leśniczym Kraju?!
    Może by z tego jakąś bsajeczkę wysmażyć?!
    czuj duch

    Polubienie

  2. Czasami mam wrażenie, że premierka zahipnotyzowana została, bo wzrok miewa taki, jakby rozumiała kim jest naprawdę, ale po chwili mówi jak za podszeptem z budki suflera…
    szaleńcy o zderzeniu czołowym zdają sobie sprawę po wypadku, o ile przeżyją 😉

    Polubienie

    1. anzai

      Nie chciałbym powielać tego co powiedział chyba T. Lis w TokFM, ale nasze głowy państwa i część wysokich funkcjonariuszy uczestnicząc w łamaniu konstytucji „zaprzedały swą duszę” wiadomo komu. Dlatego ja nie zwracam większej uwagi na ich wypowiedzi.
      Poza tym nie każda jazda „na czołowe” musi się skończyć katastrofą …

      Polubienie

  3. Klik dobry:)
    A gdyby tak został prezydentem, to kto byłby pierwszą damą?

    Jakoś jeszcze czołowo nie zderzają się. Ale w mijaniach i omijaniach to nieźle się wyspecjalizowali.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. ~anzai

      Na „czołowe” można iść jak się ma na czym. A w tej chwili zarówno UE jaki „Dobra zmiana” jeżdżą na hulajnogach. 😉
      A pierwsza dama? No wiadomo … pierwszy kot. 😉

      Polubienie

    1. anzai

      Pewno można, ale problem w tym, że najwięcej „lewej” kasy wypływa z inwestycji, bo ok. 8 mld. Euro/rocznie. Na płace dla rządu tylko jakieś 2-3 mln. zł./rok.

      Polubienie

    1. ~anzai

      Odpalić pewnie by mogli, ale nie wiem, czy po takim odpaleniu człowiek by się nie znalazł na III prędkości kosmicznej. 😉

      Polubienie

  4. ~tonette

    Sądząc po pytaniu typowego kibica który co tydzień odwołuje trenera,macie jakieś sensowne propozycje na jej miejsce.Bo co jak co,ale wygłupy omf dziennikarzy wyciągających Wałęsę, Balcerowicza czy inne ramoty z komórki,jakoś nikogo nie przekonują.Na pewno nie posiada wymaganej przez malkontentów charyzmy,ale spójrzmy prawdzie w oczy.Który polski polityk cuś takiego posiada?A przecież dużo nie brakuje do sytuacji w której może dojść zmiany orientacji i (wreszcie) zaczną wieszać ludzi z IPNu.Tak jak niegdyś skończyła się epoka inkwizycji,może zakończy się era etosowych przygłupów, których jedyną zasługą jest opowiadanie,że oni byli przeciw.

    Polubienie

    1. ~anzai

      Myślę, że już tylko „ciemna luda” główkuje kategoriami wartościowania kandydatów na wysokie stanowiska państwowe. Teraz bierze się najbardziej podpadniętych, zdolnych do wykonania najgłupszego polecenia. Nikomu już nie zależy na tym, aby kandydat był sensowny, miał charyzmę, chodzi o utrzymanie się na powierzchni tego szamba.
      Pewno, że kiedyś skończy się „cuś” i zacznie drugie „cuś”, i oby jak najszybciej.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.