Nie wychodźcie z domu, bo może być niebezpiecznie. „Top Gun” made in Poland.

Jak było do przewidzenia na morzu i w powietrzu niepodzielnie panuje Rosja, na lądzie zaś, czyli w Białymstoku … ONR. Niestety nikt nie potrafi zapanować nad Polską. Jeżeli więc prezydent Putin planuje spuścić jakąś hybrydę na nasz „Zielony Kraj Szczęśliwości”, w którym nadal jest tylko h… d… i kamienie, to jeszcze przez nieco ponad dwa miesiące, jest to jedyna i niepowtarzalna okazja. Nigdy więcej bowiem nasz kraj nie będzie zarządzany przez taką masę miernot na wszystkich najważniejszych stanowiskach we władzach.

 

Mamy naczelnika państwa, który mając już doświadczenie w zejściu do podziemia z kotem, nie zawaha się tej broni użyć w przypadku zagrożenia Polski. Podprezydent jak zwykle podpisze wszystko, łącznie z kapitulacją, i kotem naczelnika, a potem … wyjedzie na narty. Marszałek sejmu ucieknie z sali sejmowej i zapewne z drugim marszałkiem senatu zapuszczą włosy i zajmą się wąchaniem kleju:http://www.fakt.pl/politycy/ryszard-terlecki-nowym-szefem-klubu-pis-przeszlosc-ministra,artykuly,589719.htmlPani podpremier najprawdopodobniej obok flagi polskiej wywiesi białą flagę, a zaraz obok rosyjską, unijną i amerykańską, i zacznie publikować i współpracować.

 

Jeżeli w tym stanie dotrwamy do konferencji NATO w Polsce to – moim zdaniem – aby doszło tam do szczytowania niezbędne będą tony Viagry. Każdy bowiem ma potrzeby ukryte (np. Macierewicz chce jąder, Gowin schedy po naczelniku, Ziobro głów swoich wrogów, Kamiński podsłuchów, itd.,) i publicznie prezentowane, ale spełniać ich nikt nie chce. Na razie jednak, tak jak radziła władza w Białymstoku, nie wychodźmy z domu, bo może być niebezpiecznie. 😉 😀
.

36 uwag do wpisu “Nie wychodźcie z domu, bo może być niebezpiecznie. „Top Gun” made in Poland.

  1. Nie wiem, czy właściwie zrozumiałem ten apel o niewychodzenie z domu, ale mnie kojarzy się z niezabieraniem głosu w sprawach, które nas niepokoją. A jednak bardzo mi się Twoja notka podoba, widać też potrafisz pisać felietony :)))

    Odnośnie hipisów. Nie wiem dlaczego próbuje się dziś ten nurt zdewaluować? Przecież kiedyś ci sami ludzie byli gotowi za ten ruch umrzeć. Czy naprawdę młodzieńcze, czasami wręcz naiwne idee zasługują tylko na potępienie, tym bardziej, że tamte „sprawki” właściwie uległy przedawnieniu. Ktoś dziś wstydzi się tego, że wąchał klej, ale już w żadnej mierze nie wstydzi się, że do dziś pije i pali. Czysta hipokryzja.

    Polubienie

    1. anzai

      Dzięki za pochwałę, felietony pisałem kilkanaście lat temu, gdy jeszcze za nie płacono żywą gotówą. Teraz są tacy co piszą za 4 zł. od konspektu, i podobno dziennie piszą tego kilkadziesiąt.

      To fakt, że hippisi byli niezłym ruchem postępowym, nie wiem czemu czepiali się ich włosów? Ale takie były czasy, Też nosiłem z tyłu plerezę, ale taką, aby się nie narzucać specjalnie.

      Polubienie

  2. ~Anonimowy

    Jesteś uczulony na ONR? Przecież jak „tęczowi” robili pochód to władze PO też ostrzegały, aby nie wychodzić na trasy przemarszu. Masz kompleks Kalego.

    Polubienie

    1. anzai

      Jest jednak zasadnicza różnica, której jako uczulony nie dostrzegasz. „Tęczowi” protestowali przeciw władzy i w obronie obywateli, a ONR robi odwrotnie, wygraża obywatelom i schlebia władzy cywilnej i kościelnej tak, że aż wazelina jedzie.
      A kompleksy mam jak czytam takie pierdoły anonimowych idiotów.

