Wątpliwości pana Sellina w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jak budujemy kłamstwa

Pobrano ze strony: http://freeisoft.pl/2011/01/gene-poteat-katastrofa-smolenska-to-nie-byl-wypadek/

Pozory mylą, to znany banał, na który rzadko kto daje się nabrać, ale jednak i ja temu uległem. Do tej pory bowiem uważałem p. Sellina – nb. historyka z wykształcenia, a wiemy co to znaczy 😉 – za bardzo rozsądnie wypowiadającego się człowieka. I nagle ten oto jegomość w programie radia ZET „7 dzień tygodnia” (całość można odsłuchać tutaj: http://www.radiozet.pl/Radio/Programy/7-Dzien-Tygodnia/Artykuly/7-Dzien-Tygodnia-7-lutego-2016-00018352) powołując się na swój zdrowy rozsądek, przedstawia swoje wątpliwości dotyczące aerodynamiki, które jego zdaniem uzasadniają powstanie komisji śledczej. A więc (dla porządku przypominam: zielony kolor to słowa p. Sellina, kasztanowy – mój komentarz):

 

1# „… Na pokładzie samolotu był wybuch. Zanim dotknął ziemi ten samolot, to był wybuch …”
To oczywiste, że był wybuch. Po odcięciu skrzydła wylało się paliwo, którego zapłon mógł mieć podobne skutki co wybuch, skutki mniejsze, bo zapłon nastąpił poza rozszczelnionym już kadłubem.
Wybuch mógł być także spowodowany otworzeniem szampana na cześć wylądowania, lub efektami wcześniejszych zderzeń z gałęziami innych drzew. 😉

 

2 # ” … Szczątki tego samolotu znaleziono kilkaset metrów przed pierwszym zetknięciem z obiektem na ziemi (brzoza? przyp. mój). Czyli co one poleciały do tyłu? …”
Nie, szczątki opadły na ziemię. To samolot, z pracującymi silnikami (!!!), przeleciał jeszcze kilkaset metrów dalej. Nie trzeba chyba dodawać co się dzieje z przedmiotami, które opadając na ziemię dostają się w strefę silnego podmuchu wywołanego ciągiem z silników. Jeżeli p. Sellin tego nie wie, to proponuję, aby to osobiście przetestował stając za wylotem pracującego silnika odrzutowego.

 

3 # „… Samolot, który się na miękkiej glebie … rozbił na 60 tys. szczątków … uderzył w ziemię miękką, raczej taką bagnistą, i nie ma leju? …”
Nikt nie wątpi, że po uderzeniu w wodę na krótko powstaje lej, który w ciągu 2-3 sekund szybko się zamyka. W bagnie ten proces może trwać kilka minut, jednak z uwagi na prowadzoną akcję gaśniczą trudno mówić o zachowaniu jakichś śladów po torze ślizgu. Trzeba też uwzględnić to, że samolot nie spadał pionowo jak bomba, tylko lądował pod minimalnym kątem, t.zw. „lotem ślizgowym”. itd., itp., …

 

Wśród wielu audycji RTV, podczas których pojawia się wątek katastrofy nie spotkałem jeszcze redaktora prowadzącego, który by się przyznał, że na dany temat nie ma wiedzy, a więc i zdania. W większości idzie więc błędna informacja do „ciemnego luda”, który ją kupuje, a potem wybiera szydło w worku, i ma pretensje do siebie, że źle kupił. No cóż, jakie czasy tacy dziennikarze. Przypomnę więc tylko, że dawno, dawno temu dziennikarza – poza dwoma fakultetami – obowiązywała specjalizacja, a za takie wyemitowanie programu nasyconego nieprofesjonalizmem groziło „wyniesienie z redakcji na kopach”.  Ale to było dawno i pewnie nieprawda. 😉
.

12 uwag do wpisu “Wątpliwości pana Sellina w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jak budujemy kłamstwa

  1. ~Marta

    Jakoś nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Słaniasz się tak „od płota do płota”, raz Szydło i PiS są dobre, innym razem złe. Brakuje mi jakiejś spójności, abym mogła się rozsądnie odnieść do postu.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. ~anzai

      Jak rozumiem chodzi o spójność moich poglądów z tym co na moim blogu pojawia się od kilkunastu lat? Jeżeli tak, to przyznaję się bez bicia, nie ma żadnej, bo i być nie musi. Bardziej chodzi mi bowiem o spójność pomiędzy wypowiedziami osób publicznych, a logiką i sensem tego co mówią.
      Poza tym nie uważam, aby bloger, publicysta, czy dziennikarz musiał publikować jedynie teksty zgodne z jakąś polityczną linią programową. Zapraszam więc do dyskusji.
      Pozdrawiam

      Polubienie

      1. ~Marta

        Może masz i rację, jednak do autorów publikacji podchodzi się nie jak do automatu, tylko jak do człowieka o określonym światopoglądzie, posiadającego swoją osobowość, itd.

