Co wspólnego ma afera taśmowa z Putinem?

Rywalizujące ze sobą organa dochodzeniowo śledcze postanowiły rozweselić „ciemnemu ludowi” życie w sezonie ogórkowym i wydaliły z siebie decyzję jak niżej:http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tusk-sienkiewicz-i-belka-objeci-sledztwem-popelnili-przestepstwo/jx74mW normalnym czasie taka decyzja nikogo by nie zdziwiła, ot „ktuś cuś” będzie udawał, a za rok, dwa jak się władza zmieni, sprawa pójdzie pod dywan, albo inny „ktuś” wypierniczy ją od razu do kosza. Nie żyjemy jednak ani w normalnych czasach, ani w normalnym kraju.

Jest takie wulgarne powiedzenie: „Przeprowadzać gówno przez wodę”, które doskonale pasuje do sytuacji jaka się wytworzyła po ujawnieniu nagrań „U Sowy” i podjęciu decyzji o wszczęciu śledztwa w sprawie niedozwolonych kontaktów władzy wykonawczej z przedstawicielami niezależnych państwowych instytucji kontrolnych. Tak naprawdę w „aferze taśmowej” nie chodzi wcale o to, kto nagrywał rozmowy w knajpie (no chyba, żeby nagrywającym nadać odznaczenia). Nie jest też (na razie!) istotne jakim wulgarnym językiem posługiwali biesiadnicy, i kto płacił za knajpę. W doopie też można mieć to, czy spotkanie było prywatne, czy może służbowe.

Można nawet odpuścić ministrowi, który próbuje ukręcić dila z Prezesem NBP, czy szefowi CBA, który poufnie informuje panią wicepremier o możliwości podjęcia śledztwa przeciwko działaczom partyjno – rządowym, bo są to kontakty dopuszczalne w sytuacjach absolutnie beznadziejnych dla beznadziejnego rządu, gdzie interes państwa wymaga ukrycia pewnych spraw przed „ciemnym ludem”. Można zapewne i pozostałe nagrania zamieść pod dywan. Nie da się jednak przejść obojętnie obok wypowiedzi Ministra Spraw Zagranicznych, który w kontaktach z b. wicepremierem rządu deprecjonuje znaczenie międzynarodowych umów z USA i oficjalną linię rządu polskiego.

Na razie jest cisza, nawet wielka niepokojąca cisza w gospodarce polskiej. Ale nietrudno sobie wyobrazić, że dalsze ryzykowne gierki z Rosją nieuchronnie spowodują użycie broni masowej zagłady jaką jest gaz rosyjski sprzedawany do Polski. W ramach „wymiany sankcji” Rosjanie mogą bez trudu wywindować ceny na dowolną wysokość, albo nawet zakręcić kurki. To oznacza lawinową podwyżkę cen i w najlepszym wydaniu polski majdan autorstwa neonazistowskich ruchów prawicowych.

http://mm.salon24.pl.s3.amazonaws.com/d8/5a/d85a6c8dc599d942cb3d60df0142796e,2,0.jpg

To jeszcze jest mały pryszcz. Można sobie bowiem wyobrazić stanowisko USA w zakresie podnoszenia obronności naszego kraju. Jest bowiem pewne, że „Zachód” nadal nie tylko nie będzie przelewał krwi za jeszcze niepodległą Polskę, ale i na pewno dwa razy się zastanowi zanim poda rękę nielojalnemu rządowi polskiemu. No i właśnie. Nadmierna gadatliwość naszego rządu w obliczu szykującej się wojny, albo w najlepszym razie przyjęcia kilku milionów Ukraińców emigrujących ze swojej ojczyzny staje się zagrożeniem dla bytu państwa polskiego, i jest niezwykle niebezpieczna.

Niebezpieczna na tyle, że nie prokuratura, czy nawet Prokurator Generalny, ale ktoś znacznie wyżej postawiony powinien na forum sejmu zadać premierowi jedno niezwykle istotne pytanie: Czy polityka rządu polskiego jest tożsama z polityką prowadzoną w knajpie „U Sowy”? Jeżeli padnie odpowiedź, że to było tylko takie sobie, nic nie znaczące, „pie….enie o Szopenie”, przy kieliszeczku wódki, to aferą nie powinna się zajmować prokuratura tylko sejmowa komisja śledcza, lub Trybunał Stanu. I trzymajmy kciuki za to, aby sprawa nie dotarła do Trybunału UE.
.