      Polubienie

  3. ~Ryszard

    Masz nadzieję, że do szczytu NATO te miernoty odejdą? Płonne nadzieje. Przecież nawet jak naczelnik wejdzie na panią premier, Kempa na Kuchcińskiego, Witek na Błaszczaka, a Fotyga na Waszczykowskiego, to wcale nie będzie lepiej, tylko będzie „sodomia i gomoria”. 😉 😀

    Polubienie

    1. anzai

      Moja matka miała inne imię niż Nadzieja, ale na zdrowy rozsądek, to wydaje się, że naczelnik coś jednak będzie musiał zrobić z tym dziadostwem. Po mojemu przyspieszy kilka wrażliwych ustaw, potem wypierdzieli kogo trzeba, i na końcu powie: To nie ja, to oni.

      Polubienie

  4. ~Bet

    Przyłączam się do pochwały za tekst. Jako pierwszy news dzisiejszego poranka odczytałam sensacyjną wiadomość jakoby Pani Podpremier nie zechciała spożyć kolacji z NadiPonad Wszystko Naczelnikiem po zakończeniu uroczystości rocznicy pogrzebu Wiadomo Kogo i Gdzie. Przy okazji wyśledziłam, że owa Pani broszkę nosi nie tylko na żakieciku, ale także na płaszczyku tenże żakiecik okrywający. Dwa grzybki w barszczu czy też jakiś głębszy sens w tym jest?
    Co ma robić ktoś zmuszony do wychodzenia z domu jednak? Opancerzać się?

    Polubienie

  5. ~anzai

    Gratuluję spostrzegawczości, i aż się nie mogę nadziwić, co kobieta potrafi drugiej kobiecie … Swoją drogą będę musiał sprawdzić, czy ta brocha jest przekładana i przepinana, czy może są dwie (nie daj Boże w poprzek!). 😉
    Niesamowicie też podoba mi się określenie: „Nad i Ponad Wszystko Naczelnik”
    Ja na razie z domu nie wychodzę (do poniedziałku), może jakimś rozwiązaniem jest zapisanie się do ONR, a potem zdradzieckie zagłosowanie na KOD? 🙂

    Polubienie

  6. ~Bet

    Broszki są dwie prawie albo może i całkiem identyczne noszone jednocześnie i dlatego tak mi to „podpadło”:)))
    A co, poplotkować nie wolno?

    Polubienie

        1. ~anzai

          Bet, mojego newsa nic nie przebije, wprawdzie nie wypada o tym o tej porze, ale mnie nie tyle chodziło o broszkę, co o brochę, o czym pisałem wyżej. A co do tego, co brocha ma w środku to pozostanę przy swoim. 😉 🙂

          Polubienie

          1. A dlaczego nie kontynuujecie tematu broszkowego? To bardzo wdzięczny temat.
            Ja osobiście zazdroszczę Pani Premier tylu broszek, bo ja mam tylko jedną i to w skarbcu.:) 🙂

            Polubienie

          2. ~anzai

            Jak widzisz Bet stwierdziła, że – jak każda kobieta, która zmienną jest – będzie udawać. A do skarbca ja mam uniwersalny wytrych. 😉 🙂 😀

            Polubienie

  7. ~tonette

    A mnie wręcz śmieszy jeden wątek.Chodzi o ten nieszczęsny szczyt NATO w Polsce.Wg omf naszych mendiuf,ma to być epokowe wydarzenie,
    które „może” zmienić świat.A zwłaszcza pozycję Polski we wszechświecie.Obawiam się iż nic takiego nie nastąpi i po za morzem okrągłych słów i pomruków nic się nie zmieni. Po prostu za oceanem nic nie jest jeszcze przesądzone.A nóż,widelec,wygra Trump i trzeba będzie wszystko odkręcać?
    Wymarzone jondra Sz.Antka to chyba tylko powstały w mózgach redachtoruf „Od Rzeczy”
    Nawet Jiżi z Bażin takich idiotyzmów nie wziąłby poważnie.Mało kłopotów USA ma z Pakistanem?Dodatkowo,każda decyzja na tym szczycie jest już uzgodniona i zaklepana na
    znacznie niższym poziomie.Zaś rola gospodarzy
    ogranicza się do nadstawienie pleców do poklepania za dobre pierogi z mięsem.No bo cóż innego po za hotelem dla kilkuset ludzi ochrony moglibyśmy gościom zapewnić.Szczekać na Rosję jeszcze pół roku?I tak to robimy za darmo.Pozostaje nam tylko oferta podrzucenia jakichś tam 5 mld $ (całkiem nam nie potrzebnych)zaprzyjaźnionym oligarchom banderowskim.To takie trendy..

