Było cicho i spokojnie …

Było cicho i spokojnie …

  

Było cicho i spokojnie, aż tu nagle, jak na wojnie, wpada Rycho

Jak nie grzmotnie, jak nie huknie, aż posłankom spadły suknie

A tęczowy Ryszard Kalisz zrzuca poły i po chwili już jest goły

Tylko w ręku raport dzierży, raport krwawy, raport o tym

Jak minister Zero w czwartej eRPe był cholerą.

Więc się zrobił tumult wielki, posły podciągnęły szelki.

A posłanki tyły dały, bo się Rycha wystrachały.

Ale Rycho, jastrząb krwawy, nie miał chęci do zabawy.

Znowu grzmotnął, znowu huknął, aż się Donek w głowę puknął.

Do Kalisza zatem bieży, aby zamknąć go na wieży

I tam raport cyrklem zmierzyć, a Kalisza choć uśmierzyć.

By mu potem zerknąć w dupę, i raportem wytrzeć kupę.

Ale Rycho prawnik wielki, zna się na tym czym są gierki.

Byle czym się nie da zbyć, no bo każdy musi żyć.

Nie dla Rycha więc transfery, idźże Donek do cholery.

Przy okazji zabierz „Pisa”, bo Polakom POPIS zwisa.

 

 

Informuję, że do czasu zakończenia kampanii wyborczej, nie będzie możliwości wymiany komentarzy,

za co przepraszam wszystkich Czytelników.

Przypominam, że czynne jest forum dyskusyjne, aktualne hasło: 6yAZ7uhb

 

 

tagi: tęczowy ryszard, raport krwawy, posłanki tyły dały, krwawy jastrząb, cyrklem zmierzyć, transfery