Bug, chonor, obszczyzna?

„Polska dla Polaków”, to jedno z najczęściej wykrzykiwanych haseł przez naszych rodzimych narodowców. Z tego co donosi dzisiejsza GW ma stronie:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Spedzil-134-dni-w-wiezieniu-bo-sad-sie-pomylil,wid,15760428,wiadomosc.html?ticaid=111a67#czytajdalej

wynika, że jeżeli nawet Polska jest dla Polaków, to nie dla wszystkich. Wyżej opisany niepełnowartościowy, acz prawdziwy Polak, miał pecha, bo jako ten inny dostał się w tryby władzy sądowniczej, i dowiedział się, że prawo nie jest równe dla wszystkich.

Niedawno ta sama prasa poinformowała o ciekawym procederze prowadzonym przez komorników sądowych. Otóż wpadli oni na doskonały pomysł zwiększenia swoich obrotów, polegający na tym, że windykację wszczyna się i prowadzi w stosunku do osób, które mają nazwisko chociażby podobne do wystawionego w tytule wykonawczym. Pozostałych danych nie sprawdza się, bo przecież władza zawsze ma rację, a nawet jak nie ma, to petent pierw z głodu zdechnie nim dojdzie swojego.

Nie mniej bystra jest też władza wykonawcza. Tutaj też często dochodzi do pomyłek identyfikacyjnych. Ale kto by się tym przejmował? Stara zasada: „Pierw strzelaj, a potem sprawdzaj kim jest poszkodowany” też sprawdza się w praktyce, no bo jak dojdzie do pomyłki, to dalej, jak wyżej. Władza ustawodawcza od dawna miała przechlapane ukutym i sprawdzonym hasłem „ustawa za milion”. Tak jest na szczytach władzy spod znaku „Bug, chonor, obszczyzna”.

Nieco niżej jest jeszcze swobodniej. Bezkarność funkcjonariuszy państwowych jest nieograniczona. Już nikogo nie dziwi n.p.: lekarz wycinający zdrową, zamiast chorej, nerki, czy urzędnik wydający złe i bezpodstawne decyzje. „Polakom bez Polski”, pozostaje tylko: Płacz, płać, a potem jak jeszcze możesz, dochodź swojego. O tym czy Polska jest dla Polaków w pozostałych dziedzinach gospodarki nawet nie ma co się rozwodzić – „znajomi króliczka”, korupcja, nepotyzm …

W sprawie wyżej opisanego przypadku pechowca, który przypadkowo i za niewinność znalazł się za murami więzienia już zapadła kolejna kompromitująca decyzja. Otóż Prokuratoria Generalna stoi na stanowisku, że poszkodowanemu przez sąd NIC się nie należy, bo niczego przed wsadzeniem do ciupy nie miał. Stracił mieszkanie, potem pracę, a więc pobyt w więzieniu już był dla niego nagrodą. No i już wiemy dla kogo jest Polska.

Według nowej interpretacji Prokuratorii Generalnej wobec prawa naszego parapaństwa wszyscy jesteśmy równi, bo nie ma to znaczenia, czy ktoś siedział w więzieniu, czy na wolności. Przecież – jak mawiali dawni dyktatorzy – lud, zapewne ten ciemny lud, dzieli się na taki, który siedział, siedzi, albo będzie siedział. No i po co walczyć o stołki? Każdy przecież kiedyś usiądzie.

.