Beata nie/publikuj. Kompromis „znajomego króliczka”

Jak można było się spodziewać zarówno ostatnie orzeczenie, lub spotkanie przy kawie i ciastkach sędziów TK, jak i opinia/ komunikat Komisji Weneckiej nie tylko niczego nie rozwiązały, ale spór zaogniły. Nie wiadomo jeszcze jak w ciągu tych hipotetycznych 7 dni, które dla rządu oznaczają „niezwłoczność” potoczy się sprawa publikacji, ale wiadomo już, że to też niczego nie załatwi. Obie POPISDowate partie jadą na t.zw. „czołowe zderzenie” udając słynny amerykański pojedynek. Jest to jednak oszustwo, bo wiadomo, że PO w ostatniej chwili skręci, a szef PiS zamknie oczy i doda gazu (po mnie tylko zgliszcza) …

 

Może jednak dojdzie do złodziejskiego kompromisu jaki opisałem w poprzednim poście, i jakieś ojszczypłoty z 2-3 rzędu ogłoszą, że oto po powołaniu sejmowego zespołu do spraw … doszło do porozumienia i zabawa potoczy się dalej. Bardziej prawdopodobne jednak jest to, że PiS będzie jechał na „czołówkę” nawet po: 1/ Orzeczeniu Komisji Europejskiej, 2/ Przeniesieniu lub ograniczeniu zakresu obrad NATO w Polsce, 3/ Nałożeniu sankcji na Polskę, 4/ Odebraniu Polsce prawa głosu w Radzie Europy, i 5/ Wykluczeniu z UE i z NATO.

 

Gdyby jeszcze te wszystkie wymienione wyżej plagi zdarzyły się przed grudniem tego roku, gdy kończy się kadencja przewodniczącego Rzeplińskiego, to być może Polska uniknęłaby najgorszego czyli realnej wojny domowej. Ale tu znowu bardziej prawdopodobne jest to, że POPISDowaci będą udawali debatowanie, a dopiero w grudniu zorientują się, że wcale nie chodzi o to jakie partie ilu „swoich” sędziów będą miały w sądach i trybunałach, ale o to kto realnie w tych organach władzy sądowniczej będzie orzekał. Jeżeli to nadal będą „znajomi króliczka” to bez trudu można sobie wyobrazić, że już za parę (9-10)miesięcy dzisiejsza opozycja zakrzyknie: „Beata, nie publikuj!

 

Wiadomo przecież, że większość ustaw PiS to prawie wierne kopie PRLowskich przepisów prawnych z okresu Bieruta i Gomułki. Jeżeli jeszcze nie starcza wyobraźni to proszę sobie przypomnieć, albo zerknąć do historii jak wtedy rozprawiano się z opozycją. Otóż młodzież w wieku 18-25 lat powoływano do zasadniczej służby wojskowej, wyjątkowo upierdliwych dorosłych opozycjonistów wojsko brało na 3 miesięczne szkolenia (mogły być ponawiane), osoby niezdatne do służby wojskowej, albo w podeszłym wieku, kierowano do lokalnych oddziałów Samoobrony Cywilnej, resztę z wyższym wykształceniem „brano w kamasze” jak to obrazowo wyjaśnił b. marszałek Dorn.

 

Oczywiście wszystkie te działania nie są jeszcze usankcjonowane prawnie, ale przecież po to właśnie, najpóźniej w grudniu b.r. ma być przejęty TK. A zresztą, gdyby jeszcze pozostało coś co można nazwać opozycją to przecież już istnieją narzędzia umożliwiające np. wsteczne rozliczanie zobowiązań podatkowych (słynna optymalizacja), co załatwia „na cacy” każdą z ponad 1,2 mln. kilkuosobowych firm. Można będzie też urzędników budżetowych (np. nauczycieli) przenosić z jednego końca Polski na drugi, albo ze stanowiska wykładowcy uczelnianego na stanowisko wychowawcy w zakładzie poprawczym.

