Popieram deklarację wiary i klauzulę sumienia. III RP ma być z jajami!

Coraz bardziej urzeka mnie historia III RP. Otóż bowiem popierdzieliło się jakiemuś faciowi w mózgowinie i ze szpitala zrobił kościół. To jeszcze nic. Świeckie państwo – na czele którego stoi Prezydent, a nie Prymas, ma chyba podobny problem, bo obchodzi się z faciem, jak ze śmierdzącym jajem, i nawet boi się zamieść go na szufelkę. Mimo tego podoba mi się nowy kierunek partii, która nadal jest „wiodącą siłą narodu”, chociaż ogłoszona ostatnio „Deklaracja wiary” wydaje się temu nieco zaprzeczać.

Ale do rzeczy. Jak mamy wolność i równość to dlaczego np. żołnierz ma zapierdzielać po azjatyckich pustyniach i zabijać wiernych i niewiernych? Przecież zawsze może się powołać na „Deklarację Wiary”

http://bi.gazeta.pl/im/d7/d2/f4/z16044759Q,Czestochowa–Jasna-Gora–Kamienne-tablice-z-Deklar.jpg

zwaną dalej „DW”, w której jak byk stoi w preambule: „strzec życie ludzkie od jego początku”. Niewierni pewno zaraz skrytykują, że na milion kulek wystrzelonych śmiertelnie trafia może jedna. No tak, żołnierz strzela, kto inny kule nosi, a jaki żołnierz jest każdy widzi. W takim wypadku można się powołać na art. 2. „DW” brzmiący „… ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne …”

Podobne problemy może też mieć policja. Tutaj także, na podstawie przepisów odnoszących się do wojska, policjant może odmówić interwencji z użyciem broni, pałki, gazu, kajdanek, czy użycia innych środków przymusu. Przecież wystarczy po chrześcijańsku do przestępcy z kamieniem podejść z chlebem w ręku. Umiejętne podejście to połowa sukcesu, druga połowa to lekka śmierć od kamienia.

Przejefane mają natomiast osoby samotne, t.zw. single, i singielki. Z art. 3 „DW”: „… tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim …” wynika bowiem, że utracili prawo do dysponowania własnymi organami płciowymi. No trudno, wracamy do czasów przedszkolnych: „Rączki wyjmujemy na kołdrę, i spać!”

Na szczęście możemy się „odgryźć” artykułem 4 „DW”, bo stwierdza on, że: „…podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską …” Wprawdzie „DW” odnosi się – na razie – tylko do lekarzy i farmaceutów, ale jest równość? Jest! To co nam szkodzi postępować zgodnie z własnym sumieniem? Nam nie szkodzi, ale posłom ostatnio zaszkodziło … 😀 😀 😀

Art. 5 „DW” uznaje: „… pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim – aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji …”. No cóż, tu już nie powinno być problemów z interpretacją prawa, skoro jest prawo Boże, to i powinny nastać sądy Boże. Nareszcie na stadionach zapanowałby porządek, a mecze piłkarzy zastąpiły by napierdzielanki na środku stadionu.

W art. 6 „DW” pojawia się też furtka dla coraz większej grupy bezrobotnych i bezdomnych, gdzie lekarze (a więc i bezrobotni): „…mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem …” Itd., itp. … szczegóły na stronie:
http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,16046658,Lekarze_zadeklarowali__Uznajemy_pierwszenstwo_prawa.html?obxx=16046658&v=1&order=najfajniejsze&page=12

Reasumując chciałbym przypomnieć starą anegdotę. Otóż epoka średniowiecza stała się zmierzchem dla lekarzy katolickich, których zaczęli wypierać lekarze pochodzenia żydowskiego. Przyczyna była prosta. Gdy leczony przez lekarza żydowskiego pacjent umiera to jego rodzina dziękuje lekarzowi za leczenie, a odpowiedzialność zrzuca na Boga. W przypadku lekarza katolickiego rodzina dziękuje Bogu, a odpowiedzialnością obciąża lekarza. Może dlatego pani prezydent HGW ma takie problemy z uporządkowaniem sprawy.
.