Platformo! „Idą po was”. A kto idzie? Afery!

Nie da się już skrywać, że polska lewica to „ni pies, ni wydra, a cuś na kształt świdra” czyli nie jest to Kwaśniewski, ani Miller, ani Palikot, ani jakikolwiek inny nowotwór, jaki ukształtuje się przed wyborami parlamentarnymi.

https://bezkomentarza.files.wordpress.com/2014/06/a1552-komorowskijaruzelski_0-preview_ca25c52582uj25c42585cy.jpg

Powyższe zdjęcie znalazłem przypadkowo w Google, i myślę, że pomimo karykaturalnie intencjonalnego przerysowania oddaje ono dokładnie obecną sytuację na szczytach naszej Najśmieszniejszej III RP. Niechęć Bronka do Donka istniała właściwie od zawsze. Autentyczny opozycjonista, podobno hrabia, a szlachcic na pewno, i były więzień polityczny, nie bardzo pasował do kominiarza, który ze zwinnością małpy nauczył się przeskakiwać wiele szczebli na raz, w tym swoim małym wyścigu po wielką władzę. Teraz więc zaczyna się prawdziwa rywalizacja, chociaż już tylko o bezpieczny stolec.

Na długo przed pogrzebem Gen. Jaruzelskiego dało się zauważyć, że sympatia do zmarłego, a także do opcji politycznej jaką on reprezentował, nie maleje wśród jeszcze znacznej części wyborców. Tych dóbr nie powinno się zmarnować. Atencja z jaką Prezydent Komorowski od początku swojej kadencji traktował Pierwszego Prezydenta III Rzeczypospolitej Polski stawia Go w szeregu niewielu osobistości (np. Kwaśniewski, Miller, Cimoszewicz, Oleksy, Belka …) uprawnionych do przejęcia politycznego spadku po Generale, w tym także znacznie lepszych stosunków z Putinem.

http://bi.gazeta.pl/im/7/8881/z8881997Q.jpg

Obecny gospodarz pałacu Belwederskiego ma więc jedyną i niepowtarzalną szansę na budowanie „prawdziwej” lewicy. W miarę prawdziwej, bo tylko on, dopóki będzie prezydentem, jest w stanie zaprosić – na zasadzie „prezydentowi się nie odmawia” – na wspólną kawopogaduchę, wszystkich swoich dawnych kumpli, przyjaciół, a nawet wrogów, w tym także w.wym. „spadkobierców”, i nowo poznanych znajomych. Jest więc szansa, że obok siebie mogliby usiąść ci, którzy w latach 80′ ub.w., walczyli o wolną Polskę, o wolną, ale nie „o takie Polskie” jaką na odpie.dol dano Wałęsie.

Nietrudno sobie wyobrazić, że w tych warunkach obok Bugaja mógłby stanąć Oleksy, a obok Palikota Frasyniuk, może też odnowiłaby się szorstka przyjaźń Kwaśniewskiego z Millerem. Nie brakuje też t.zw. „pierwszych garniturów politycznych”, które od dawna już wycofały się z brudnej polityki, jak n.p.: Borowski, Celiński, Onyszkiewicz, Czuma, Ikonowicz, i inni. Do wykorzystania są także b. politycy, którzy stali się „cielebrytami”, jak np. Giertych, Marcinkiewicz, Kowal, Kwiatkowski, Dębski, czy nawet Kalisz. To politycy. Podobnie wygląda sprawa z „resortami siłowymi”, które od niedawna, i już otwarcie mają w dupie medialne prośby premiera, i łaszą się do Prezydenta, a nawet „dają się nagrywać”, a może i nagrywają (?!) na nieoficjalnych spotkaniach.

http://6.s.dziennik.pl/pliki/6429000/6429363-marek-belka-slawomir-nowak-bartlomiej-643-385.jpg

Nie wiadomo wprawdzie co zrobi kolejny kandydat „szukający miejsca do bezpiecznej ewakuacji”, czyli szef służb wyjątkowo niedyplomatycznych, ale już widać, że polityka premiera Tuska zaczyna się chwiać w posadach, a (ł)obóz polityczny PO wrze jak mrowisko z wetkniętym kijem. Enuncjacja tygodnika „Wprost” udowodniła to jednoznacznie. Trudno bowiem podejrzewać, aby nagrania mogły powstać bez biernej „pomocy” zainteresowanych, albo służb ich ochraniających. A więc nieuchronnie „idzie na zmianę gabinetu”, może na nowe wybory, a może nawet na coś gorszego. To zrozumieli już wszyscy, tylko pan płemieł udaje, że „deszcz pada”.

Notowania PO spadają i tendencji tej nie zmieni nawet sztuczne pompowanie słupków, PiS -u stoją, a pozostałej prawicy rosną. Lewica nadal – mimo, że jest największą siłą w obecnej Polsce – nie może pozbierać się do kupy, i będzie oscylowała niewiele ponad progiem wyborczym, aż zostanie kupą. Przystawki w postaci PSL, JKM i Palikociarni można w każdej chwili reanimować, albo „zatłuc w ciemnym zaułku”. Premier nie ma więc dużego wyboru, ewakuacja jest raczej konieczna, bo po nowej „aferze taśmowej” szanse na stolec w PE zmalały znacznie. Dodrukowywanie pieniędzy, nawet w porozumieniu z NBP, to poważna sprawa.

Ktoś w tych warunkach będzie musiał sięgnąć do lewicowych wyborców i tym kimś może być tylko Prezydent, czyli zapowiadana partia prezydencka. Prezydent też zresztą nie ma innego wyjścia, albo podejmie rękawicę rzuconą przez Donka, albo padnie jak Cimoszewicz. Tu już nie ma co się opierać na wcześniejszych ustaleniach. Bronek nie ustąpi Donkowi polubownie, bo Bronek i Donek to już inny domek. Jak widać po ostatnich wydarzeniach, prezydent nie tylko podjął rzuconą rękawice, ale i trzasnął nią w pysk, jak przystało na hrabiego.

Teraz tylko pytanie: Czy Donek jak zwykle powie, że: „Polacy, nic się nie stało”, i będzie Polakom niełaskawie panował dalej, czy wzorem braci bliźniaków spróbuje podpalić Polskę? Jak historia bowiem dowodzi, małe kontrolowane wojenki „na górze”, to też jakieś rozwiązanie dla „ciemnego luda”, a mały pożar, nieraz daje się ugasić nieco większym.
.