 

A co potem? Pytanie, czy „potem” jeszcze będzie potrzebne? Wtedy bowiem spełni się marzenie o dokonaniu politycznej (i nie tylko) dintojry za brata, za poniżanie i wyśmiewanie, za stracone 8 lat, za odcięcie od koryta, itd., itp., … No cóż, rachunek krzywd na tym może się nie skończyć, bo wreszcie – o co zapewne PiSowi chodzi – naród zawyje i wyjdzie na ulice wyłącznie z drzewcami od sztandarów, i wtedy nastanie ciemność. A co na to UE i USA? Na to pytanie odpowiedziałem już w poprzednim poście.

 

Czy jest jakieś inne wyjście? Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem jest jak najszybsze usankcjonowanie i udokumentowanie obecnych prób zamachu na Konstytucję. Jeżeli w ciągu kilku tygodni, najpóźniej 2-3 miesięcy, opozycja zamiast skakać jak małpy po ulicach, zdoła złożyć wnioski o postawienie przed Trybunałem Stanu prezydenta, premiera, marszałka sejmu i kilkunastu urzędników, to bez względu na postępowanie w tych sprawach, wnioski te mogą stanowić jakiś dowód w ewentualnych odwołaniach składanych do UE. Jak widać jednak nie garnie się do tego ani PO, ani też KOD … wiadomo dlaczego.
.

8 uwag do wpisu “Beata nie/publikuj. Kompromis „znajomego króliczka”

  1. Zdumiewa mnie trafność porównań do działań PRL-u. Rzekłbym: lepiej bym tego nie ujął. 🙂
    Natomiast z tym Trybunałem Stanu jest dość enigmatycznie. W myśl uchwały, prze trybunałem stanu Prezydenta można postawić na wniosek: Zgromadzenia Narodowego 1/4 posłów lub senatorów, przy zgodzie 2/3 tychże. Dziś ZN to Sejm i Senat, obie izby opanowane przez PiS. Marzeniem ściętej głowy jest przypuszczenie, że taki wniosek przejdzie…

    Polubienie

    1. anzai

      Nie chodzi o to, żeby wniosek przeszedł. Ważne, aby zaistniał.
      A porównania? No cóż, toć to przecież krew z krwi PRLowskiej. 🙂

      Polubienie

    2. Dodam jeszcze coś na temat reakcji na poczynania prezesa. Prezes został „wezwany na dywanik” choć to niewłaściwe określenie, bo ambasador USA poszedł na Nowogrodzką. Nikt nie zna szczegółów, ale po wypowiedzi samego prezesa można wnioskować, że i ten „sojusznik”, nie do końca jest sojusznikiem. Grozi nam Białoruś? Myślę, że gorzej…

      Polubienie

      1. anzai

        No tak, rozmowa była w cztery oczy … w środku siedział tłumacz, jakoś to mi przypomina Wałęsę, i w ogóle styropianowych prezydentów, co to ani „be, ani me, ani kukuryku”. 😀
        Wydaje się, że USA zostały skreślone przez prezesa, pozostaje już tylko Toruń, i może Watykan.

        Polubienie

  2. ~tonette

    A mnie bawi nawoływanie aż dziennikarza FAZu,żeby przenieść naradę NATO gdzieś tam.Może to być horrendum dla nich,ale „naszych” ruszyłoby dopiero odwołanie Dni Młodzieży.

    Polubienie

    1. anzai

      Myślę, że przeniesienie Dni Młodzieży może być kwestią jednego telefonu. Ja zresztą nie jestem pewien, czy sytuacja na to pozwoli.

      Polubienie

      1. ~tonette

        No ja bym tego taki pewny nie był.Gdzie te dni przeniosą?prawie każdy katolicki kraj bałby się
        oskarżeń ze strony muzułmanów o prowokację.A przecież hurysy czekają.

        Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.