Quo vadis Temido? Zmiany w prokuraturze. Zbliżamy się do Rosji, czy do USA?

O tym, że obecny system funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości rozumiany jako współdziałające ze sobą organy ścigania (głównie policji, więziennictwa i prokuratury) nie sprawdził się, nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać, bo niezależni i niezawiśli prokuratorzy i zależny od sejmu, prezydenta, rządu i ministra sprawiedliwości ich szef Prokurator Generalny, to mocno obciążające rozwiązanie. Ale tak zawsze bywa, gdy stanowiska tworzy się pod określonych ludzi, a nie na odwrót.

 

Zmieniona – w wyniku ostatniego nocnego skoku PiS – struktura prokuratury także nie gwarantuje radykalnej poprawy. Dotychczasowy, niezależny i niezawisły prokurator, ma być już zależny i zawisły od jednego człowieka, swojego przełożonego, a ten od swojego, itd., … Pomimo usilnych poszukiwań w sieci nie dotarłem (bezpłatnie!) do jednolitego tekstu Ustawy o Prokuraturze, a więc nie wiadomo gdzie kończy się władza nad prokuratorami, i gdzie, być może, zaczyna się strefa bezprawia.

 

Logika wskazywałaby, że poza ministrem sprawiedliwości, dostęp do akt powinien mieć także prezydent, marszałkowie parlamentu, oraz premier – oczywiście wyłącznie w sytuacjach, gdy podsądni zwrócą się n.p. z apelacją. W ograniczonym stopniu dostęp ten mógłby odbywać się bez udziału stron procesu sądowego, ale tylko wtedy, gdy sprawa dotyczy jest wagi państwowej i dotyczy kwestii zarządzania państwem. To logika. W praktyce jednak szykuje się totalitarna dintojra, gdzie ten „kto nie z nami”, ten przeciw nam, a więc „ma przerąbane”.

 

Jak pisałem wyżej na razie trudno się doszukać przepisów ustawowych, wykonawczych, nie wspominając już o komentarzach do ustawy. Pozostaje więc gdybanie, bo oczywiście na temat wszystkich obszarów wyżej pojmowanego wymiaru sprawiedliwości można dywagować w nieskończoność. Gdy jednak wczuć się w rolę podsądnego, lub obiektu zainteresowania dla powyższych służb to nasuwa się nieodparte wrażenie, że nie jesteśmy może jeszcze w Rosji, ale nadal 50 lat za Ameryką.

 

Nie trzeba było bowiem sprowadzać do Polski amerykańskich filmów akcji, gdzie widać dokładnie, że amerykański policjant i prokurator (tam sędzia śledczy, koroner) bardziej boi się lokalnych władz administracyjnych (np. burmistrza) niż swoich wyższych przełożonych. Widać też z jakimi oporami spotykają się różne służby usiłujące przejąć dochodzenie prowadzone przez lokalnych szeryfów. Rywalizacja pomiędzy CIA, FBI, i t.p. specsłużbami to nie tylko przepychanki w papierach, często świstają też kulki ołowiane.

 

W USA bowiem każdy funkcjonariusz zna nie tylko swoje prawa, ale i prawa zatrzymywanego obywatela. Nieznajomość obu tych praw szkodzi, często zabija, a w najlepszym razie powoduje bezskuteczność działań. U nas w Polsce funkcjonariusz nie musi znać ani prawa, ani swojego rzemiosła, wystarczy, że zna „znajomego króliczka”. Marzenia, że w Polsce prokurator przeczołga np. prezydenta, albo – nie daj Bóg – prezesa jakiejś partii, za robienie z sekretarki popielniczki na cygara, musimy więc odłożyć na wiele lat. Nie o taką bowiem sprawiedliwość chodzi, witamy więc w … Rosji?

 

Pobrano ze strony: http://www.newsweek.pl/henryk-sawka-dla-newsweeka-prokuratura-vs-prokuratura,galeria,87420,1,1,1.html
.

7 uwag do wpisu “Quo vadis Temido? Zmiany w prokuraturze. Zbliżamy się do Rosji, czy do USA?

  1. A ja mam wrażenie, że to konglomerat tego, co najgorsze w USA i Rosji. Czyli: bezwzględny szeryf o rasistowskich poglądach z bezwzględnym prawem wobec opozycji w Rosji.

    Polubienie

  2. Podejrzewam, że nie jest to ani wersja USA, ani Rosja. Nawet nie jest to sprawiedliwość w wersji „prymitywnych plemion”. Przypomina mi to bardziej Gotham City z „Batman Początek”

    Polubienie

    1. anzai

      Reorganizacji prokuratury, policji i służb inwigilujących w jednym czasie to nawet komuna nie przeprowadzała w stanie wojennym.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.