    Polubienie

    1. anzai

      To może być epokowe wydarzenie jeżeli gdzieś w głębokich kuluarach, zakrapianych alkoholami, i dopałami, ktoś – oczywiście poza Polską – dogada się z innym ktosiem. My jednak o tym się nie dowiemy, bo jak można sądzić, po dość chłodno przebiegającej wizycie naszej podpremier w USA, nasze akcję j….ły na glebę. .
      Masz rację, że Obama „nie będzie elastyczny”, bo to już nie jego czasy, a Niemcy i Francja też powoli szykują się do wyborów, więc pozostają tylko te pierogi. Oczywiście o ile wcześniej czegoś nie wywinie Putin, a że to zrobi to można być pewnym.

      Polubienie

    1. ~tonette

      I gdzież sobie ten guzik przyczepi skoro wszystko dzisiaj jest na zamek błyskawiczny.
      A jeśli by sobie coś ubzdurał to panowie już czekają z odpowiednią koszuliną żeby go zamknąć w papamobile.

      Polubienie

  8. ~Ryszard

    O szczytowaniu można tylko pomarzyć, dobrze będzie jeżeli uda się zaserwować gościom „pierogi z mięsem”, o których słusznie pisze „tonette”. Jeżeli jednak PiS nie określi się wyraźnie wobec tego co się stało przy udziale ONR, to może i cały szczyt zostanie odwołany. Nikt nie będzie ryzykował wizyty w kraju, który właśnie wprowadza dyktaturę, przy pomocy bojówek.

    Polubienie

    1. anzai

      Też podzielam pogląd, że jedynym efektem tego spotkania – o ile do niego dojdzie, bo swoje obawy wyrażałem już wcześniej – mogą być nasze „pierogi z mięsem”, no chyba, że „ruskie” nie wyszli, to wtedy będą ruskie. 😉
      Ryzyko jest duże, ale odwołać się już nie da, bo inwestycje poszły. Można tylko zmienić program, obniżyć poziom delegacji, zmienić tematykę, itd.,

      Polubienie

  9. Anonim

    Tak, najlepiej zamknąć się w czterech ścianach, drżeć ze strachu przed własnym cieniem i głupkowato przytakiwać zgadzając się z czymś lub nie, ale przytakiwać. Strach jest najgorszym wrogiem człowieka, bo potrafi go odczłowieczyć. Obserwując wydarzenia na świecie, w naszym kraju należy sobie zadać pytanie: dokąd ten świat zmierza? Tak wiele pieniędzy pochłaniają zbrojenia, wchodzenie w układy, profilaktyczne strategie. Zapomina się jednak o tym, że coraz bardziej „człowiek człowiekowi wilkiem”. Jakże to smutne, wojny, terroryzm, reżim. Czy ludzie na przestrzeni tych wszystkich wydarzeń jakie miały miejsce na świecie nie nauczyli się być ludźmi? Nie nauczyli i przykre, ale już chyba nigdy się tego nie nauczą. Wybiegłam myślami poza temat Twojego postu Andrzeju, ale właśnie to, co w nim zawarłeś skłoniło mnie do takich refleksji… Pozdrawiam wiosennie, ciepło 🙂

    Polubienie

    1. anzai

      To prawda, że strach, ten naturalny fizyczny strach, jest najgorszym wrogiem człowieka, ale jeszcze gorszym jest strach o swoje dobra materialne, a także urojone (władza, powodzenie) często pozyskane w sposób nie przynoszący chwały.
      I prawdą jest też to, że zamykamy się w sobie, w naszych domach, stawiając zasieki przed otoczeniem. Nie jest to dobry prognostyk. Ale tak było chyba zawsze, że okresy prosperity przeplatane były z okresami bessy społecznej.
      Nie wybiegłaś poza temat, myśleliśmy o tym samym … 🙂
      Pozdrawiam

      Polubienie

  10. Klik dobry:)
    Ja, na wszelki wypadek, grzecznie nigdzie nie wychodzę, nawet na blogowe łany.
    Przyszłam jednak zapytać, czy już można? Może wiesz, Anzai, czy zakaz odwołano? 😉 🙂

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

        1. anzai

          Co do broszki to nie wiem, spuszczam się w tym względzie na Bet. Gdy jednak chodzi o brochę to już jest zupełnie inna sprawa. 😉

          Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.