        Polubienie

        1. anzai

          Mamy rację oboje. Blog generalnie jest pamiętnikiem, a więc nie musi trzymać się założeń ideowo programowych. W przeszłości, w publikacjach „papierowych”, byłem odbierany jako komuch i monarchista, i tego nurtu trzymałem się konsekwentnie.

          Polubienie

  2. Cóż, rodzi się pytanie czy pan Sellin to historyk, czy też histeryk? Chyba bliżej mu do drugiego, bo przyjęcie linii Macierewicza o zamachu jest bezwzględnie koniecznym warunkiem sympatii Prezesa.
    Już tak bez związku. Bardzo podoba mi się komentarz Marty 🙂 Jak się nie określisz, po której Jesteś stronie (politycznej) to znaczy, że Jesteś niewiarygodny 🙂 Oj, nieładnie, nieładnie Anzai 😉

    Polubienie

    1. ~anzai

      Mnie też się spodobał komentarz Marty, bo jest szczery i otwarty (nawet se rymnąłem, a co! 😉 ), dlatego już nie będę powtarzał mojej odpowiedzi.
      Czy Sellin jest histerykiem? pewnie tak, skoro wszędzie widzi takie tragedie, a nie widzi skąd się biorą.

      Polubienie

  3. Klik dobry:)
    Ja się przyznaję, że nie znam się ani na lotnictwie, ani na polityce. Wiem jednak, że w jednym i drugim ważne są siły nośne. 😉 🙂

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. ~anzai

      No właśnie! Szkoda, że inni „znają” się i na polityce i na lotnictwie, i na wszystkim innym, ale ich znawstwo nie ma siły nośnej. 😉
      Pozdrawiam

      Polubienie

  4. Nie ma nic gorszego od historyka, który zamiast badać fakty, szukać analogicznych wypadków, który czasem były wyjaśniane przez 30 lat wypowiada się według zamówienia. Pewnie to solidarność z przyszłymi pokoleniami, żeby mogli badać czy komisja stwierdzała fakty, czy była polityczna 😉 Ale wśród cudaków co wymyślili „politykę historyczną” wszystko jest możliwe 😉

    Czytając komentarz Marty zrozumiałem czemu zniknęło rzetelne dziennikarstwo, dziś prawie nikt by nie zrozumiał. Jak nie rozumieją nie oglądają, a wtedy spadają zyski z reklam 😉
    Za Kopernikiem: „gorszy pieniądz wypiera z obiegu lepszy”
    Więc rzetelny redaktor/historyk/autor tekstu jest zbędny :]

    Polubienie

    1. ~anzai

      Zanim poznałem naszych największych „Polityków historycznych”, to myślałem, że nie ma nic gorszego od polonisty, bo ten nie dość, że kłamie to jeszcze „bez bulu i nadzieji” potrafi to kłamstwo owinąć w gładkie i poprawnie ułożone słówka.
      Wypowiedź Marty można oceniać na różnych płaszczyznach i zawsze znajdzie się coś sensownego. Bo przecież my też szukamy takich wiadomości jakie spodziewamy się znaleźć, i baaardzo się dziwimy jak coś jest nie tak.

      Polubienie

  5. Czy ja wiem. Wchodząc na stronę sejmu faktycznie spodziewam się informacji o jego pracach. Jednak np. blogi, dla mnie są inną bajką. Bo co mi daje nazwa bloga Anzai? Mój umysł zakłada, że jest to jakiś człowiek, który o czymś pisze (domniemanie, że nie zwierze bo ono nie prowadzi jeszcze blogów). Czy więc muszę przeczytać wszystkie notki, aby napisać w komentarzu swoje zdanie, w poruszonym temacie?

    Wybacz błędy gramatyczne i ortograficzne. Zdarzają mi się za często. Na szczęście tu żaden psycholog nie zmusi mnie do pisania ołówkiem 😉

    Polubienie

    1. ~anzai

      Prawie całkowicie się zgadzam. To „prawie” wynika z tego, że niektóre blogi są automatami, albo w najlepszym razie odpowiadają Ci różni ludzie. Jeżeli blogowałeś przed 2009 r. to pewnie znasz takie nicki jak: Azrael, Wagla, Antypress i kilkudziesięciu in., to blogerzy, którzy blogowali (i blogują chociaż rzadziej) prawie od początku internetu, czyli gdzieś od 1998 r., i w międzyczasie, pewno zawdzięczając to blogowaniu, pełnili różne funkcje w rządzie i spółkach skarbu państwa. Tam masz 100% pewność, że wchodząc na ich blog trafiasz na określone tematy.
      Od kilku lat zlikwidowano temat „Polityka” i grupa kilkuset blogerów z czołówki, i dziennikarzy, tak jak ja, pisze w temacie „Społeczność”, albo przeniosła się do „psychiatryka”. Myślę, że do tego odnosi się Marta, która pamiętając mnie z „Rzepy” czasami jest zdziwiona zmianą tonu.
      Co do reszty, zgadzam się bez reszty. 😉

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.